Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 91 ]

Temat: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Witam,
Ciężko mi przychodzi pisanie czegokolwiek na forum a już tym bardziej opowiadanie o swoim życiu.Tak naprawde musze z siebie wyrzucić wszytskie emocje gdzieś, komuś....Jest rodzina, są znajomi ale ile mozna żalić sie i drążyć ten sam temat....
zaczne od tego, że miesiac temu moj maz oswiadczył ze chce sie ze mna rozstac. Znamy sie 15 lat, w czerwcu minie nasza 10 rocznica slubu...To spadło na mnie jak grom z jasnego nieba.....owszem, zdarzały sie kłotnie w całym tym naszym zwiazku, niedomowienia, błedy.  Ogólnie jednak mielismy "zdrowa" relacje. Kazde z nas miało swoje zainteresowania i realizowalismy je (wszystko oczywiscie w granicach rozsadku). Nie moza powiedziec zatem o ograniczeniach, braku zaufania czy jakimkolwiek blokowaniu swoich pasji. mamy 7 letnie dziecko, wszyscy bardzo lubimy spedza aktywnie czas. Wakacje, weekendy spedzalismy wspolnie i było zawsze fantastycznie. Czsto planowlaismy wyjazdy za miasto. Takze o jakiejkolwiek nudzie nie bylo mowy.
Wszysko sie zepsuło we wrezsniu, kiedy maz poznał kolezanke z pracy, ktora podobno "nadaje na tych samych falach" co on.
nagle okazało sie, że nie mamy wspolnych tematow, że on sie ze mna nudzi, że jestesmy zupełnie inni. Maz od tego czasu zrobił sie obcy, stał sie czlowiekiem ktorego nie znam. poprosiłam zeby zakonczył znajomosc z ta kolezanka ( utrzymywał wersję, ze nic z nia nie łaczy). Wtedy powiedział, że tak zrobi, że przestana utrzymywac kontakt. Uwierzyłam mu. Po czym po kilku miesiacach okaząło sie ze kłamie. Ukrywa sie z telefonem w łazience, nawet podczas wspolnych wyjazdow utrzymywał z nia kontakt. Odchodzac ode mnie powiedział, że od dawna juz do mnie nic nie czuje....Tylko zastanawia mnie jedno- po co walczył jeszcze 3 miesiace temu o mnie gdy mowilam ze ta znajomosc zagraza naszemu zwiazkowi....po co chcial odzyskac moje zaufanie? Nie rozumiem....Mijaja dwa tygodnie odkad sie wyprowadził, oczywiscie odwiedza syna codziennie, spedza  z nim czas tak jak obiecal. W pierwszym tygododniu dwa razy nie dotrzymał słowa ale powiedzmy ze sam nie do konca zdawal sobie sprawe z tego jak ma to wsyztsko wygladac. Nie wiem co mam zrobic- czy dac mu juz od razu ten upragniony rozwod czy czekac...nie wiem na co????????

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Czy możesz napisać szerzej o tym, jak wyglądała walka Twojego męża o Wasz związek ?
Co konkretnie robił, aby jak napisałaś - odzyskać Twoje zaufanie ?

W mojej ocenie on się po prostu przyczaił, zszedł do podziemia z romansem z koleżanką z pracy .... i kiedy tamta relacja rozwinęła się na tyle, że mógł czuć się pewniej - odszedł od Ciebie. Być może 3 miesiące temu takiej pewności nie miał ...

Gdzie mąż teraz mieszka ? Jakie teraz prowadzi życie ?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

3 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-05-05 12:19:49)

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

współczuje, a w takiej sytuacji nie jedna kochanka przychodzi tu na forum i mówi ze zona zła jej ,,cudownego misia,, , że ,,z zoną nic go nie łaczy,, ,,zona zła,, itd., znany schemt do porzygania
bo co ma mowic ,,biedny misiu,, kochance ?
mówie to tobie zdradzonej zonie tylko dlatego ze zastanawiasz się czy czekac na jego powrót czy dac mu rozwod
zastanów się czy chcesz być z takim człowiekiem ?
moim zdaniem jeśli mielibyście jeszcze kiedyś razem być to teraz musisz go puscic wolno, na pewno nie walczyc o niego
on buduje swojego ego dzięki temu ze ma was dwie
niech się sparzy

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Zdradza Cie, nie chce przestac i nie chce kontynuowac waszego malzenstwa. Byc moze czeka cie rozwod z orzeczeniem winy meza, swiadkiem w postaci przyjaciolki meza z pracy. Jesli nie ma woli walki ze strony meza to mozesz ew. czekac, godzic sie z tym co jest, nie godzic sie, wyciagnac formalne konsekwnecje, itp. Jednak obawiam sie ze sila nie zmusisz meza do zmiany postepowania w tym sensie ze jego zainteresowanie jest gdzie indziej. Moszesz jednak zastosowac i z 1000 roznych podejsc, konwencjonalnych i nie, emocjonalnych i nie, godzac sie, uprzykrzajac im zycie, itp. Byc moze kiedys romans sie wypali ale bedzie to za 2 - 3 lata np. kiedy chemia ustanie. Bedzie tak samo jak z Toba, bo niby w czym sie ten romans bedzie roznil? A co z dziecmi, syn z Toba? Nie wiem co Ci doradzic bo godzenie sie na jakis karykatury nie prowadzi chyba do niczego pozytywnego. Szkoda tez ze daje zly przyklad synowi. Pewnie wszystko potoczy sie swoim torem. O rozwod dzis latwo, czekanie na jego powrot moze potrwac. A czy jest/była milosc z Twojej strony? Prozaicznie, najlepiej zrobic tak zeby byl spokoj.

"po co chcial odzyskac moje zaufanie? Nie rozumiem" zeby miec dwie na raz, to chyba oczywiste

Veritas in omnem partem sui eadem est

5

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Isabella wygladalo to tak, że zabierał mnie na wspolne weekendy tylko we dwoje, na ktorych było bardzo przyjemnie. Prosił zebym go nie skreslala bo to tylko kolezanka z pracy. Wygladalo to tak jakby faktyczni mu na mnie zlaezalo bo wczesniej kazdy wypad za miasto, kazde wakacje organziowane byly przeze mnie. Maz raczej nie jest typem osoby ktora lubi grac pierwsze skrzypce. Zresztą on zawsze mowil ze ja jestem typem organizatora a jemu sie to podoba. I zawsze kazdy taki wyjazd, wspolnie spedzany czas był dla calej naszej trojki wspaniałym odpoczynkiem. Kazdy z nas był zadowolony. Maz teraz mieszka sam, wynajmuje mieszkanie a jego zycie wyglada tak jak zawsze podobno chciał- imprezuje, spotyka sie z kumplami, z koleznakami, baluje do rana....

6

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Wybacz, ale dla mnie to nie jest żadne działanie naprawcze, ani wzbudzanie zaufania ....
Za takowe uznałabym CAŁKOWITE ZERWANIE kontaktów z tą niby "tylko" koleżanką z biura.
Zabrać kobietę na miły weekend w romantyczne miejsce nie ma nic wspólnego z walką o związek ....

