netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

co ja mam z nim zrobić- stara znajomość

7 odpowiedzi1 834 wyświetleniazałożony przez undom.19, 15.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co ja mam z nim zrobić- stara znajomość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: co ja mam z nim zrobić- stara znajomość

Cześć,
chciałabym żeby ktoś wreszcie wykopał mi mojego dobrego znajomego z głowy. Bo wydaje mi się, że ja go nie biorę za 'zwykłego' przyjaciela, 'kolegę', ale za kogoś więcej i źle interpretuje jego znaki. Ale może od początku.
Znamy się jeszcze z liceum od ok 6 lat jesteśmy znajomymi, z każdym rokiem nasza znajomość się zacieśniała. Nie mówię tu o czymś bardzo bliskim, ale wsparcie duchowe, ufanie, otucha, wypowiadanie się na różne tematy, rozumienie, pomaganie sobie itp. Kiedyś uważałam go tylko za przyjaciela, jednak w ostatnich miesiącach nasze kontakty się bardzo zmieniły. Otóż w zeszłym roku on chyba zaczął inaczej na mnie patrzeć,jak na kobietę, zwracał na mnie uwagę, prawił komplementy itp. Był przy tym bardzo miły, przytulał mnie, łapał za ręce, odwoził do domu.. Tylko, że robił to wszystko przy ludziach na uczelni, a oni to wszystko komentowali ( i chłopaki i dziewczyny - było to dla mnie niezręczne i czułam się dość niekomfortowo). Widać, że mu się podobałam on mnie też, ale jakby nie byłam przekonana czy on chce czegoś więcej. Dowiedziałam się później, że raczej nie chciał niczego więcej, bo znalazł sobie inną dziewczynę od razu po tym jak się delikatnie i w pewnym momencie pokłóciliśmy ( dla mnie na stopie przyjacielskiej). Było później olewanie, nierozmawianie, obrażanie, wulgarne słownictwo  z jego strony. Znajomi mówili mi, że on chce pokazać, że dostał ode mnie kosza i dlatego mnie nienawidził... Jednak my nigdy ze sobą szczerze nie porozmawialiśmy na ten temat więc to są tylko spekulacje. W następnym okresie on się ode mnie trochę odsuwał, ja od niego także. I kiedy ja się odsuwałam on bardziej do mnie lgnął, był zainteresowany. Trwało to kilka tygodni. Następnie znowu w naszych relacjach pojawiły się jakieś zgrzyty, ja go zaczęłam olewać, bo przesadzał z byciem wulgarnym itp Zwrócił się także towarzysko jakby przeciw mnie. Kiedy ja czasem chciałam się dowiedzieć tak powierzchownie co się dzieje i nawiązać do tematu, on mówił, że nie wie o co chodzi, że ja zawsze miałam za dużą wyobraźnię i zawsze za dużo analizowałam.
Stwierdziłam wtedy, że nie mam już szans liczyć na niego nawet jako na kumpla, mimo, że nadal go wspierałam itp. Pytałam się o dziewczynę itp ( jako normalna koleżanka).  On wtedy zaczął znowu okazywać mi bardzo dużą sympatię. Szczególnie wtedy kiedy mnie widział przez kilka dni potrafił przyjechać wcześniej na uczelnię i ze mną flirtować (sic!- posiadając tą dziewczynę) mówić, że jestem mu bardzo bliska, że jestem jedną z najważniejszych osób w jego życiu, że nie może mnie stracić i że mi ufa, nazywał mnie najbliższą przyjaciółką ze studiów itp. A już następnego dnia potrafił się do mnie nie odzywać. A następjego pisać, że nie może znieść tego, że ja do niego nie piszę po uczelni, bo już się do tego przyzwyczaił. Tylko, że ja miałam barierę - jego dziewczynę.
W tym momencie nasze kontakty są koleżeńskie - już nie takie 'dziwne' jak kiedyś , bo już skończyliśmy studia i widzimy się tylko wtedy kiedy sami coś sobie zorganizujemy...
Czasem jest tak, że to on mi proponuje znienacka wypad gdzieś a później to odwołuje - było tak dwa razy w przeciągu ostatniego tygodnia. Usprawiedliwił się chorobą i niemożnością prowadzenia auta w tym dniu, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć.

Widziałam go ostatnio kilka dni temu. Od razu kiedy mnie zobaczył śmiał się na całego, był szczęśliwy. Nie wiem jak WY, ale ja potrafię poznać ten szczery uśmiech, kiedy ktoś jest zadowolony. On taki był. Wspomniał , że pracujemy blisko siebie i musimy się spotykać często na piwo, żeby pogadać i zrelaksować się po pracy. Poza tym postanowił zaproponować mi współpracę w pewnym projekcie, co tak samo wiąże się z naszymi spotkaniami. I to on wychodzi z inicjatywą.
I teraz nie wiem co ja mam sobie myśleć...
Czy to jest normalna relacja koleżeńska czy ja coś za bardzo analizuję? Bo chciałabym wiedzieć na czym stoję. Jednak wiem jak on zachowywał się w stosunku do mnie w zeszłym roku kiedy nie miał dziewczyny, a nawet ten miesiąc - półtora miesiące temu kiedy już ją miał... Teraz od naszego ostatniego spotkania te kilka dni temu nie odezwał się do mnie zupełnie. Nawet w sprawie tego projektu...

