netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Strasznie frustrujący problem, i nie tylko frustrujący.

7 odpowiedzi3 396 wyświetleńzałożony przez Stoner, 20.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Strasznie frustrujący problem, i nie tylko frustrujący.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Strasznie frustrujący problem, i nie tylko frustrujący.

Zacznę może od tego, że mam 18 lat(prawie), chodzę do 2 liceum no i problem pojawia się taki, że jak na ten wiek trochę odstaję od rówieśników. Mam przez to na myśli to, że nie jestem jakąś ogromną duszą towarzystwa, ale nie wynika to z tego, że nie chcę. To jest trochę bardziej skomplikowane.

Otóż chodzi o to że, z jednej strony chciałbym uczestniczyć w życiu publicznym i gdzieś wychodzić, ale blokuje mnie to, że jestem strasznie nie śmiały, i do tego dosłownie nic mi się nie chce. Nie lubię wychodzić w miejsca gdzie jest dużo ludzi, nawet tam gdzie są ludzie, którzy mają podobne poglądy do mnie czy należą do tej samej subkultury. Jedną z rzeczy, które też mnie spotkały to to że po prostu w gimnazjum nie miałem nawet znajomych o podobnych poglądach czy takich którzy byli takiej samej subkultury, więc byłem takim ewenementem. Kolejną rzeczą jest to, że mam takie uczucie zakute w moim durnym łbie, że przy każdej okazji się narzucam, piszę do kogoś myślę sobie wtedy, pewnie pomyślał coś w stylu "Znowu ten idiota" albo coś mimo tego, że wiem że pewnie tak nie pomyślał bo to albo kolega albo spoko kumpel, co blokuje mnie z takimi kontaktami z ludźmi z którymi nie zadaję się aż tak często, ale jednak w jakimś stopniu.

Najgorszą jednak rzeczą jest to, że za nic nie mogę się przemóc w jakiś bliższych kontaktach z dziewczynami, czasem wydaję mi się, że zatrzymałem się w tych sprawach na poziomie podstawówki, oczywiście lubię ich towarzystwo i lubię z nimi rozmawiać, tyle że nie zliczyłbym na palcach obu dłoni ile dziewczyn mnie ominęło w życiu bo byłem zwykłą ciotą. Najdziwniejsze z tego jest to, że całkiem nieźle idą mi kontakty takie czysto koleżeńskie jak już poznam jakąś dziewczynę to jest spoko, robię się otwarty i w ogóle luźno jest. Tylko, że niestety najbardziej blokuje mnie to poznawanie dziewczyn, nie potrafię tak jak większość podejść po prostu do dziewczyny i zagadać, bo po prostu, no wstydzę się.

Nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić, wstydzę się prawie każdej czynności która potrzebuje jakiejś interakcji z obcymi, strasznie mnie to denerwuje. Nie potrafię zagadać nawet do dziewczyny, mam poczucie że się narzucam, no cholera mnie bierze po prostu jak o tym myślę, nie chcę żeby tak było, zdaję sobie sprawę z tego że nie jest to normalne, chcę to zmienić, ale nie potrafię. Co ja mam z tym zrobić, bo już nie wiem.

2

Odp: Strasznie frustrujący problem, i nie tylko frustrujący.

Kolego! wyjdz do ludzi. swietna samokrytyke sobie dales i zdajesz sobie sprawe z jej powagi...jestes mlody masz 18 lat,sprobuj malymi kroczkami..udaj sie na jakas mala imprezke i powoli "nasladuj" Twoich kolegow jak podrywaja kobietki...mam wrazenie ,ze jestes inteligenty chlopak...tak wiec,ucz sie od innych,pokonaj nismialosc..jak nie sprobujesz to sie nie dowiesz! Tak na marginesie niesmialosc i wrazliwosc(jaka niewatpliwie masz) pociga nas kobiety- przebywaj miedzy ludzmi i otworz sie na nich! smialo!

3

Odp: Strasznie frustrujący problem, i nie tylko frustrujący.

Wiesz ze masz problem to juz poczatek, moim zdaniem metoda malych kroczkow jest najlepsza, staraj sie czesto wychodzic ze znajomymi do kina itp, bierz udzial w jakis szkolnych imprezach tak zebys mial okazje przezwyciezyc strach

4

Odp: Strasznie frustrujący problem, i nie tylko frustrujący.