On to robił, by zamydlić Ci oczy, żebyś przestała mieć pretensje.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

7

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Biję się z myslami co robić dalej, jak zyc. Mysle tez o dziecku, ktore potrzebuje nas rodzicow...Z jedenj strony nie chce z nim byc a z drugiej nie chce takiego czlowieka z takim obliczem...Zmienił sie w ciagu miesiaca tak bardzo, że nie chce mi sie wierzyc w to taki jest naprawde....Teraz urzadza sobie zycie po swojemu, zyje jak student, jak czlowiek, ktory nie ma zobowiazan. A jeszcze dwa miesiace temu mówił, ze mnie kocha.....Utrzymuje cały czas wersje, że nie chce byc ze mna, ze uczucie wygaslo, że nie ma innej kobiety w jego zyciu....mam młynek w głowie...bez tabletek nie dałabym rady funkcjonowac- jest dziecko, jest praca- trzeba zyc

8

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Aniu, czy też Joasiu smile
Jeśli nie masz przymusu podjęcia tej decyzji, to daj sobie komfort czekania.
Poobserwuj, zobacz jak się będzie zachowywał, jak postępował ...
Tam na pewno na 100% jest inna kobieta, a Mąż spieszy z rozwodem, bo dopóki to się nie wydało to ma szansę na przeprowadzenie rozwodu bez orzekania o winie .... On wie, że jeśli się dowiesz - a z czasem dowiesz się na pewno - to taka szansa przepadnie.
Myślę, że Twój mąż doskonale wie, że to okazja jedna na milion i wie, że musi ją wykorzystać.

Gdyby wszystko było tak jak piszesz, to powinien być teraz w pełni zadowolony ze swojego życia i ciesząc się obecną wolnością nie uważam, żeby zechciał tak od razu naglić do rozwodu ...

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

9

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

puscic go wolno, dac mu luz i swobode to jest do zrobienia- tylko boli bardzo. jak nagle po 15 latach wspolnego zycia nie moc zapytac sie- jak spedziles wieczor? z kim sie spotkales? jak bylo? to tak bardzo boli- przekreslic te wszytskie wspolne lata, wspomnienia, fajne zycie ( bo takie kurde było )

10

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Isabella- on nie nagli wlasnie do rozwodu. Powiedział, że to kwestia czasu. On chce sie rozstac, nie chce mieszkac i zyc ze mna....Mowi ze nie ma raczej szans na posklejanie tego. A rozwod- to i tak kiedys przyjdzie na to czas....Ja kilka dni temu przejrzałam jego wiadomosci w telefonie. jeden z kumpli napisał ze ma dom za miastem i jak tylko ten moj maz bedzie chcial to moze mu udostepnic na weekend po to zeby zabrac tam osobe towarzyszaca....wiem, że nie powinnam tego robic- zachowuje sie jak zdesperowana nastolatka...ale szukam dowodu, potwierdzenia ...ale wiem tez ze takim zachowaniem nie poprawiam swojej sytuacji ...

11

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Spójrz - czyli działasz intuicyjnie i ta intuicja Ciebie nie zawodzi ...

Myślę, że im bardziej teraz zaczniesz naciskać, albo prosić, czy zabiegać o niego - tym bardziej on będzie się oddalał, uciekał.
Może spróbuj zastosować znaną metodę zamrażarki wink ?
Tak naprawdę nie możemy wpłynąć na zmianę zachowania innej osoby poprzez prośby, tłumaczenia, czy rozmowy.
Zmienić jego możesz tylko zmieniając siebie, w żaden inny sposób nie będzie to możliwe ani skuteczne.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

12

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

bardzo mądre słowa......:) Chyba sobie wydrukuje smile dziekuje.....Isabella...ale zeby zmienic siebie to chyba musi jeszcze troche czasu uplynac....poki co nie widze sensu zmiany...po co? mezczyzna ktory mnie nie kocha ma w nosie moj wyglad...

13

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Nie chodzi o wygląd, przepraszam, niedoprecyzowałam wystarczająco smile

Chodzi o zmianę zachowania w stosunku do niego, o zmianę tego w jaki sposób dotychczas go traktowałaś.
Coś podejrzewam, że zawsze podczas jego wizyt u syna jesteś obecna w domu, prawda ?
W dyskretnym makijażu, stonowanym stroju przemykasz czasem po przedpokoju, może ukradkiem podsłuchujesz o czym rozmawiają, może zaglądasz co robią ...

Chodzi o to, że jeśli gość na własne życzenie wypisał się z Twojego życia, to z założenia należy go traktować jak pozostałą część obojętnych Ci facetów. Wiem, że to trudne, ale możliwe wink
Włóż go do zamrażarki.
Spróbuj totalnego chłodu w kontaktach z nim.
On przychodzi - Ty wychodzisz. Nieważne, że nie masz zaplanowanego celu. Posiedzieć w parku z książką na kolanach przez 2 godziny. Przekazujesz tylko niezbędne informacje w formie hasłowej - wrócę o 21, wycieczka dla syna 200 zł, jutro o 16.00.

Jeśli teraz prosisz, zabiegasz, próbujesz rozmawiać - to on ma wywalone tak naprawdę.
A jak go zamrozisz - to jak tylko mu dupiu zmarznie od Twojego chłodu - pomyśli sobie - co to kurde z tą YołAnką się dzieje ? Co ona taka jakaś dziwna ? Dupiu mi marznie, coś muszę przemyśleć ...

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

14

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Wiem wiem, że chodzi o zmiane zachowania...Tak jest jak piszesz....Gdy on jest w domu ja tez jestem obecna, patrze na to jak sie bawia, jak spedzaja czas i serce mnie boli....
zdaje sobie sprawe z tego, że za jakis czas strace szacunek do samej siebie. takim zachowaniem, proszac o rozmowy i bliskosc upokarzam sie sama przed soba. Masz racje- musze pokazac nie tylko jemu ale i sobie ze jestem wartosciowym czlowiekiem. Popełniam mnostwo bledow, nie mysle racjonalnie, boje sie kazdego dnia bez niego, boje sie wakacji, ktore od 15 lat spedzalismy razem....ogarnac sie trzeba- jest dziecko, jest praca....

15

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Już się ogarniasz Droga Moja.
Pracujesz, z pewnością zajmujesz się Synem. Mieszkaniem / domem w którym zostałaś.
Dajesz radę.
Podniesiesz się. Jestem tego pewna.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

16

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Współczuję sytuacji w jakiej się znalazłaś, to bardzo trudne. IsaBella77 dobrze Ci radzi, nie proś, zdystansuj się do niego, może wychodź z domu, gdy on przychodzi do dziecka, żebyś nie musiała na niego patrzeć.

17

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

z tego co widze co piszesz i jak to mieć taki skarb i zostawić zone i dziecko dla kulezanki z pracy to trzeba być idiota
także glowa do góry, wiem ze boli na pewno okropnie ale jemu nie pokazuj tego

18

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

teoretycznie wszystko jest do zrobienia- wychodze, nie ma mnie jak on jest, jestem chlodna, zachwouje sie naturalnie, jestem usmiechnieta i radosna. Kurcze zeby to wszytsko było takie łatwe w praktyce....jak sie kocha kogos to niestety mozna zachowywac sie absurdalnie. Ja tak wlasnie robie- i najgorsze jest to ze wiem, że moje zachowanie jest zenujace- sprawdzam go, wypytuje

19

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

a przy dziecku trzeba byc twardym, nie moge pokazac swojej słabosci. Syn na mnie liczy. Dzisiejsza noc byla straszna- obudzil sie w srodku nocy z placzem - mami nie zostawisz mnie.....? Dlatego wlasnie zdecydowlam sie wlasnie dzis na wylanie swoich łez tutaj...taki krytyczny dzien. Przy synku zawsze mowie- ze tata go nie zostawil, ze go kocha. Ze to co sie dzieje jest miedzy nami.....tak bardzo chcialabym go uchronic od tego co sie dzieje. mam wrazenie ze zamknieto mnie w jakiejs karuzeli, swiat wiruje, nie potrafi sie zatrzymac, jest mi coraz gorzej, robi mi sie niedobrze ale trzymam sie bo wiem ze zaraz sie to skonczy ......