Po moich znajomych chodzą takie zdania, że on mnie bardzo lubi i jest przywiązany do mnie i nie chce mnie w pewien sposób stracić, ale uważa mnie tylko za koleżankę. I cieszy się jak dziecko na każde spotkanie ze mną, bo już taki jest. I nie mogę za bardzo analizować tej sytuacji, bo do końca życia będę żyłą w niepewności. A i tak swoje serce oddał dziewczynie.

Co mi radzicie, jak mam z tego wybrnąć? Spotykać się z nim na te piwa? Po co on mi je tak proponuje. Widać wyraźnie, że on się bardzo dobrze i swobodnie czuje w moim towarzystwie. Po prostu to widać..

2 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-03-15 16:11:59)

Odp: co ja mam z nim zrobić- stara znajomość

Powiem Ci tak...
Jeśli on ma dziewczynę, a Ty nie jesteś w stanie traktować go jedynie jako kolegę, jeśli wciąż zastanawiasz się "czy on chciałby czegoś więcej"(Ty chciałabyś czegoś więcej), to ja na Twoim miejscu ograniczyłabym kontakty z nim. Po co Ci taka relacja? Co ona Tobie daje? Będziesz się jedynie wciąż zastanawiać i męczyć. Jak dla mnie to on "kręci", mając dziewczynę zachowuje się nie fair wobec niej, nie chciałabym takiego "przyjaciela". Co więcej, powiedziałabym mu o tym, że nie podoba mi się to wszystko i że źle się czuję w obecnej sytuacji. Albo coś zmieni, albo da Ci spokój.

3

Odp: co ja mam z nim zrobić- stara znajomość
Margolinka napisał/a:

Powiem Ci tak...
Jeśli on ma dziewczynę, a Ty nie jesteś w stanie traktować go jedynie jako kolegę, jeśli wciąż zastanawiasz się "czy on chciałby czegoś więcej"(Ty chciałabyś czegoś więcej), to ja na Twoim miejscu ograniczyłabym kontakty z nim. Po co Ci taka relacja? Co ona Tobie daje? Będziesz się jedynie wciąż zastanawiać i męczyć. Jak dla mnie to on "kręci", mając dziewczynę zachowuje się nie fair wobec niej, nie chciałabym takiego "przyjaciela". Co więcej, powiedziałabym mu o tym, że nie podoba mi się to wszystko i że źle się czuję w obecnej sytuacji. Albo coś zmieni, albo da Ci spokój.

to po co mi wmawia takie dziwne rzeczy. po co sam do mnie pisze, po co proponuje te spotkania i sam wychodzi z inicjatywą...
czemu to zaczelo sie teraz a nie w liceum ..

4

Odp: co ja mam z nim zrobić- stara znajomość

Undom, ja Ci na te pytania nie odpowiem.
Tylko on może Ci na nie odpowiedzieć. Może zapytaj go wprost.
Ja wiem jedno... nie chciałabym być kimś "na doczepkę", dla chłopaka który kogoś już ma. Lubię jasne sytuacje. Tym bardziej, gdyby ów chłopak mi się podobał i nie chciałabym być jedynie jego koleżanką. Ucięła bym to, po to żeby sama nie cierpieć.
Tak to można stracić jedynie masę czasu, a na dokładkę przeoczyć prawdziwe uczucie, które może być w pobliżu, a zaślepiona "starym znajomym" tego nie zauważysz.

5

Odp: co ja mam z nim zrobić- stara znajomość
Margolinka napisał/a:

Undom, ja Ci na te pytania nie odpowiem.
Tylko on może Ci na nie odpowiedzieć. Może zapytaj go wprost.
Ja wiem jedno... nie chciałabym być kimś "na doczepkę", dla chłopaka który kogoś już ma. Lubię jasne sytuacje. Tym bardziej, gdyby ów chłopak mi się podobał i nie chciałabym być jedynie jego koleżanką. Ucięła bym to, po to żeby sama nie cierpieć.
Tak to można stracić jedynie masę czasu, a na dokładkę przeoczyć prawdziwe uczucie, które może być w pobliżu, a zaślepiona "starym znajomym" tego nie zauważysz.

no właśnie, też mi się czasem wydaję, że on ma mnie ' na doczepkę' bo zawsze jestem miła, czasem się sprzeczamy, pomagamy sobie, ufamy itp. a  jego dziewczyna jest w innym mieście na północy kraju. jak on jej nie widzi to wtedy 'zajmuje się' mną a kiedy ona wraca na weekendy wtedy nie odpowiada, nie pisze, nic ...
obecnie i tak wychodzę z innymi znajomymi na miasto, na imprezy i chciałabym traktować go jako kumpla zwykłego. tylko, że ja za dużo o nim wiem i on o mnie też za dużo. czuję jakąś dziwną więź, chociaż prawdopodobnie nie powinnam.
i boję się, że to mi zepsuje nawiązanie kontaktów z innymi facetami...

