netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

O co jej chodzi?

57 odpowiedzi7 866 wyświetleńzałożony przez mDaViD, 20.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 58 ]

1

Temat: O co jej chodzi?

Witajcie,

Dotychczas jakoś sobie radziłem sam, jednak tym razem zupełnie nie wiem co myśleć, dlatego chciałem prosić Was o opinię:

Dziewczyna postanowiła ode mnie odejść. Powód: za mało czasu razem, monotonia. Jedna poważniejsza kłótnia i wyszło "Ja już nic nie czuję, chcę odejść". Rzeczywiście po przemyśleniu sprawy, stwierdziłem, że nie dbałem o nią należycie. Postanowiłem podjąć próbę naprawy. Prawdopodobnie zbyt mocno, ponieważ obsypałem ją prezentami, kwiatami i propozycjami na randkę. Po trzech tygodniach usłyszałem od niej, że docenia i widzi moją poprawę. Ale mam sobie znaleźć inny obiekt adoracji. Bo ona nie zmieni swojej decyzji i nie czuje absolutnie niczego. Dodatkowo stwierdziła, że czuje się źle z tym, że nie może odwzajemnić moich starań. A i chyba najwazniejsze, że ona już się z kimś spotyka. Ponadto pod koniec stała się dla mnie bardzo nieprzyjemna. Uznałem, że pewnie jest zmęczona i czuje się osaczona.

Odpuściłem, rozstaliśmy się w zgodzie, bez żalu (przynajmniej z mojej strony). Tydzień po tym spotkałem fajną dziewczynę. Postanowiłem zainicjować randkę. Nasza bohaterka się o tym dowiedziała i zrobiła mi dość mocną awanturę. Zaczęły padać z jej strony takie zdania jak "jesteś hipokrytą", "mój tata o moją mamę starał się kilka lat, a ona nie zwracała na niego uwagi", "tak naprawdę to z tych spotkań nic nie wyszło". I o ile wcześniej często prosiła mnie o jakąś pomoc i rozmawiała ze mną, jak się spotkaliśmy na akademiku o tyle teraz zaczęła mnie unikać.

Jak myślicie, czy ona czegoś ode mnie oczekuje? A może to nie była prawda, że ona nic nie czuje? Chciałbym dobrze zarówno dla mnie jak i dla niej.

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi,
pozdrawiam,
Dawid.

2

Odp: O co jej chodzi?

Olej to, bo ta dziewczyna jeszcze sie powinna lalkami bawic, a nie w zwiazki pakowac.

3 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-20 10:25:07)

Odp: O co jej chodzi?
mDaViD napisał/a:

Witajcie,

"mój tata o moją mamę starał się kilka lat, a ona nie zwracała na niego uwagi", "tak naprawdę to z tych spotkań nic nie wyszło". I o ile wcześniej często prosiła mnie o jakąś pomoc i rozmawiała ze mną, jak się spotkaliśmy na akademiku o tyle teraz zaczęła mnie unikać.

liczyła że schemat jej rodziców powtórzy się również w jej życiu, ty będziesz za nią latał, prosił się a ona będzie cię olewać, i tak będzie cię testować. To typowa księżniczka, która nic z siebie nie daje a oczekuje od innych. Poza tym powiedziała ci że nic nie czuje, szczerze... nie marnowałabym czasu dla takiej osoby.

4

Odp: O co jej chodzi?

Zachowuje się jak pies, a raczej suka ogrodnika. Wymykasz się z rączek, stąd nerwowa i histeryczna reakcja. Okazuje się, że misio może mieć inne życie, poza nią, a do tego dopuścić nie można.

Odpuść sobie. Co do hipokryzji, to ona wspięła się na jej szczyt...

5

Odp: O co jej chodzi?
szczęście111 napisał/a:

To typowa księżniczka, która nic z siebie nie daje a oczekuje od innych.

Wiesz mimo iż to już moja ex, to muszę ją tu obronić. Wcześniej to było tak, że to ona wiele z siebie dawała (i nawet moi znajomi i koleżanki to widzieli) - a ja nic.

Nie mniej bardzo dziękuję, za odpowiedzi.

6

Odp: O co jej chodzi?

pogrywa z Tobą wink jeśli teraz zatańczysz tak, jak Ci zagra, powinieneś liczyć się z tym, że w przyszłości takie akcje będą się powtarzały częściej, a Ty będziesz musiał skakać wokół niej niczym tresowany piesek.... moim zdaniem nie warto tracić na takie zabiegi czasu

7

Odp: O co jej chodzi?

Jakbyscie wrocili do siebie to pewnie byla by oh ah jaki jestrs wspanialy jak jest cudownie a za jakis czas by zaczela swoie gierki w ponizanie itd. Tak, mi tez mowila ze tatus za.mamusia latal a dziadek za babcia kilka lat i teraz razem.sa.szczesliwi. Owszem ale.mieli do siebie jakis szacunek. A teraz? Bo co zostawila pieska przed sklepem to wie ze piesek bedzie czekac? Jaka szkoda ze zobaczyla ze piesek uciekl do innej pani. Takie zagrania jak z jakims nie wyjdzie to zawsze jest byly jakas furtka otwarta. Powiem Ci z wlasnego doświadczenia zebys dal z nia spokoj wiem ze to ciezkie ale oszczedzis sobie bolu i nerwow ktory ja sobie zafundowalem uganiajac sie za kims kto ma mnie gdzies i jeszcze po tym wszystkim jak mnie skrzywdzila dalej ma czelnosc szydzic ze.mnie i robic sobie obiekt smiechu. Nie ponizaj sie stary. Miala chłopaka mogla usiasc i porozmawiac z Toba. Wolala Cie rzucic niz pogadac to niech sie pluje w brode. Nie powielaj tego samego schemath co my wszyscy uwiezieni na lata w chorej milosci tylko dlatego ze nie potrafimy powiedziec basta!
Zreszta po co byc w zwiazku w ktorym ktoś woli sie wycofac niz naprawiac? To jest ogromna szansa ze sytuacja w przyszlosci sie powtórzy

8

Odp: O co jej chodzi?

Jesteście super smile

Właśnie dostałem sms-a od jej współlokatorki, która naprawdę mi kibicuje i często rozmawiamy na ten temat i wiem, że co jej powiem, zostanie między nami:

"Wiesz ona wczoraj była wściekła, że Ty zacząłeś się z innymi dziewczynami umawiać, więc jej jeszcze zależy:)"

9

Odp: O co jej chodzi?

widzę że sms poprawił ci humor, smile smile

10

Odp: O co jej chodzi?

Bardziej Wasz odzew smile

Nie bawi, mnie, że ona się wścieka. Chcę dla niej dobrze, bo jest dobrą kobietą, a na mój gust, zachowuje się, jak się zachowuje, bo targają nią emocje.

Równie dobrze, mogła tak mówić, bo byłem zbyt nachalny (bo rzeczywiście byłem).

