netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

44 odpowiedzi10 240 wyświetleńzałożony przez PoranionyFacet, 20.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

mam 50 lat. bylismy razem 8 lat. zerwala ona.
oboje mamy malzenstwa.
gdy poznalismy sie, jej dzieci byly male, moje samodzielne.
uznalismy ze wytrzymamy az dorosna i dopiero wtedy zmienimy nasze zycie.
wierzylismy ze kiedys bedziemy razem i z ta wiara zdecydowalismy tworzyc ten zwiazek.
tymczasem cieszylismy sie kazda chwila kazda mozliwoscia spedzenia chociac tych chwil razem.
to one byly wazne, to one dawale sily do zycia, to one otwieraly przyszlosc. lepsza.
przez tyle lat wiele sie wydarzylo, zmienialo wokol nas, jak to w zyciu.
jakos przez to przechodzilismy, trzymalo nas nasze uczucie.
caly czas to bylo najwazniejsze.
nie tylko seks sie liczyl, liczylo sie to tez o czym mozemy rozmawiac,
jak sie zachowujemy gdy jestesmy razem, na co patrzymy wokol, co wybieramy...
co przezywamy, jak, czego uczymy sie od siebie, co potrzebujemy...
(przynajmniej teraz zdaje sobie sprawe, ze ja tak to traktowalem, jak ona: nie wiem...)


nie wiem co sie stalo.
czy chodzilo o to ze nie mialem tyle kasy zeby zbudowac nowy dom? zaopiekowac sie nia i jej dziecmi?
czy o to, ze naiwnie uwierzylem, ze skoro meza zdradzila dla mnie to mnie nigdy nie zdradzi?

ona odciela sie ode mnie totalnie, zero kontaktu.
probowalem rozmawiac, wyjasnic co sie dzieje.
ale czytajac rady (na szczescie) nie skomlalem.
moge zrozumiec ze z jakiego powodu nie chce juz intymnosci,
ale zeby nie chciec rozmawiac?
to ile warte bylo to uczucie? jesli w ogole bylo?
jesli potrafila odciac to wszystko.
oszukiwala mnie z jakis powodow? tylko dla wlasnej wygody? przyjemnosci?
czemu zabrala w takim razie tyle lat z zycia. tyle uczucia.


ja nie potrafie.
nie wiem jak sobie z tym poradzic.
nie mam teraz celu w zyciu. sensu. powodu.

nie chce mi sie czytac tych pored i bzdur o chodzeniu na silownie, nowym aucie, nowej kobiecie, dalekiej wycieczce...



"zamknac ksiazke" i cieszyc, ze jest na polce?
bo lepsze to niz pusta polka?

bzdety... gdybym zamknal to lata temu, gdyby to byl tylko piekny romans, moze byloby latwiej.
przynajmniej mialbym nadzieje ze jeszcze w zyciu znajde jakies uczucie.
a tak? (tylko nie piszcze bzdur, ze zakochac mozna sie majac i 60 lat. nie mozna. bo bagaz zycia przeszkadza.)

2 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2014-03-20 18:21:01)

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

no ale jak rozumiem masz rodzinę, zonę, dzieci, tak?
a jej sie romans znudził...
8 lat - skrytych spotkań, namiętności na boku = w gruncie rzeczy motylki zdechły...

jakbys te osiem lat temu okazał się facetem, a nie dupą i zdecydował, że chcesz być z nią. że bedziesz cały czas wspierał własne dzieci ale dla niej zmienisz zycie.. to może bylibyście razem
ale związek trwający osiem lat, oparty o kłamstwa, seks z zoną/mężem/kochanką/kochankiem, pamiętanie o wszystkich kłamstwach, kasowaniem pamięci telefonu, oglądaniem się za siebie, niespokojnym snem, bo jeszcze przez sen coś chlapne.. wypalą wszystko, nie uważasz?

na czym budowaliście to wasze piekne uczucie?
na czym budowaliście, to teraz zebrałeś
proste

pojeżdzimy, nie sądzę, że nie
ale może szkoda, że osiem lat temu nie było tego forum ( a może było?/) i wtedy tu nie trafiłeś?
może miałbyś odwagę, po porządnym kopie w dupę.. aby zyć uczciwie
nie moge nie powiedzieć - biedna ta twoja zona
biedne te twoje dzieci...

3

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

dokładnie biedna ta twoja rodzina skoro oszukiwales ich tyle lat i gdy kochanka cie zostawila piszesz ze nie masz sensu zycia przykre
to skoro tak się kochaliście to czemu 8 lat nie zdecydowaliście się na wspólne zycie?

4

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Stary, jestem Toba 6 lat temu. Ja doszedlem jednak do wniosku ze udawanie malzenstwa dla dzieci jest zle -- dla wszystkich.

Co do Twojego pytania 'dlaczego' -- nie zawarles w poscie nic, co byloby koncem nitki, której mozna sie chwycic i szukac klebka... Nie wiem czy bedziesz chcial wyjawic wiecej.

End_aluzja -- przy Twoim poscie klikam "Lubie to".

