bo tak bardzo.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » bo tak bardzo..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: bo tak bardzo..

Kiedyś tak bardzo chciałam zniknąć z tego świata,nigdzie mi sie nie układało . Rozstałam sie z chłopakiem,w szkole średniej sobie nie radziłam,nie miałam już sił . Tak bardzo chciałam zrobić coś o czym nigdy nie myślałam jak byłam szczęśliwa,do pewnego momentu w jakim utkwiłam,to ze nie nie moge spac w nocy,nie moge jeść,nie mam sił . W końcu pojechałam do lekarza,przepisał mi tabletki nasenne,pomyślałam dobrze sie stalo ze je mam,w końcu zaczęłam podejmować szybkie decyzje nic mnie nie obchodziło,nikt sie mna nie przejmował,nawet były chłopak z którym jako tako utrzymywałam dobry kontakt,dla mnie nie było juz inne wyjścia,chciałam raz na zawsze pokazać każdemu jak bardzo było mi źle,nikt mnie nie doceniał,wszystko co chciałam zrobić juz nie miało znaczenia . Zakochać sie to ciężka sprawa,przepłakałam całe noce,nie chciałam juz wiecej na siebie patrzeć . Pewnego dnia,podniosłam sie,wyszłam do ludzi,spotkałam sie z przyjaciółmi,udawałam i pokazywałam jaka to jestem silna,kazdy z nas tak zawsze robi,nie chce sie przyznać ze jest po prostu masakrycznie i gorzej byc nie moze . Gdy wróciłam wieczorem do domu,pisałam z moim byłym chłopakiem,bardzo sie wyzywaliśmy do tego zauważyłam ze podrywa każdą dziewczynę,wiedząc ze go kocham robił to specjalnie,wtedy serca przestało działać jak należy . Zemdlałam,po chwili ocknęłam sie i byłam bezsilna,sięgnęłam po tabletki nasenne,uświadomiłam sobie za duzo tego wszystkiego,ze za duzo juz przetrwałam tym udawaniem,wzięłam kilka tabletek i popiłam wódką . W pewnym momencie świat który mnie otaczał,zwolnił wszystko bylo takie powolne . Leżałam na łóżku patrząc na moje nogi i ręce których nie moge unieść,moje oczy odmawiały posłuszeństwa,straciłam przytomność . Czułam ze jedną noga jestem w innym świecie,ze doprowadziłam do stanu idealnego,takiego jak chciałam . Lecz to tylko sen,obudziłam sie w szpitalu,wszystko wróciło do normalności,dochodziłam do sobie bardzo długo,widziałam wzrok innych ludzi jak patrzeli sie na mnie z premedytacją samobójcy . Musiałam wszystko powiedzieć mojemu psychologowi,dlaczego to zrobiłam jak po co . Nie miałam sił,aby sama sobie odpowiedzieć na to pytania . Wszyscy pytali sie co ze mną,ale nikt sie nie zapytał DLACZEGO . Tak bardzo prawdziwie i nie realnie w jedym świecie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: bo tak bardzo..

A Twoi rodzice. , co na to ?

3

Odp: bo tak bardzo..

witaj !!! czytając twoją historię zrobiło mi się ciebie szkoda.Miałaś problemy i zostałaś z nimi sama.Ja może nie aż tak ale tez czasem w duszy czuje sie samotna i obojętna dla świata a na codzień zakładam maskę i udaje ze jest dobrze!!! czekam ....tylko niewiem na co !!!życie mi ucieka a ja dalej czekam na jakąś zmiane na cokolwiek !!!

4

Odp: bo tak bardzo..
ktospoprostu napisał/a:

Kiedyś tak bardzo chciałam zniknąć z tego świata,nigdzie mi sie nie układało . Rozstałam sie z chłopakiem,w szkole średniej sobie nie radziłam,nie miałam już sił . Tak bardzo chciałam zrobić coś o czym nigdy nie myślałam jak byłam szczęśliwa,do pewnego momentu w jakim utkwiłam,to ze nie nie moge spac w nocy,nie moge jeść,nie mam sił . W końcu pojechałam do lekarza,przepisał mi tabletki nasenne,pomyślałam dobrze sie stalo ze je mam,w końcu zaczęłam podejmować szybkie decyzje nic mnie nie obchodziło,nikt sie mna nie przejmował,nawet były chłopak z którym jako tako utrzymywałam dobry kontakt,dla mnie nie było juz inne wyjścia,chciałam raz na zawsze pokazać każdemu jak bardzo było mi źle,nikt mnie nie doceniał,wszystko co chciałam zrobić juz nie miało znaczenia . Zakochać sie to ciężka sprawa,przepłakałam całe noce,nie chciałam juz wiecej na siebie patrzeć . Pewnego dnia,podniosłam sie,wyszłam do ludzi,spotkałam sie z przyjaciółmi,udawałam i pokazywałam jaka to jestem silna,kazdy z nas tak zawsze robi,nie chce sie przyznać ze jest po prostu masakrycznie i gorzej byc nie moze . Gdy wróciłam wieczorem do domu,pisałam z moim byłym chłopakiem,bardzo sie wyzywaliśmy do tego zauważyłam ze podrywa każdą dziewczynę,wiedząc ze go kocham robił to specjalnie,wtedy serca przestało działać jak należy . Zemdlałam,po chwili ocknęłam sie i byłam bezsilna,sięgnęłam po tabletki nasenne,uświadomiłam sobie za duzo tego wszystkiego,ze za duzo juz przetrwałam tym udawaniem,wzięłam kilka tabletek i popiłam wódką . W pewnym momencie świat który mnie otaczał,zwolnił wszystko bylo takie powolne . Leżałam na łóżku patrząc na moje nogi i ręce których nie moge unieść,moje oczy odmawiały posłuszeństwa,straciłam przytomność . Czułam ze jedną noga jestem w innym świecie,ze doprowadziłam do stanu idealnego,takiego jak chciałam . Lecz to tylko sen,obudziłam sie w szpitalu,wszystko wróciło do normalności,dochodziłam do sobie bardzo długo,widziałam wzrok innych ludzi jak patrzeli sie na mnie z premedytacją samobójcy . Musiałam wszystko powiedzieć mojemu psychologowi,dlaczego to zrobiłam jak po co . Nie miałam sił,aby sama sobie odpowiedzieć na to pytania . Wszyscy pytali sie co ze mną,ale nikt sie nie zapytał DLACZEGO . Tak bardzo prawdziwie i nie realnie w jedym świecie.

Witaj

Wielu samobójców nie tyle chce umrzeć, ile ?położyć kres sytuacji, w której się znajduje? ? oświadczył pewien profesor psychologii. Wskazują na to zwroty typowe dla listów pożegnalnych. Wypowiedzi w rodzaju: ?Nie mogłem już tego znieść? albo ?Po co dalej żyć?? ujawniają silne pragnienie ucieczki od twardej rzeczywistości. Jak to jednak ujął pewien terapeuta, samobójstwo przypomina ?leczenie przeziębienia bombą jądrową?.
Jednakże sytuacje kryzysowe nie popychają wszystkich do samobójstwa. W obliczu rozmaitych stresów większość ludzi nie odbiera sobie życia. Skąd się bierze ta różnica?
Decyzja o targnięciu się na życie w dużej mierze zależy od sposobu postrzegania zdarzeń. Czyli od tego co sami sobie powiemy i w głowie zakodujemy. Dla większości zdrowych umysłów żadne wydarzenie nie jest na tyle tragiczne, by usprawiedliwiało samobójstwo. U podłoża zachowań samobójczych leży wiele czynników, niekiedy trudno dostrzegalnych. Można wśród nich wymienić zaburzenia psychiczne, uzależnienia, uwarunkowania genetyczne oraz brak równowagi chemicznej w mózgu.

Kiedy ktoś pozostaje sam ze swym problemem, zazwyczaj go wyolbrzymia i postrzega jako coś nie do przezwyciężenia - kiedy się tak czujesz to nie izoluj się, porozmawiaj z kimś, pisz chociażby tu na forum.
Pozdrawiam

Odp: bo tak bardzo..

Nigdy więcej tego nie rób. Życie jest piękne tylko daj sobie szansę się o tym przekonać. Czasem trzeba przebrnąć przez pole chwastów zanim dotrzesz do swojego ogrodu. Głowa do góry.

Boże nie najłatwiejszą nas drogą prowadź ale najpiękniejszą...

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » bo tak bardzo..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018