20

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

witaj,
mój związek trwał dłużej: 17 lat, zakończył się w listopadzie: niemąż się wyprowadził, mieszka z 19 latką, jest przeszczęśliwy
ja umieram każdego dnia...z tęsknoty, bólu, samotności...
moje dziecko też ma 7 lat
nie potrafię być dla niej oparciem...
biorę antydepresanty, jestem w terapii
ale to wszystko na nic...

21

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Nie nie Dziewczyny, to wszystko, ta cała ciężka praca nad sobą, ten ból i cierpienie, to nie tak że na nic.
To Wasze najlepsze sposoby i próby na radzenie sobie z bardzo trudną sytuacją w jakiej się znalazłyście.
Głęboko wierzę, że upływ czasu przyniesie Wam ukojenie i poprawę.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

22

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia
lila77 napisał/a:

witaj,
mój związek trwał dłużej: 17 lat, zakończył się w listopadzie: niemąż się wyprowadził, mieszka z 19 latką, jest przeszczęśliwy
ja umieram każdego dnia...z tęsknoty, bólu, samotności...
moje dziecko też ma 7 lat
nie potrafię być dla niej oparciem...
biorę antydepresanty, jestem w terapii
ale to wszystko na nic...

Trzeba sie pozbierac poniewaz ... zadawanie sobie bolu z powodu czyjegos kurestwa jest zwyciestwem tegoz wlasnie. Nie powinno sie na to pozwalac ani sobie ani innym. Poza tym po co "karac" niewinne dziecko za postepowanie drugiego rodzica? Moze tego jasno nie widzimy ale to tak samo jakby ktos zrobil nam wypadek i przyczynil sie do zlamania nam nogi a wtedy my ze zlosci zlamalibysmy sobie druga! I tak samo czyjesc zle postepowanie, nie liczenie sie z nami, zadanie bolu psychicznego powoduje ze plawimy sie w tym i sami sobie zadajemy bol psychiczny. Jaki jest sens tego? Nie ma to sensu choc wiele osob tak wlasnie reaguje, dzialac przeciwko sobie. Jezeli ktos cos nam zrobil to powinnismy albo podjac zemste albo byc ponad to. Ew. wyjasnic innym to czego nie rozumieja. Inne dzialania, w tym autodestrukcyjne, nie maja sensu a sa jedynie przedluzeniem dzialan kogos. skoro sami sobie to robimy to czemu mamy pretensje do kogos innego o to ze cos nam zrobil? Sami przeciez nie jestesmy lepsi.

Veritas in omnem partem sui eadem est

23

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

lila77- Twoj "niemąż"odszedł do 19 letniej kobiety, teraz jest przeszczęśliwy ale co z tego...czy docelowo znajdzie szczescie u tej osoby? to sie okaze...A jak zrozumie jaki bład popełnił to juz bedzie za pozno. Łatwo pisac, trudniej wykonac...Sama tego doswiadczam. Moja sprawa jest na tyle świeża, że ciężko mi spojrzec na tego mojego meza i powiedziec- jestes skuuuu.....em...Popełniam wiele błedów, ponizam sie, palcze ale zaczynam walczyć o siebie. I wiem, że za jakiś czas powiem ze juz tego faceta nie potrzebuje. Mam przyjaciół, rodzine- to jest dla mnie wartość bezcenna w tym momencie. Wspierają i otaczają mnie ludzie, którzy nie pozwalają mi na siedzeenie w domu i umartwianie sie. W mieszkaniu wszytsko mi go przypomina, kazda sciana, kubek, łyzka, rysa na parkiecie....Ale co mam zrobic- on podja decyzje i nie chce ze mna byc...i widze juz to, że im wieksza robie z siebie meczennice tym bardziej on mnie nienawidzi....Kilka dni temu zrobiłam coś z czego nie jestem dumna- przejrzałam jego telefon w celu poszukiwania smsow potwierdzajacych moje przypuszczenia. On sie o tym dowiedział i niestety nie poprawilo to mojego wizerunku w jego oczach....Przeprosiłam go ale tez powiedzialam, że w obecnej sytuacji niestety nie mysle racjonalnie....Lila musimy stanac na nogi, musimy walczyc dla naszych dzieci...Jestesmy silne babki!!!Isabellla- dziekuje za to wszystko co piszesz...nawet nie wiesz ile razy wczoraj czytałam Twoje słowa :"Zmienić jego możesz tylko zmieniając siebie, w żaden inny sposób nie będzie to możliwe ani skuteczne"....stanie sie to chyba moim mottem przewodnim na kilka nastepnych miesiecy smile

24

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

czyżby następny facet 'kryzys wieku średniego ' ? ja jestem dłużej w związku i przerabiam to od 3 lat  -IsaBella masz całkowitą rację !  nie proś,nie becz, nie wariuj , ciężko Ci wiem to z autopsji,  i będzie jeszcze gorzej ,  zacznij wychodzić (fitnes, znajome, kursy , kluby, kino , teatr itp) zmień image swój , daj mu do myślenia , nie tłumacz , poświęć czas dziecku - czas pokarze swoje !

25 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-05-06 09:36:58)

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Z drugiej strony....moze nalezy kuc zelazo poki gorace? Brac rozwod poki druga strona tego bardzo chce? Moim zdaniem mozliwe sa tylko dwa rozwiazania, ktore sa "konstruktywne":

1. Albo bierzemy rozwod poki zelazo gorace (od razu). Uwalnamy sie w ten sposob od roznych watpliwosci.

2. Albo czekamy cierpliwie na powrot niewiernego malzonka (zwykle 1-3 lat). W ten sposob "klasycznie" pochodzimy do pewnych kwestii (nie bede tego rozwijal).

Innych mozliwosci nie widze.

Veritas in omnem partem sui eadem est

26

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Maniek masz rację....Tak byłoby najlepiej i pewnie ze biegiem czasu bede myslała tak samo. Ja szans na powrot nie widze, po tym jak on sie zachowuje i z jakim dystansem do mnie podchodzi nie mam złudzen.Nie chce ze mna byc. To boli, to mnie dobija i powoduje ze nie moge normalnie funkcjonowac ale mam oczy i obserwuje jego zachowanie. Nigdy taki nie był, zmienił sie w miesiac i to co teraz widze przeraza mnie. Jednak nie chce sie teraz rozwodzic. I nie chodzi o szanse na powrot tylko o to, że chce najpierw organizacyjnie sobie to wszystko poukladac, dojrzec do tego rozstania. Najpierw była informacja, że odchodzi pozniej wyprowadzka a teraz sad i ta cala otoczka chyba dobiłaby mnie do reszty. Za duzo tego na jeden raz....Musze odczekac  ten cały tajfun zyciowy zeby podejmowac dalsze kroki

27

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Moim zdaniem trzeba ochłonąć i wszystko sobie poukładać.
Co do rozwodu.
Ze spokojem. i tak nie dostałabyś rozwodu teraz, bo zbyt mało czasu upłynęło od rozstania. Pół roku to takie minimum.
Warto jak ochłoniesz, porozmawiać z jeszcze mężem odnośnie kwestii finansowych, mieszkaniowych, podziału majątku.
Jest szansa, że jak się w tej kwestii dogadacie, to dostaniesz rozwód na pierwszej rozprawie.

Powodzenia życzę smile

28

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

YołAna skoro kochasz męża postaw wszystko na jedną kartę. Zaufaj Panu Bogu. Polecam Nowennę Pompejańską (sama ją odmawiam). Wiele małżeństw wyszło z kryzysu dzięki wstawiennictwu Matki Boskiej. Chyba nie masz nic do stracenia?

29

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Mandarynko a Ty co ? big_smile:D

30

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia
IsaBella77 napisał/a:

Czy możesz napisać szerzej o tym, jak wyglądała walka Twojego męża o Wasz związek ?
Co konkretnie robił, aby jak napisałaś - odzyskać Twoje zaufanie ?