5

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

człowieku z nikąd - można wpaść w zakręt, wyjśc z niego i patrzec sobie w oczy

a mozna stworzyć sobie pseudo-niby-prawdziwe-zycie-na-boku
a jak nie wyjdzie.. to nawet nie ma z kim, nad czym płakać
bo nic się nie ma
autor tego postu po osmiu latach nie może sobie rościć żadnych praw do poczucia winy, poczucia krzywdy, pretencji o odrzucone uczucie - bo przeciez wszystko, co was łączyło, było OBOK, ZAMIAST...
było - nie - zyciem - a ukrytym, nieakceptowanym, nieprawdziwym.. czymś

niech ten wątek będzie nauczką dla takich 'pseudopoświęceń"

jak się spotkało kogoś, kto niby jest miłością zycia - to tak się tego kogoś traktuje, a nie robi z niego dupę na boku i pisze - nie chodziło tylko o seks.. ale o rozmowy

nie chodziło tylko o seks, ale tez o teoretyzowanie, jakby to bylo, jakbysmy byli razem, parą, wspólnie, ze sobą....

łączył was TYLKO seks - bo cała reszta to było UDAWANIE ZWIĄZKU

6

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Jakbym widziala mojego meza, powinnam mu chyba przeslac linka do tego watku.....
Tylko on na poczatku tej drogi

7 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-03-20 18:39:33)

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

dokładnie End-aluzja czytam twoje posty z przyjemnością bo piszesz zawsze w sposób przemyślany i mądry:)

8

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

8 lat kłamstw i oszustw. Jejku, tyyyle czasu.
Oczekujesz, że po tobie pojedziemy czy że napiszemy jak sobie poradzić i dlaczego ona tak, a nie inaczej zrobiła?
Ad. 1. Nie mam czasu ani ochoty, żeby się nad kimś pastwić, bo robi coś, co uważam za złe.
Ad. 2. Przeczekaj. Zajmij się swoim małżeństwem, swoją biedą, okłamywaną żoną. Ona na to nie zasłużyła. Przejdzie ci na pewno, za miesiąc, dwa, dziesięć poczujesz się lepiej. Tylko co wtedy?
Ad. 3. Dała sobie z tobą spokój, bo miała psychicznie dość takiego życia. W ciągłym lęku, że ktoś się dowie. Bo jak się kocha tak naprawdę, to nie ma wymówek, że dzieci itp. Po prostu brakło jej kiedyś odwagi żeby wybrać i zdecydowała się na półśrodek. A potem ten lęk. Nie wytrzymała, po prostu.

9

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

No to pojezdżę.
A nie mówiła mama Tobie, że nie buduje się szczęścia na nieszczęsciu innych ?
Skrzywdziles innych,teraz sam zostales skrzywdzony.
I co zamierzasz teraz ? Zona chyba Cię olała.Przynajmniej ja bym tak zrobiła.Tak zle Ci bylo w malzenstwie,ze szukaleś wrazen poza nim ?

10

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

a autora już nie ma smile

11

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Być może to co napiszę określisz mianem bzdur. Być może według Ciebie będzie to 'jeżdżenie' po Tobie. Trudno.

Przez kilka lat mieliście, utrzymywany w tajemnicy przed wszystkimi, romans. Tak, romans. Tym słowem określa się związek dwóch osób, które są z innymi w małżeństwie. Obydwoje nie odeszliście od żony/męża. Dla niej tym pretekstem były małe dzieci. Dla Ciebie? Skoro przez tyle lat nie odważyłeś się na rozstanie z żoną, czemu miałaby uwierzyć, że teraz to zrobisz? Skoro ona przez tyle lat nie odeszła od męża, skąd Twa ufność, że teraz to zrobi? Nic nie napisałeś o tym, że wasze małżeństwa były/są kiepskie. Gdyby tak było, każde z was podjęłoby decyzję o zakończeniu małżeństwa już dawno i żadna siła nie byłaby w stanie żadnego z was zatrzymać. A tak? Czerpaliście (oboje) korzyści z obu związków: z żoną/mężem i kochanką/kochankiem.

Dlaczego odcięła to wszystko? Szybka operacja bez znieczulenia jest lepszym wyjściem niż powolne grzebanie w ranie.

Nie napiszę nic odkrywczego, bo niczego odkrywczego w Twej sytuacji znaleźć nie można. Twój romans umarł. Jesteś w żałobie, a ona ma kilka etapów - poczytaj na ten temat w internecie. Jesteś na poczatku tej drogi. Czy sobie poradzisz? Już sobie radzisz.

12

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Jest sprawiedliwość na świecie smile karma wraca i to z dwojona siła .
Zdradzałeś -zostałeś zdradzony
Nie zdziwię sie jak jeszcze dostaniesz kopa od zony .

A teraz cóż biedny, nieszczęśliwy  Misiu. Zona przez 8 lat była . Prała , gotowała , zajmowała sie tobą w zdrowiu i chorobie . Nieświadoma kogo ma u swojego boku. Wam po prostu było tak wygodnie. 8 lat rozrywki na boku  a w domu stabilna sytuacja.
Zawsze ktoś w domu na was czekał . 

50 masz na karku i masz to na co pracowałeś przez te 8 lat.Jesteś wrakiem psychicznym.

