Łykamy różnego rodzaju witaminy i minerały, suplementy diety, którymi jesteśmy zasypywani w reklamach. Ciągle coś polecają, to pomoże na to, a to na to. Wszystko można brać jednocześnie, nic nie obciąża wątroby ani żołądka, posiada naturalne składniki, można brać w każdym wieku niezależnie od innych suplementów. Tak przeważnie wygląda reklama. A przeczytałam ostatnio, że niektóre witamy i suplementy mogą zwiększać ryzyko poważnych chorób. Z badań opublikowanych w miesięczniku ?Heart? wynika, że preparaty zawierające wapno poważnie zwiększają ryzyko zachorowania na choroby układu krążenia i zwiększają ryzyko zawału serca. Podobnie groźne dla zdrowia może być zażywanie przeciwutleniaczy. Naukowcy potwierdzili, że łykanie witamin A, C czy E zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci o kilka procent. Dzieje się tak dlatego, że te wszystkie substancje zakłócają naturalne mechanizmy obronne organizmu.
Więc jak to jest naprawdę? Warto zażywać suplementy, które przecież reklamowane są jako zdrowe, pomagające utrzymać odporność organizmu, poprawiające samopoczucie? Myślę, że zasada ?Co za dużo, to nie zdrowo? idealnie opisuje ten problem. W życiu nie powiedziałabym, że łykanie wapna, witaminy A, C i E może nam w czymś zaszkodzić. Znacie się na tym, macie jakąś wiedzę w tym temacie? ![]()