W mojej ocenie on się po prostu przyczaił, zszedł do podziemia z romansem z koleżanką z pracy .... i kiedy tamta relacja rozwinęła się na tyle, że mógł czuć się pewniej - odszedł od Ciebie. Być może 3 miesiące temu takiej pewności nie miał ...

Gdzie mąż teraz mieszka ? Jakie teraz prowadzi życie ?

Zgadzam się z tym, że czekał, aż poczuje się pewnie i odszedł.
Nie dawaj mu "upragnionego papierka". Rozwiedź się z nim, ale z orzekaniem o jego winie!

31

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia
Mandarynka1985 napisał/a:

YołAna skoro kochasz męża postaw wszystko na jedną kartę. Zaufaj Panu Bogu. Polecam Nowennę Pompejańską (sama ją odmawiam). Wiele małżeństw wyszło z kryzysu dzięki wstawiennictwu Matki Boskiej. Chyba nie masz nic do stracenia?

Może w życiu wiele nie przeżyłam, mało wiem, ale ja nie wyobrażam sobie dać drugą szansę komuś, kto kłamał Cię, za plecami romansował z inną kobietą, bądź może sypiał z inną kobietą.

Jak facet zdradza to jest normalne, gdyby kobieta to zrobiła to byłaby szmatą, dziwką, wyrodną matką itp.

32

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Twisted87 -dac druga szanse...hmmmm...nie wiem...na tą chwilę on stanowczo twierdzi ze nie chce byc ze mna wiec o powrocie i tak nie ma mowy. Gdyby dzis powiedział, że jednak mnie kocha i chce wrocic pewnie bym go przyjeła...ale za miesiac, dwa- nie wiem....?????za duzo przykrych słow od niego usłyszałam, za wielka krzywde mi wyrzadził....dzis wieczorem mamy wspolnie wyjsc na piwo....nie wiem czy to dobry pomysł. Z jednej strony chce pojsc i dobrze sie bawic i poakzac mu ze jestem wesołą, rozrywkową babką ale z drugiej strony rozum nakazuje mi odwołac to "spotkanie". Mój synek wyjechał już wczoraj na weekend z tesciami wiec zostałam sama w domu. A On jutro też ma wyjechać w góry- teoretycznie z kolegami na rower....Ale...ja w to nie wierze. On ciagle twierdzi, że nie spotyka sie z ta dziewczyna, że z nia nie jest. Nie wiem co mam myslec. Wiem, że nie mam prawa sie juz dopytywac, sprawdzac go ale jak w ciagu kilku tygodni mam przestac interesowac sie facetem, z ktorym byłam 15 lat? Co do modlitwy- Mandarynka dziekuje za rade ale ja nigdy nie byłam na tyle wierząca zeby modlić się o wstawiennictwo w jakiejs sprawie...

33 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2015-05-07 10:27:17)

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Dać komuś drugą szanse można a i owszem, tylko ta druga strona musi tego chcieć i wspólnie pracować nad odbudową związku.
A w sytuacji Yołany raczej tego nie ma.
Żadne nowenny nie pomogą.
Yołana idź z nim na to piwo i spokojnie na zimno omów całą sytuację. Konkretne terminy, ustalenia i żadne pitu pitu.
Zrób się na bóstwo, niech widzi palant co traci.

34

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Monia- godzinę temu odwołałam to spotkanie. Doszłam do wniosku, że na smiech i miła atmosfere w jego towarzystwie moze jeszcze kiedys przyjdzie czas. Nie chce udawać, że jest mi przy nim wesoło i radośnie kiedy nie jest. palant mnie okłamuje i nie potrafi sie przyznac ze ma babę na boku a ja mam wydawac na to przyzwolenie???????? W sobote ide do fryzjera, jade na zakupy....Dziewczyny, tak ciezko sie podniesc z takiej porazki, tak ciezko przyjac taki policzek....Tak jak piszesz Monia- on nie chce ratowac zwiazku, nie zrobi nic zeby było lepiej. Probowalam go nawet na terapie zaciagnac jeszcze miesiac temu. Niestety skonczylo sie na jednej wizycie u psychologa. Zeby podjac sie terapii potrzebne sa checi obu stron. Do niczego go nie zmusze....wspomnienia bolą...

35

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Chciałam tylko pomóc, do niczego nie chcę Cię YołAna namawiać. Zrobisz jak uważasz. Ja też nigdy nie mówiłam różańca, chyba, że jako pokutę, ale przyszedł taki dzień, że było mi tak źle, że zaczęłam Boga prosić o to, żeby mnie do siebie zabrał. Mam problemy natury psychicznej (lęki, natrętne myśli itp.). Teraz widzę, że zaczynam z tego bagna wychodzić, nawet mąż stwierdził, że bardzo się zmieniłam i to na lepsze. Życzę Ci wszystkiego dobrego, mam nadzieję, że i dla ciebie zaświeci słońce. Pomodlę się dziś za Ciebie bo tylko tyle mogę zrobić smile

36

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Czytam forum co jakiś czas, baaardzo rzadko piszę, bo mój czas już minął ... smile
Nie mniej... moje doświadczenie i doświadczenie osób, których wątki czytałam, podpowiada, a wręcz nakazuje - żadnych próśb i błagań. To nigdy nie zdaje egzaminu. Ja byłam słaba, żebrałam wręcz o uczucie i BYCIE, co sobie do tej pory wyrzucam, ale - mimo tego że otrzymałam sporo rad naprawdę mądrych na forum, nie byłam w stanie zastosować tychże rad we własnym przypadku. Wydaje mi się, że jesteś dużo silniejsza i że masz szansę - nawet, jeśli nie wyjdzie - zachować twarz, nie upokarzając się prośbami - lub - osiągnąć sukces w postaci pozostania męża przy rodzinie, właśnie nie prosząc i nie nalegając. Z perspektywy czasu będziesz umiała docenić, że tego nie robiłaś.
Druga sprawa... bardziej przykra... Jeśli mąż nie żałuje od razu po wykryciu zdrady, jeśli nadal ciągnie romans - marna szansa, że Wasze małżeństwo uda się uratować. To też jest mój wniosek wysnuty na podstawie wielu przeczytanych wątków. A prawda jest taka, że schematy mają to do siebie, że lubią się powtarzać.
Bardzo dojrzale pisze IsaBella77... Jeżeli będziesz w stanie przyjąć  jej słowa, tylko na tym zyskasz.

37

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Bellatrix- masz absolutną rację, nie mozna prosić, upokarzać się i zachowywać niezgodnie ze swoimi przekonanami. Wiele razy patrzyłam na kobiety, ktore błagają mężów o powrót i zawsze wydawało mi się to żenujące. Zona, która kocha i została porzucona nie postępuje racjonalnie....Bardzo ciezko odciac się od tego co sie dzieje, jeszcze trudniej nie interesowac się zyciem faceta, z którym zyło sie 15 lat.... sad Mój maz wyjezdza dzis niby z kolegami na caly weekend (tak mowi)...ja wiem, że jest inaczej. Wiem, że jedzie z ta babą....Niestety nic zrobic nie moge. W detektywa tez bawic sie nie bede. Jego postepowanie wzgledem mnie i wzgledem syna jest ponizej krytyki....Dziewczyny ja nic nie jem, ja nie ogarniam swiata....Nie wiem co bedzie ze mna. Nie wyobrazalam sobie nigdy takiej porazki zyciowej.....
Mandarynka- dziekuje za modlitwe. Na pewno nie zaszkodzi... smile

38

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Ana, ja uważam, że to on poniósł porażkę życiową, rezygnując z Żony i Syna na rzecz koleżanki z pracy.
Nie chcę być złą wróżką, i prorokować że ten ich romans się szybko i boleśnie zakończy - bo każdemu życze szczęścia, ale ... dla każdego wedle zasług big_smile

Co do dowodów i bawienia się w detektywa ... powiem krótko.
Jego postępowanie wskazuje na to, że to właśnie jego romans, wejście w związek z koleżanką z pracy było przyczyną jego odejścia z domu.
Więc ewentualny przyszły rozwód ... jak najbardziej z orzeczeniem o jego winie.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

39

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia
IsaBella77 napisał/a:

Ana, ja uważam, że to on poniósł porażkę życiową, rezygnując z Żony i Syna na rzecz koleżanki z pracy.
Nie chcę być złą wróżką, i prorokować że ten ich romans się szybko i boleśnie zakończy - bo każdemu życze szczęścia, ale ... dla każdego wedle zasług big_smile

Co do dowodów i bawienia się w detektywa ... powiem krótko.
Jego postępowanie wskazuje na to, że to właśnie jego romans, wejście w związek z koleżanką z pracy było przyczyną jego odejścia z domu.
Więc ewentualny przyszły rozwód ... jak najbardziej z orzeczeniem o jego winie.

