Hej, jak w każdy wtorek i czwartek o 19 miałam być z koleżanką na badbingtonie, jednak dzisiaj z koleżanką , z któą chodze na zajecia postanowiłyśmy , ze nie pójdziemy, wiec zdecydowałam, że zobacze się z moim facetem. zadzwoniłam do niego, a w słuchawcze abonent czasowo niedostepny, za pietnaście miunt jeszcze raz w słuchawce usłyszałam to samo, że abonent jest niedostepny. Chwile odczekała i naspiałam smsa, że nie mogę sie z nim skontaktowac i nie otrzymałam potwierdzenia odbrania wiadomosci. Pomyślałam, zawsze mi mówi, że mam mało czasu dla niego wiec go odwiedzę w bloku, bo pewnie zasnął i telefon mu sie rozładował. Zadzwoniłam do domofonem, odezwał sie, wpuścił mnie do bloku. Wchodzę na korytarz aby zdjac kurtkę, a tutaj widzę buty innej kobiety. Może wyjdę zapytałam, nie zostan odpowiedział, po drugiej potwierdzjacej odpowiedzi zdjełam kurtke i weszłąm do duzego pokoju. W pokoju było przyćmione światło i coś do pochrupania na stole i muzyka w tle. Przedstawiłam się kolezance, a ona mi. 2 minuty posiadziałyśmy obie - on kręcił się w korytarzu i ona wstała i powiedziała, że musi już iść. Zostalismy sami. zapytałam, czemu ma wyłączoną komórke, on mi, że ma włączoną (miał wyłączoną, tylko ją w miedzyczasie właczył), bo jak ją właczył to wczesniejszy mój sms dotarł do niego. Kim jest ta dziewczyna? Koleżanka z rodzinnego miasta, kreciła sie po osiedlu zadzwoniła i powiedział jej , że jak ma ochotę to aby przy okazji go odwiedziła. Jesli kolezanka to po co wyłączył telefon i spotkał się z nią w czasie gdy był pewien, że mnie nie będzie? Zaczął grać na 2 fornty? Kiedy kupiłes te chipsy? Dzisiaj (on nie ma zwyczaju robic zapasy), na poczatku naszej znajomosci , jak do niego przychodziłam, zawsze na godzine czy dwie przed kupował cos do pogryzienia. Uważacie, że mam omamy? Czy to była skrywana przede mną randka? Zapytałam go też, czy ma świadomość, że ją wystraszyłam i że sie pewnie już nie pojawi. Powiedział, że dobrze, dziwi sie , że tak szybko wyszła, bo mogła zostać i porozmawiac z nami obojgiem. Kto kręci, czy on wiedział wczesniej ot ym spotkaniu i zataił je przede mną?
Podobne tematy
Uważacie, że mam omamy? Czy to była skrywana przede mną randka? Zapytałam go też, czy ma świadomość, że ją wystraszyłam i że sie pewnie już nie pojawi. Powiedział, że dobrze, dziwi sie , że tak szybko wyszła, bo mogła zostać i porozmawiac z nami obojgiem. Kto kręci, czy on wiedział wczesniej ot ym spotkaniu i zataił je przede mną?
Nie, nie masz omamów.
Dziwne, że tak łagodnie go potraktowałaś.
Niestety ale jak dla mnie to gość szuka dodatkowej adrenalianki.... w ramionach innej kobiety.
Hmmm...Niefajnie...Półmrok i muzyczka na spotkaniu z koleżanką?
Według mnie to jest bardzo ale to bardzo podejrzane, powinnas to Ty być dla niego najważniejsza powinien traktować Cię jak księżniczkę bo jesteś jego kobieta. A on spotyka się z jakimiś koleżankami i wyłącza telefon a potem kręci się w zeznaniach. Dziewczyno zerwij z nim.
badbington
babinkton
badminkton
babinton
te słyszałam
znacie jeszcze jakieś nieoficjalne wersje badmintona?
Co do meritum, omamów nie masz.
Według mnie to jest bardzo ale to bardzo podejrzane, powinnas to Ty być dla niego najważniejsza powinien traktować Cię jak księżniczkę bo jesteś jego kobieta. A on spotyka się z jakimiś koleżankami i wyłącza telefon a potem kręci się w zeznaniach. Dziewczyno zerwij z nim.