13

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Moim zdaniem to i tak prędzej czy później rozstalibyście się. Wasz formalny związek nie miał przyszłości, bo tak jak napisał wielokropek, nauczyliście się żyć na boku, a to zupełnie coś innego niż codzienne zmagania z rzeczywistością. Wytworzyłeś w sobie iluzję pięknego związku w przyszłości i pielęgnowałeś ją w sobie, nie dając konkretnej daty jej urzeczywistnienia..
Myślę, że w głębi duszy sam wiesz, że potem nie byłoby tak kolorowo jak teraz, gdy chwile razem spędzone są wyczekiwane i pielęgnowane ...
poradzisz sobie...
najbardziej poboli urażona duma i utracone złudzenia ale z czasem sam zobaczysz, że to nie jest tak źle..

14 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-21 15:11:45)

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

no tak, jak ktoś powiedział wcześniej- motylki zdechły

najbardziej szkoda żony
żonka nic nie wie, dalej tkwi w zakłamanym małżeństwie, a na starość dupę jeszcze będzie mężusiowi podcierać

przykre to

15

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

a może spróbujesz zakochać się w żonie na nowo? wynagrodzić jej to wszystko
skoro tyle lat nie wiedziała może jej nie mów o tym
chciaz powinna wiedzieć ale co by to dało tylko jej ból cierpienie
oczywiście jeśli tylko zamierzasz być jej wierny w co wątpie bo skoro raz zdradziles to szybko za tym zatęsknisz
tylko widze ze boisz się starości i ze wtedy żadna cie nie zechce- ale co tam zona jest
biedna ona

16

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie
PoranionyFacet napisał/a:

nie wiem co sie stalo.
czy chodzilo o to ze nie mialem tyle kasy zeby zbudowac nowy dom?
......

ale zeby nie chciec rozmawiac?
to ile warte bylo to uczucie? jesli w ogole bylo?
jesli potrafila odciac to wszystko.
oszukiwala mnie z jakis powodow? tylko dla wlasnej wygody? przyjemnosci?
czemu zabrala w takim razie tyle lat z zycia. tyle uczucia.


ja nie potrafie.
nie wiem jak sobie z tym poradzic.
nie mam teraz celu w zyciu. sensu. powodu.

gdyby to napisał jej mąż, albo Twoja żona - byłoby zrozumiałe.
Ktoś kto poświęcił swoje życie, poświęcił wile swoich marzeń, ambicji dla dobra rodziny.
Ale kochanek ... ??? smile

Facet który co najwyżej poświęcił kilka miłych słówek , kilka upojnych nocy, kilka kwiatuszków, kilka obietnic ma czelność o coś sie upominać, o coś mieć żal ?????


Przez 8 lat kształciłeś kłamczuszka. Doskonałego kłamczuszka skoro mąz sie nie dowiedział, nabrała perfekcji w okłamywaniu najbliższych osób dzięki Tobie.
A teraz się dziwisz że mogła tą umiejętność wykorzystać przeciwko swojemu nauczycielowi ??? smile
Naiwny.

Po 8 latach to już rutyna, znacie sie jak stare kobyły, trzeba poszukać adrenaliny gdzie indziej.
Skoro tak łatwo przyszło Wam zdradzać żonę i męża to jaki problem zostawić kochanka/kochankę ??
przecież nie łączy Was żadne zobowiązanie.
Układ tylko dla przyjemności, własnej przyjemności ale nie drugiej strony.
Kiedy tylko poziom czerpanej przyjemności spadnie ponizej oczekiwań, to kończy sie go bez chwili wahania.
Przecież jest gdzie wrocić, w domu czeka mąż/żona, dzieci . Żadna strata.

Motylki sie skończyły, albo kłamstwa się znudziły czy zaczęły być uciążliwe, może pojawił się nowy obiekt, może młodszy smile
No to ciach.
I po niepotrzebnym romansie.

17

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

A mnie tam szkoda autora...

Czy romans, czy malzenstwo - po stracie boli tak samo...

18 Ostatnio edytowany przez PoranionyFacet (2014-03-21 21:09:24)

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

autor jest. jak widac.

dzieki za to, ze poswieciliscie czas i cos napisaliscie.
nie warto dyskutowac z tymi "co wiedza" najlepiej i ktorych prawda jest najprawniejsza.
i ktorzy na cale zycie maja odpowiedzi: biale albo czarne (czy przez to wlasnie sa wojny na swiecie?)
...na prawde uwazacie, ze kazde malzenstwo ma tylko jedno lozko i przez to ciagle spi razem?


ale innym, ktorzy dali mi jakies wskazowki: dzieki. niektorych rzeczy sam nie zauwazylem.

nie jestem wrakiem.
(moze i lepiej, ze to stalo sie teraz, a nie za 10 czy 20 lat, na przyklad gdybysmy byli po rozwodach)

moge zrozumiec rozne przyczyny i powody (nawet tego mlodszego jesli jest, hehe...)
ale nie potrafie zrozumiec czemu nie porozmawiala o tym normalnie.
tylko takie chamskie: nie mam czasu, nie zdazylam, nie moglam, pozniej, kiedys...
a potem zdawkowa odpowiedz na sms, email, a potem juz brak odpowiedzi, nawet grzecznosciowej na jakies pytanie wcale nieemocjonalne. nigdy nie bylo to powiedziane wprost, mialem "sie sam domyslec"...
coz, jak sie poczyta, to jedyna odpowiedz: takie sa kobiety.
a ja po prostu myslalem, ze ona jest ta jedna jedyna. inna.

na razie jestem na etapie: gdyby to byly 2 lata  nie przejmowalbym sie, wypil butelke i ruszyl w swiat.
szkoda, ze to zajelo az tyle z zycia. czy bylo warto? czy wygumkowac to? nie wiem. jeszcze nie wiem.