Tak, tylko do tego potrzebne są dowody.

40

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Rozwodd....na sama myśl robi mi sie słabo.....wiem, że powinnam walczyc o to zeby jemu udowodnic wine.....Ale co mam zrobic? Sledzic go? w telefonie zamontował hasło po tym jak oststnim razem przecyztłam jego wiadomosci.... Nikt ze znajomych nic nie wie, on sie odciał od naszych wspolnych przyjaciół, znalazł sobie innych ludzi, z ktorymi spedza czas( ja ich nie znam)...wiem tylko, ze to ludzie bez rodzin, bez zobowiazan. Maz sie tym swiatem zachłysnał i nigdy mnie w niego nie wprowadził. także nie mam w tej chwili nikogo, kto poswiadczy o jego winie.... sad

41

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

zaraz weekend....a ja...złapałam się na tym, że nie chce dni wolnych....ze sie boje, że nie potarfie sie cieszyc....ze nie mam do kogo sie przytulić. Synek wyjechał, meza nie ma.....Kazdy weekend spedzalismy razem, cieszylismy kazda wspolnie spedzona chwilą. A jego juz nie ma, sa wspomnienia, ktore bolą, które rozkładają mnie na części pierwsze....Wyjezdzam na wies do Rodzicow.....ale tam tez wszytsko mi o nim przypomina. Kazdy kąt, kazde drzewo w lesie....Chce zasnac i zapomniec.....On wyjezdza najprawdopodobniej z ta nowa dziewczyna, bedzie sie swietnie bawił, bedzie z nia, a nie ze mna......:(

42

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia
YołAna napisał/a:

Kazdy weekend spedzalismy razem, cieszylismy kazda wspolnie spedzona chwilą. (

Zastanów się, czy prawdą jest to, co napisałaś... Czy faktycznie cieszyliście się każdą wspólnie spędzoną chwilą? Czy Twój mąż też się cieszył? Może tylko udawał, kiedy cieszyłaś się Ty?
Ludzie porzuceni mają skłonność do idealizowania sobie tych, którzy porzucili, a uświadomienie sobie, że mamy do czynienia jednak ze zwykłymi draniami, ludźmi bez honoru i bez wartości, słabymi, bywa kluczowe w kwestii "odkochania się". Poza tym myślenie o eksach w innych kategoriach, uprzytomnienie sobie, jak bardzo zawiedli i jak bardzo oszukali,wyzwala w człowieku zdrową złość. Zdrową, bo dzięki niej Ty wychodzisz z uzależnienia od eksa, czyli zdrową dla Ciebie. Jestem zwolenniczką takiej teorii, bo mnie pomogła. Oczywiście w Twoim przypadku może być całkiem inaczej, ale spróbuj myśleć o nim naprawdę źle. Niczym nie ryzykujesz smile

YołAna napisał/a:

A jego juz nie ma, sa wspomnienia, ktore bolą, które rozkładają mnie na części pierwsze....Wyjezdzam na wies do Rodzicow.....ale tam tez wszytsko mi o nim przypomina. Kazdy kąt, kazde drzewo w lesie....Chce zasnac i zapomniec.....On wyjezdza najprawdopodobniej z ta nowa dziewczyna, bedzie sie swietnie bawił, bedzie z nia, a nie ze mna......:(

Wiesz, co bym teraz zrobiła na Twoim miejscu? Solidne sprzątanie w domu. Poprzestawianie mebli lub kupno nowych, o ile to możliwe. Zacierałabym ślady jego bytności w domu. Choćby minimalnie, ale to zawsze krok do przodu. Poza tym porządek wokół siebie to poukładane życie, więc same plusy smile
A już na pewno nie myśl, co teraz robi. Nie masz na to wpływu, więc po co zadręczać się myślami?

Mogę Ci tylko powiedzieć, że wszystko mija. Tęsknota, żal za utraconymi planami, wizją szczęśliwego życia. Minie. Za jakiś czas smile

43 Ostatnio edytowany przez introspection (2015-05-09 11:14:19)

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Bellatrix dobrze radzi. Zamiast wyć w poduchę bierz się za siebie. Mi wyjazd do rodziców nie pomagał. Rozklejałam się lub funkcjonowałam jak w letargu.
Po pierwsze zacznij od siebie. Nowy ciuch, fryzura, kosmetyczka, paznokcie, cokolwiek co sprawi, że poczujesz się teraz lepiej we własnej skórze. Idż na jakieś ćwiczenia, basen, zacznij biegać - rusz się i zadbaj o sylwetkę i kondycję. Porządki i przemeblowanie jak najbardziej, poza tym nic tak nie pomaga nie myśleć jak zmęczenie fizyczne. Realny ból mięśni pomoże na tzw. bóle fantomowe, tj. odczuwanie nawet dotyku, bliskości osoby, która nas zostawiła.

Spisz na kartce rzeczy, którymi cie skrzywdził, zranił. Napisz jak to cię boli. I noś te kartkę przy sobie. Czytaj za każdym razem, gdy zaczniesz wspominać i idealizować jego i wasz związek (Bellatrix ma rację, bo tak właśnie jest).

Wyjdż do ludzi. Umów się z koleżanką na wieczorne wyjście. Nawet jeśli nie masz ochoty, zmuś się, to dla twojego zdrowia psychicznego.

Zacznij mieć swoje sprawy, żyć swoim życiem a nie życiem jego i dla niego. Skup się na tym czy jest coś co chciałaś zrobić, na co miałaś ochotę ale nigdy się nie odważyłaś - ZRÓB TO!!!

Pier­wsza da­na przez nas szan­sa dru­giemu człowieko­wi jest wy­razem zaufania, dru­ga- nadziei, ko­lej­ne- to już tyl­ko naiwność .

44

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Witaj,

Czytam juz pare razy ten watek. Czytam i jakbym kazde zdanie czytala o sobie. O sobie sprzed 9 lat oraz o sytuacji tu i teraz. 9 lat temu zostalam w IDENTYCZNEJ sytuacji sama - wowczas z 3 miesiecznym synem. 3 tugodnie temu zostalismy z synem ponownie sami. Wczoraj wieczorem dostalam mailem wniosek o rozwod.
Twoje wspomnienia o kazdej chwili, kazdym gescie, wakacjach, wolnych chwilach itp. sa dokladnie tym samym, co czulam wtedy i teraz. Identycznie zachowywalam sie wtedy i probuje teraz, choc u mnie to drugi juz raz. Bylam i jestem w dokladnie takim samym dole psychicznym jak Ty. Dlatego prosze napisz na moj adres z profilu, jezeli jestes z Wawy to mozemy nawet sie spotkac. Wiem dokladnie co dzis czujesz. Pozdrawiam J.