Rozumiem, że sytuacja może nieprzyjemna dla autorki, ale ma zerwać od razu, bo facet ma koleżankę? A może ee... chwila namysłu? Bliższe przyjrzenie się sytuacji? Czy zrywać od razu przez sam fakt, że partner ośmielił się mieć znajomą?
Czarna Kotka, a "bambinkton" słyszałaś? ![]()
Chyba z dużo histerii, a za mało pomyślunku. Jakby miał co ukrywać, to przecież by jej nie wpuścił.
Cokolwiek się tam nie działo, to ja na miejscu koleżanki też bym szybko wyszła po usłyszeniu podwójnej pretensji zaserwowanej przez Autorkę w korytarzu "może wyjdę?!" Po co się mieszać w cudze sprawy? Już na wstępie widać, że histeryczka i nie ma co gadać.
Gdyby chłopak faktycznie coś kombinował, to nie włączył by telefony i odbierał domofonu udając, że go zwyczajnie nie ma. No, chyba że chłopak jest taki strasznie głupi... Ale uznajmy, że jest rozumnym stworzeniem.
Półmrok i chipsy... skoro nie robi zakupów i kupuje na bieżąco i teraz też kupił, to o co chodzi właściwie?
Hmmm...Niefajnie...Półmrok i muzyczka na spotkaniu z koleżanką?
Ale ja również tak się spotykam z koleżankami. A ponieważ kolegów traktuję tak samo jak koleżanki - więc z nimi też ![]()
Przychylam się do opinii, że kombinujący facet nie wpuszcza własnej dziewczyny, żeby go nakryła na gorącym uczynku. Jaki problem udawać, że go nie ma?
myślę, że ten facet jest na tyle bezczelny, że oficjalnie kręci na dwa fronty;)
uwierzcie, są tacy ludzie i sama miałam takiego.
Przychylam się do opinii, że kombinujący facet nie wpuszcza własnej dziewczyny, żeby go nakryła na gorącym uczynku. Jaki problem udawać, że go nie ma?
Tylko, że on odbierając domofon był święcie przekonany, że to nie może być jego dziewczyna... bo w końcu ona miała w tym czasie grać ze swoją koleżanką.
A tak na marginesie, skoro to byla tylko koleżanka, to czemu od razu uciekła gdy zjawiła się dziewczyna chłopaka? Nie mogła sobie posiedzieć z kolegą i jego dziewczyną? Przecież mogli sobie pogawędzić we trójkę. Uciekła bo jak dla mnie poczuła się niezręcznie, a to dlatego, że intencje tego spotkania nie były czyste.
Tylko, że on odbierając domofon był święcie przekonany, że to nie może być jego dziewczyna... bo w końcu ona miała w tym czasie grać ze swoją koleżanką.
Gdyby kombinował to by nie chciał być przyłapanym nawet przez własną mamusię. Więc siedziałby jak mysz pod miotłą z owa koleżanką.
A tak na marginesie, skoro to byla tylko koleżanka, to czemu od razu uciekła gdy zjawiła się dziewczyna chłopaka? Nie mogła sobie posiedzieć z kolegą i jego dziewczyną? Przecież mogli sobie pogawędzić we trójkę. Uciekła bo jak dla mnie poczuła się niezręcznie, a to dlatego, że intencje tego spotkania nie były czyste.
Teo wyjaśniła dlaczego ona uciekła.
Ale z drugiej strony, skoro wiedział, że jego dziewczyna przychodzi, to mógł zmienić muzykę albo zapalić światło. Odłóżmy na bok zachowanie chłopaka, bo tego nie rozgryziemy, ale skoro panna była aż tak speszona, to pewnie nie bez powodu. Koleżanka by się ucieszyła, że ma okazję poznać dziewczynę swojego znajomego, o której już tyle słyszała...
Jeśli przyjmujesz gości i akurat przychodzi kolejny gość to włączasz światło i zmieniasz muzykę? A na jaką? Jaka jest odpowiednia dla gości bez dziewczyny a jaka pasuje kiedy przychodzi własna dziewczyna?
Chłopak zachowywał się naturalnie, bo nie miał nic do ukrycia.
Już widzę jaką radość sprawia koleżance poznanie naburmuszonej dziewczyny swojego kolegi... Bo nie wyobrażam sobie, żeby po opisanym przez siebie wstępie autorka z uśmiechem poszła poznawać koleżankę. W takiej sytuacji lepiej się zmyć - niech sobie zainteresowani sami wyjaśniają.