6

Odp: co ja mam z nim zrobić- stara znajomość
undom.19 napisał/a:
Margolinka napisał/a:

Undom, ja Ci na te pytania nie odpowiem.
Tylko on może Ci na nie odpowiedzieć. Może zapytaj go wprost.
Ja wiem jedno... nie chciałabym być kimś "na doczepkę", dla chłopaka który kogoś już ma. Lubię jasne sytuacje. Tym bardziej, gdyby ów chłopak mi się podobał i nie chciałabym być jedynie jego koleżanką. Ucięła bym to, po to żeby sama nie cierpieć.
Tak to można stracić jedynie masę czasu, a na dokładkę przeoczyć prawdziwe uczucie, które może być w pobliżu, a zaślepiona "starym znajomym" tego nie zauważysz.

no właśnie, też mi się czasem wydaję, że on ma mnie ' na doczepkę' bo zawsze jestem miła, czasem się sprzeczamy, pomagamy sobie, ufamy itp. a  jego dziewczyna jest w innym mieście na północy kraju. jak on jej nie widzi to wtedy 'zajmuje się' mną a kiedy ona wraca na weekendy wtedy nie odpowiada, nie pisze, nic ...
obecnie i tak wychodzę z innymi znajomymi na miasto, na imprezy i chciałabym traktować go jako kumpla zwykłego. tylko, że ja za dużo o nim wiem i on o mnie też za dużo. czuję jakąś dziwną więź, chociaż prawdopodobnie nie powinnam.
i boję się, że to mi zepsuje nawiązanie kontaktów z innymi facetami...

No kochaniutka... po tym poście, to już jestem pewna, że kopnęłabym go w cztery litery.
Dziewczyna tam, Ty tu... idealny "układ" dla chłopaka.
Jeśli to tak wygląda, to sprawa dla mnie byłaby jasna.
Bez względu na to, ile i co on o mnie by wiedział, a ja o nim.
Co do psucia Ci "nawiązywania kontaktów z facetami", to już Ci to psuje... nie pozwól na to...
Zmarnujesz sobie tylko kawałek życia. W imię czego? "Przyjaźni"..."miłości"...? Niby jakiej...?

7

Odp: co ja mam z nim zrobić- stara znajomość
Margolinka napisał/a:
undom.19 napisał/a:
Margolinka napisał/a:

Undom, ja Ci na te pytania nie odpowiem.
Tylko on może Ci na nie odpowiedzieć. Może zapytaj go wprost.
Ja wiem jedno... nie chciałabym być kimś "na doczepkę", dla chłopaka który kogoś już ma. Lubię jasne sytuacje. Tym bardziej, gdyby ów chłopak mi się podobał i nie chciałabym być jedynie jego koleżanką. Ucięła bym to, po to żeby sama nie cierpieć.
Tak to można stracić jedynie masę czasu, a na dokładkę przeoczyć prawdziwe uczucie, które może być w pobliżu, a zaślepiona "starym znajomym" tego nie zauważysz.

no właśnie, też mi się czasem wydaję, że on ma mnie ' na doczepkę' bo zawsze jestem miła, czasem się sprzeczamy, pomagamy sobie, ufamy itp. a  jego dziewczyna jest w innym mieście na północy kraju. jak on jej nie widzi to wtedy 'zajmuje się' mną a kiedy ona wraca na weekendy wtedy nie odpowiada, nie pisze, nic ...
obecnie i tak wychodzę z innymi znajomymi na miasto, na imprezy i chciałabym traktować go jako kumpla zwykłego. tylko, że ja za dużo o nim wiem i on o mnie też za dużo. czuję jakąś dziwną więź, chociaż prawdopodobnie nie powinnam.
i boję się, że to mi zepsuje nawiązanie kontaktów z innymi facetami...

No kochaniutka... po tym poście, to już jestem pewna, że kopnęłabym go w cztery litery.
Dziewczyna tam, Ty tu... idealny "układ" dla chłopaka.
Jeśli to tak wygląda, to sprawa dla mnie byłaby jasna.
Bez względu na to, ile i co on o mnie by wiedział, a ja o nim.
Co do psucia Ci "nawiązywania kontaktów z facetami", to już Ci to psuje... nie pozwól na to...
Zmarnujesz sobie tylko kawałek życia. W imię czego? "Przyjaźni"..."miłości"...? Niby jakiej...?

ok , dzięki smile

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co ja mam z nim zrobić- stara znajomość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026