45

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

autorko dwie sprawy :
Po pierwsze nie wierzę żeby nagle z idylli, którą opisujesz - mężowi zachciało się odejść. To jest proces długotrwały... Piszesz że lubił jak Ty podejmowałaś decyzje- a może tylko mu to nie przeszkadzało? A może nie chciał dyskusji i prób zmian bo kiedyś tam próbował i w końcu i tak było "jak Ty chciałaś". Piszesz że zawsze po tych wyprawach cała Wasza trójka była szczęśliwa...Wszyscy byliśmy zadowoleni- zazdroszczę Ci tej pejoratywności bo Ja wiem, że czasem nawet jak coś nam nie bardzo pasuje- uśmiechamy się i mówimy że było ok smile. A poza  tym oprócz wycieczek i aktywnego trybu życia jest jeszcze całe szare nudne życie....
Myślę że trochę idealizujesz swoje relacje z mężem bo nie możesz się pogodzić z Jego stratą. Łatwiej jest zastanawiać się nad jednym zmieniającym się NAGLE menem a całym związkiem zwłaszcza wieloletnim.

dlaczego próbował utrzymać związek- bo tez czuł presję ze powinien, że tak się nie robi, że wymyślił sobie że jest mu źle a przecież nie powinno... Powinien być szczęśliwy. Próbował ale nie dał rady...


Po drugie nie ma znaczenia, czy będziesz obwiniać tylko Jego czy znajdziesz wcześniejsze symptomy...
On odszedł. Mówi i pokazuje Ci na wszystkie sposoby ,że chce zakończyć wasz związek definitywnie - doszukujesz się kochanki. Może jest, może jej nie ma. czy jeśli jest - będzie łatwiej go zrozumieć?
Czas dopuścić do siebie myśl, że  małżeństwo się skończyło. Czy będziesz czekać z rozwodem  przez lata czy papierek dostaniesz do ręki niedługo -WAS JUŻ NIE MA.
Cierpisz. Miotasz się. To normalne i potrwa jeszcze długo, niestety.
Jednak pogodzenie się z sytuacją pozwoli Ci zacząć odbijać się od dna. Żądaj pomocy w wychowaniu syna, ale  uświadom sobie, że poza synem - od dziś nie ma żadnych innych WASZYCH spraw. Zacznij żyć na nowo. Za jakiś czas nabierzesz dystansu i będzie łatwiej, może nawet lepiej.
Daj  tez prawo do tego Jemu. Skoro nie chce być z Tobą to ma już nie być z nikim? Nie zastanawiaj się jak się zemścić, jak go ukarać, jak go sprawdzić- bo najbardziej w rezultacie dokuczysz sobie. szpiegowanie, wypytywanie rozjątrzanie- uczyni z Ciebie kobietę jaką nigdy nie chciałabyś być.
Zajmij się sobą po prostu. Organizuj nadal wycieczki, zaproś na nie znajomych. Wyjdź do ludzi i zadbaj o siebie . Nie dla Niego. Dla siebie.
Zadbaj żebyś Ty była szczęśliwa.
Wszystko powoli się ułoży.

46

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia
Bellatrix napisał/a:
YołAna napisał/a:

Kazdy weekend spedzalismy razem, cieszylismy kazda wspolnie spedzona chwilą. (

Zastanów się, czy prawdą jest to, co napisałaś... Czy faktycznie cieszyliście się każdą wspólnie spędzoną chwilą? Czy Twój mąż też się cieszył? Może tylko udawał, kiedy cieszyłaś się Ty?
Ludzie porzuceni mają skłonność do idealizowania sobie tych, którzy porzucili, a uświadomienie sobie, że mamy do czynienia jednak ze zwykłymi draniami, ludźmi bez honoru i bez wartości, słabymi, bywa kluczowe w kwestii "odkochania się". Poza tym myślenie o eksach w innych kategoriach, uprzytomnienie sobie, jak bardzo zawiedli i jak bardzo oszukali,wyzwala w człowieku zdrową złość. Zdrową, bo dzięki niej Ty wychodzisz z uzależnienia od eksa, czyli zdrową dla Ciebie. Jestem zwolenniczką takiej teorii, bo mnie pomogła. Oczywiście w Twoim przypadku może być całkiem inaczej, ale spróbuj myśleć o nim naprawdę źle. Niczym nie ryzykujesz smile

YołAna napisał/a:

A jego juz nie ma, sa wspomnienia, ktore bolą, które rozkładają mnie na części pierwsze....Wyjezdzam na wies do Rodzicow.....ale tam tez wszytsko mi o nim przypomina. Kazdy kąt, kazde drzewo w lesie....Chce zasnac i zapomniec.....On wyjezdza najprawdopodobniej z ta nowa dziewczyna, bedzie sie swietnie bawił, bedzie z nia, a nie ze mna......:(

Wiesz, co bym teraz zrobiła na Twoim miejscu? Solidne sprzątanie w domu. Poprzestawianie mebli lub kupno nowych, o ile to możliwe. Zacierałabym ślady jego bytności w domu. Choćby minimalnie, ale to zawsze krok do przodu. Poza tym porządek wokół siebie to poukładane życie, więc same plusy smile
A już na pewno nie myśl, co teraz robi. Nie masz na to wpływu, więc po co zadręczać się myślami?

Mogę Ci tylko powiedzieć, że wszystko mija. Tęsknota, żal za utraconymi planami, wizją szczęśliwego życia. Minie. Za jakiś czas smile

to prawda,ja tez tak mialam i w sumie mam jeszcze maz soatwil nas 3mce temu bo mu sie znudzilo po roku malzenstwo- peqwnie ma inna zwijam sie  zbolu- idalizuje go, zamiast mowic sobie jaki to dran, w rocznice slubu tydzien temu przyszedl do mieszkania z siostrunia, nic sie nie odzywal wzial rzezcy a ja czulam sie jak intruz nie umial porozmawiac nie wiem na czym stoje nic a nic nie raz dreczyl mnie psychicznie dolowal karal nie odzywajac sie nie odbierajac tel bo nie bylo po jego mysli. dowodow na zdrade hm nie mam bo dobrze sie kryje... a mieszka za granica wiec lipa

47

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia
kochanka 1973 napisał/a:

dlaczego próbował utrzymać związek- bo tez czuł presję ze powinien, że tak się nie robi, że wymyślił sobie że jest mu źle a przecież nie powinno... Powinien być szczęśliwy. Próbował ale nie dał rady...


Czas dopuścić do siebie myśl, że  małżeństwo się skończyło. Czy będziesz czekać z rozwodem  przez lata czy papierek dostaniesz do ręki niedługo -WAS JUŻ NIE MA.
Cierpisz. Miotasz się. To normalne i potrwa jeszcze długo, niestety.
Jednak pogodzenie się z sytuacją pozwoli Ci zacząć odbijać się od dna. Żądaj pomocy w wychowaniu syna, ale  uświadom sobie, że poza synem - od dziś nie ma żadnych innych WASZYCH spraw. Zacznij żyć na nowo. Za jakiś czas nabierzesz dystansu i będzie łatwiej, może nawet lepiej.
Daj  tez prawo do tego Jemu. Skoro nie chce być z Tobą to ma już nie być z nikim? Nie zastanawiaj się jak się zemścić, jak go ukarać, jak go sprawdzić- bo najbardziej w rezultacie dokuczysz sobie. szpiegowanie, wypytywanie rozjątrzanie- uczyni z Ciebie kobietę jaką nigdy nie chciałabyś być.
Zajmij się sobą po prostu. Organizuj nadal wycieczki, zaproś na nie znajomych. Wyjdź do ludzi i zadbaj o siebie . Nie dla Niego. Dla siebie.
Zadbaj żebyś Ty była szczęśliwa.
Wszystko powoli się ułoży.

