Czy jest to możliwe, by facet kochał swoją żonę, przez 2-3 miesięcy zauroczył się inną kobietą z pracy? W tym czasie żona była w ciąży i urodziła, mogli uprawiać sex, ale on nie chciał. A teraz twierdzi, że bardzo kocha żonę, że życia bez niej i bez dzieci sobie nie wyobraża i jest lepszy, bardziej czuły, więcej pomaga, zajmuje się dziećmi. Ale po tym jak się wydało bardzo jej bronił, twierdził, że to on zaczął, że ona jest dobrym człowiekiem, że ma złego męża, że tłumaczyła mu, że między nimi nic nie może być, bo on kocha żonę, że żona urodzi to zakocha się w dziecku itd. A jednak wysłała mu miłosne smsy, po których wszystko się wydało. Czy on kocha ją, czy jednak żonę?
Podobne tematy
A Ty jesteś żoną? czy kochanką?
A czy kocha, czy nie kocha, to lepiej zapytać głównego zainteresowanego.
Zauroczyć to się zawsze można. Zbłądzić też. Ale bzykanie kogoś innego podczas ciąży żony - czasu, który dla obojga małżonków powinien być magiczny - no sorry, dla mnie dyskwalifikacja. Ten człowiek nie kocha ani żony, ani kochanki, tylko samego siebie.
Jestem żoną, ale to chyba nie ma znaczenia.
ZDRADZIŁ MNIE W CIĄŻY!!!!!!!!!!!!
Pytałam go tysiące razy, twierdzi, że kocha mnie, że popełnił błąd, że nic do niej nie czuje, ale skąd mam wiedzieć, czy mówi prawdę.
Nie potrafię mu tego wybaczyć, kiedy ja rodziłam w szpitalu, on był z nią w pracy. A teraz twierdzi, że bardzo mnie kocha, że popełnił błąd, czy to nie śmieszne?
Czuję się z tym bardzo źle,
po 1, bo boli jak diabli, tak go wtedy potrzebowałam, prosiłam się o całusy, przytulasy, a on był z inną,
po 2, bo to ja muszę podjąć decyzję co dalej,
po 3, bo nie mogę myśleć tylko o sobie,
po 4, bo nie wiem na czym stoję, czy żałuje naprawdę, czy tylko udaje.
Zostaw go póki możesz zdrada w ciąży to największe świństwo, ciekawe jakbyś to ty zdradziła czy byłby taki wyrozumiały....
Ale było coś miedzy nimi czy tylko zauroczenie, flirt?
Amelko, co by ci powiedzieć...
Czy chcesz być z mężem po tym co ci zrobił? Będziesz w stanie mu wybaczyć i razem z nim wychowywać wasze dziecko z miłością? Bo jeżeli ciągle będziecie się kłócić, to nic dobrego dla was wszystkich z tego nie wyniknie. To już lepiej się rozstać, zwłaszcza, że dziecko jest maleńkie, gorzej by było gdyby miało np. 6 lat i było bardzo przywiązane do taty. Wtedy problem byłby jeszcze większy.
Ale chyba powinnaś dać sobie po prostu czas, czas na rozmyślania i zajrzenie w głąb siebie. Czas. Tylko tyle i aż tyle. Ale wiedz jedno, jeżeli ty będziesz nieszczęśliwa i ciągle zalękniona, to nie wpłynie to dobrze na dziecko. Może pomyśl o czasowej separacji z mężem. Może to jest dobre wyjście?
Życzę dużo siły.
Można. Moim zdaniem każdy może zabłądzić. A od Ciebie teraz zależy czy wybaczysz.
