Witam wszystkich odwiedzajacych to forum......
Mam 36 lat i od kilkunastu lat mieszkam w Holandii, mieszkam razem z moja coreczka (7 latek). Pracoje w szpitalu z zawodu jestem pielegniarka, na oddziale psychiatrycznym. Mam dosc wypelnione zycie jednak jest cos co mi doklucza a to jest samotnosc w ktorej funkcjonuje. Nie wiem jak opisac to uczucie ale wiem ze ono mi bardzo doklucza. Przychodza takie momenty iz doznaje uczucie samotnosci. Brak przyjaciol, brak kogos komu mozna sie wyplakac, wyzalic z kim mozna sie posmiac, pozartowac. Niewiem jak to sie dzieje ale mam wrazenie ze ciagle trace znajomych....a wtedy doklucza mi uczucie samotnosci.
Zastanawiam sie czy ta droga jest nadzieja na to by poznac ludzi z ktorymi mozna smialo korespondowac. Bardzo bylo mi milo:)
Pozdrawiam Anet