Witam
Po godzinach, dniach?, miesiacach? rozmyslan spontanicznie postanowilem zaczerpnac porady w internecie, tutaj. Z zadna znajoma twarza nie chce o tym rozmawiac...
Mam 22 lata, moja kobieta jest 2 lata starsza. Od ponad 4 miesiecy jestesmy razem, znamy sie od 5. Poznawalismy sie intensywnie w pracy i domu (na firmowym mieszkaniu). Teraz ja pracuje gdzie indziej, moja kobieta tam gdzie wczesniej. Mieszkamy poza Polska. Wynajmujemy od miesiaca wspolne mieszkanie.
Wczesniej mialem dziewczyny (doslownie mialem bo: tak wypadalo, koledzy tez mieli, urozmaicenie), ale mimo wielu prob z ich stron nie chcialem sie z nimi kochac, wiedzialem, ze przyszlosci z tego nie bedzie. Ostatni zwiazek kilku miesieczny wspominam prawie idealnie - skaza na diamencie okazal sie dobrze ukrywany, a przeze mnie odkryty zawod partnerki... kurtyzana. Skutkowalo to zakonczeniem zwiazku i moim wyjazdem z kraju.Pol roku tesknilem, chodzilem jak z kijem w d...
Czekalem na ta jedyna, na obecna. Trafila sie spontanicznie, jak bylem tak jestem dalej zakochany po uszy. Jest moja pierwsza (jak nie ostatnia?). Ja jestem jej drugim, z pierwszym byla kilka miesiecy przed naszym poznaniem sie, sama uwaza to za totalna pomylke.Przez pierwsze 2 miesiace kochalismy sie po kilka razy dziennie, teraz aby raz dziennie tuz przed snem.
Jak jej zasugerowac czestsze kochanie sie? Dwoje sie i troje, zeby jej bylo ze mna dobrze ze mna w kazdym calu, gotuje, sprzatam, itp itd. Ale jakby tak nie odczuwam tego zaangazowania z drugiej strony.
Milosci francuska z bylym uprawiala ale ze mna juz tak nie chce, bo po kilku probach stwierdzila, ze on szybko dochodzil (lapiac ja za glowe i po swojemu) a ja wcale(delikatnie jej sugerowalem, ale chyba nie zakumala o co biega, ze robi to zle, a nie chce dominowac). W lozku kompletnie oddaje mi inicjatywe. Co noc tulona, calowana, pieszczona wszystkim wszedzie, pozycja za pozycja, orgazmy za orgazmem, aby od tylu nie chciala to nie nalegam. Ale jak ja przekonac do tego orala? Czasem mi sprzet opada widzac jej brak zaangazowania a przynajmniej ja to tak czuje i czlonkowi to sie tez udziela. Jednak gdyby sie postarala, to dalej wszystko byloby dobrze. Czesto o tym mysle.
W naszym zwiazku panuje ogolnie szczerosc.
Dla mnie seks jest glownym filarem, na okolo ktorego sa inne pozostale filary wazne ale nieco mniej.
Co ja robie zle? Co jest ze mna nie tak, ze 12h na 24 mysle o kochaniu sie z milosci? Boje sie, ze nie wytrzymam i przejde do kolejnego rozdzialu w zyciu, tym razem bez niej... W porownaniu do poprzedniej imitacji diamentu ta jest prawdziwym diamentem, ale... nieoszlifowanym.
PS. Jak ja namowic na czestsze spacery, ja uwielbiam, a ma kobieta nie bardzo...
I przepraszam za chaos w wiadomosci. Jak widac nie ogarniam tego
Pozdrawiam