Już widzę jaką radość sprawia koleżance poznanie naburmuszonej dziewczyny swojego kolegi... Bo nie wyobrażam sobie, żeby po opisanym przez siebie wstępie autorka z uśmiechem poszła poznawać koleżankę. W takiej sytuacji lepiej się zmyć - niech sobie zainteresowani sami wyjaśniają.
Otóż to. I dlaczego koleżanka miała "tyle słyszeć" o dziewczynie kolegi? Ja nie opowiadam swoim znajomym wszystkim na prawo i lewo o swoim chłopaku. Kilka faktów i lecimy dalej z tematami
Cała sytuacja była niezręczna dla odwiedzającej koleżanki, skoro się zmyła od razu to znaczy, że nie chciała robić problemów i kłopotów, więc zachowała się bardzo przyzwoicie.
Gdyby chłopak faktycznie knuł coś niecnego, to by tak radośnie drzwi nie otwierał i nie wpuszczał dziewczyny do siebie.
16 2014-03-21 14:30:22 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2014-03-21 14:32:20)
Gdyby kombinował to by nie chciał być przyłapanym nawet przez własną mamusię. Więc siedziałby jak mysz pod miotłą z owa koleżanką.
Na pewno? Znam kolesia, który kręcił z dwiema dziewcznami jednocześnie i jego rodzina o tym wiedziała .
Zresztą czemu miałby się wstydzić swojej matki?
Mały_Książe napisał/a:A tak na marginesie, skoro to byla tylko koleżanka, to czemu od razu uciekła gdy zjawiła się dziewczyna chłopaka? Nie mogła sobie posiedzieć z kolegą i jego dziewczyną? Przecież mogli sobie pogawędzić we trójkę. Uciekła bo jak dla mnie poczuła się niezręcznie, a to dlatego, że intencje tego spotkania nie były czyste.
Teo wyjaśniła dlaczego ona uciekła.
Ja tam histerii w zachowaniu autorki nie widzę, a raczej zakłopotanie, które charakteryzuje chęć wycofania się (stąd propozycja może wyjdę). Gdyby wpadła w histerię to zrobiłaby chłopakowi awanturę a o tym nic autorka nie wspomniała.
A tak na marginesie, czy chłopak musiałby zostać przyłapany w łóżku z tą panną by w końcu uznać że robi nie właściwie?
Teo a czy chłopak dziewczyny miał inne wyjście jak otworzyć jej drzwi?
Skoro wpadł z domofonem i zdradził się że jest w domu to co miał innego zrobić.
myślę, że ten facet jest na tyle bezczelny, że oficjalnie kręci na dwa fronty;)
uwierzcie, są tacy ludzie i sama miałam takiego.
Też tak sądzę. Nie twierdzę, że Cię zdradza, ale na pewno kręci. Może następnym razem, jak będziesz miała w planie robienie czegoś poza domem, zostaw jakąś ukrytą kamerkę albo dyktafon albo coś? Przynajmniej dowiedziałabyś się, co się dzieje pod Twoją nieobecność. Chyba, że nie masz głowy do takich metod detektywistycznych.
Chyba z dużo histerii, a za mało pomyślunku. Jakby miał co ukrywać, to przecież by jej nie wpuścił.
Histerii? Gdzie tu widzisz histerię? Według Ciebie trzeba być histeryczką, żeby zwrócić uwagę, kiedy Twój partner nie odbiera telefonu i siedzi sobie sam w miłej atmosferze z jakąś 'koleżanką'? Może powinno się zacząć martwić dopiero kiedy zobaczy się ich całujących/w łóżku? Poza tym może nie spodziewał się, że to ona wróciła, a skoro już odebrał, to chyba nie pozostało mu nic innego jak udawać, że to tylko koleżeńskie spotkanie. Powinnaś sama przemyśleć wszystko zanim wyzwiesz innych od niemyślących histeryczek.
Hymm, wpuścił Cię i nie wahał się nawet przez chwilę, zdradzający tak nie robi.
19 2014-03-21 14:42:23 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2014-03-21 14:44:30)
Hymm, wpuścił Cię i nie wahał się nawet przez chwilę, zdradzający tak nie robi.