11

Odp: O co jej chodzi?

ona jest niedojrzala. nie przemyslala swojej decyzji. zerwala w emocjach bo cos jej sie nie podobalo a wystarczyla chwila by juz wkurzyla sie ze "uszanowales jej decyzje o zerwaniu i ruszyles dalej " Na moje ugryzlo ja jej wlasne ego , ze tak szybko ruszyles dalej . Skoro wczesniej tak latwo CIe wypuscila z rak a teraz jej doskwiera ze nie rzucales sie na kolana mimo ze jasno Ci powiedziala nic z tego. Usprawiedliwiasz ja i jestes TY dla niej za dobry. Powiedziala CI ze nic nie czuje a TY poznales inna fajna dziewczyne no i super. Co miales robic , plus dla Ciebie ze ruszyles dalej. Gdyby chciala wrocic bo jednak uswiadomila sobie ze problemy przycmily jej uczucia do Ciebie to jeszcze rozumiem,ale wybacz mowi Ci ze to koniec i bys sobie dal spokoj a potem ją az rozwala ze zlosci ze o nia nie walczyles? O matko , ma to co chciala a Ty lepiej nie zgadzaj sie na takie jej zmienne humorki, niektore laski takie sa ze dbaja tylko o swoje wlasne dowartosciowanie. Slabaosie zachowala wzgledem CIebie a teraz jeszcze ma pretensje? Boze co za ludzie

12

Odp: O co jej chodzi?

Ha, u mnie było to samo, zerwała ze mną, 2 dni później zobaczyła miliard śmiałych komentarzy pod nowo dodanym zdjęciem na fejsbuka, to tak ją ścisnęło, że napisała do swojej przyjaciółki, że chyba źle zrobiła i jest jej przykro, że już za innymi się rozglądam (zrywając ze mną powiedziała, że mam sobie znaleźć inną dziewczynę, na nią nie czekać, itd). Głupi się odezwałem i wszystko zburzyłem, bo zamiast ją trzymać w tej świadomości, że źle zrobiła, zacząłem wypisywać i wydzwaniać i jej najgorszy okres po zerwaniu zamienił się w "zjadliwy" bo cały czas koło niej się kręciłem, w momencie kiedy poczuła, że już jest jej dobrze, odcięła się ode mnie, traktując mnie jak zabawkę, której nie potrzebuje.

13

Odp: O co jej chodzi?

no własnie, bo tego typu laski tak maja, Życzliwy jest przykladem. Wiec lepiej nie biegnij do niej jak piesek bo nakarmi swoje ego i znowu pojdzie

14 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-03-20 19:25:01)

Odp: O co jej chodzi?

A Ty bedziesz czul sie jeszcze gorzej niz po zerwaniu. Pamiętaj jedno. To ona zerwala to ona musi dojsc do tego ze.zle.zrobila i to ona musi wszystko odkrecic. Nie Ty. A pokazujac ze Ci zalezy oswajasz ja ze świadomością ze nie musi sie zastanawiac czy zle zrobila bo Ty ciagle jestes w obwodzie i kiedy ona zechce wtedy sie z Toba spotka pogada itd. Jestes czyms w rodzaju zabawki ktora lezy na polce i po ktora ona sięga kiedy tylko ma na to ochote.

Chcesz jej powrotu? Poczekaj nie odzywaj sie pierwszy odpisuj po kilku godzinach jak dzwoni to nie odbieraj i odpisz pozniej czy cos sie stalo bo masz duzo pracy i zajec i nie miales chwili by odpisac. Ja niestety tak wczesniej nie robilem i sie tylko podkopalem i powiem Ci ze jest gorzej na psychice niz bylo a w koncu to dwa miesiace juz minely. Teraz stosuje te metode co Tobie polecilem. Nawet sie odezwala ostatnio co mnie zdziwiło wiec moze jakis postep jest. W razie watpliwosci jak to wyglada w mojej glowie i ogolnie to zapraszam do mojego tematu na pewno odpowiesz sobie na wiele pytan jakie masz w glowie ;-)

15

Odp: O co jej chodzi?

Dokładnie. Odcięcie się jest najlepszym sposobem!
Co prawda moja ex jest chyba strasznie uparta, bo za 1,5 tygodnia mijać będzie drugi miesiąc całkowitego odcięcia się (żaden sms, nic). Dla mojego zdrowia psychicznego to na pewno najlepsze rozwiązanie. Wcześniej wkurzałem się niesamowicie gdy za nią latałem, a ona mnie zlewała. To jest największy plus.

Czasami się tylko zastanawiam, czy ex myśli o mnie choćby od czasu do czasu, może powoli zmienia nastawienie, zapomina o złych rzeczach i zaczynają powracać te dobre wspomnienia. Z drugiej strony pojawiają się myśli, że ona ma mnie dalej głęboko w dupie. I skoro się nie oddzywa to jest jej teraz dobrze. To trochę dobija. Niebawem zbliżają się jej urodziny. Myślę, że wyślę jej jednego prostego sms'a z życzeniami, bez żadnych buziek, bez wykrzykników. I tyle. Jak odpisze to nawet nie będę specjalnie ciągnął rozmowy przez sms. I pozostaje dalej czekać.

Myślałem, że do tej pory się już odezwie. Ale spokojnie, minimum 3 miesiące trzeba odczekac...

16 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-03-21 00:24:25)

Odp: O co jej chodzi?

No moja ex sie odezwala przed wczoraj pierwsza co mnie zbilo z tropu. Chodzi niby o pierdole bo zaczelo sie od tego ze dostalem zdjecia z wesela na ktorym bylismy jeszcze razem i czy chce bo akurat mam. Odpisala ze jasne bardzo chetnie ze przejrzy je. No to odpisałem ze jakos jej UDOSTEPNIE (bylo to jakos przed dniem kobiet). Ale tego nie zrobilem jak dotad. I odezwala sie pare dni temu czy jej UDOSTĘPNIE czy jednak się rozmyśliłem. Nie wiem po co dlaczego, ale te baby (mam takie wrażenie) jednak nie chcą nas tracić, ale jednak nie chcą być i to jest takie, trzymanie w rezerwie chłopaka. Pisząc do niej itd, pokazujesz, że masz w dupie siebie i tylko ona się liczy, ona Ciebie może szmacić, a Ty i tak będziesz za nią skakać. Pokaż, że masz swoje życie, olej ją raz drugi trzeci. Zobaczysz.. ;-)

Póki co napisałem jej o spotkanie, że w najbliższe dwa weekendy będe, powiedziała, że zobaczy bo ma kolokwium, że z przyjaciółka (tak, mielismy wspolna przyjaciolke, która też nam kibicowała, wierzyłem że nic jej nie mówi i.. pomyliła smsy, zamiast do niej napisała do mnie, ten sms był pełen nienawiści, jakiegoś robienia sobie beki ze mnie. Także uważaj stary,,

17

Odp: O co jej chodzi?

Może być tak, że jeszcze jej zależy, ale prawdopodobna jest też wersja "psa ogrodnika". Wbrew pozorom wiele dziewczyn, zwł młodych i mało dojrzałych, przejawia taką postawę po zerwaniu. Dziewczyna nie chce już z Tobą być, ale boli ją to, że zacząłeś układać sobie życie bez niej. Nie cierpisz, nie przeżywasz. Jeśli chcesz się bawić w rozszyfrowywanie jej fochów to powodzenia, ale wydaje mi się, że czasem warto odpuścić i poczekać na normalną, fajną kobietę. A jeśli faktycznie jej zależy to uświadomisz jej to tylko poprzez pokazanie jej, że może Cię stracić na dobre- lataniem za nią nic nie wskórasz.
Powodzenia smile

18

Odp: O co jej chodzi?