19

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Nie bądź niemądry ... oczywiście, że nie każde małżeństwo ma tylko jedno łóżko i nie każde małżeństwo zawsze śpi razem.
Ale jak chcesz wejść w związek z inną kobietą niż Żona - obojętnie jaki, emocjonalny, czysto fizyczny, uczuciowy, życiowy - jakikolwiek - to najpierw rozejdź się z żoną.
Rozstań się, rozwiedź.
BĄDŹ SZCZERY.
A później możesz sobie robić co chcesz, w tylu łóżkach w ilu chcesz i z tyloma kobietami ile chcesz.
Rozumiesz tę subtelną różnicę ?

NIC nie usprawiedliwia i nie tłumaczy zdrady. Nic.
I choćbyś zaszukał się na śmierć - nie znajdziesz takiego usprawiedliwienia ani dla siebie, ani dla innego zdradzającego.
Nawet jeśli Żona cię nie rozumie.
Nawet jeśli wcale ze sobą nie śpicie.

20

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

ok nie możesz zrozumieć a ty czemu nie powiedziales zonie ,,słuchaj zakochałem się odchodzę,,
a tak dla mnie jest biale i czarne: ze jeśli się jest w związku to jest się uczciwym i szczerym, wiernym, a jak się chce być z kims innym to się rozstajemy
a usmialam się na tekst ze myslales ze kochanka taka jedyna inna- no po prostu cud malina
ale umiala zakonczyc ta farse, lepiej pozno niż wcale

21

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie
PoranionyFacet napisał/a:

nie warto dyskutowac z tymi "co wiedza" najlepiej i ktorych prawda jest najprawniejsza.
i ktorzy na cale zycie maja odpowiedzi: biale albo czarne (czy przez to wlasnie sa wojny na swiecie?)
...na prawde uwazacie, ze kazde malzenstwo ma tylko jedno lozko i przez to ciagle spi razem?

A czy w twoim życiu jest miejsce na uczciwość?

22

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

PoranionyFacet to jest forum publiczne. Każdy ma prawo się wypowiedzieć nawet w taki sposób, w który tobie nie odpowiada. I za te niewygodne odpowiedzi powinieneś podziękować.
8 lat okłamywania, 8 lat zdradzania, 8 lat krzywd. Idź powiedz twojej żonie ''mam romans od 8 lat. Moja kochanka jest tą jedyną. NO IDŹ I TO POWIEDZ, a potem nam zdaj relacje na temat odcieni szarości naszego życia, bo czarno-biały ci nie odpowiada.

mariola856 trzeba mieć odwagę, żeby przyznać się do zdrady. Nie jeden na tym forum żałował romansu i za wszelką cenę chciał ratować małżeństwo. Ale do tego trzeba być mężczyzną, a nie atrapą faceta.
Taaa, szanowny pan pomylił romans z małżeństwem. Może mu się wydawało, że po takim czasie romans, tak jak małżeństwo, rozwiązuje się sądownie?

Szanowna kochanka sporo młodsza od poranionego, odpowiednio wyćwiczona w okłamywaniu męża pewnie znalazła sobie młodszego przyjaciela.

23 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2014-03-21 23:56:55)

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie
PoranionyFacet napisał/a:

nie potrafie zrozumiec czemu nie porozmawiala o tym normalnie.
tylko takie chamskie: nie mam czasu, nie zdazylam, nie moglam, pozniej, kiedys...
a potem zdawkowa odpowiedz na sms, email, a potem juz brak odpowiedzi, nawet grzecznosciowej na jakies pytanie wcale nieemocjonalne. nigdy nie bylo to powiedziane wprost, mialem "sie sam domyslec"...
coz, jak sie poczyta, to jedyna odpowiedz: takie sa kobiety.

Jakiś niekumaty jesteś.
Nie, odpwiedź że "takie są kobiety" jest żadną odpowiedzią. To ryk zranionego buhaja, ale żadna prawda.
Ten sposób myślenia daje tylko odpowiedź, dlaczego w małzeństwie Ci się nie ułożyło, a dobrze było tylko z kochanką, bo od święta.
To nie kobiety są "takie", ale "takie są kochanki.

One nic nie muszą tlumaczyc, zabawiły sie i już.
Romans, to układ z którego każdy czerpie wyłoącznie dla siebie.
Widocznie znudziło się jej, postarzaleś się.
Ale żadne usprawiedliwienie, wytłumaczenie Tobie sie NIE NALEŻY !!
wbij to sobie do głowy.
Nie jesteś jej mężem, tylko byłą zabawką, która się znudziła i poszła w kąt.

8 lat nauki kłamstw przypuszczalnie nie poszło na marne i znalazla sobie nowy, obiekt do zabawy.

Zrozum to wreszczie :
- byłeś zabawką, żadne wytłumaczenie Tobie się nie należy !!

