Witam. Poznałem swoją dziewczynę 2 miesiące temu i to ona zrobiła pierwszy krok. Na początku było wszystko pięknie, gdy jej dotykałem po ciele miała dreszcze, chciała się kochać bardzo często, mówiła mi jaki jestem wspaniały, całowała mnie ciągle itp, jednak od jakichś 2 tygodni jest coraz gorzej. Nie ma już dreszczy jak jej dotykam, kochamy się ok raz w tygodniu i odczuwam jakbym się jej znudził, może dlatego że codziennie robimy niemal to samo (spotykamy się codziennie). Mimo tego co widzę ona Twierdzi że mnie kocha, tylko minął u niej etap zauroczenia mną i potrzebuje albo 2-3 dni samotności żeby "zatęsknić", albo robienia czegoś innego niż robimy do tej pory żeby zabić monotonię. Ja jestem w niej zakochany i teraz nie wiem czy "walczyć" o nią, czy to niema sensu i jestem na przegranej pozycji?
Podobne tematy
Zakochanysteven To, co mozna o Waszym związku powiedzieć, to na pewno, że idzie szybciej niż Pendolino. I jakby....zaczął się trochę od końca ![]()
Ile macie lat?
No wszystko strasznie szybko się zaczęło ;] Ja mam 25 Ona ma 21. Jest jakiś sposób na pozytywne rozwiązanie tej sytuacji? Zależy mi na niej i nie chcę jej stracić i też nie chcę sobie robić nadzieji jeśli zmierza to ku upadkowi.
W moim odczuciu nic negatywnego się nie dzieje. Wiem, że początki są bardzo emocjonalne, ludźmi targają skrajne emocje i wystarczy jedno słowo czy sytuacja by mieć wątpliwości i popaść w czarną rozpacz.
Postawiłabym na poznanie się najpierw. Dobre poznanie się
Bez emocji 24h, po prostu spędzajcie ze sobą czas jak ludzie, kumple, przyjaciele, którymi w związku powinniście być.
Postaram się nie okazywać już emocji co nie zmienia faktu że będę je czuł.A jak zinterpretować to że straciła dreszcze jak ją dotykam i teraz jest bardziej małomówna jak jesteśmy razem, ma o wiele mniejszą ochotę na seks i całowanie? Powinienem zrezygnować z kilku wieczorów z nią żeby się za bardzo mną nie znudziła? Wielkie dzięki za odpowiedź Catwoman. Podniosłaś mnie nią na duchu ;]
Zakochanysteven jeśli to, co napisałam jest podnoszące na duchu to.... no chwała Bogu ![]()
To, co przeżywacie teraz to naturalne etapy zaangażowania i wierz mi: nie jesteś pierwszym ani ostatnim osobnikiem, który to przeżywa ![]()
Wydaje mi się, że oboje zbyt dużo oczekujecie od bycia ze sobą-te motylki nie trwają cały czas- i dobrze, bo gdy znikają, człowiek zaczyna trzeźwo myśleć ![]()
Co zrobić..... może wprost zapytaj dziewczynę, czy np.ma ochotę na spotkania 2 razy w tygodniu, czy częściej, czy rzadziej i że się dostosujesz.
Tak szczerze..... gdybym była teraz na Waszym miejscu, przystopowałabym. Warto się dobrze poznać, bo .....może się okazać, że po fajerwerkowym seksie, romantycznych randkach tak naprawdę niewiele macie ze sobą wspólnego i że to nie wystarczy by być ze sobą....na zawsze ?
Bez ciśnienia, idźcie gdzieś razem, np. na jakiś koncert, wystawę, basen/rolki/siłownię/itp.obejrzyjcie razem film, - dowiesz się w ten sposób o niej więcej niż podczas romantycznego tete-a-tete ![]()
Być może to ja zbyt wiele oczekuję, zainteresowania mamy podobne na szczęście, tylko teraz pogoda jest średnia jeszcze i ciężko coś fajnego porobić na powietrzu
Wieczorem oglądam z nią filmy, pytałem się jej czy może zrobimy kilka wieczorów bez filmów, albo chociaż jeden dzień przerwy to powiedziała że i tak będzie film oglądała wieczorem, a samej jej będzie nudno. Jak jestem z nią ostatnio na tych filmach to też zbytniego entuzjazmu w niej nie widzę ani tego błysku w oczach co był kiedyś.Mniej nawet rozmawiamy jak oglądamy film.