Dzięki za wszystkie rady. Teraz już wiem na czym stoję. Jeśli jej zależy to niech przyjdzie. Ja kontynuuję poszukiwanie szczęścia ale gdzieś indziej. Pozdrawiam wszystkich smile

19

Odp: O co jej chodzi?

Powodzenia. Madra decyzja do ktorej ja jeszcze nie doszedlem. Uwazaj tylko bo jak z inna nie wyjdzie nic to ppdwojny wjazd na glowe i bedziesz jeszcze bardziej wrocic do bylej a bynajmniej duzo znowu o niej myslec. ;-)

20 Ostatnio edytowany przez Columbus (2014-03-21 13:13:38)

Odp: O co jej chodzi?

Czasami łatwiej bedzie zbudować "time Machine" niż dogodzić niektórym kobietom( każda kobieta jest inna:))

Najlepiej w takich sytuacjach jest zejść z drogi bo jeżeli ona sie tak zachowuje to czego oczekuje?
Jeżeli kobitki sie ładnie ubierają to czego oczekują?

Uwagi facetów, smile a jeśli jej nie dostaną to co....?

21

Odp: O co jej chodzi?

To sie zaczynaja zastanawiac co jest nie tak. Jezeli im zalezy to szukaja porad czegokolwiek jak co ubrac zeby faceci zwrocili te uwage na ktorej jej zalezy.

No wlasnie. Musi tez kobiecie zalezec na czyms ...

22

Odp: O co jej chodzi?

Dokładnie.... A niestety niektóre kobiety nie potrafią tego wyrazić  na czym im tak naprawde zależy i sie zachowują jak wąż strażacki pod ciśnieniem bez strażaka...:)

23

Odp: O co jej chodzi?

Nie daj się chłopaku,nie odzywaj się,a już napewno nie za szybko.Trzymam kciuki.

24

Odp: O co jej chodzi?

Ciekawa metafora ale nie ukrywam ze trafna. Niektore kobiety podejmuja decyzje dumnie wychodza z zalozenia ze dobrze zrobily. Pozniej gdzies sie gryza a jak przychodzi co do czego bo byly chlopak znalazl sobie dziewczyne ktora pod każdym wzgledem jest lepsza od niej to zaczyna sie lament, mowienie jaki to ch.. i skur.. ze tak mowil ze kocha a jest teraz z inna. Tylko jak po rozstaniu sie za nia uganial a ona miala go gdzies to nic jej nie przeszkadzalo i jej nie ruszalo, eh...

25

Odp: O co jej chodzi?

Chłopcy, jest taka prawidłowość. Mężczyzna zazdrosny jest o tych, którzy byli przed, a kobieta o te, które są po. Przynajmniej ja zaobserwowałem taki schemat w otoczeniu swoim i znajomych.

Oczywiście nie możemy uogólniać. Każdy jest inny, ale tutaj pasuje, prawda?

mDaViD, załóżmy, że jej zależy i przyjdzie do ciebie. Co wtedy zrobisz? Widzisz, dla ciebie nie powinno mieć znaczenia, co ona zrobi. Ważne, jak będzie twoja postawa, czego TY oczekujesz od życia. Jaką TY masz definicję własnego szczęścia oraz komu chciałbyś je dać.

Trzymaj się chłopaku! Nie idź teraz na żadne kompromisy. Bądź sobą i myśl o sobie. Odrobina zdrowego egoizmu nikomu nigdy nie zaszkodziła.

Pozdrawiam

26

Odp: O co jej chodzi?

Doom ojcem naszym tutaj widze :-D

mDaViD na pewno nie idz moja droga i zyj szczesliwie szybciej zapomnisz. Chyba ze bardzo chcesz to umow sie z nia i kawa na lawe jak facet. Pogadaj szczerze i tyle. Inaczej bedziesz sie zadreczal robil nadzieje i stal niewiadomo na czym. Osobiscie doszedlem do wniosku ze jest najwyzszy czas spotkac sie i pogadac. Niby sprawa jest jasna ale wole to uslyszec niz sie domyslac (to kobiety sa mistrzami komplikowania sprawy). Wierze ze w koncu sprawa sie skonczy.

27

Odp: O co jej chodzi?

Dawid ja napisze Ci coś innego, z perspektywy kobiety, która się poświęcała w związku i nie została doceniona w porę. Twoja dziewczyna na pewno Cię bardzo kochała  i pewnie kocha nadal, ale miała już dość poświęcania się. Sam pisałeś, że dawała z siebie dużo, a Ty praktycznie nic. Te wypowiedzi kobiet, które piszą o Twojej byłej negatywnie są bardzo śmieszne, bo one gdyby były w identycznej sytuacji zachowałyby się tak samo. Ona nie jest niedojrzała, ona jest po prostu kobietą.. a każda kobieta jest emocjonalna i niestety musicie to przyjąć za pewnik. "Kiedy nie masz problemu ze swoja kobietą, to sprawdź szybko czy to aby na pewno kobieta ". Ona chciała dać Ci nauczkę, ale nie mogła Cie przyjąć wtedy kiedy się starałeś o nią, bo pokazałaby, że jest słaba i daje się Tobie zmanipulować. Nie spodziewała się takiego obrotu spraw, że znajdziesz sobie kogoś. A Ty żeby jej zrobić na złość zalazłeś sobie kogoś. Moja rada jest taka, ( oczywiście jeśli Ci na niej zależy ) przyznaj, że wiesz że ją źle traktowałeś i nie doceniłeś, bądź przy niej na pól gwizdka, na wyciągniecie ręki, żeby wiedziała że jesteś w pobliżu, ale nie narzucaj się. Ale ona tez musi przyznać się, że źle zrobiła, że zbyt emocjonalnie podeszła do sprawy. A Ty poszalejesz z innymi laskami, a za jakiś czas znowu zaczniesz myśleć o niej, chociażby z powodów wyrzutów sumienia, że ją źle traktowałeś i byleś wobec niej nie fair. Ciekawe jak Ty się poczujesz kiedy ona kogoś znajdzie smile Bo teraz skoro Ty masz kogoś... to już bardzo krótka droga.

28 Ostatnio edytowany przez Saciu (2014-03-21 16:30:36)

Odp: O co jej chodzi?

Ta dziewczyna po prostu ma syndrom "psa ogrodnika". Bardzo by chciała być pod kontrolą po prostu. Jej wolno ciebie nie chcieć, ale tobie już nie wolno za szybko się pocieszyć! Masz przecież cierpieć, umartwiać się i żałować jej bezpowrotnej straty. Nie zależy jej na tobie jako na osobie, ale jej dumie i miłości własnej zależy na twojej uwadze. Porównaj sobie to z jednym z moich ulubionych dialogów z Dragon Ball Z Abridged.

Vegeta: Czy zrobiłeś coś ze mną, gdy byłem nieprzytomny?
Zarbon: SŁUCHAM?
Vegeta: Pytam? Czy zrobiłeś coś ze mną, gdy byłem nieprzytomny?
Zarbon: Co? Nie! Oczywiście że nie!
Vegeta: Dzięki Bo... ej, zaraz? Jak to nie? Nie podobam ci się czy co?
Zarbon: Okej Vegeta, będę tu teraz kompletnie szczery. Brzmisz jak regularny PEDAŁ.