Ciesz się, że zabawiła się Tobą całe długie 8 lat.
8 lat kłamstw, oszustw, żeby zabawić się Tobą.
Gdybyś był dla niej ważny, rozwiodłaby się dla Ciebie po kilku miesiącach.
Małe dzieci to była tylko wymówka.

24 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-03-22 08:13:58)

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie
PoranionyFacet napisał/a:

nie jestem wrakiem.
(moze i lepiej, ze to stalo sie teraz, a nie za 10 czy 20 lat, na przyklad gdybysmy byli po rozwodach)

moge zrozumiec rozne przyczyny i powody (nawet tego mlodszego jesli jest, hehe...)
ale nie potrafie zrozumiec
czemu nie porozmawiala o tym normalnie.tylko takie chamskie: nie mam czasu, nie zdazylam, nie moglam, pozniej, kiedys...
a potem zdawkowa odpowiedz na sms, email, a potem juz brak odpowiedzi, nawet grzecznosciowej na jakies pytanie wcale nieemocjonalne. nigdy nie bylo to powiedziane wprost, mialem "sie sam domyslec"...
coz, jak sie poczyta, to jedyna odpowiedz: [/b]takie sa kobiety[/b].
a ja po prostu myslalem, ze ona jest ta jedna jedyna. inna...

INNA niż KTO? TY w stosunku do "ślubnej"?
Sorry - nasuwają się 2 powiedzonka na tę historyjkę: "wart Pac pałaca a pałac Paca" i "widziały gały CO brały"...
To nie kobiety TAKIE są - to ludzie... Płeć przeciwna w twojej postaci, jako męża, TEŻ czekała aż żona straci cierpliwość, tupnie nogą i pogoni z domu? MIAŁA się domyślać? TO nie jest "takie chamskie"???
Przecież inaczej NIGDY byś nie podjął męskiej decyzji wink

Coś obiektywizmu tu nie staje...
Polityka Kalego?
Czy wystarczająco "pojeżdżony" się czujesz? Zakłamanie warto wyłapywać w zarodku wink choćby po to by samego siebie nie oszukiwać.

25

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

PoronionyFacet-jeśli nie chcesz rad,to po co założyłeś ten wątek?!
Tzw.jeżdżenie po tobie nie sprawia mi przyjemności-nie kopię leżącego!
    Popatrz jak szybciutko zbierasz pokłośie swego kłamstwa!
Na koniec moje zdanie:kochanka odeszła do młodszego i sprawniejszego,a może i zasobniejszego "haczyka"!
Ps.Secondo 1-jestem w Twojej drużynie;)

26 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-22 15:04:34)

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

nawet jak będziesz chciał to wszystko wygumkować, to czy się w ogóle da skoro to tak długo trwało. 8 lat to szmat czasu, mówiliście o uczuciach, o byciu razem czy jak? , były obietnice? Tak czy siak, pomijając fakt że życie na boku nie jest czymś w porządku,to twoja kochanka powinna przynajmniej się jakość zachować i pogadać szczerze. A poszła na łatwiznę, nie mówiąc nic, to świadczy że jednak nie była taka wspaniała jak ci się wydawało, nie była warta. Ale czy ty jesteś wart jakichkolwiek wyjaśnień skoro latami żyłeś w kłamstwie. Myślę że tak, ale można tu polemizować. Szkoda mi twojej żony, szkoda mi ciebie również. Jak mogę zapytać, co się stało że zdecydowałeś się na życie z kochanką? Poznałeś ją przypadkiem, planowałeś życie na boku i szukałeś celowo kogoś?. Może to i tak nie ma znaczenia, bo zdrada to zdrada, pytam z ciekawości.
Jak było tak wspaniale z kochanką, trzeba było się rozwieść i żyć uczciwie. Poślubić kochankę.
Jednak sprawdza się powiedzenie że na cudzym nieszczęściu szczęścia nie zbudujesz.

27

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

czemu tak duzo jadu? czemu upieracie sie, ze mozna oceniac czarne/biale?
i zarzucacie mi, ze nie chce takiej opinii przyjac.

tak te moje 8 lat was boli?
a goscia ktory ma 28 lat, zrobil dziecko 25 dziewczynie i nie chce sie ozenic (w jakims tam innym watku forum) jakos nie kategoryzujecie na biale/czarne.... a dziewczyne, ktora po roku malzenstwa przezywa romans w pracy nie przekreslacie tylko "widocznie cos bylo zle..."

popatrzcie na ogloszenia. ile mlodych ludzi 20-30...paroletnich szuka erotycznych znajomosci. czesto w kilkuletnich malzenstwach.
to jest lepsze? bo takie czasy? bo przelotna znajomosc sie nie liczy?
moj romans zaczal sie w 20 roku malzenstwa.

"nie zbudujesz szczescia na cudzym nieszczesciu"
skad zalozenie, ze ktos przez nasz zwiazek byl nieszczesliwy?
czy zdrada malzenska w waszej wyobrazni tylko na tym polega ze spi sie z mezem z koniecznosci, a potem leci do kochanka dla przyjemnosci? a moze ten maz nie mogl miec kontaktow seksualnych z powodu wypadku? albo innej przewleklej choroby?
(nie mowie, ze tak bylo w moim przypadku.)

dla mnie to nie byl romans. romans to mozna sobie zafundowac na pare miesiecy.
potem nie boli, a sa tylko fajne wspomnienia.
ja zaangazowalem spory kawal czasu mojego zycia.
zbyt duzy. jak teraz pozostaje mi to ocenic.

nie wpadam w depresje (chociaz nie wiem jak mialaby wygladac, moze wpadlem?)
zyje. nie chce jedynie zgorzkniec i patrzec na kobiety tylko jak na "zabawki". nie wierzac w uczucie.