Jest szansa że dreszcze które miała kiedyś jak ją dotykałem powrócą?
Nie wiem co ci doradzic chyba bardziej kobiety powinny znac jej zachowanie hehe ale jest mloda i mysli moze ze zwiazek zawsze ma wielkie emocje a to ustaje i jest zwyczajnosc ale nie znaczy zeona jest zla jak osoby sie kochaja i jest im ze soba dobrze wspolnie przybywajac to nie potrzebuja jak to ona powiedziala zatesknic za soba. Zauwaz ze ludzie w ziwazkach mieszkaja ze soba i sie widza codziennie i nie zawse musza robic czy czuc cos ekscytujacego ale jest im dobrze i sa ze soba rozmawiaja czy nawet zakupy robia.
No trafne spostrzeżenia, a czy jest szansa że dreszcze które miała kiedyś jak ją dotykałem powrócą? Miał ktoś podobną sytuację, albo zna kogoś kto miał?
No trafne spostrzeżenia, a czy jest szansa że dreszcze które miała kiedyś jak ją dotykałem powrócą? Miał ktoś podobną sytuację, albo zna kogoś kto miał?
Motylki są na początku, potem trzeba nad tym pracować by przeżywać dreszczyk emocji, wszyscy tak mają.
Witam. Poznałem swoją dziewczynę 2 miesiące temu i to ona zrobiła pierwszy krok. Na początku było wszystko pięknie, gdy jej dotykałem po ciele miała dreszcze, chciała się kochać bardzo często, mówiła mi jaki jestem wspaniały, całowała mnie ciągle itp, jednak od jakichś 2 tygodni jest coraz gorzej. Nie ma już dreszczy jak jej dotykam, kochamy się ok raz w tygodniu i odczuwam jakbym się jej znudził, może dlatego że codziennie robimy niemal to samo (spotykamy się codziennie). Mimo tego co widzę ona Twierdzi że mnie kocha, tylko minął u niej etap zauroczenia mną i potrzebuje albo 2-3 dni samotności żeby "zatęsknić", albo robienia czegoś innego niż robimy do tej pory żeby zabić monotonię. Ja jestem w niej zakochany i teraz nie wiem czy "walczyć" o nią, czy to niema sensu i jestem na przegranej pozycji?
Widocznie Twoja dziewczyna już się Tobą nacieszyła,a w tej chwili wkradła się albo rutyna, albo coś się dzieje,a co -tego musisz się dowiedzieć,kiedy porozmawiasz z nią szczerze i to jak najszybciej. To,że ją kochasz to dobrze,ona zapewne też Ciź kocha, ale coś jest nie tak.Dowiedz się tego.Powodzenia.
Jak rozmawiam z nią to twierdzi że wszystko jest dobrze i że tylko etap zauroczenia jej minął, a ja nie wierzę w to i dlatego znalazłem się na tym forum. Szczęście111 w jaki sposób pracować?
Czasem mam wrażenie że ona ma mnie dość tylko nie chce mi o tym powiedzieć, ale to mogą być tylko moje nietrafne opinie.