Vegeta oczywiście nie jest gejem, ale jest tak dumny, że chce się podobać nawet gejom! Twoja dziewczyna jest taka sama - po prostu jest zazdrosna, że kolejna dziewczyna tak szybko wypełniła po niej lukę.

29

Odp: O co jej chodzi?

dafn123, ja się z Tobą nie zgodze odnośnie Twojej teorii kobiet. Robiłem wszystko dla mojej ex, znudziła się czym? Tym, że było dobrze? Że skończyły się kłótnie, czy zwyczajnie moja twarz? Miała to co chciała, nie robiłem problemów, wręcz przeciwnie, godziłem się bez zbędnych pytań a po co, a dlaczego, i co? I zerwała ot tak. Trzymanie się wokół swojej byłej? Jasne, czekanie do usypanej śmierci na nią, a ona będzie bawić się i wykorzystywać (identyczny przypadek mojego kolegi, który po 10 miesiącach od zerwania dał sobie spokój, a dochodziło do takich akcji, że on ją woził nawet do jej byłego, bo ona go o to poprosiła). Znalazł sobie kogoś, bo dlaczego ma stać i czekac na kogoś, kto ma go gdzieś? Może przecież być szczęśliwy z kimś innym, szczególnie, że ktoś taki się pojawił.
Szczerze? Ja żyje w przeświadczeniu, że są kobiety o które warto walczyć, nawet o moją ex i szczerze? Ganiałbym za nią nadal, kwiatki, misie, itd, wszystko dla niej bym zrobił, ale po co, jeżeli ona mnie ciśnie, jeździ. Mogę się zmienić? Jasne, zmieniałem się naprawde, wszystko dla niej, a ona dla mnie ani razu czegoś nie zmieniła. Jaki to ma sens? Podaje swój przykład z życia, żeby pokazać, że Twoja teoria się nie sprawdza.

30

Odp: O co jej chodzi?
Zyczliwy napisał/a:

dafn123, ja się z Tobą nie zgodze odnośnie Twojej teorii kobiet. Robiłem wszystko dla mojej ex, znudziła się czym? Tym, że było dobrze? Że skończyły się kłótnie, czy zwyczajnie moja twarz? Miała to co chciała, nie robiłem problemów, wręcz przeciwnie, godziłem się bez zbędnych pytań a po co, a dlaczego, i co? I zerwała ot tak. Trzymanie się wokół swojej byłej? Jasne, czekanie do usypanej śmierci na nią, a ona będzie bawić się i wykorzystywać (identyczny przypadek mojego kolegi, który po 10 miesiącach od zerwania dał sobie spokój, a dochodziło do takich akcji, że on ją woził nawet do jej byłego, bo ona go o to poprosiła). Znalazł sobie kogoś, bo dlaczego ma stać i czekac na kogoś, kto ma go gdzieś? Może przecież być szczęśliwy z kimś innym, szczególnie, że ktoś taki się pojawił.
Szczerze? Ja żyje w przeświadczeniu, że są kobiety o które warto walczyć, nawet o moją ex i szczerze? Ganiałbym za nią nadal, kwiatki, misie, itd, wszystko dla niej bym zrobił, ale po co, jeżeli ona mnie ciśnie, jeździ. Mogę się zmienić? Jasne, zmieniałem się naprawde, wszystko dla niej, a ona dla mnie ani razu czegoś nie zmieniła. Jaki to ma sens? Podaje swój przykład z życia, żeby pokazać, że Twoja teoria się nie sprawdza.

Dokładnie. Bo to nie facet ma ganiać za kobietą. Ma robić tak, żeby to ona chciała za nim ganiać. Żeby traciła dla niego głowę. Ma tak się zachowywać.

Cały czas propagowany w mediach jest archetyp faceta jako kogoś, kto non stop się stara, chce imponować, jest na jej każde skinienie jak ten rycerz w lśniącej zbroi a kobieta jest tą bezczynną, adorowaną księżniczką. Ale kobiety tego nie chcą, nie podoba im się to. Jasne, przez jakiś czas jest to ten tak zwany "bajeczny sen" i jest to dla takiej kobiety bardzo wygodne życie. Ale bardzo szybko się to nudzi. Taki facet kompletnie nie jest ekscytujący. Nie jest dla laski tajemnicą, wyzwaniem. Dlatego mimo, że z pozoru jest "idealnie", laski w "niewyjaśnionych okolicznościach" lubią zakańczać takie związki. Cóż.

31 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-03-21 17:57:02)

Odp: O co jej chodzi?

Panowie wybaczcie, ale ja mam 30 lat i już trochę inaczej myślę o związkach. Pisałam o sytuacji, w której ona się stara w związku a on nie. Dawid sam przynał, że się nie starał i że nawet znajomi to widzieli. Więc nie piszę o sytuacji, kiedy dziewczę zupełnie się znudziło, bo facet za nią latał.


Saciu piszesz o laskach niedojrzałych i bez doświadczenia. Kobieta z głową i po związkach - niewypałach nie da się nabrać na typ macho-niegrzecznego chłopca. smile

32

Odp: O co jej chodzi?

Mysle, ze to jakiś chory czas jest, XXI wiek czy coś, nie dokońca się z Tobą zgodzę Saciu, bo jestem zdania, że to facet gania za kobietą i tak byc powinno. Na moim przykładzie jak kobieta za mną lata cały czas, zdobywa mnie, nie odwrotnie, to jest coś nie tak, źle się czuję, dystansuje sie do takiej kobiety i odpuszczam/uciekam. Nie mówi o pierwszym kroku, czy coś, bo początki są wiadomo jakie, jedno za drugim lata jak oszalałe. Ja swoją kobiete szalenie na zabój kochałem, tylko dlatego, że pozwoliła mi walczyć o nią, owszem ona tez nie raz zawaczyła, ale to było coś czego szukałem w związku, że facet kobiete gdzieś porywa, zabiera, coś dla niej robi, wszystko planuje, ona się niczym nie martwi, to strasznie buduje męskość (bynajmniej ja tak miałem), czułem się prawdziwym facetem dla swojej kobiety, ona to bardzo doceniała, ja jeszcze więcej serca i pracy w to wkładałem, żeby było jak najlepiej. Miała naprawdę wspaniale, ja zresztą też (wiadomo, kłótnie były też, no ale z umiarem) i co? I znudziło ją to, że było dobrze, szczególnie w ostatnim czasie, doszła do wniosku, że monotonia jest, czego do tej pory nie widzę, gdzie ta monotonia się pojawiła i czego w takim razie ode mnie oczekiwała? Więc w czym problem? Kobiety nie chcą skurczybyka, gnoja, chama, takiego co nimi pomiata, ale gdzieś ich psychika się tego domaga, u mnie było o tyle dobrze, że wnętrze mam kochanego misia, a wygląd gnoja i to jej odpowiadało (szkoda tylko, że do jakiegoś czasu ...)

