Zawsze twierdziłam, że pisanie na forum o swoich problemach nie jest dobrym rozwiązanie. Jednak okazało się, że potrzebuje pomocy, którzy obiektywnie ocenią sprawę.Za pewne moja historia będzie troszkę długa, ale chce jak najdokładniej opisać całą historie.
Przechodząc do sedna, mam znajomego którego znam dość długo i do niedawna utrzymywaliśmy ze sobą kontakt głównie sms-owo. A wszystko dlatego, że przyjeżdżał nie uzgadniając tego ze mną i akurat tak się trafiało, że albo byłam na uczelni, albo miałam inne zajęcia. W każdym razie mimo tych przeciwności nasz kontakt umacniał się. Był nawet moment, że wspomniał iż może byśmy ze sobą byli, ale ja tego nie brałam na poważnie. Powiedziałam nawet wprost, że nie chce związku na odległość.Mijały, dni, miesiące aż w końcu spotkaliśmy się twarzą w twarz. Było to bardzo miłe spotkanie i po nim miałam niedosyt. On raczej też bo po tym spotkaniu w krótkim odstępie czasu widzieliśmy się jeszcze kilka razy. Aż nagle mnie zaskoczył mówiąc, że on się do mojego miasta przeprowadza. Bardzo mnie ten fakt ucieszył, bo jak wspomnialam po tych spotkaniach oczarowal mnie swoja osoba.
Obecnie już mieszkamy obok siebie i jak mamy chwilę wolnego spotykamy się i dużo ze sobą rozmawiamy. Jednakże póki co jest to tylko stopa koleżeńska. A ja zaczynam coraz bardziej go pragnąć. Raz nawet pocalowałam go i złapałam za rękę. Odwzajemnił to, ale później nigdy sam tego nie zrobił. Boje się, że tym zachowaniem przestraszyłam go i spaliłam swoje szanse. Ale mimo to zastanawiam się co zrobić, aby był on moim chłopakiem, a nie tylko kolegą. Chciałabym abyście mi doradzili, co mogłabym zrobić.