28

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

PoranionyFacecie
Sądząc po tytule tego wątku to batów od forumowiczów się spodziewałeś. Zatem skąd to zdziwienie?
To forum jest pełne osób, które zostały zdradzone i zdrajcy, tacy jak Ty utożsamiają ich ból, żal, złość.
We mnie też budzisz takie uczucia.
Bardziej niż Ciebie, szkoda mi Twojej żony.
Czy ona wie, kim Ty jesteś?
Dlaczego ludzie tacy jak Ty nie rozstają się z osobami, którym kiedyś przysięgli uczciwość małżeńską? Po co przez wiele lat oszukiwać, kłamać?

29 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2014-03-22 23:13:19)

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Poraniony, nie tłumacz się tym, że są inni którzy nie są lepsi od Ciebie.
To nie znaczy, że możesz siebie usprawiedliwić.

Biadolisz, że kochanka po 8 latach odeszła od słowa, a ani cienia smutku, żalu za to że Ty po 20 latach małżeństwa zrobiłeś kuku swojej żonie,
Myślisz, że tak okazuje się szacunek żonie/mężowi po 20 latach małzeństwa, po wspólnie wychowanych dzieciach , tysiącach wspólnie rozwiązanych problemów, radościach i smutkach ?
Znalazłeś sobie kochankę, a następnie przez 8 lat, żyłeś obok żony, obok kobiety która poświeciła Ci w sumie 28 lat życia, z czego 8 lat była traktowana przez Ciebie jak zbędny balast.
Współczuję tej kobiecie. Przez 8 lat czuła się jak intruz w swoim domu, żyłeś obok nie z nią. Marzeniami byłęś daleko od niej, przy kochance, dla żony nie miałeś litości.
Nawet nie miałeś odwagi jej tego powiedzieć, nawet nie miałeś odwagi się z nią rozwieść, uważałeś że nie jest warta Twojego słowa, Twoich wyjaśnień, potraktowanie przez Ciebie jak z szacunkiem za to co dla Ciebie przez 20, a potem w sumie 28 lat zrobiła.
Natomiast biadolisz że kochaneczka olała Ciebie po 8 latach i jeszcze karze Ci się domyślać dlaczego smile

A no rusz wreszcie głową, może właśnie dlatego że zrozumiała jak Ty potraktowałeś inną kobietę swoją żonę, zobaczyła że nie jesteś wart tego co w Tobie kiedyś widziała. Przez 8 lat obiecywałeś jej gruszki na wierzbie a dalej siedziałeś pod spódnicą żony.
A teraz biadolisz.

Ciągle tylko JA, JA , JA i JA !!!
JA biedny, ja opuszczony, ja chcę, ja żądam, mnie wolno, ja kocham, jesteście dla mnie niedobrzy, ja jestem usprawiedliwiony.

30

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Secondo1 egoizm poranionegofaceta jest tak wielki, że postanowiono przesunąć Słońce na drugie miejsce w Układzie Słonecznym, bo jego ego jest tak wielkie, że się na Ziemi nie mieściło. Teraz to ono zajmuje centrum Układu.

poraniony czego ty właściwie chcesz? Tylko odpowiedzi na to dlaczego kochanka po 8 latach cię opuściła?
Jest mnóstwo odpowiedzi na to pytanie, ale nasze odpowiedzi to tylko domysły. Prawdziwą odpowiedź zna tylko ona.
Skoro nie chce ci jej dać, to pozostaje ci tylko zamknąć ten rozdział i żyć dalej.

I nie umniejszaj swojej winy posiłkując się winami innych. Bo to zachowanie na poziomie przedszkola typu ''Kazio zbił wazon, a Józio doniczkę'' Kto ma dostać większą karę?

A czy ty zbudowałeś szczęśliwy związek na nieszczęściu żony? Chyba nie skoro kochanka już cię nie chce. Nie zbudowaliście nic, zostały zgliszcza.

''dla mnie to nie byl romans. romans to mozna sobie zafundowac na pare miesiecy.
potem nie boli, a sa tylko fajne wspomnienia.''

Po takim romansie powinno się mieć kaca moralnego i poczucie wstydu.
Sądząc po twojej wypowiedzi nasuwa mi się tylko jedno: w twoim słowniku dawno wykreśliłeś słowo ''moralność''. I nawet ci 20-30 latkowie, na których tak najeżasz czasami mają jej więcej niż ty.

31

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Poraniony, nie, ze czarne czy biale...

Po prostu trzeba wypic piwo, ktore sie nawarzylo. Albo inaczej - poniesc konsekwencje swoich zyciowych wyborow.
Ty postawiles na zwiazek oparty na iluzji i nieuczciwosci - no to sie rozsypalo. Czas to zaakceptowac.