33

Odp: O co jej chodzi?
Zyczliwy napisał/a:

Mysle, ze to jakiś chory czas jest, XXI wiek czy coś, nie dokońca się z Tobą zgodzę Saciu, bo jestem zdania, że to facet gania za kobietą i tak byc powinno. Na moim przykładzie jak kobieta za mną lata cały czas, zdobywa mnie, nie odwrotnie, to jest coś nie tak, źle się czuję, dystansuje sie do takiej kobiety i odpuszczam/uciekam. Nie mówi o pierwszym kroku, czy coś, bo początki są wiadomo jakie, jedno za drugim lata jak oszalałe. Ja swoją kobiete szalenie na zabój kochałem, tylko dlatego, że pozwoliła mi walczyć o nią, owszem ona tez nie raz zawaczyła, ale to było coś czego szukałem w związku, że facet kobiete gdzieś porywa, zabiera, coś dla niej robi, wszystko planuje, ona się niczym nie martwi, to strasznie buduje męskość (bynajmniej ja tak miałem), czułem się prawdziwym facetem dla swojej kobiety, ona to bardzo doceniała, ja jeszcze więcej serca i pracy w to wkładałem, żeby było jak najlepiej. Miała naprawdę wspaniale, ja zresztą też (wiadomo, kłótnie były też, no ale z umiarem) i co? I znudziło ją to, że było dobrze, szczególnie w ostatnim czasie, doszła do wniosku, że monotonia jest, czego do tej pory nie widzę, gdzie ta monotonia się pojawiła i czego w takim razie ode mnie oczekiwała? Więc w czym problem? Kobiety nie chcą skurczybyka, gnoja, chama, takiego co nimi pomiata, ale gdzieś ich psychika się tego domaga, u mnie było o tyle dobrze, że wnętrze mam kochanego misia, a wygląd gnoja i to jej odpowiadało (szkoda tylko, że do jakiegoś czasu ...)

Bardzo dobrze napisane, ale tego misia i brutala można połączyć smile trzeba być tylko świadomym siebie - wtedy z tego miksu wyjdzie samiec alfa, taki którego oczekują kobiety smile

34

Odp: O co jej chodzi?

Ja wszystko rozumiem. Rozumiem, że ona mogła czuć się fatalnie jak zaniedbywałeś związek, rozumiem, że ona nie potrafiła z Tobą o tym po gadać, że wolała zostawić. Rozumiem, że mogła naprawdę po czuć się źle, że tak szybko znalazłeś sobie inną. Ale prawda jest taka, że ona nie zasługuje na Ciebie. I to nie dlatego, że tak szybko Cię zostawiła, że miała gdzieś Twoje starania, że powrotu chciała tylko wtedy jak Ty przestałeś ją traktować jak księżniczkę, ale dlatego, że ona ma W POWAŻANIU Twoje szczęście! Skąd taki wniosek? Bo gdyby jej zależało na Twoim szczęściu to by nie miała żalu, że tak szybko sobie kogoś znalazłeś, tylko by spytała się czy z nią będziesz bardziej szczęśliwszy lub życzyła by Ci tego szczęścia.
Prawda jest niestety taka, że guzik ją obchodzi Twoje szczęście, dla niej jest ważne tylko to, by ona była szczęśliwa. Dlatego nie warto do niej wracać.

35

Odp: O co jej chodzi?

dafne123, jesteś pierwszą osobą, która dostrzegła, że w tym wszystkim jest i moja wina smile

Jak mogę to wszystko podsumować?

- Chciałbym aby wróciła.
- Absolutnie nie chcę robić nikomu na złość. Zależy mi na niej, ale jestem już psychicznie nastawiony, że nic z tego nie będzie.
- Co jeśli ona kogoś znajdzie? Będzie to dla mnie jasny sygnał, że już jej nie zależy. A wolę stanowcze "nie" niż niepewność. Przynajmniej mnie to uwolni. Bo na chwilę obecną, że się tak wyrażę - randkuję, ale bez zbytniego zaangażowania, bo mam cichą nadzieję na powrót Sylwi (wprowadzę wreszcie imię).
- W czasie fazy starania się o nią, przeprowadziliśmy rozmowę, którą poradziłaś dafne123. Przyznałem się, że nie byłem fair. Szczera skrucha. Ponadto moją strategią poprawy były czyny nie słowa, które z resztą ona sama zauważyła.
- Później, gdy wyszło, że odpuściłem, ona stwierdziła, że 3 tygodnie to mało żeby takie zmiany zostały utrwalone. Moja odpowiedź była taka, że nie mogę sam odbudowywać tego związku. Musi być też jej wola. Na to ona odpowiedziała, że to ja zawaliłem i sam powinienem to naprawiać. Tutaj w mojej głowie zapaliła się lampka ostrzegawcza.
- Wiem, że jest kobietą bardzo dumną, która nie lubi zmieniać zdania, co komplikuje sprawę. Wiem, że ona to przeżywa (choćby od jej współlokatorki), ale stara się to ukryć. I wiem też, że ona potrzebuje stanowczego mężczyzny, bo inaczej ona go sobie podporządkuje. A to nie wróży dobrze, z jej dumą i podatnością na emocje.
- Według mnie ja już nic nie mogę zrobić, a powiem nawet więcej, że jeżeli bym zrobił, to to może mnie skreślić. Dlatego postanowiłem zająć się sobą. Teraz wszystko zależy od niej. Przynajmniej ja nie widzę innej ścieżki...

Myszeczka23, dziękuję za opinię. Jednak wydaje mi się, że każdy kto poczuje się zraniony, zamienia się w egoistę. To naturalne.

36

Odp: O co jej chodzi?
mDaViD napisał/a:

- Chciałbym aby wróciła.
- Absolutnie nie chcę robić nikomu na złość. Zależy mi na niej, ale jestem już psychicznie nastawiony, że nic z tego nie będzie.
- Co jeśli ona kogoś znajdzie? Będzie to dla mnie jasny sygnał, że już jej nie zależy. A wolę stanowcze "nie" niż niepewność. Przynajmniej mnie to uwolni. Bo na chwilę obecną, że się tak wyrażę - randkuję, ale bez zbytniego zaangażowania, bo mam cichą nadzieję na powrót Sylwi (wprowadzę wreszcie imię).
- Wiem, że jest kobietą bardzo dumną, która nie lubi zmieniać zdania, co komplikuje sprawę. Wiem, że ona to przeżywa (choćby od jej współlokatorki), ale stara się to ukryć. I wiem też, że ona potrzebuje stanowczego mężczyzny, bo inaczej ona go sobie podporządkuje. A to nie wróży dobrze, z jej dumą i podatnością na emocje.
- Według mnie ja już nic nie mogę zrobić, a powiem nawet więcej, że jeżeli bym zrobił, to to może mnie skreślić. Dlatego postanowiłem zająć się sobą. Teraz wszystko zależy od niej. Przynajmniej ja nie widzę innej ścieżki...

Dokładnie stary, o to chodzi, tego się trzymaj, bo to jest jedyne słuszne wyjście z tego bagna! A bynamniej na razie, ale myślę, że jeżeli zacznie jej zależeć, to będzie chciała z Tobą pogadac, jakos rozwiązać problem. Identyczny przykład kobiety co u mnie u Ciebie widzę.. wink

37

Odp: O co jej chodzi?

