hejka,ostatnio wkolko mysle o tym jak bardzo brakuje mi takiej osoby z ktora moglabym dzielic swoj czas,budzic sie przy niej rano i z nia zasypiac,siedziec na balkonie wieczorami przytulajac sie do tej osoby i gadajac godzinami,gotowac wspolnie,uprawiac jakis wspolny sport,tak bardzo potrzebuje takich zwyczajnych rzeczy, czsami leze i mysle jakby fajnie bylo lezec z ta osoba tak caly dzien i sie do niej wtulac,ogolnie to mam takie marzenie ze chcialabym doznac takiej szalonej,spontanicznej,wielkiej milosci przepelnionej silnym uczuciem i szalenstwem,nie myslec o niczym tylko zyc ta miloscia i cieszyc sie kazda chwila, chcialabym doznac czegos innego ,czegos szalonego co by odwrocilo moje zycie o 180 stopni i sprawilo ze wkoncu poczulabym sie szczesliwa,moj charakter jest strasznie niefajny ze ja jestem straszna marzycielka i romantyczka,pragne rzeczy ktore zapewne sie nie wydarza,rozczulaja mnie blahe rzeczy ale takie ktore sa robione z druga polowka... aj dobra koniec juz tych moich wyznan... a jak jest u was ? czy marzycie tez o takiej milosci ktora by sprawila ze zapomnielibyscie o calym swiecie?
Podobne tematy
taka_ona takie romantyczki/kobiety jak Ty to w dzisiejszych czasach skarb.
Jesli zas chodzi o Twoje pytanie to sadze ze jest duzo samotnych osob ktore marza o takiej milosci.Mam nadzieje ze Ty natrafisz na kogos kto Ciebie pokocha z calego serca.
Pozdrawiam.
Cześć.
Jestem facetem i często mam dokładnie, słowo w słowo takie same myśli jak Ty.
ojej to ciesze sie ze nie jestem z tym sama he he:) no niestety nie mozna miec tego co by sie chcialo,marzenia tylko pozostaja...i trzeba zyc dalej
A nie jest tak przypadkiem, że każdy o tym marzy? ![]()
Każdy o tym marzy, ale w obecnym czasie nie jest w modzie do tego się przyznawać publicznie... za co obwiniam negatywny wpływ zachodniej kultury.
WARTO chodzić z głową w chmurach, ale tylko pod jednym warunkiem: jednocześnie TRZEBA twardo stąpać po ziemi...
Bo powietrzem, nawet zakochani długo nie pożyją ![]()
Życie w iluzji na dłuższą metę nikomu nic nie dało prócz ZAWODU
To jak wierzyć w bajki... można - NIE MA zakazu ![]()
Czy to wina wpływu zachodniej kultury? Niepoprawny romantyzm, zdaje się, jest skutkiem różnych telenowel/bajek dla dorosłych? Weźmie przyjedzie ten królewicz w białym mustangu... i proza życia zamieni się o te 180 stopni - w kaskady szczęśliwości oraz luksus życia codziennego (bo bez tego pełnia szczęścia niemożliwa)
Ciekawe ilu takich królewiczów chodzi po ziemi? Bo marzycieli całkiem sporo ![]()
hejka,ostatnio wkolko mysle o tym jak bardzo brakuje mi takiej osoby z ktora moglabym dzielic swoj czas,budzic sie przy niej rano i z nia zasypiac,siedziec na balkonie wieczorami przytulajac sie do tej osoby i gadajac godzinami,gotowac wspolnie,uprawiac jakis wspolny sport,tak bardzo potrzebuje takich zwyczajnych rzeczy, czsami leze i mysle jakby fajnie bylo lezec z ta osoba tak caly dzien i sie do niej wtulac,ogolnie to mam takie marzenie ze chcialabym doznac takiej szalonej,spontanicznej,wielkiej milosci przepelnionej silnym uczuciem i szalenstwem,nie myslec o niczym tylko zyc ta miloscia i cieszyc sie kazda chwila, chcialabym doznac czegos innego ,czegos szalonego co by odwrocilo moje zycie o 180 stopni i sprawilo ze wkoncu poczulabym sie szczesliwa,moj charakter jest strasznie niefajny ze ja jestem straszna marzycielka i romantyczka,pragne rzeczy ktore zapewne sie nie wydarza,rozczulaja mnie blahe rzeczy ale takie ktore sa robione z druga polowka... aj dobra koniec juz tych moich wyznan... a jak jest u was ? czy marzycie tez o takiej milosci ktora by sprawila ze zapomnielibyscie o calym swiecie?
Kiedyś też tak marzyłam, potem stwierdziłam, że coś takiego jest niemożliwe, aż tu nagle... zdarzyło się! Więc nie porzucajcie marzeń
Powiem więcej wszystkie moje wady, humory i nie fajności oraz to, że rozczulały jakieś bzdury On uważał za urocze ![]()
Witam, zwracam się do Was, drogie kobiety, bo chyba jesteście mi jedynie wstanie pomóc. Nikt tak nie potrafi zrozumieć drugiej kobiety jak kobieta.
Do czego dążę? Otóż, od nie tak dawna spotykam się z pewna uroczą kobieta, lat 22. Daje wrażenie stałej emocjonalnie i wie czego oczekuje.
Problem tkwi w tym, że próbując ją jeszcze lepiej zrozumieć, kazała mi pomyśleć nad takim pytaniem: "co lubią wrażliwe romantyczki?"