Wybacz autorko  posta, ale bije z tego tekstu poniekąd frustracja kochanki, że facetowi wdającemu się w romans tak trudno zrezygnować z rodziny/żony. Moze inni inaczej to odbierają, ale dla mnie wydźwięk jest jednoznaczny: nie walcz, pozwól mu odejść, nie sprawdzaj, daj mu ułożyć sobie życie. W przełożeniu na sytuację kochanki: oddaj mi go i zniknij z naszego życia.

Byłam zdradzaną żoną, mam też na koncie niechlubny epizod bycia kochanką i mimo doświadczeń Twój wpis odbieram właśnie w ten sposób.

Pier­wsza da­na przez nas szan­sa dru­giemu człowieko­wi jest wy­razem zaufania, dru­ga- nadziei, ko­lej­ne- to już tyl­ko naiwność .

48

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia
introspection napisał/a:

Wybacz autorko  posta, ale bije z tego tekstu poniekąd frustracja kochanki, że facetowi wdającemu się w romans tak trudno zrezygnować z rodziny/żony. Moze inni inaczej to odbierają, ale dla mnie wydźwięk jest jednoznaczny: nie walcz, pozwól mu odejść, nie sprawdzaj, daj mu ułożyć sobie życie. W przełożeniu na sytuację kochanki: oddaj mi go i zniknij z naszego życia.

Byłam zdradzaną żoną, mam też na koncie niechlubny epizod bycia kochanką i mimo doświadczeń Twój wpis odbieram właśnie w ten sposób.

myslę,że odbierasz go tak ze względu na mój nick  a może i posty w innych tematach.  Także byłam kiedyś zdradzaną żoną i wiem jaki to boli. jak trudno było nie porównywać, nie mieć pretensji,  nie obwiniać Jej i Jego. Zacząć nowe życie. Przeżyte doświadczenia a także poniekąd praca, która wykonuję- sprawia,że takich przypadków znam setki.
Wszystkie dziewczyny które jątrzyły sprawę, dociekały, śledziły facetów, którzy odeszli, dzwoniły do kochanek itp w rezultacie cierpiały dlużej. Wiecznie rozpamiętywały , analizowały każde słowo.   skupiały się nie na tym co trzeba.  Zamiast zacząć żyć taplały się w przeszłości.Niektórym, walczącym udawało się odzyskać faceta- lecz okazywało się,że ich związek to już zupełnie nie to samo, czuły jakąś pustkę, niedosyt. Wiele z nich po kilku latach stawało w tym samym miejscu, po kolejnej zdradzie/ odejściu męża.  Miały pretensje o stracone lata... do kogo ???

I owszem, w chwili obecnej jestem kochanką. Nie ma to  jednak wpływu na powyższą wypowiedź. Bo jak już się niejednokrotnie wypowiadałam- kochanka zawsze jest następstwem a nie przyczyną rozpadu małżeństwa/związku.  Zresztą klasyczna kochanka nie czeka aż żona odejdzie od Misia tyko aż  Miś odejdzie od   żony.  Czyli im żona jest " wredniejsza, napastliwsza, bardziej histeryzująca" tym dla kochanki lepiej. Więc wg mnie podejrzenia o frustrację nietrafione.
Co do opisywanej tu sytuacji
Mąż autorki już odszedł. Stało się (i nie wiadomo czy do kochanki czy też nie)Tu nie ma o co walczyć i czego naprawiać. żresztą walczyć powinny Obie strony.
Czasem jak chcemy żeby "coś" do nas wróciło musimy pozwolić mu odejść. Miotanie się, płacze i żale, pretensje na pewno niczego nie poprawią w ich stosunkach.
Jeśli autorka chce odzyskać spokój ducha i zacząć żyć to musi iść do przodu a nie wciąż oglądać się za siebie i  otwierać te same drzwi.

49

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia
kochanka 1973 napisał/a:
introspection napisał/a:

Wybacz autorko  posta, ale bije z tego tekstu poniekąd frustracja kochanki, że facetowi wdającemu się w romans tak trudno zrezygnować z rodziny/żony. Moze inni inaczej to odbierają, ale dla mnie wydźwięk jest jednoznaczny: nie walcz, pozwól mu odejść, nie sprawdzaj, daj mu ułożyć sobie życie. W przełożeniu na sytuację kochanki: oddaj mi go i zniknij z naszego życia.

Byłam zdradzaną żoną, mam też na koncie niechlubny epizod bycia kochanką i mimo doświadczeń Twój wpis odbieram właśnie w ten sposób.

myslę,że odbierasz go tak ze względu na mój nick  a może i posty w innych tematach.  Także byłam kiedyś zdradzaną żoną i wiem jaki to boli. jak trudno było nie porównywać, nie mieć pretensji,  nie obwiniać Jej i Jego. Zacząć nowe życie. Przeżyte doświadczenia a także poniekąd praca, która wykonuję- sprawia,że takich przypadków znam setki.
Wszystkie dziewczyny które jątrzyły sprawę, dociekały, śledziły facetów, którzy odeszli, dzwoniły do kochanek itp w rezultacie cierpiały dlużej. Wiecznie rozpamiętywały , analizowały każde słowo.   skupiały się nie na tym co trzeba.  Zamiast zacząć żyć taplały się w przeszłości.Niektórym, walczącym udawało się odzyskać faceta- lecz okazywało się,że ich związek to już zupełnie nie to samo, czuły jakąś pustkę, niedosyt. Wiele z nich po kilku latach stawało w tym samym miejscu, po kolejnej zdradzie/ odejściu męża.  Miały pretensje o stracone lata... do kogo ???

I owszem, w chwili obecnej jestem kochanką. Nie ma to  jednak wpływu na powyższą wypowiedź. Bo jak już się niejednokrotnie wypowiadałam- kochanka zawsze jest następstwem a nie przyczyną rozpadu małżeństwa/związku.  Zresztą klasyczna kochanka nie czeka aż żona odejdzie od Misia tyko aż  Miś odejdzie od   żony.  Czyli im żona jest " wredniejsza, napastliwsza, bardziej histeryzująca" tym dla kochanki lepiej. Więc wg mnie podejrzenia o frustrację nietrafione.
Co do opisywanej tu sytuacji
Mąż autorki już odszedł. Stało się (i nie wiadomo czy do kochanki czy też nie)Tu nie ma o co walczyć i czego naprawiać. żresztą walczyć powinny Obie strony.
Czasem jak chcemy żeby "coś" do nas wróciło musimy pozwolić mu odejść. Miotanie się, płacze i żale, pretensje na pewno niczego nie poprawią w ich stosunkach.
Jeśli autorka chce odzyskać spokój ducha i zacząć żyć to musi iść do przodu a nie wciąż oglądać się za siebie i  otwierać te same drzwi.

Dziwnie się dla mnie czyta, to, że ktoś jest kochanką, że ona jest następstwem, chore ja bym tak nie potrafiła.. Najpierw zamyka się jeden rozdział a otwiera drugi jesli ktoś ma uczucia niech pomysli o zonach, które cierpią a nie o sobie- na cudzej krzywdzie szczęscia nie zbudujesz

50

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia
Fatima231 napisał/a:

Dziwnie się dla mnie czyta, to, że ktoś jest kochanką, że ona jest następstwem, chore ja bym tak nie potrafiła.. Najpierw zamyka się jeden rozdział a otwiera drugi jesli ktoś ma uczucia niech pomysli o zonach, które cierpią a nie o sobie- na cudzej krzywdzie szczęscia nie zbudujesz

To dyskusja tak długa jak ludzkie dzieje. I nie jej miejsce w tym wątku. każda kochanka uważa że jej historia romansowania jest wyjątkowa i ją usprawiedliwia . A każda żona mysli,że gdyby nie kochanka to idylla by trwała. I jedne i drugie są w błędzie.
Ale najbardziej w błędzie są Ci, którzy nadużywają słowa nigdy w stosunku do swojej osoby... Los lubi płatać figle...