No właśnie niekoniecznie, ale ja Cię do zmiany poglądów nie będę namawiać. Wiem jedno: ja gdybym widziała, że facet zaniedbuje mnie i związek to bym usiadła i bym z nim na spokojnie po gadała. Do niczego bym go nie namawiała, po prostu powiedziała bym jak się czuje i czego mi brakuje i bym obserwowała partnera. Jeśli nic by się nie zmienił to bym znów spróbowała po gadać, zapytała bym się go czy tak trudno mu mnie zrozumieć czy może nie chce się zmienić, nie potrafi? Gdyby dalej to nie pomagało to bym znów usiadła i po gadała z nim tym razem o rozstaniu. Powiedziała bym mu, że ja się w tym związku nie czuje spełniona, że jeśli nie jest on w stanie się dla mnie zmienić to niestety, ale nasz związek nie będzie miał przyszłości i bym po dyskutowała nad tym czy kontakt utrzymujemy czy definitywnie się rozstajemy. No i bym mu na pewno życzyła szczęścia.
Gdybym zauważyła że się zmienia, stara to byśmy znów bardzo dużo o tym wszystkim rozmawiali i na pewno chciała bym byśmy razem ten związek budowali.
Ona zaś chciała Cię wytresować dlatego zerwała z Tobą, miała gdzieś to, że się starasz, nawet zaczęło ją to irytować i była dla Ciebie coraz bardziej nie miła. Potem się wkurzyła na Ciebie, że przestałeś za nią latać i chciałeś sobie ułożyć życie na nowo... No masakra. A Ty ją jeszcze bronisz, że miała do tego prawo.

38

Odp: O co jej chodzi?
Myszeczka23 napisał/a:

A Ty ją jeszcze bronisz, że miała do tego prawo.

Bo miała. Każdy z nas ma prawo do błędu. Jednak to nie błąd określa człowieka, tylko to co z nim zrobi później. Dlatego czekam teraz na jej krok.

39

Odp: O co jej chodzi?

Czekasz na jej krok? No to ja Ci gratuluję... Ale rób ze swoim życiem co chcesz. Życzę by dało Ci to szczęście.

40

Odp: O co jej chodzi?

"Wiem, że jest kobietą bardzo dumną, która nie lubi zmieniać zdania, co komplikuje sprawę. Wiem, że ona to przeżywa (choćby od jej współlokatorki), ale stara się to ukryć. I wiem też, że ona potrzebuje stanowczego mężczyzny, bo inaczej ona go sobie podporządkuje. A to nie wróży dobrze, z jej dumą i podatnością na emocje."

jakbym czytała o sobie! ta historia jest bardzo podobna do mojej, myślałam, że tylko nam coś takiego przydarzyło, a widzę, że więcej osób jest takich jak my. rzuciłam chłopaka, nie mogłam go już znieść, naprawialiśmy nasz związek już tak wiele razy, że przestałam wierzyć, że cokolwiek z tego będzie. po tym rozstaniu odżyłam, ale myślałam, że może po przerwie jakoś spróbujemy jeszcze raz, że właśnie tego nam było potrzeba. ale jak mój były chłopak zaczął się starać przestraszyłam się, nie byłam na to jeszcze gotowa, więc powiedziałam mu o kilka słów za dużo, w tym właśnie to, że nie chcę widzieć go już na oczy i żeby lepiej znalazł sobie dziewczynę, która będzie go chciała. zupełnie nie wiem czemu tak zrobiłam, chyba wystraszyłam się, że wróci to samo co było. szczerze mówiąc wierzyłam, że dalej będzie o mnie zabiegał cały czas, a ja będę go olewała, myślałam, że może kiedyś przekonam się do niego, ale nie byłam tego pewna. po jakimś czasie dowiedziałam się, że spotyka się z nową dziewczyną i to 100 razy lepszą ode mnie. dostałam szału!!! on nie chciał mieć ze mną nic wspólnego, co mnie jeszcze bardziej wkurzyło, bo myślałam, że jest pod moim ogromnym wpływem i zawsze tak będzie. poczułam się oszukana, stwierdziłam, że nigdy mnie nie kochał tylko się zabawił, każda dziewczyna jest dla niego jednakowo ważna? później pogodziliśmy się i myślałam, że dalej będzie pod moim wpływem, że będę dla niego najważniejsza. ale tak nie było, bo jak stwierdził zachowywałam się jak księżniczka, wszystko musiało być tak jak ja chcę, on musiał się starać za dwóch a ja w ogóle a przecież są dziewczyny, które chcą z nim być i nie będą miały humorów jak ja. byłam wściekła i nie chciałam go widzieć, on prosił mnie jeszcze razy o kontakt ale ja za każdym razem go olewałam. nie potrafię z nim rozmawiać. mówił, że bardzo mnie kochał, a przecież jakby to była prawda to nie olałby mnie tak szybko dla innych kobiet. nie chcę mieć z nim nic wspólnego i nie odezwę się do niego już nigdy. wiem, jak to wygląda i zgadza się, że zachowałam się okropnie, ale czuję się głęboko zraniona i nie umiem inaczej. może on też zastanawia się o co mi chodzi.
muszę tutaj powiedzieć, że taka postawa kobiety nigdy nie bierze się znikąd, tylko może wiele osób tego nie zauważa. chyba powinieneś dać jej na razie spokój, ewentualnie porozmawiać z nią za jakiś czas, ale powrót niczego nie zmieni. na początku będzie pięknie, a później znowu to samo.

41

Odp: O co jej chodzi?

karmazyn, to jakie widzisz wyjście (szczególnie, że jesteś tą drugą stroną) z tego wszystkiego? Żeby ta Twoja strona chciała wrócić do swojego partnera? Mówisz, że w momencie kiedy on sobie inną znalazł, zaczęłaś się irytować, ale jednoczesnie nabrałaś dystansu i niechęci, kiedy on wrócił, znowu go zaczęłaś olewać, więc jakie jest rozwiązanie tej sytuacji?

42

Odp: O co jej chodzi?

jedyne to zupełnie odciąć się od siebie... wiem, że bardzo się cierpi, bo spędziło się ze sobą tak dużo czasu, tyle było uczuć, ale nic innego nie da się już zrobić, bo to jest błędne koło. od czasu kiedy go rzuciłam minął rok, później myślałam, że już zawsze to tak będzie wyglądało, jak żuraw i czapla wink coś mi mówiło, że jedynym wyjściem jest całkowite odcięcie się od siebie i teraz zauważam, że to była jedyna dobra decyzja. emocje powoli zaczęły opadać chociaż wciąż jest ich bardzo dużo. raz chcę życzyć mu szczęścia a innym razem mam ochotę go zabić. zaczynam godzić się z tym, że tak już jest, że on z nią jest teraz taki szczęśliwy i ona nie dość, że ma wszystko co ja miałam to jeszcze więcej, bo on tym razem bardzo się stara.
wiem, że wszyscy nasi wspólni znajomi uważają, że zachowuje się jak s*ka, każdy stoi po jego stronie, bo tak to wygląda z zewnątrz, że ja jestem tą złą, nie wiadomo o co mi chodzi a on zachowuje się dobrze w dodatku zawsze jest chętny, do tego żeby mi pomóc co dodatkowo doprowadza mnie do szału.
czuję się bardzo zraniona i nikt tego nie widzi, z waszymi kobietami pewnie jest podobnie. dawałam mu już tyle szans, a moje zachowanie wynikało z tego, że nie byłam pewna jego uczuć, więc co chwilę go olewałam, zawsze to on przepraszał i się starał, a mnie nic nie zadowalało. bo po co mi kwiaty, wyznania miłosne i to całe staranie się, jeżeli on cały czas zachowywał się chamsko i bezczelnie w stosunku do mnie i wcale tego nie zauważał? wcześniej wydawało mi się, że takie sytuacje można jeszcze naprawić, bo widocznie jemu i jej zależy, jeżeli się tak zachowują. ale tak się nie da, bo wszystko jest już do reszty zepsute...