Amelka 2013
Rożnie rożne osoby mogą się wypowiadać, ale ja jestem zdania, ze można kochać dwie kobiety na raz i jednakowo je pragnąć. Nie godzi się to w społeczeństwie monogamicznym i chrześcijańskim z ogólnie przyjętymi zasadami, ale zważając na na co innego, np. na poziom testosteronu, którym niektórzy faceci kipią jak pełny gar gotującej się wody - myślę, ze system islamski jest o niebo mądrzejszy od chrześcijańskiego. Zezwolenie czterech zon ma właśnie na celu nie marnowanie spermatozoidow, zwiększanie populacji i równe traktowanie wszystkich 4 zon.
Wielożeństwo jest zarezerwowane dla ludzi zamożnych, kupując jednej zonie pierścionek z brylantem, muzułmanin jest zobligowany do kupienia takiego samego pierścionka trzem pozostałym zonom, natomiast polscy rozsiewacze genów zabawiają się w kukułki, podrzucając " zaplombowane jajeczka " do cudzych gniazd. - I tak, co 6 dziecko w naszym społeczeństwie pochodzi od nieprawego loża.
Amelka 2013
Rożnie rożne osoby mogą się wypowiadać, ale ja jestem zdania, ze można kochać dwie kobiety na raz i jednakowo je pragnąć. Nie godzi się to w społeczeństwie monogamicznym i chrześcijańskim z ogólnie przyjętymi zasadami, ale zważając na na co innego, np. na poziom testosteronu, którym niektórzy faceci kipią jak pełny gar gotującej się wody - myślę, ze system islamski jest o niebo mądrzejszy od chrześcijańskiego. Zezwolenie czterech zon ma właśnie na celu nie marnowanie spermatozoidow, zwiększanie populacji i równe traktowanie wszystkich 4 zon.
Wielożeństwo jest zarezerwowane dla ludzi zamożnych, kupując jednej zonie pierścionek z brylantem, muzułmanin jest zobligowany do kupienia takiego samego pierścionka trzem pozostałym zonom, natomiast polscy rozsiewacze genów zabawiają się w kukułki, podrzucając " zaplombowane jajeczka " do cudzych gniazd. - I tak, co 6 dziecko w naszym społeczeństwie pochodzi od nieprawego loża.
może odwróćmy sytuację - chciałbyś być pierwszym czy czwartym z rzędu mężem? Albo chciałbyś być w związku z kobietą, która ma jeszcze jednego pana na boku?
Jestem żoną, ale to chyba nie ma znaczenia.
ZDRADZIŁ MNIE W CIĄŻY!!!!!!!!!!!!
Pytałam go tysiące razy, twierdzi, że kocha mnie, że popełnił błąd, że nic do niej nie czuje, ale skąd mam wiedzieć, czy mówi prawdę.
Nie potrafię mu tego wybaczyć, kiedy ja rodziłam w szpitalu, on był z nią w pracy. A teraz twierdzi, że bardzo mnie kocha, że popełnił błąd, czy to nie śmieszne?
Czuję się z tym bardzo źle,
po 1, bo boli jak diabli, tak go wtedy potrzebowałam, prosiłam się o całusy, przytulasy, a on był z inną,
po 2, bo to ja muszę podjąć decyzję co dalej,
po 3, bo nie mogę myśleć tylko o sobie,
po 4, bo nie wiem na czym stoję, czy żałuje naprawdę, czy tylko udaje.
Jeśli potrafisz przebaczyć - to przebacz. Jeśli go kochasz to załóż, że mówi prawdę. Mógł się przecież opamiętać. A gdyby kogoś miał z boku to i tak wyjdzie wcześniej czy później. Ludzie teraz nie rozwiązują problemów tylko odchodzą od siebie, bo tak najłatwiej. Ale każdy związek przeżywa jakiś kryzys. Trzeba walczyć z problemem a nie ze sobą nawzajem.
12 2014-03-15 17:32:17 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-03-15 18:03:44)
Rożnie rożne osoby mogą się wypowiadać, ale ja jestem zdania, ze można kochać dwie kobiety na raz i jednakowo je pragnąć.
