Witajcie,
Moja historia jest niezbyt fajna.
Proszę nie krytykować.Potrzebuje raczej wsparcia,.
6 lat temu po rozstaniu z chłopakiem byłam w rozsypce strasznej. Zostawił mnie z dnia na dzień.W pracy wspierał mnie kolega.Dużo ze mną rozmawiał.Pomagał , wysłuchiwał. Stał się moim najlepszym przyjacielem. Robił mi kanapeczki, kupował drozdzóweczki. W sumie myslałam ze mu sie podobam. Ale on ma żone i dzieci. Nie brałam pod uwage ze do czegos moze dojsc. On ciągle próbował mnie zaprosic na kawe. Wymigiwałam się.
Do czasu... PO roku czasu jego przymilania wybralismy sie ze znajomym z pracy na piwo. No i zostalismy sami w pewnym momencie.Wyznał mi ze cos do mnie czuje. I tak wylądowalismy razem w łóżku. Masakra.Czułam sie strasznie. Chciałam odejsc z pracy. Nie wyobrazałam sobie ze moge zrobic cos takiego. A jednak.... sama straciłam do siebie szacunek. On jednak z dnia na dzien próbował coraz bardziej sie przyblizyc dopmnie.Przyjezdzał z kwiatami, obiadami.. pomagał we wszystkim. Duzo rozmawialismy czy to w pracy czy w domu.Nie wiem, czy cos czułam czy nie. Nie byłą to wielka miłosc,.COs w rodzaju wielkiej przyjaźni.Trwało to 5 lat. Spotykalismy sie zadko , dwa razy w miesiącu moze poza pracą oczywiście.Chciałam to skończyc ale nie umiałam. Był mi zbyt bliski.On nie odpuszczał a ja byłam samotna i chciałąm chociaz pogadac.To ze było cos wiecej to było. Nie bede zaprzeczac.
Miesiąc temu poznałam kogos w necie. Na spotakniu okazało sie ze pasujemy do siebie jak dwa puzelki. Idealnei sie dogadujemy i jest super. Z dnia na dzien moje zycie zmieniło sie o 180 stopni. POznałam wolnego fajnego faceta.
Jednak sytuacja z kolega w pracy całkowicei mnei załamała. On prawie mi płakał. Przez dwa tygodnie chodził struty i obrazony , nie rozumiał jak tak w tydzien mogłam o nim zapomniec i nawet mu nei wytłumaczyc.Sama sytuacja mnie zaskoczyła ze moge zauroczyc sie w kims od tak ....
W pracy czułam sie źle z powodu tej mojej przyjażni. W domu z kolei opieprz od mojego nowego faceta. POwiedziałam mu o wszystkim.
Moj nowy facet jest wspaniały , no i wolny.
Nie wiem dlaczego jednak ciągle mysle o tym z pracy.PO wieści ze kogos mam , mówił ze nie dałam nam szansy , ze on mnie kochał, ze robił dla mnei wszystko.Tylko jakos przez 5 lat byłam tą drugą, Miałam juz dosc .Nieraz płakałam , byłam wykończona tą sytuacją. Teraz nie wiem kogo tak naprawde kocham.Minał miesiac od tego wydarzenia. Chodze do pracy i widuje mojego ex kochanka. On teraz zadowolony jakis. Z tego co zauwazyłam nawiązał znajmosc ze swoją byla miłością. Nie wiem czy specjalnie czy porpostu z nia gada. Ja ciągel porównuje jego do mojego obecnego faceta. Wiem ze on był moim przyjacielem, zawsze mogłam na niego liczyc i teraz mi go poprostu brakuje.I chyb jestem zazdrosna o jego te starą miłośc.
Totalna huśtawka nastrojów. Moj facet widzi ze cos ze mna nie tak. Jest mi z nim dobrze, ale on nie jest taki dobry dla mnei jak tamten z pracy.
Moze dlatego tez ze szybko zamieszkalismy i fascynacja szybko staje sie rutyną,.A ja jestem DDA. Mam problem z okreleniem własnnych uczuc.
ZUpełnie juz nie wiem o co mi chodzi.Niby kocham tego z ktorym jestem, a jednoczesnie nie moge zapomniec wspólnych chwil i tego jaki był dobry dla mnie ten ex. Co robić? pomóżcie , mi. Bo niedługo rozpieprze to co mam.A mam szanse na normalny związek.
