Hej dziewczyny:)
Mam bardzo, moim zdaniem, nie typowy problem;)
Chodzi o to, że ogólnie jestem raczej osobą kontaktową, lubię poznawać nowych ludzi i raczej nie mam problemów z zagadywaniem do nieznajomych. Należę do osób towarzyskich, lubiących spędzać czas z innymi osobami:) Mam dużo znajomych. Poza tym jestem osobą wesołą, głośną, energiczną, lubię się śmiać, bawić, wygłupiać. Ale mam jeden mały problem który przysparza mi ogromnych kłopotów: mam totalny lęk przed wypowiedziami publicznymi. Jestem studentką więc często przygotowujemy prezentacje, referaty i wygłaszamy je na zajęciach. Ja, kiedy przychodzi moja kolej cała drżę, serce bije mi jakby maiło zaraz wyskoczyć, pocę się cała, zapominam języka w buzi, cudem coś z siebie wyduszam. I niestety przez to, często mam obniżoną ocenę. Ponad to, po studiach i nabyciu doświadczenia w zawodzie którego się uczę, chciałabym wykładać na uczelni, przekazywać w 100% zdobytą wiedzę młodszym pokoleniom, zaciekawić ich swoimi zajęciami. Do tego mam jeszcze kupę czasu;p ale chciałabym już teraz, puki studiuję, nabierać wiedzy i doświadczenia w przemowach. Powiedzcie mi, dla czego tak się dzieje? Jak mogę to przezwyciężyć? Czy są na to jakieś ćwiczenia? Czy ktoś z was był w podobnej sytuacji? W jaki sposób uporaliście się z tym?