Witajcie, mam bardzo ciężką sytuację wymagającą podjęcia decyzji, nigdy wcześniej nie byłam w podobnej, dlatego zwracam się do was z prośbą o obiektywną ocenę i być może jakąś pomoc/drobne rady?!
Mianowicie od 8 miesięcy spotykam się z pewnym mężczyzną, kiedy się poznaliśmy ja byłam dopiero co po związku, on też, więc na początku podchodziliśmy do tej znajomości z wielkim dystansem, spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu, były długie rozmowy, spacery, dużo śmiechu i szczerych rozmów, był też cudowny seks. Bardzo ceniłam sobie tą znajomość, tak naprawdę oboje jesteśmy ludzmi, którzy mają duże wymagania i to, że mamy ochotę się ze sobą spotykać, znaczy, że odpowiadamy sobie w 100%, tym bardziej, że minęło już naprawdę sporo czasu, a my nadal się nie nudzimy, wręcz przeciwnie, teraz stety/niestety wplatają się w to wszystko uczucia, próbujemy bronić się rekami i nogami, ale jesteśmy już bardzo przyzwyczajeni do siebie, idealnie się dogadujemy, nawet nasze światopoglądy i plany na życie bardzo do siebie pasują. Często wychodzimy ze znajomymi, niektórzy mylą nas z parą, ogólnie wszędzie gdzie jesteśmy razem, czujemy się świetnie, czy to sami czy przy innych. On bardzo często do mnie dzwoni i sam wychodzi z inicjatywą spotkań, więc można powiedzieć, że o mnie zabiega, ponieważ jest to facet, który kobiety dobiera sobie bardzo przemyślanie i w jego naturze nie leży "podrywanie lasek", jednak mój luby ma bardzo niepoukładane życie, dlatego nie bierzemy pod uwagę związku, póki wszystko nie będzie jasne i klarowne. Co mam na myśli... mam na myśli jego byłą dziewczynę, jest między nimi dziwna relacja i mimo tego, że jestem elastyczna i wiem wszystko na temat tego, jak to między nimi wygląda (ponieważ mój luby jako że traktuje mnie poważnie nie chce zatajać niczego za moimi plecami, niby to dobrze...) to teraz, kiedy zaczynam się angażować jest to dla mnie przykre. On uważa, że po takim czasie związku nie można się po prostu skreślić z listy, utrzymują bardzo bliski kontakt, ona potrafi obrazić się, kiedy mój luby zapomni o tym, że jest w pobliżu, że nie zadzwoni, że czasem nie przyleci na skrzydłach się z nią przywitać, mimo tego, że jasno daje mu do zrozumienia, że to koniec, to w dalszym ciągu miesza mu w głowie, wymaga jego obecności, tym samym bawi się jego uczuciami, a On co najgorsza daje sobą dyrygować, a to prowadzi go do sfrustrowania, bo nie chce wybierać pomiędzy żadną. Ja jako że jestem tolerancyjna nie mam tupetu, żeby stawiać mu ultimatum tylko co mam biedna począć, nigdy nie byłam kobietą, która była na równi z kimś drugim lub czasem i mniej ważna, zawsze faceci byli skupieni na mnie i tylko na mnie, a teraz jestem świadoma, że do siebie dzwonią, że on czasem spotyka się z nią, a nie ze mną, podkreślając mi, że zależy mu na mnie i mógłby zakochać się nawet dzisiaj, ale on naprawdę nie wie co zrobić... trochę już przeszedł i został skrzywdzony, staram się być oparciem, ale nie wiem czy potrafiłabym kochać i być szczęśliwa w związku, gdzie cały czas miesza ta trzecia. Przyjaźń "pozwiązkowa" może i istnieje, ale jest możliwa po pewnym czasie, chyba formalne powiedzenie sobie "to koniec, jesteśmy znajomymi" nie będzie wyglądać tak jak powinna, bo nie było czasu, aby uczucia wygasły.... Tym bardziej, że ta dziewczyna strzela fochy, kiedy o niej zapomina...
Co powinnam zrobić? Odpuścić, poczekać, nie przejmować się ?