32

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

ok. dzieki wszystkim za komentarze. koncze ten watek.

mieliscie pojezdzic i tak bylo.
prowokowalem was do tego. nie oczekiwalem zlotej rady. to, ze sie cos juz rozsypalo, zaakceptowalem wczesniej.

nie dogadamy sie.
porownywanie mojej moralnosci, gdy zaczalem inny zwiazek po 20 latach wiernosci malzenskiej, uczciwym wychowaniu dzieci, do moralnosci 20latkow, ktorzy zdradzaja w 2-3 roku malzenstwa, albo nie maja odwagi na malzenstwo, swiadczy tylko o niedojrzalosci emocjonalnej (albo rozwojowej) osoby majacej czelnosc to napisac. nie chce mi sie dyskutowac z malolatami. to bez sensu.

33

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

tak czy siak życzę ci powodzenia, poukładania sobie życia.

34

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie
PoranionyFacet napisał/a:

ok. dzieki wszystkim za komentarze. koncze ten watek.

mieliscie pojezdzic i tak bylo.
prowokowalem was do tego. nie oczekiwalem zlotej rady. to, ze sie cos juz rozsypalo, zaakceptowalem wczesniej.

nie dogadamy sie.
porownywanie mojej moralnosci, gdy zaczalem inny zwiazek po 20 latach wiernosci malzenskiej, uczciwym wychowaniu dzieci, do moralnosci 20latkow, ktorzy zdradzaja w 2-3 roku malzenstwa, albo nie maja odwagi na malzenstwo, swiadczy tylko o niedojrzalosci emocjonalnej (albo rozwojowej) osoby majacej czelnosc to napisac. nie chce mi sie dyskutowac z malolatami. to bez sensu.

tutaj nie ma złotej rady....zresztą jak to w życiu, gdyby była recepta na życie i to takie, o którym marzymy byłoby super.......nie wszyscy tutaj to małolaty. Nie oceniam cię ani nie popieram tego co zrobiłeś. Uważam, że życie składa się z wyborów, z podejmowania decyzji i to niejednokrotnie trudnych ale czasami można przegapić czas, który jest przewidziany przez życie na ich podjęcie. Zgadzam się z tobą, że niestety zdrady i im podobne (zwał jak zwał) zdarzają się i to coraz częściej w krótkich stażem związkach. Najgorsza w życiu jest niewiedza, brak odpowiedzi na zadawane pytania....niestety w twoim przypadku nie zmusisz jej do udzielenia odpowiedzi. Wiesz...nie obraź się ale zachowała się jak tchórz......uważam, że każdemu należy się rozmowa, bez względu na zaistniałe okoliczności czy sytuacje, szczególnie w dobie dzisiejszych możliwości komunikacyjnych. Nie oceniam tutaj także moralności, dla każdego oznacza ona co innego. Wszystkie tego typu określenia to pojęcia względne.
Pozdrawiam i życzę powodzenia

35

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie
PoranionyFacet napisał/a:

ok. dzieki wszystkim za komentarze. koncze ten watek.

mieliscie pojezdzic i tak bylo.
prowokowalem was do tego. nie oczekiwalem zlotej rady. to, ze sie cos juz rozsypalo, zaakceptowalem wczesniej.

nie dogadamy sie.
porownywanie mojej moralnosci, gdy zaczalem inny zwiazek po 20 latach wiernosci malzenskiej, uczciwym wychowaniu dzieci, do moralnosci 20latkow, ktorzy zdradzaja w 2-3 roku malzenstwa, albo nie maja odwagi na malzenstwo, swiadczy tylko o niedojrzalosci emocjonalnej (albo rozwojowej) osoby majacej czelnosc to napisac. nie chce mi sie dyskutowac z malolatami. to bez sensu.

ok już więcej nie ma sensu pisać skoro ,,masz czelność,, pisać ze małolaty względem ciebie są głupsi i nie ma co dyskutować bo to bez sensu:) żeby to tak było ze im kto starszy to mądrzejszy to by było pięknie:)
a normalnie medal dac za to ze 20 lat byles wierny, to potem można zdradzać he he
zresztą jakos nikt tu nie rozgraniczal zdrady na lepsze i gorsze bo po 2 latach czy po 20, bo to żadna roznica, zdrada to zdrada
a jeśli już bym miała wybierac to gorszym świństwem jest po tylu latach
a to jak jestem w związku z mezem od 11 lat (6 lat po slubie) to za 9 lat mogę już zdradzać????:)

36

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie
PoranionyFacet napisał/a:

nie chce mi sie dyskutowac z malolatami. to bez sensu.

Osiągnales cel - to TY pojezdziles sobie po nas. I z takim zamiarem tu wszedles, stary.

Adios!

37 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-23 15:09:33)

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Ja tu widzę toksyna (sposób wypowiedzi)  który pewnie wini żonę za to iż zdradził. Jak jego żona się dowie to pewnie ten stary nie powiem co  powie że to jej wina. Na dodatek "myśli" kategoriami Kalego.
Ty zdradziłeś i fizycznie i emocjonalnie teraz to ty powinieneś się do wszystkiego przyznać i odejść rozwód z twojej winy no tylko kto poda ci pod nos jedzenie i posprząta dom...
A co do małolatów powiem tak w tym wieku to normalne wyszaleć się no i nieukształtowana psychika ale zdradzać w twoim wieku to coś zupełnie nienormalne szczególnie z takim stażem małżeństwa.