przeczytałam i myślę doradzę mu ! ale przyznam się szczerze że nie bardzo wiem co napisac.... jeśli twoja dziewczyna po 2óch miesiącach przestaje czuć to coś jak to określiłeś "dreszcze" to myślę że nie wygląda to za dobrze. Ok napisze z własnego doświadczenia jestem ze swoim partnerem 7lat i przyznam że przez pierwsze 3lata byłam szaleńczo ale to szaleńczo zakochana, z tym że ja wtedy studiowałam a mój facet pracował i nie widywaliśmy się np. przez 2tygodnie, jeśli wasz romans trwa tylko dwa miesiące i już coś zaczyna być nie tak to może choć nie musi skończyć się to rozczarowaniem, intymność i namiętność jest w związku niezwylkle ważna skoro np. nie mieszkacie razem nie macie ślubu wspólnych obowiązków ani dzieci to co jeśli nie namiętność miałaby sprawiać że wasz związek będzie się rozwijał??? jak na mój gust jeśli sytuacja tak wygląda to dajcie sobie na wstrzymanie nie spędzajcie całego czasu razem skoro zależy Ci na tej dziewczynie i chcesz uniknąć rozstania powinieneś ją czymś zaskoczyć sprawić jej radość starac się jej zaimponować ale przede wszystkim z nią rozmawiać żeby poznać jej oczekiwania i potrzeby, tylko nie wiem czy na dłuższą metę to wypali....
Niepokorna88 pewnie masz wiele racji, mam już bardzo porytą głowę od tego wszystkiego
Zaczęło się idealnie a teraz jest wręcz marnie. Nie widzę z jej strony tego czegoś co okazywała wcześniej, a z drugiej strony chce uratować ten związek. Teraz nowa wiadomość na tym forum jest jedną z niewielu opcji które dają mi nadzieję że ktoś zna podobną sytuację i wie jak się zachować i co to wszystko znaczy.
Wiesz gdyby mojemu facetowi zależało tylko na moim dreszczach i oczekiwał by ode mnie, że je po prostu będę miała, to też bym straciła na niego ochotę. Czemu to dla Ciebie jest aż takie ważne?
Bo dla mnie w związku jest ważna przede wszystkim bliskość. A to znaczy, że chciała bym dzielić z nim nie tylko łóżko, ale móc też z nim o wszystkim porozmawiać, mieć wspólne widzenie na wiele spraw, dogadywać się, żartować, spędzać przyjemnie czas. Związek ma tylko wtedy sens kiedy siadasz obok drugiej osoby i czujesz, że jesteś na właściwym miejscu, że przy tej osobie Ci po prostu dobrze. A jeśli Ty się zaczynasz martwić, że czegoś Ci przy niej brakuje to znaczy, że to nie jest właściwa osoba. Przemyśl sobie to i zadaj sobie pytanie czy nie próbujesz na siłę tego związku ratować?
Ja się martwię że to właśnie czegoś jej przy nie brakuje. Przez to że nie ma tych dreszczy czuję jakby straciła całkiem zainteresowanie mną. Z mojej strony z uczuciem jest wszystko ok.
Zakochanysteven jak Ci napisano powyżej, dreszcze w związku są.... chyba tak naprawdę najmniej ważne
Chyba, że jest to związek oparty wyłącznie na fascynacji cielesnej.
Ok, ale czy to nie znaczy że się jej już nie podobam, czy że jej nie pociągam?
zapytaj.My tego nie wiemy.
20 2014-03-18 11:05:26 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-18 11:05:54)
Zakochanysteven jak Ci napisano powyżej, dreszcze w związku są.... chyba tak naprawdę najmniej ważne
.
myślę że jednak też jest bardzo ważny, początkowo ludzie się poznają, są sobą zafascynowani. Ważna jest namiętność i pociąg fizyczny w związku, tylko niepokojące jest to że to tak szybko u niej minęło, o ile minęło.
Wiesz, ten związek szedł ekspresowo więc i pierwsze zauroczenie minęło. Może teraz czas na kolejny, poważniejszy etap?;)
Wiesz, ten związek szedł ekspresowo więc i pierwsze zauroczenie minęło. Może teraz czas na kolejny, poważniejszy etap?;)
i tu się zgadzam.
zapytaj.My tego nie wiemy.
Jak pytałem to powiedziała że do każdego dotyku da się przyzwyczaić. Kolejny poważniejszy etap czyli albo miłość albo w drugą stronę?
Jeśli boisz się, że z tego może nic nie wyjść to sobie nie planujcie za wiele. Będzie co ma być i tyle.:)
No tylko z moim podejściem do tego to nie takie proste ![]()
A niby czemu nie? Zawsze związek musi od razu oznaczać wielką miłość do grobowej deski? Nie lepiej po prostu się od razu nastawić na to, że związek może się kiedyś skończyć i po prostu robić wszystko by się tak nie stało? Tylko wtedy musisz też pamiętać że jeśli jednak się skończy to nie z Twojej winy. Czasem tak jest, że ludzie nie pasują do siebie i trzeba nauczyć się z tym godzić.