A jest jakaś lista przykazań określająca co robi zdradzający a czego nie robi? ![]()
Chłopak wydał się że jest w domu więc jakby jej nie wpuścił, to sprawa była by jasna. A tak to zawsze mógł ściemnić że to tylko "koleżanka." ![]()
20 2014-03-21 18:20:34 Ostatnio edytowany przez NieWiemJak (2014-03-21 18:21:35)
to że wpuścił Cię moze też znaczyć, że przed tą dziewczyną głupio mu było nie odebrac domofonu.
Przecież wyłaczył tel i myślał, ze jesteś z koleżanką na spotkaniu. Do tego zamiast siedzieć z wami w pokoju - skoro to nic złego - krecił sie po korytarzu. Bo sytuacja go przerosła nie spodziewał sie że będzie taki finał.
Ewidentnie złapałaś go w dziwnej sytuacji i napewno na to swoje drugie dno
Ja też znam dziewczynę. Kręciła na boku z innym a miała narzeczonego. Cała jej rodzina o tym wiedziaa. Oprócz narzeczonego. Który nota bene był bardzo zaprzyjaźniony z rodziną niedoszłęj żony......
Hymm, wpuścił Cię i nie wahał się nawet przez chwilę, zdradzający tak nie robi.
Dokładnie.
Gdyby coś było na rzeczy, nie wpuściłby Cię. Albo w ogóle by nie podchodził do domofonu.
Też myślę, że gdyby to była dziewczyna z którą zamierzał zdradzić, to nie odbierałby domofonu.
Myślę, że wersja z koleżanką jest bardzo prawdopodobna, a wyłączony telefon i dziwne zachowanie, było spowodowane tym, iż domyślał się Twojej reakcji i tego że zaczniesz go podejrzewać. Po prostu głupio mu było powiedzieć, że chce spotkać się z koleżanką, dlatego wolał to ukryć i wyłączając telefon, uwolnić się od niezręcznego tłumaczenia co robi. Tak miewają faceci, "nie mówiłem Ci, bo nie chciałem Cię denerwować". Coś na tej zasadzie.
Dla faceta, to nic nieznaczące spotkanie ze znajomą... dla dziewczyny to już powód do obaw i głębokich rozmyśleń.
Mnie to wygląda na udawane granie w otwarte karty, że niby skarbie- ale widzisz wpuściłem Cię, nie mam co ukrywać... ![]()
25 2014-03-22 11:32:11 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-03-22 21:19:35)
...Koleżanka by się ucieszyła, że ma okazję poznać dziewczynę swojego znajomego, o której już tyle słyszała...
A no właśnie ![]()
Zapewne ani jedna, ani druga o sobie wzajemnie nie słyszały...
Obstawiam to, że chłopak jest jeszcze za mało wyrachowany by - zgodnie z sugestiami - nie wpuszczać nikogo i udawać, że go "nie ma". Ot, totalne zaskoczenie: wszak jego pani miała być w tym czasie czymś zajęta...
Cała sytuacja jest conajmniej dwuznaczna. Autorka ma wszelkie podstawy by dać z liscia temu gościowi, bo nie dość, ze za jej plecami (będąc pewnym, że ma ją w tym czasie z głowy) organizuje sobie nastrojowe spotkanie z inna panną, to jeszcze bezczelnie wciska jej kity o włączonym telefonie... To trochę obraźliwe, bo swiadczy, iż nisko ceni inteligencję Autorki...
Facet gra nie fair i - jesli Autorka ma zamiar kontynuować tą znajomość - wymaga teraz dokładnego obserwowania i sprawdzania. Ja patrzyłbym już podejrzliwie na taką osobę i częściej robiłbym "niespodziewane" zmiany planów.
Dla tych niedostrzegających niczego w takiej scenerii spotkania z obcą panienką: koleżanka koleżanką, ale jakoś skrywaną, jakoś dziwnie "miło" musiało być w takim pokoju z muzyczką i przygaszonym swiatłem, nie?