43

Odp: O co jej chodzi?

A widzisz, u mnie było cudownie, minus to tylko moja zazdrość, która pojawiła się, no ale ona bezczelnie chciała zataić coś, na dodatek dalej utrzymywała z tym gościem kontakt, ba nawet im się polepszał, wolała spędzić wieczór z nim, niż przyjechać do mnie. Dlaczego? Nie wiem, chyba jakas potrzeba mieć faceta na miejscu, nigdy tego nie zrozumiem.
Chodziło mi tutaj, czego byś oczekiwała od swojego faceta, żebyś zechciała do niego wrócić?

44

Odp: O co jej chodzi?

wcześniej myślałam, że jakby się postarał o mnie to bym wróciła, jakby mi powiedział, że to wszystko było błędem i żadna kobieta nie będzie nigdy jak ja. ale źle bym zrobiła, bo to nie załatwiłoby głównego problemu. to zależy od osoby, ale chodzi o to, żeby wybaczyć drugiej stronie, pozbyć się z głowy tych wszystkich złych emocji, bo bez tego nie ruszy się dalej. mało kto potrafi zapomnieć i pogodzić się ze wszystkim co było, ja nie umiem i dlatego nie widziałam już żadnej szansy dla nas, nawet na koleżeństwo. mam do niego wstręt i nie umiem tak łatwo pozbyć się tego, jak na niego patrzę, to jest mi niedobrze. przecież mówił, że mnie kocha a chwilę później już umawiał się z następnymi, dlatego ja już nigdy mu nie zaufam... tego juz sie nie da naprawić i jeżeli kobieta tak myśli to juz trzeba odpuścić i pogodzić się z tym

45

Odp: O co jej chodzi?

No właśnie po pierwszym rozstaniu wróciliśmy do siebie, bo ona mi powiedziała, że już nei pamięta tych złych chwil, tylko te dobre.
Kolejny raz się spieprzyło, i od 2 miesięcy nic.. ale to nic, może jest efektem tego, że przynajmniej raz na tydzień jakiś sms poleci.. ?

46

Odp: O co jej chodzi?

ja chyba po 4 rozstaniach wracałam do niego, bo za każdym razem myślałam, że już zapomniałam i od teraz wszystko będzie dobrze. a jak długą wy mieliście przerwę? na początku było cudownie, ale później wszystko wracało do mnie, wszystkie te złe emocje i wstręt do niego, nie umiałam nawet z nim rozmawiać i marzyłam o tym, żeby zniknął z mojego życia, ale on nie chciał odpuścić. bo widzisz, jeżeli kobieta zrywa z facetem, to znaczy, że nie było jej z nim dobrze. możemy sobie myśleć, że po paru miesiącach wszystko się zmieni, ale to nie prawda. nie wiem ile czasu musiałoby upłynąć, żeby pogodzić się z tym wszystkim i zacząć normalnie żyć jakby nic wcześniej się nie wydarzyło. to jest chyba w ogóle nie możliwe. mam też koleżankę, która miała tak samo, rzuciła faceta, on to strasznie przeżywał, nie rozmawiali ze sobą przez 1,5 roku. później zaczęli gadać i jakoś znowu się stało, że zostali parą. ona mówiła, że tak cudownie im razem, bo przecież oboje się zmienili. tylko, że za jakiś czas znów zaczął ją wkurzać i stwierdziła, że z nim zrywa, bo nic się nie zmieniło, ale powiedziała, że do 3 razy sztuka albo nawet więcej. i jaki tutaj jest sens? utrata nadziei jest bardzo trudna ale to chyba lepsze wyjście niż wieczne męczenie się w takim związku. myślę, że musisz przestać się z nią kontaktować, nawet jak cię będzie o to błagała, bo może coś takiego przyjść, jak zobaczy, że dałeś sobie spokój. do tego trzeba wielkiej siły, ale uwierz mi, że małymi kroczkami i wszystko będzie coraz lepiej smile

47

Odp: O co jej chodzi?

Po pierwszym rozstaniu 3 tygodnie, może cztery tygodnie, no o głupote się rozstaliśmy, ona tam miała problemy, bo jej bliscy bardzo bliscy ludzie z rodziny poumierali i załamana była, nic ją nie cieszyło, więc któregoś razu się wkurzyłem, powiedziałem, że mam dość bycia traktowanym jak kolega, no i jakoś się rozstaliśmy, wróciliśmy, bo ona stwierdzila, ze zapomniala o tych zlych rzeczach. Teraz rozstaliśmy się w sumie nie wiem dlaczego, powiedziała, mi że coś w niej wygasło, że chciałaby też mnie miec codziennie nawet na 30 min, ale odległość nam na to nie pozwala, ale powiedziałem jej i byłem naprawde bez oporów skłonny do tego by jeździć do niej. No i przez ostatni miesiąc non stop jej trułem, co z nami, co z nami, czy mnie kocha, i ciągłe wypytywania o kolege, ktory się wokół niej kręcił. Dwa razy mi powiedziała, żebym dał może jej trochę czasu, kilka razy powiedziała, żebym dał spokój o tego gościa i że póki jest ze mną w związku to moge jej zaufać. Kłótnie wynikły o tego gościa (nowa sytuacja, bo wczesniej nie bylo nikogo, dwa lata w domu siedziała). No i tak o się rozstaliśmy, po rozstaniu stwierdziła, że źle zrobiła, że teskni za mną, za wypadami wspólnymi, za rozmowami, itd. Gadałem z nią po zerwaniu w sumie raz na tydzien, opowiadała mi dużo, gadaliśmy po 3h, często mówiła, że ją to gryzie ta decyzja, itd. Mówiłem, żeby na razie na sesji się skupiła. No i któregoś dnia zacząłem rozmowe, powiedziala, ze ona uciekła w książki i nie chce o tym myśleć. Dodała też, że to nie była pochopna decyzja tylko przemyslana. Odcięła się, pomimo tego, że jeszcze niewiele wcześniej duuuużo pisała, rozmawialiśmy itd. Zreszta zamiast tutaj opowiadać, zapraszam do tematu.
Nie było zdrady, zaniedbania, czy czegokolwiek, brakowało tego by usiąść porozmawiać, podjąć jakieś kroki i nie wracać do tego, a tak było dziwne coś ...

48 Ostatnio edytowany przez mDaViD (2014-03-24 09:39:46)

Odp: O co jej chodzi?

I chyba jeszcze raz potwierdza się:

Nie wystarczy jak jedna strona się stara. Musi być chociaż wola współpracy od drugiej. Owszem, często rozstanie jest z winy jednej strony. Ale gdy ona stara się to naprawić, to druga chociaż nie powinna jej tego utrudniać. Kobiety potrafią być bardzo emocjonalne jak widzę i wybaczenie nie zawsze przychodzi im łatwo. Wtedy dają się ponieść negatywnym emocjom. I to potrafi (tego akurat jestem pewien) baaardzo zniechęcić nas - mężczyzn. Możemy mieć w sobie jeszcze uczucia do danej kobiety. Nam jednak o wiele łatwiej przychodzi pokierować się chłodnym rozsądkiem i odstawić (z naszej perspektywy) nieodwzajemnione uczucie. Nas też to boli, ale lepiej to maskujemy. Wtedy dziewczyna myśli "No tak, w ogóle mnie nie kochał, bo odpuścił". To wynika właśnie z tej zasadniczej różnicy między kobietą i mężczyzną. Powrót uda się jeśli obie strony zrozumieją to (będą chcież zrozumieć).