38

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Poraniony, straszne to co piszesz.
Jak nazywasz więc to co było między tobą a tamtą kobietą a waszymi współmałżonkami.
To, że znalazłeś sobie inną po 20 latach małżeństwa i odchowaniu dzieci to też żadne usprawiedliwienie.
Co tej biednej kobiecie twojej żonie zostało.
Młodość jej minęła, dzieci z domu odeszły.
I koniec, nie jest już potrzebna.
Kiedy zdradzają 25 latkowie to osoby zdradzone mają jeszcze spore szanse na poukładanie sobie życia.

Co zostaje Twojej żonie?!

Mam nadzieję, że spotka ją jeszcze w życiu prawdziwa miłość.
Nie romans...

Teraz pewnie zawiedziony 50 latek zacznie się rozglądać za inną...

Myślę, że większość tu piszących osób ma głęboko gdzieś Twoje rozważania, jak to ona tak mogła bez wytłumaczenia.
Na pocieszenie napiszę Ci, że może się ciesz.
Jakby zerwała za 10 lat miałbyś jeszcze większy żal...

Twoje zachowanie odbieram jako okrutne.
Może pora zweryfikować swoje życie w wieku lat 50.

39 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-03-23 18:50:39)

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

A myślałem, że wątku Księżniczki nikt nie pobije a tu proszę...

PoronionyFacet napisał/a:

nie dogadamy sie.
porownywanie mojej moralnosci, gdy zaczalem inny zwiazek po 20 latach wiernosci malzenskiej, uczciwym wychowaniu dzieci, do moralnosci 20latkow, ktorzy zdradzaja w 2-3 roku malzenstwa, albo nie maja odwagi na malzenstwo, swiadczy tylko o niedojrzalosci emocjonalnej (albo rozwojowej) osoby majacej czelnosc to napisac. nie chce mi sie dyskutowac z malolatami. to bez sensu.

Ciekawe mości Panie jak wychowałeś swoją latorośl/latorośle czy przypadkiem nie będą tak zepsute jak wspomniani przez ciebie 20-latkowie hmm...??

PoronionyFacet napisał/a:

nie wpadam w depresje (chociaz nie wiem jak mialaby wygladac, moze wpadlem?)
zyje. nie chce jedynie zgorzkniec i patrzec na kobiety tylko jak na "zabawki". nie wierzac w uczucie.

A ten tekst napisany przez żonatego faceta to po prostu mistrzostwo świata....

40

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie
mariola856 napisał/a:

ok już więcej nie ma sensu pisać skoro ,,masz czelność,, pisać ze małolaty względem ciebie są głupsi i nie ma co dyskutować bo to bez sensu:) żeby to tak było ze im kto starszy to mądrzejszy to by było pięknie:)
a normalnie medal dac za to ze 20 lat byles wierny, to potem można zdradzać he he
zresztą jakos nikt tu nie rozgraniczal zdrady na lepsze i gorsze bo po 2 latach czy po 20, bo to żadna roznica, zdrada to zdrada
a jeśli już bym miała wybierac to gorszym świństwem jest po tylu latach
a to jak jestem w związku z mezem od 11 lat (6 lat po slubie) to za 9 lat mogę już zdradzać????:)

Widać za 20 lat wierności nagrodą jest możliwość zdradzania żony bez wyrzutów. Widać te 20 lat traktujesz jak odsiadkę w więzieniu.
Jupi, za parę lat będę mogła zdradzać bez wyrzutów sumienia. A rzucę się na żonatego, najlepiej jak będzie miał jeszcze troje dzieci. Och będę się pławić w rozwalaniu rodziny. A jaką mi przyjemność sprawi, że dzieciom ojca zabiorę. A kto mi tam szczęścia zabroni. No chyba, że mi się znudzi, to go rzucę.

PoranionyFacet napisał/a:

porownywanie mojej moralnosci, gdy zaczalem inny zwiazek po 20 latach wiernosci malzenskiej, uczciwym wychowaniu dzieci, do moralnosci 20latkow, ktorzy zdradzaja w 2-3 roku malzenstwa, albo nie maja odwagi na malzenstwo, swiadczy tylko o niedojrzalosci emocjonalnej (albo rozwojowej) osoby majacej czelnosc to napisac. nie chce mi sie dyskutowac z malolatami. to bez sensu.

poraniony my ci medal damy za te 20 lat i za te dzieci wychowane na wzór cnót wszelakich. Drugi medal dostaniesz jak pójdziesz do żony i powiesz jej to wszystko co tu napisałeś.
Zrobisz to? Ach zapomniałam. Jesteś atrapą faceta.

41

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Jak czytam taki tytuł ""no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie"" od razu daje się wywęszyć ,ze temat utworzony z premedytacją w celu prowokacji.

42

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

No dokladnie. Z pozoru taki 'biedny, skrzywdzony mis", a potem pazurki pokazuje. Tez sie juz wiecej nie dam nabrac.

43

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Poraniony Facet już się nie odzywa, może zona dowiedziała się o romansie:)

44

Odp: no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Pewnie znalazł nową "prawdziwą miłość" której tak namiętnie szuka całe życie:)

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » no to pojezdzijcie sobie teraz po mnie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026