A tak na marginesie, Drogie Panie: dla wielu facetów nawet wylądowanie w łóżku z inną kobietą to NIC NIE ZNACZĄCY EPIZOD, o którym własnej partnerce nie powiedzą, by ich ...nie denerwować ![]()
To nie do końca ma znaczenie, że Twój chłopak przypadkiem czy nie przypadkiem spotkał, tą koleżankę. Wyłączony telefon, to niestety pewien symptom. Symptom, że w Waszym związku coś może być nie halo. Nie wiem w jakim wieku jesteście ale w jakim byście nie byli, to jeżeli chodzi o faceta pierwszym podejrzanym jest seks. Drugi powód, to może być Twoja natura, np. zaborcza, apodyktyczna, toksyczna. Wtedy rzeczywiście, jeżeli spotkali się przypadkiem i miała to być zwykła pogawędka, to przy założeniu, że masz troszkę zbyt mocną osobowość , facet wolał wyłączyć komórkę, żeby głupio się nie tłumaczyć gdybyś zadzwoniła. Innymi słowy bał się.....niestety. Ale jeżeli nie jesteś apodyktyczna, to stawiam na to pierwsze.
A tak na marginesie, Drogie Panie: dla wielu facetów nawet wylądowanie w łóżku z inną kobietą to NIC NIE ZNACZĄCY EPIZOD, o którym własnej partnerce nie powiedzą, by ich ...nie denerwować
Tak, Wy naprawdę jesteście dziwnymi zwierzakami
haha ![]()
kosmiczny nick napisał/a:A tak na marginesie, Drogie Panie: dla wielu facetów nawet wylądowanie w łóżku z inną kobietą to NIC NIE ZNACZĄCY EPIZOD, o którym własnej partnerce nie powiedzą, by ich ...nie denerwować
Tak, Wy naprawdę jesteście dziwnymi zwierzakami
haha
Myślę, że kobiety też są do tego zdolne, tylko nieco lepiej im wychodzi zatajanie
(...o ile nie zajdą w ciążę...)
29 2014-03-22 23:11:47 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-03-22 23:14:57)
Myślę, że kobiety też są do tego zdolne, tylko nieco lepiej im wychodzi zatajanie
(...o ile nie zajdą w ciążę...)
Dziękuję... Owszem, zdolne, często nawet zdolniejsze, bo bardziej wyrafinowane i perfidne. I wybacz Kobietka90, ale nie wrzucaj wszystkich (a Twoje "Wy" to owo wrzucanie) do jednego wora i nie określaj mężczyzn jako "zwierzaki", bo to trochę uwłaczające... Choć zwierzęta odczuwają emocje i cechują je także uczucia. Nie mniej w Twojej, Kobietka90, wypowiedzi określenie "zwierzaki" jest pejoratywne... Co niektórzy mężczyźni zdolni bywają mieć też i uczucia...
enkeli napisał/a:Myślę, że kobiety też są do tego zdolne, tylko nieco lepiej im wychodzi zatajanie
(...o ile nie zajdą w ciążę...)
Dziękuję... Owszem, zdolne, często nawet zdolniejsze, bo bardziej wyrafinowane i perfidne. I wybacz Kobietka90, ale nie wrzucaj wszystkich (a Twoje "Wy" to owo wrzucanie) do jednego wora i nie określaj mężczyzn jako "zwierzaki", bo to trochę uwłaczające... Choć zwierzęta odczuwają emocje i cechują je także uczucia. Nie mniej w Twojej, Kobietka90, wypowiedzi określenie "zwierzaki" jest pejoratywne... Co niektórzy mężczyźni zdolni bywają mieć też i uczucia...
Niestety wrażliwy facet, to takie.....niemęskie ;-)) Generalizowanie, to fałszowanie rzeczywistości, narzucanie nieprawdziwych stereotypów. Czas się z tego otrząsnąć i zaprzestać demonizowania mężczyzn oraz gloryfikacji kobiet lub odwrotnie. Są ludzie i są.......taborety, bez względu na płeć. Jeżeli zaś chodzi o konkrety, to znam przypadek, w którym kobieta romansuje na boku od lat ale gdyby przydarzyła się jej taka sytuacja ze strony męża, to doszło by do kosmicznej awantury i rozstania. Innymi słowy: Kali ukraść krowę, to ok....itd ;-))
myślę, że ten facet jest na tyle bezczelny, że oficjalnie kręci na dwa fronty;)
uwierzcie, są tacy ludzie i sama miałam takiego.
Zgadzam sie w zupelnosci z autorka,tez mialam takiego faceta-zdradzil mnie z moja kolezanka sic! i probowal mi wmowic,ze ja to blednie interpretuje-uwazam,ze tu jest taka sama sytuacja-na beszczelnego,moze sie uda.