Może i można dwie na raz, ale jednakowo? Wątpię. Na pewno różnice się znajdą. Zresztą, każda z tych kobiet ma prawo zdecydować czy chce się dzielić swoim partnerem z inną, bo może monogamia bardziej odpowiada jej naturze, i związek poliamoryczny tylko by źle wpłynął na jej psychikę. Nic na siłę. Nie każdy też nadaje się do poligamii. I na odwrót.
Zezwolenie czterech zon ma właśnie na celu nie marnowanie spermatozoidow, zwiększanie populacji i równe traktowanie wszystkich 4 zon.
Wiesz, nie orientuję się w systemie islamskim, ale czy nie jest tak, że żona musi się zgodzić, żeby jej mąż wziął sobie kolejną? Bo jeżeli tak jest, to może się nie zgodzić, i wtedy mąż może sobie pomarzyć o kolejnej żonce. Może jej nie obchodzić, że mąż jest "nabuzowany" testosteronem.
PS. Jest taka sytuacja. Mąż chce drugiej żony. Żona nie chce się zgodzić, bo źle by się czuła w takim układzie. No i kto powinien ustąpić lub kto ustąpi? Zapewne żona, bo w państwie islamskim żony mają g*wno do powiedzenia, tam system jest stworzony pod mężczyzn, a kobiety prędzej czy później muszą ulec mężom i po prostu zaakceptować swoją sytuację. Więc przestań mi tak zachwalać ten cudowny system islamski, bo i on ma dużo mankamentów. Tam też często kobiety są nieszczęśliwe, choć i zapewne znajdą się takie, którym to pasuje lub - mówiąc niedelikatnie - zwisa. ![]()
13 2014-03-15 17:41:58 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-15 17:42:46)
No dokładnie może kobieta mieć dwóch partnerów co w tym złego ?
Kłania się tu mentalność Kalego poza tym testosteron to nie miłość a pożądanie.
Dominisia21
Racja, musi być ku temu przyczyna, lub potrzeba.
Do nich należy bezpłodność pierwszej partnerki, oraz konieczność opieki pad rodzicami, czy nad dziadkami. Wszystko regulują wersety koraniczne. Wspaniały system dla ?mężczyzn. Powinnyście, drogie polskie Panie jeździć tam ( do krajów muzułmańskich ) na przyuczenie " dobrego traktowania polskiego mężczyzny " - bez przekąsu to pisze
Damiann
Wiele kobiet tak ma, stad dzieci z nieprawego loża
Picea
Albo chciałbyś być w związku z kobietą, która ma jeszcze jednego pana na boku?
---------------------------------------------
Tak, ja bym chciał i nie był bym zazdrosny o drugiego, jeśli adorowalibyśmy nasza ukochana wg jakiegoś planu, kalendarza, bez zbytecznej szarpaniny, szantażu emocjonalnego, niepotrzebnej zazdrości. W atmosferze zaufania, czystości i higieny.
Vernier, jak ty odpowiadałeś, to ja właśnie edytowałam swój post. ![]()
Wy mężczyźni też uczcie się jak traktować kobiety. ![]()
Dominisia21
Trudno mi odpowiadać za innych mężczyzn, ale ja dobrze traktuje kobiety.
19 2014-03-15 18:18:19 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-03-15 18:32:39)
Vernier, jeszcze jedno. Wiesz, ja ogólnie nie mam nic przeciwko poligamii (chociaż prywatnie mi ona nie pasuje), ale pod warunkiem, że się nikogo nie oszukuje. Np. był taki wątek na forum, że facet miał żonę, mówił, że oddałby za nią życie, ale na boku sponsorował sobie dziewczyny, a żona myślała, że żyją w zw. monogamicznym. No i co ja mam o tym myśleć? Cóż, facet był kłamcą, zdrajcą i hipokrytą do kwadratu, po prostu dawał sobie pozwolenie na zdrady, a biedna żona może się męczyła, że musi być wierna czy coś w tym stylu. Do tej pory mnie mdli jak sobie o tym pomyślę. ![]()
Ile jest przypadków, że mężczyźni (kobiety zresztą też) oszukują co do swoich preferencji seksualnych czy związkowych? Sporo. Albo gdy zdrada wychodzi na jaw, to mówią, że to już więcej się nie powtórzy lub nie pożądają już innej (ale myślą odwrotnie) i tym samym skazują swoje partnerki na męczarnie psychiczne? Też sporo. Ech.