A jeśli Ty od razu nastawiasz się na to, że to ta jedyna, że bez niej świata już nie ma itd to nie dziwię Ci się, że tak dramatyzujesz z powodu braku dreszczy.
Czyli wniosek z tego że powinienem po prostu zmienić nastawienie i cieszyć się z tego co jest a nie martwić się tym co było bo co ma być to i tak będzie, a martwieniem mogę tylko wszystko popsuć?
Dokładnie tak. Dbaj o biegnącą chwilę ![]()
Właśnie tak! Cieszę się, że zrozumiałeś. ![]()
Ok postaram się
Dziękuję wszystkim ![]()
Jeszcze jest taka sprawa że o ile kiedyś pisała do mnie na fb czesto i chciała się spotykać, teraz nic nie pisze ;( A mogę się założyć że jak się jej zapytam co się dzieje to powie że wszystko jest OK. Cały dzień myślę o niej i jak się obudzę. To chore ;(
Zerwała ze mną bo jak stwierdziła jak nie widzieliśmy się przez 5 dni to nie zatęskniła. Teraz największe wyzwanie to zapomnieć o tym co było między nami. Jestem Facetem ćwiczę na siłowni, wyglądam dobrze a w tym momencie zachowuję się jak pizda bo płacz mi się ciśnie na oczy. Usunąłem ją z telefonu i FB. Nigdy nie sądziłem że mi się coś takiego przytrafi i nikomu tego nie życzę.Miałem z nią związane plany na przyszłość. Dziś pewnie będę pił a od jutra zacznę się ogarniać.Nie wiem w jaki sposób zawiniłem bo mi nie powiedziała nic konkretnego tylko że po prostu "to nie to" Dziękuję wszystkim za odpowiedzi i za chęć pomocy.
Zerwała ze mną bo jak stwierdziła jak nie widzieliśmy się przez 5 dni to nie zatęskniła. Teraz największe wyzwanie to zapomnieć o tym co było między nami. Jestem Facetem ćwiczę na siłowni, wyglądam dobrze a w tym momencie zachowuję się jak pizda bo płacz mi się ciśnie na oczy. Usunąłem ją z telefonu i FB. Nigdy nie sądziłem że mi się coś takiego przytrafi i nikomu tego nie życzę.Miałem z nią związane plany na przyszłość. Dziś pewnie będę pił a od jutra zacznę się ogarniać.Nie wiem w jaki sposób zawiniłem bo mi nie powiedziała nic konkretnego tylko że po prostu "to nie to" Dziękuję wszystkim za odpowiedzi i za chęć pomocy.
Zacznij ogarniac sie juz dzisiaj, i nie pij. Nic Ci to nie da.
Po prostu czasami tak bywa.
Powodzenia!
No od dzisiaj wracam do życia. Źle to rozgrywałem bo podporządkowywałem jej swoją każdą wolną chwilę, no i w sumie jakby kochała to by raczej nie odeszła, czyli dobrze że zrobiła to teraz i nie ciągnęła tego dalej. Najgorsze jest to że mieszkamy blisko siebie i będę miał okazję ją na pewno nieraz zobaczyć, sam nie wiem wtedy jak się zachować, ale chyba będę udawał że nie czuje do niej żalu, uśmiechnę się i powiem po prostu cześć.
Zarejestrowałem się, żeby Ci napisać prawdę, której od kobitek nie dostałeś.