Gdzieś przeczytałem piękną sentencję, która moim zdaniem mogłaby nas wiele nauczyć:
"Wszyscy mówią Ci, aby podążać za głosem serca, lecz jeśli nie poprowadzisz swojego serca, zrobi to za Ciebie ktoś inny, lub coś innego. Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i zawsze będzie dążyć do tego, co wydaje się słuszne w danej chwili."

Zatem miłość to decyzja. Jeśli kobieta zdobędzie się na taką decyzję, uzna, że warto przezwyciężyć swoje negatywne emocje związane z zawodem i rozstaniem - to wydaje mi się, że może z tego wyjść całkiem dobre zakończenie.

Jeśli jednak kobieta nie zdobędzie się to są dwie opcje:
- Nie uważa, że warto
- Jest to dla niej bardzo trudne

Ale nawet jeśli obowiązuje druga okoliczność, facet i tak nie może nic zrobić. Jego obecność będzie czyniła to jeszcze trudniejszym.

49

Odp: O co jej chodzi?

jeżeli już chce się przekonać kobietę do siebie drugi raz, to trzeba powiedzieć jej na samym początku, że jeżeli teraz się nie postara, to jest to już definitywny koniec. bo inaczej jak to wygląda? zerwała z chłopakiem, bo coś jej nie odpowiadało. jeżeli mają do siebie wrócić, to potrzebują czasu na zastanowienie się nad wszystkim, na zmiany w sobie. ale chłopak zaczyna walczyć o nią, kiedy ona nie jest jeszcze na to gotowa, nic dziwnego, że nie chce się postarać, bo boi się, że po jakimś czasie znowu mogą rozstać się przez to samo co wcześniej. rozstanie wydaje się wtedy najlepszym wyjściem, więc kobieta mówi dość bezczelnie "znajdź sobie inną". tylko jeżeli ten facet znajdują sobie inną i to jeszcze lepszą od niej, taka kobieta wpada w szał. bo jak to? przecież dopiero się starał, mówił, że kocha i tak łatwo zastąpił mnie inną? to już jest jasna sprawa, że jej nie kochał, gdyby było inaczej to ona byłaby dla niego wyjątkowa a tak jest jak każda inna, może nawet gorsza. pewnie wiele emocji związanych z tym związkiem jeszcze nie wygasło, pojawiło się o wiele więcej tych gorszych co powoduje, że kobieta tak się zachowuje. i raczej mała szansa na powrót, jeżeli kobieta jest dumna, bo on zawiódł jej zaufanie i danie kolejnej szansy takiemu człowiekowi wydaje się upokarzające. nawet jak wrócą do siebie, to ona wciąż będzie miała podejrzenia, że może on tylko udaje a nie kocha jej naprawdę. całkowite odcięcie się też jest wytłumaczalne. tyle emocji jest związanych z tym facetem, że kobieta woli go unikać, bo przecież jakikolwiek kontakt może sprawić, że wszystko powróci, ze znowu zacznie tęsknić. niby chciałaby powrotu i tego, żeby się o nią starał, ale boi się - to jest właśnie tragizm tej całej sytuacji smile

50 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-03-24 11:17:15)

Odp: O co jej chodzi?
mDaViD napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

A Ty ją jeszcze bronisz, że miała do tego prawo.

Każdy z nas ma prawo do błędu. Jednak to nie błąd określa człowieka, tylko to co z nim zrobi później.

Dawid masz ogromny szacunek z mojej strony za to co napisałeś !

51

Odp: O co jej chodzi?

karmazyn, dzięki za wypowiedź. Ustaliliśmy już, że najlepsze to wycofać się. Czy jednak naprawdę konieczna jest, jak ja bym to nazwał (być może to nieodpowiednie słowo, za co przepraszam) "żałoba", która polega na nie wdawaniu się w nowe kontakty? Może to przyniesie efekt odwrotny, to znaczy kobieta pomyśli sobie "No tak, po co mi mężczyzna-desperat, którego nikt inny nie chce?". Może jednak jest w tym postępowaniu sens, bo od nie jednej kobiety usłyszałem "Ci zimni dranie mają w sobie coś pociągającego"?

52 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-03-24 12:14:16)

Odp: O co jej chodzi?

Żałoba Dawid jest dla Ciebie a nie po to, żeby inni coś myśleli. Po to, żebyś przecierpiał, przemyślał, przeanalizował. Nawiązuj nowe znajomości, ale nie pakuj się w poważne związki. To za wcześnie. Przyzwyczaj się do myśli, że jesteś sam.

Ja co prawda weszłam w nowy związek bez przerwy, ale nie było go 4 msc, bo byl w pracy, wiec miałam czas na żałobę. Pomimo tego, że czasami myśli krążą wokół byłego ( nieuniknione po 4 latach ) to i tak wiem, że ten związek w którym teraz jestem jest o niebo lepszy.

53 Ostatnio edytowany przez mDaViD (2014-03-24 12:28:43)

Odp: O co jej chodzi?

Ja też uważam, że za wcześnie na poważne związki, jednak Sylwia myśli inaczej. Wiem od jej koleżanek, że ona "panikuje", że już napewno w przeciągu kilku tygodni się z kimś zwiążę.

EDIT:
...panikuje łamane przez wścieka się...

I tak dochodzimy do wniosku, że jeśli ma coś z tego być, to potrzeba jej kroku. Kiedy opadną jej emocje, kiedy się zastanowi i być może uzna, że warto. Jednak w miarę upływu czasu, jeśli nie będzie takiej inicjatywy to ta żałoba u mężczyzny będzie mijać. Zgasną nadzieje i otworzy się serce. Będzie dobrze tak czy siak.

54

Odp: O co jej chodzi?

ja raczej uciekam od facetów, którzy niedawno zakończyli swoje poprzednie związki. nie chcę się czuć jak jakiś substytut albo plasterek na złamane serce smile poza tym mężczyźni, którzy dopiero co zerwali ze swoimi kobietami są dość natrętni i zdesperowani, jakby musieli jak najszybciej zapełnić puste miejsce po poprzedniej. może innym kobietom to nie przeszkadza, ale mi bardzo! uważam, że żałoba po związku wyszła mi na plus i jakbym wdała się od razu po rozstaniu w kolejną relację, to tylko z tego powodu, że czułabym się samotna, a jednak wolę zaczekać na tego jedynego, którego będę pewna smile ale jak mówię, każdy ma inne podejście do tego

55

Odp: O co jej chodzi?

Właśnie też doszedłem do wniosku, że nie ma się co spieszyć.

56

Odp: O co jej chodzi?

I jak tam stary sytuacja na froncie u Ciebie teraz wygląda? Chyba wszystko dobrze, skoro się nie udzielasz na tym forum już.. ;-)

57

Odp: O co jej chodzi?

Niestety nici,

Friend-zone sad

Posty [ 58 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026