Załamana:(
Podobne tematy
Co robić? Walnąć się w głowe i ogarnąć. Twój "przyjaciel" płakał za Tobą dwa tygodnie, a potem przygruchał sobie nową kochankę - taki typ. Widać musi mieć zajęte ręce. Ty czujesz zazdrość bo włączyć Ci się pies ogrodnika i doskonale wiesz, że gdyby on byl Twoim prawdziwym przyjacielem, to dalej byście mieli kontakt i życzył by Ci wszystkiego najlepszego.
Masz fajnego, wolnego faceta - skup się na nim. Przestań porównywać, bo nie ma dwóch takich samych osób na świecie. Nie zasłaniaj się DDA tylko weź zimny prysznic. Doskonale wiesz czego chcesz i jakie są Twoje uczucia.
Dzięku Teo. Masz 100 procent racji. Poprostu czasem się boje. Weszłam w nowy związek. Moj facet stara sie bardzo, to wiem.Gotuje obiadki i naprawde sie stara.Ma tylko jeden minus, Czasem okazuje sie lekko agresywny , pewnie dlatego sie boje. A miał ojca despote, ktory go bił. Stad boje sie ze moze miec takie skłonnosci. Czasem przeklnie i jakims dziwnym tonem do mnie sie odzywa.Pewnie przesadzam....musze nad sobą popracowac.
Ale dzieki za zimny prysznic.POzdrawiam.
Dzięku Teo. Masz 100 procent racji. Poprostu czasem się boje. Weszłam w nowy związek. Moj facet stara sie bardzo, to wiem.Gotuje obiadki i naprawde sie stara.Ma tylko jeden minus, Czasem okazuje sie lekko agresywny , pewnie dlatego sie boje. A miał ojca despote, ktory go bił. Stad boje sie ze moze miec takie skłonnosci. Czasem przeklnie i jakims dziwnym tonem do mnie sie odzywa.Pewnie przesadzam....musze nad sobą popracowac.
Ale dzieki za zimny prysznic.POzdrawiam.
Oj boisz się boisz... kup sobie latarkę z paralizatorem i się przestaniesz bać
Pamiętaj, inni mogą nam zrobic tyle, na ile im pozwolimy ![]()
i jeszcze jedno pytanie.
Jak mam funkcjonowac w pracy. Z nim nei gadam specjalnie, tylko służbowo. Staram sie unikac. Ale cięzko bo to mała firma.Zstanawiam sie czy to normalne , ze brakuje mi naszych rozmów.? w koncu trwało to 5 lat. I teraz nagle cisza. Tak jakby był moim wrogiem. CHociaz teraz juz jest z nim ok to dziwnei sie czuje.
witajcie,
Długo nie pisałam, bo jeszcze troche a bym w depresje wpadła. Mój partner z którym byłam okazał sie takim manipulatorem i agresorem ze nie wytrzymałam i wyrzuciłam Go z domu. Potrafił być zazdrosny o koleżanki. ze jak ktos przyjdzie to innym poswiecam wiecej uwagi niz jemu. Jak nei zadzwoniłam po 10 min to awanture robił. Wiem ze raniłam go tym , ze zdolinowana wracałam z pracy. W sumei dwaj faceci zapodali mi niezły sajgon . Jeden w pracy , ze go tam potraktowałam i zostawiłam i drugi w domu zazdrosny o tego pierwszego. I wiec rzuciłam ich obu i czuje się szczęśliwa:). Teraz dbam o siebie, dużo ćwicze i mam ich w pompie. Czasem zastanawiałam sie czy gdybym mojemu facetowi nie opowiadała wszystkiego o sytuacji w pracy to moze by było dobrze. Ale fakt jest taki ze zadna sytuacja nie upoważniałą go do krzyczenia na mnei przez 3 godziny w srodku nocy w moim własnym mieszkaniu.Nic nie upowaznia do poniżania i przeklinania.Wiec chyba nie mam co żałowac prawda?
7 2014-05-28 12:58:55 Ostatnio edytowany przez vigawia (2014-05-28 12:59:39)
Oczywiście, że nie masz czego żałować. Sama widzisz z jakimi typami byłaś, jeden to kobieciarz a drugi to agresywny manipulator, teraz jesteś szczęśliwa masz czas dla siebie a wkrótce pewnie spotkasz w końcu kogoś, kto Cię doceni ![]()
a Ona, oczywiście, jest ta idealna ![]()
Dobrze zrobiłaś!