Dominisia21
Zgadza sie z Toba w 100%. Ja takze mysle w tych samych kategoriach co Ty. Gdyby ktos zakochal sie w mojej kobiecie, przyszedl, pogadal, Ona by go pragnela, a ja nie chcial bym Jej stracic, to wolalbym poligamie od rozlaki. Niestety, nie do kazdego to przemawia, nie kazdy jest na to gotowy
jestem nawet przekonany o tym, ze ludzie po wielkiej epoce lodowcowej ( ok. 75 000 lat temu ) zyli bardzo dlugo w zwiazkach poligamicznych, dyktowaly to warunki, koniecznosc odnowy gatunku, a dopiero w erze cywilizowanej zaczely nastepowac zmiany.
Zgadza sie z Toba w 100%. Ja takze mysle w tych samych kategoriach co Ty. Gdyby ktos zakochal sie w mojej kobiecie, przyszedl, pogadal, Ona by go pragnela, a ja nie chcial bym Jej stracic, to wolalbym poligamie od rozlaki. Niestety, nie do kazdego to przemawia, nie kazdy jest na to gotowy
jestem nawet przekonany o tym, ze ludzie po wielkiej epoce lodowcowej ( ok. 75 000 lat temu ) zyli bardzo dlugo w zwiazkach poligamicznych, dyktowaly to warunki, koniecznosc odnowy gatunku, a dopiero w erze cywilizowanej zaczely nastepowac zmiany.
Po prostu jednym pasuje monogamia, a innym poligamia. Myślę, że to nie jest tak, że każdy nie nadaje się do życia z jedną osobą - czasami trzeba tylko chęci albo mieć jakieś porządne zasady moralne (to nie znaczy, że zarzucam komuś brak moralności). Kiedyś większa presja była na monogamię, ale teraz odnoszę wrażenie, że idzie ta presja ku poligamii. Ani jedno ani drugie nie jest wg mnie dobre. Przecież nie każdy by się dobrze czuł w zw. poligamicznym. I na odwrót. ![]()
Dominisia21
Nie ma pigulki pt. szczescie dla kazdego, lecz w epoce nizu demograficznego, a taki zakorzenia sie w naszym kraju, poligamia bylaby pewnym rozwiazaniem i ile kobiet byloby szczesliwszych. Na interii, w felietonach jest do poczytania przekaz Janusza Leona Wisniewskiego pt. "Dzien i noc kobiet", autor potwierdzil moje przekonania, ze Wy, tak samo jak i my macie nostalgie za innym niz to samo ciagle cialo i brak taki, udawanie, ze tylko monogamia jest pasjonujaca, moze doprowadzic kobiety do ozieblosci plciowej. Nie wiem jaki procent jest kobiet ozieblych, ale mysle, ze kilka % jest, a szkoda kiedy tylu facetow dookola. Zonaci musza przestac pelnic role psa ogrodnika, a wtedy szczescie zapanuje w spoleczenstwie, co poskutkuje jego pelna regeneracja. - I o to przeciez chodzi. Mamy wlasne geny, nie potrzeba nam imigracji z Afryki.
23 2014-03-15 20:51:25 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-03-15 20:52:57)
Z góry przepraszam za wyrażenie, ale...co za gnojek! A Ty mężczyzno-jedynie-z-nazwy jak mogłeś zrobić to kobiecie, która przez 9 miesięcy nosiła pod sercem WASZE dziecko i rodziła je w bólach? Co za podłość, w głowie mi się to nie mieści.