Spokojnie, masz dopiero 18 lat, wiele się jeszcze w Twoim życiu zmieni smile Postaraj się za dużo o tym nie myśleć i nie wywierać presji na samym sobie. Sam widzisz, że kiedy nie jesteś spięty, że musisz jakąś niewiastę poznać, czyli na przykład w kontaktach koleżeńskich idzie Ci dobrze. Zresztą kto wie, czasem z takich kontaktów rodzi się coś więcej wink

5

Odp: Strasznie frustrujący problem, i nie tylko frustrujący.

Dzięki wielkie za pomoc, najgorsze jest jednak to, że najtrudniejszą rzeczą jest to żebym się przełamał, kiedy już kogoś poznam to jest łatwiej. Tylko że strasznie rzadko tak jest dlatego, że strasznie ciężko mi się przełamać, i nie potrafię sobie jakoś wmówić, czy nabrać pewności siebie.

6

Odp: Strasznie frustrujący problem, i nie tylko frustrujący.

Piszesz, że źle się czujesz w dużych grupach ludzi.
Może to wcale nie kwestia nieśmiałości, tylko Twojej natury?

Jestem starszy od Ciebie, a miałem i mam dokładnie tak samo. Długo, długo tej kwestii nie rozumiałem, aż pewna dziewczyna zawróciła mi w głowie. To było bez odwzajemnienia, zaliczyłem największego życiowego doła i... zaczęły się zmiany, a przede wszystkim poznawanie siebie. Wiesz co odkryłem? Że zaliczam się do osób, które źle się czują w tłumie, które z trudnością nawiązują nowe znajomości i ufają tylko bardzo nielicznej grupie ludzi. Może też tak masz?

Pozwolę sobie zarzucić linkiem do mojego artykułu na ten temat. Nie jest tutaj, na netkobiety i tutaj nie trafi, bo niektóre osoby piszą tu rady wyciągnięte z odwołoka i uważam, że nie ma sensu się tutaj tym dzielić w formie pełnego tekstu (ludzie pojadą po autorze nie rozumiejąc, że on ma inaczej, ot i cała filozofia):

dobreprogramy.pl/lukasamd/Introwertyk-o-ciszy-w-krzyczacym-swiecie,52176.html

Ja bym się na Twoim miejscu zastanowił, czy to faktycznie nieśmiałość, czy po prostu brak zrozumienia siebie i idąca za tym niska samoocena, bo tą widać choćby po Twoim poście. Podstawa: kieruj się sobą, a nie otoczeniem. Wybaczcie za uogólnienie, ale otoczenie to masy. Tępe masy. Lepiej nie brać z ich przykładu, każdy ma swoją drogę i nią powinien iść.

7

Odp: Strasznie frustrujący problem, i nie tylko frustrujący.

Po słuchaj: nie masz żadnego problemu, nie jesteś dziwakiem i wszystko z Tobą jest ok. Nie słuchaj też rad w stylu: wychodź na imprezy i "naśladuj innych", bo nie na tym życie polega, by kogoś udawać lub naśladować. Źle się czujesz w tłumie, nie lubisz poznawać nowych, obcych ludzi, nie lubisz imprez, w młodszych latach źle się czułeś jak musiałeś przedstawić zadanie na środku klasy lub powiedzieć wiersz? Jeśli tak jest tzn, że jesteś introwertykiem. I nie ma się tu czego wstydzić.:)
Niestety takim ludziom trudniej jest nawiązywać kontakty, ale nie jest to niemożliwe. Przede wszystkim pielęgnuj stare przyjaźnie, bo są na pewno ważne (introwertycy zazwyczaj mają mało przyjaciół, ale sprawdzonych i pewnych). I na przyjaciół się otwieraj, pokaż im że oni też są ważni dla Ciebie, że też na Ciebie mogą liczyć.
Ponadto nie zmuszaj się na siłę do imprezowania jeśli wtedy ogromnie źle się czujesz, bo to Ci nie pomaga w budowaniu wartości, a wręcz ją niszczy. Rób to co kochasz! Zaakceptuj siebie, bo każdy z nas jest wyjątkowym i wartościowym człowiekiem, a nieśmiałość nie jest wadą! Jak na razie to tylko takie rady przychodzą mi do głowy. Więc pamiętaj: pracuj nad akceptacją siebie i na szukaniu własnej drogi do szczęścia, a przestań próbować naśladować innych. wink

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Strasznie frustrujący problem, i nie tylko frustrujący.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026