51

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Kochanka 1973- tylko w jednym przyznam Ci racje...- doszukiwanie, węszenie i upierdliwe dopytywanie nie pomoze w niczym. Wybacz ale z resztą się nie zgadzam......Kochanka nastepstwem a nie przyczyną....???????nie chcę Cie oceniać bo tak jak wspomniałaś nie jest to temat na ten wątek. Masz rację, że walczyć powinny obie strony i gdy jedna nie chce to niestety ale nikogo do niczego nie zmusimy. Uswiadamiam to sobie codziennie, że walką i płaczem nie pomogę sobie. Co do wspólnie spędzanego czasu i radości z niego czerpanego to prawda jest taka, że to zadowolenie sie czuje. Gdy przez 15 lat było dobrze i obie strony chciały wiecej takich chwil i obie starały sie zeby było miło to wierz mi że było miło. Nie było to sztuczne, nie było to udawane. Po 1 takie rzeczy się czuje a po 2 skoro było tak źle to dlaczego z roku na rok planów było coraz więcej. Plany na wspólny dom, na drugie dziecko. I  te plany nie były tylko moim tworem. Wszystko zmieniło sie kilka miesiecy temu- kiedy poznał szanowna kolezankę. Nawe gdy jeszcze o niej nie wiedziałam to juz zauwazyłam zmiane i wtedy poczułam marazm, znudzenie moja osoba i słowa :nie pasujemy do siebie. Wczesniej tego nie było...Wiec kochanko- wszytsko co piszesz- wg mnie wynika z tego ze sama przed soba usprawiedliwiasz siebie jako kochanę...Bo w małzenstwie moze byc zle, kłotnie i problemy sa czescia naszego zycia- nie ma idelnych związków. Mój tez taki nie był. Nie obwianiam do konca tej trzeciej osoby, w tym przypadku kobiety ktora obecnie jest w zyciu mojego meza. Bo wiem, że gdyby maz od poczatku był obojetny na jej zaloty nie stałoby sie to wszytsko. Jednak ja jako kobieta wiem, że gdybym poznała faceta z dzieckiem i z tak wielotenim stazem, mało tego gdybym otrzymała taki telefon jaki ja wykonałam do tej kobiety na pewno wycofalabym sie z tej relacji. Poprosiłam wtedy "kolezanke" grzecznie o to aby zakonczyła znajomosc ktora w moich oczach od paczatku nie była tylko relacją typowo kumpelską. A wczoraj czytajac ksiazke znalazłam fajne słowa- "dlaczego kobiety robią to kobietom"....? Nie mam jasnej informacji ze jest kochanka ale takie rzeczy sie po prostu wie. Każdego dnia walczę zeby odzyskać siły, moc do tego żeby normalnie funkcjonowac. Poki co sie nie da. A dzisiejsze słowa mojego syna w szkole" mamo bardzo chciałbym zebys miala w brzuszku dzidziusia i chcę zeby tatuś z nami był bo wtedy byłoby jeszcze lepiej niz było kiedys"...kolejny dzien z serii "pozamiatane"....

52

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

do Amarantime:
nie można wysłać do Ciebie maila na priv, odblokuj!
ja jestem z Wawy, dokładnie w takim samym momencie i stanie jak Ty, z małym dzieckiem
i barrrrdzzzo potrzebuję o tym rozmawiać, a znajomi mają mnie już dość:-) poza tym nie rozumieją...
chętnie się z Tobą spotkam!
Lila77

53

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Mineło już kilka dni/ tygodni odkąd "zaczynam stawać na nogi". Te ostatnie dwa miesiące są tragiczne! Podejłam decyzje o wyprowadzce z tego mieszkania, w ktorym aktulanie meiszkam i w którym spedzilismy całe nasze wspolne zycie. Kupuje dom na wsi, zaczynam zalatwiac kredyt. W ubiegłym tygodniu podpisalismy rozdzielnośc. O rozwodzie nie ma na razie mowy! Nie bede mu otwierała furtki wtedy kiedy on tego chce....Ciezko bedzie mi samej to wszytsko ogarnac- pilnowac ekipy, dobierac piec, baterie do łazienek....ale zdaje sobie sprawe z tego ze nie mam wysjcia. Nie moge mieszkac w tym mieszkaniu bo sama mysl o nim wywołuje u mnie łzy. Moj maz....coz... codziennie sie pojawia by pobyc z synem. Oprocz tego zaczyna byc dla mnie miły. Normmalnie ze mna rozmawia, a ja nie chce sie z gnojem kłocic bo po co? Na ta chwile on robi co chce, to on dyktuje warunki jak spedza dzien, weekend. ja sie musze dostaosowac i koniec. boje sie tego wszytskiego, boje sie kredytu, boje sie samotnosci. Jednak wiem, że to bedzie dla mnie terapia i na pewno wielkie odciecie sie od tego swiata, ktory jest na ta chwile dla mnie nie do przyjecia

54

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia
YołAna napisał/a:

Mineło już kilka dni/ tygodni odkąd "zaczynam stawać na nogi". Te ostatnie dwa miesiące są tragiczne! Podejłam decyzje o wyprowadzce z tego mieszkania, w ktorym aktulanie meiszkam i w którym spedzilismy całe nasze wspolne zycie. Kupuje dom na wsi, zaczynam zalatwiac kredyt. W ubiegłym tygodniu podpisalismy rozdzielnośc. O rozwodzie nie ma na razie mowy! Nie bede mu otwierała furtki wtedy kiedy on tego chce....Ciezko bedzie mi samej to wszytsko ogarnac- pilnowac ekipy, dobierac piec, baterie do łazienek....ale zdaje sobie sprawe z tego ze nie mam wysjcia. Nie moge mieszkac w tym mieszkaniu bo sama mysl o nim wywołuje u mnie łzy. Moj maz....coz... codziennie sie pojawia by pobyc z synem. Oprocz tego zaczyna byc dla mnie miły. Normmalnie ze mna rozmawia, a ja nie chce sie z gnojem kłocic bo po co? Na ta chwile on robi co chce, to on dyktuje warunki jak spedza dzien, weekend. ja sie musze dostaosowac i koniec. boje sie tego wszytskiego, boje sie kredytu, boje sie samotnosci. Jednak wiem, że to bedzie dla mnie terapia i na pewno wielkie odciecie sie od tego swiata, ktory jest na ta chwile dla mnie nie do przyjecia

Czemu nie chcesz dać mu rozwodu? Chcesz go w pewien sposób ukarać?
Nie pytam złośliwie.

55

Odp: Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Nie chce dac mu rozwodu z kilku powodow. Pierwszym jest to, że to JA nie jestem na to gotowa. Najpierw musze stanac na rowne nogi po tym jak 2 miesiace temu maz oswiadczył ze juz mnie nie kocha. Musze oswoic sie z jednym a potem myslec o rozwodzie. Drugi powod- maz tylko na to czeka az podpisze mu papierek i bedzie mogł ukaladac sobie zycie z inna kobieta. To on dyktuje warunki od 2 miesiecy jak ma wygladac jego i nasze zycie wiec w tym przypadku to ja podejme decyzje o terminie rozwodu (kiedy ja bede na to gotowa). Poza tym moze to naiwnie zabrzmi ale znam tego człwoieka 15 lat i czuje ze aktualnie to nie on. A moze po prostu boje sie tego rozwodu? Boje sie tego ze w ciagu 15 min jakis człowiek w sadzie przekresli cały moj swiat?????

Posty [ 1 do 55 z 91 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż chce rozwodu po 15 latach wspólnego zycia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018