1 2014-03-21 15:18:17 Ostatnio edytowany przez marta229 (2014-03-21 15:20:38)
Podobne tematy
Pozwoliłaś sobie wplątać się w taką sytuację sama. Pewnie z nadzieją, że to wszystko z czasem się ułoży, ale już dużo czasu minęło, a Ty ciągle czekasz. Póki to nie prowadziło Cię do frustracji, mogłaś sobie na to pozwolić, ale teraz nie jest już fajnie. Możesz dalej czekać, możesz powiedzieć że schodzisz z drogi póki on nie poukłada sobie swoich spraw i chyba to drugie jest mądrzejsze.
Możesz dalej czekać, możesz powiedzieć że schodzisz z drogi póki on nie poukłada sobie swoich spraw i chyba to drugie jest mądrzejsze.
Popieram.
Dziękuję bardzo za odpowiedzi, odejście do czasu poukładania sobie życia jest najbardziej rozsądne i optymalne, ale jakże trudne...
Może ktoś jeszcze jest w stanie mnie natchnąć ![]()
Doskonale Cię rozumiem, bo aktualnie jestem w podobnej sytuacji. Niestety w tym wypadku jedynie możesz odsunąć się na bok i czekać na jego wybór. Doradzać mu za bardzo nie możesz, bo jesteś w to zaangażowana uczuciowo, walczyć o niego też nie, bo może mu się to za bardzo spodobać, że dwie baby o niego walczą i pewnie wam na to pozwoli. Ucinać kontaktu też nie radzę, bo możesz stracić szansę na piękny związek. Trzymaj się z boku, nie angażuj się jeszcze bardziej póki jest ta dziewczyna, powiedz mu co czujesz czego od niego oczekujesz i po prostu czekaj. Jeśli definitywnie wybierze Ciebie tzn, że dla niego też to było ogromnie ważne, jeśli nie będzie potrafił żadnej z was wybrać to znaczy, że chce do tamtej wrócić. Bo jeśli dobrze zrozumiałam to tamta nie chce z nim być tak?
A myślałaś kiedyś o tym by ją poznać?
Trzymaj się z boku, nie angażuj się jeszcze bardziej póki jest ta dziewczyna, powiedz mu co czujesz czego od niego oczekujesz i po prostu czekaj. Jeśli definitywnie wybierze Ciebie tzn, że dla niego też to było ogromnie ważne, jeśli nie będzie potrafił żadnej z was wybrać to znaczy, że chce do tamtej wrócić. Bo jeśli dobrze zrozumiałam to tamta nie chce z nim być tak?
A myślałaś kiedyś o tym by ją poznać?
Znam tą dziewczynę, naprawdę fajna i sympatyczna kobietka, nie ma między nami żadnej zawiści, jednak kiedyś zobaczyła nas razem i bardzo się zdenerwowała, później rozmawiałyśmy na osobności o całej sytuacji i powiedziała, że droga wolna, bo między nimi nic już nie ma i nie powinna się złościć, na co ja odpowiedziałam jej, że my tylko się przyjaźnimy i właściwie tak było, bo to sytuacja sprzed 6 miesięcy, kiedy spotykałam się z lubym od ok. 2 miesięcy. Aktualnie On nie mówi jej o mnie i trochę jest mi jej szkoda, bo żyje w okropnej niewiedzy myśląc, że jest tylko dla niej, dziewczyna zachowuje się trochę jak pies ogrodnika, chce utrzymać przy sobie faceta i chce, żeby dalej za nią szalał, mimo że z nim nie będzie. Zresztą ich kontakt czasem jest dobry, a czasem jest to wyrzucanie sobie złego, więc nie sądzę, aby coś z tego było, tylko niezdecydowanie mojego lubego, świadczy o tym, że najlepiej byłoby gdyby miał nas obie, choć czasem szczerze mówiąc czuję się tą zrzuconą na drugi plan, a czasem potrafi zapomnieć o swojej eks, z którą wcześniej się umówił.
No to faktycznie sytuacja bardzo trudna.:( Jedyne wyjście to odsunąć się trochę od niego, niech on się sam przekona za którą z was by bardziej tęsknił. On musi się przekonać sam czy chce z Tobą być.
Używasz może gg? Jak tak to wyślij mi nr na maila proszę. ![]()