Od pierwszych postów wiedziałem jaki będzie koniec i się nie zaskoczyłem. Czy Ty serio masz 25 lat? Tak się nie zachowuje i nie wypowiada dorosły facet, poza tym mało rozumiesz ten świat. Da się wyczuć, że nie jesteś stabilny emocjonalnie, szybko wpadasz w popłoch i masz za dużo wolnego czasu. Kobieta straciła Tobą zainteresowanie, bo poznała Cię trochę lepiej. Okazało się, że nie jesteś w stanie prowadzić związku, co jest rolą faceta, nie dziewczyny. Pewnie to z czasem zrozumiesz, ale w tym związku były dwie cipki. Zrozum też, że w związku, jak i we wszystkim liczy się jakość, tutaj jakość czasu spędzonego razem. Ty nie dałeś temu związkowi swobodnie się rozwijać spotykając się dzień w dzień, a 3 razy w tyg. w zupełności by wystarczyło. Ona miałaby większą ochotę na spotkanie, mogłaby pomyśleć o Tobie. W życiu ważne jest wyciąganie wniosków na przyszłość. Dostałeś bolesną lekcję, która daje Ci doświadczenie, by kolejnym razem zrobić wiele rzeczy inaczej i z większy dystansem. Weź udowodnij sobie, że nie jesteś tak słabiutki i nie zapijaj smutków przy kieliszku wódki.
Mężczyzna musi mieć swoje zdanie, swoje zainteresowania, pasje, a także swój świat niedostępny dla kobiety.
Może poświęciłeś jej za dużo swojego czasu? Ona już wie doskonale, że jest twoim całym światem, no i wybacz stałeś się dla niej nudny to moja opinia nic więcej.
Niestety myślę że macie rację, teraz nie wiem tylko czy próbować do niej wrócić czy dać sobie już spokój na zawsze
Jeśli ci bardzo zależy spróbuj za jakiś czas za dwa, trzy tygodnie.
Tylko błagam nie przed telewizorem i seks rusz głową, bądź kreatywny można coś wymyślić małym kosztem.
No nie wiem jakie masz możliwości i co lubisz ale np. oglądanie gwiazd nad jeziorem przy ognisku z butelką wina...
Daj się poznać z tej najlepszej strony. A jeśli nie będzie chciała, zachowaj się jak mężczyzna i zapomnij o niej.
Ciekawi mnie więc jak związki budują ludzie, ktorzy tylko pracują, wracają z pracy i siadają w fotel przed tv - a są takie miłości i to nie jest nuda? Facet wtedy ma "swój swiat niedostępny dla kobiety"? Jakość spotkań jest wysoka? Przecież to górnolotne, jak w filmach, a nie życiu w Polsce za minimalną krajową, a o bezrobotnych juz nie wspomne.
No dobre pytanie właśnie
Ciekawi mnie więc jak związki budują ludzie, ktorzy tylko pracują, wracają z pracy i siadają w fotel przed tv - a są takie miłości i to nie jest nuda? Facet wtedy ma "swój swiat niedostępny dla kobiety"? Jakość spotkań jest wysoka? Przecież to górnolotne, jak w filmach, a nie życiu w Polsce za minimalną krajową, a o bezrobotnych juz nie wspomne.
Tacy ludzie w owych związkach są narażeni w największym stopniu na zdrady myślę. Nawet jak żyje się za minimalną krajową, to nie oznacza to siedzenie po pracy przed TV w fotelu wiecznie, no chyba, że kobieta siedzi wtedy na tym fotelu też, rytmicznie poruszając się w górę i w dół ![]()
Ale oni w jakiś sposób się zakochali, w jakiś sposób chcieli się pobrać. Jak to działa, kiedy tutaj po miesiącu dziewczynie sie nudzi?
Ale oni w jakiś sposób się zakochali, w jakiś sposób chcieli się pobrać. Jak to działa, kiedy tutaj po miesiącu dziewczynie sie nudzi?
Zakochanie a zauroczenie to 2 różne sprawy, tak jak miłość i zakochanie też 2 różne.
Nie zakochała się dziewczyna, opadło zauroczenie i nastąpił koniec. To typowe.
No tak, wszyscy można tłumaczyc "tylko" zauroczeniem. Ja inaczej zauroczenie odczuwam, jako coś pozytywnego, ale nie przyjaźń, a zakochanie to taka wielka potrzeba bycia z kims i dawania mu szczęścia, a tu wygląda że nadal to tylko zauroczenie. Może po prostu kobiety mają inaczej.