Trochę nad tym myślałem, jednak nie jestem pewien czy o to jej właśnie może chodzić a jak wcześniej pisałem jednym z rozwiązań jest postawienie do Was,drogie Panie takiego pytania, co rozumiecie lub kogo sobie wyobrażacie pod hasłem wrażliwa romantyczka.
Jeśli o mnie chodzi to doszedłem do takich wniosków: osoba, która oczekuje od drugiej osoby, tego co sama daje w ogromnych ilościach: radość/smutek, ogromnej wrażliwości duszy, serce przepełnionego miłością, kogoś, kto nie wstydzi się/boi pokazywać, ze ta osoba jest ta jedyna, bez której świat nie miałby sensu. Ona musi wiedzieć, ze jest potrzebna, potrzebuje wspólnie spełnionych chwil, poświecenia jej czasu. Wrażliwa romantyczka musi wiedzieć, ze jest kimś ponad reszta, należy jej ustępować, pomimo tego ze nie ma racji, przepraszać gdy jest potrzeba, chce dostawać kwiaty lub czekoladki oraz, ze nie mogę jej do niczego zmusić, a wszystko przyjdzie w odpowiedniej porze.
Nie wiem czy idę dobra drogą, dlatego proszę Was o swoje zdanie na ten temat.
Pozdrawiam
Moim zdaniem zaspokojenie romantyczki wiąże się z kreatywnością drugiej osoby. Super jeżeli obie strony mają podobną wrażliwość. Romantyczność można podejrzeć i w pewnym stopniu nauczyć się ją przejawiać. Kwiaty? Obowiązkowo. Ale to moze być liść jesienny z serduszkiem, lub miłym słówkiem.... jeśli sam z siebie nie masz pomysłów to szukaj inspiracji. Nie muszą to być drogie rzeczy, ale takie proste, zrobione własnoręcznie. Wszystko co tworzy nastrój. Romantyczki są wrażliwe na poezję.
hejka,ostatnio wkolko mysle o tym jak bardzo brakuje mi takiej osoby z ktora moglabym dzielic swoj czas,budzic sie przy niej rano i z nia zasypiac,siedziec na balkonie wieczorami przytulajac sie do tej osoby i gadajac godzinami,gotowac wspolnie,uprawiac jakis wspolny sport,tak bardzo potrzebuje takich zwyczajnych rzeczy, czsami leze i mysle jakby fajnie bylo lezec z ta osoba tak caly dzien i sie do niej wtulac,ogolnie to mam takie marzenie ze chcialabym doznac takiej szalonej,spontanicznej,wielkiej milosci przepelnionej silnym uczuciem i szalenstwem,nie myslec o niczym tylko zyc ta miloscia i cieszyc sie kazda chwila, chcialabym doznac czegos innego ,czegos szalonego co by odwrocilo moje zycie o 180 stopni i sprawilo ze wkoncu poczulabym sie szczesliwa,moj charakter jest strasznie niefajny ze ja jestem straszna marzycielka i romantyczka,pragne rzeczy ktore zapewne sie nie wydarza,rozczulaja mnie blahe rzeczy ale takie ktore sa robione z druga polowka... aj dobra koniec juz tych moich wyznan... a jak jest u was ? czy marzycie tez o takiej milosci ktora by sprawila ze zapomnielibyscie o calym swiecie?
To calkowicie normalne :-). Ja tez jestem romantyczka, ogromnie niepoprawna :-), co wie moj maz, ale takie sytuacje, jak opisujesz- godzinami wylegiwanie sie przy kims :-)- to sie zdarzaja raczej na urlopie niz w codziennym zyciu, no chyba ze w weekendy :-) . Ile Ty masz lat, bo tak brzmisz jeszcze mlodo, pelna idealow? :-). U mnie wielkiego szalenstwa nie ma, ale jest glebokie uczucie, ktore zmienilo moje zycie o 180 stopni na pewno :-). Potrafimy sobie tanczyc razem w pizamach w domu, wyjsc na spacer razem z pieskiem, przytulic sie rano....
To, o czym piszesz, jest mozliwe, tylko nie rob z tego jedynego celu zycia. Nie zamien sie w desperatke :-). Pielegnuj swoja wrazliwosc, rozwijaj sie, a wszystko przyjdzie w swoim czasie :-).
Jesli charakter jest niefajny, to cos zmien na lepsze. Clowiekiem jestes, wiec masz moc zmieniac sie, jak chcesz. I to jest najpiekniejsze w ludzkiej naturze - ta moc sprawcza :-).
12 2017-10-08 08:32:59 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-10-08 08:34:38)
Mamo Emigrantko, już tu kiedyś pisałam, że Cię lubię! ![]()
Też jestem romantyczką, choć nie przepadam za tym słowem - zbyt często mylone i utożsamiane jest z tanim sentymentalizmem, a z tym już mi nie po drodze.
Fajny ten Twój mąż ![]()
Mamo Emigrantko, już tu kiedyś pisałam, że Cię lubię!
Też jestem romantyczką, choć nie przepadam za tym słowem - zbyt często mylone i utożsamiane jest z tanim sentymentalizmem, a z tym już mi nie po drodze.
Fajny ten Twój mąż
Piegowata, dziekuje :-). Jak chcesz, to napisz mi maila :-). Zajrzyj na moje wiersze. Wsadzilam na forum, by zobaczyc, czy mnie forum ponownie z blotem , tym razem za tworczosc :-)- wcale bym sie nie zdziwila, ha ha :-). No ale sila dobrej literatury ujawnia sie wtedy, gdy zostanie poddana ocenie.