Kolejny wątek, który mnie utwierdza w przekonaniu, że wierny kochający mąż to jakaś chora mżonka.
Ja nie potrafiłabym czegoś takiego wybaczyć, dla mnie to już by było kaputt-super-forever
To zależy od Ciebie co teraz zrobisz. Musisz podjąć męską decyzję bo facet najwyraźniej nie jest w stanie. Możesz mu wybaczyć jeśli uważasz, że jesteś w stanie. Ale na pewno nie będzie łatwo odbudować ten związek. Jeśli on się w końcu nie ogarnie i nie okaże skruchy(solennie) będziesz miała odpowiedź na swoje pytanie, które jest tematem tego wątku. Tak czy siak życzę dużo siły. W chwilach zwątpienia myśl o tym, że masz dla kogo żyć - swoje kochane dzieciątko.
Pozdrawiam, trzymaj się cieplutko
Nie ma pigulki pt. szczescie dla kazdego, lecz w epoce nizu demograficznego, a taki zakorzenia sie w naszym kraju, poligamia bylaby pewnym rozwiazaniem i ile kobiet byloby szczesliwszych. Na interii, w felietonach jest do poczytania przekaz Janusza Leona Wisniewskiego pt. "Dzien i noc kobiet", autor potwierdzil moje przekonania, ze Wy, tak samo jak i my macie nostalgie za innym niz to samo ciagle cialo i brak taki, udawanie, ze tylko monogamia jest pasjonujaca, moze doprowadzic kobiety do ozieblosci plciowej. Nie wiem jaki procent jest kobiet ozieblych, ale mysle, ze kilka % jest, a szkoda kiedy tylu facetow dookola. Zonaci musza przestac pelnic role psa ogrodnika, a wtedy szczescie zapanuje w spoleczenstwie, co poskutkuje jego pelna regeneracja. - I o to przeciez chodzi. Mamy wlasne geny, nie potrzeba nam imigracji z Afryki.
Nostalgię? Zapewne niektóre tak.
Kobiety oziębłe z powodu monogamii? Niektóre tak, ale powodów takiej oziębłości można znaleźć jeszcze kilka (jakaś trauma lub "odkochanie" się w partnerze - nie zwalałabym tego na monogamię akurat).
Pełna regeneracja? Niech my (ludzie) skupmy się najpierw na tym, żeby być szczerym wobec siebie i innych i co dla nas jest naprawdę dobre, a później twórzmy zw. mono- lub poligamiczne. Zresztą mówisz tak, jakby regeneracja społeczeństwa zależała tylko od seksu, są jeszcze inne ważne rzeczy.
Do mnie poligamia nie przemawia, ale niech każdy robi to, co chce. Ja sobie postoję.
Dominisia21
Zresztą mówisz tak, jakby regeneracja społeczeństwa zależała tylko od seksu, są jeszcze inne ważne rzeczy.
Do mnie poligamia nie przemawia, ale niech każdy robi to, co chce. Ja sobie postoję.
------------------------------------
Pierwsza racja kopulacja, i po co na stojąco, kiedy wygodniej na leżąco ![]()
Na leżąco, powiadasz? Zależy od gustów.
A, nie mówię o swoich gustach. ![]()
27 2014-03-15 21:48:19 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-15 21:50:21)
Tak jest taki przypadek kobieta i dwóch partnerów na razie jeden znany oficjalny w USA opisałem go w tym temacie ale ludzie chyba nie zrozumieli tematu
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=66537
Mnie bardziej przeraza polityka albańskich facetów(dla meni to nie mężczyźni) wobec albańskich kobiet ![]()
http://www.netkobiety.pl/t66863.html
Na razie na mój post nie było od prawie 3 tygodni żadnego odzewu
za przeproszeniem a co to autorke postu obchodzi dyskusja na temat poligamii i monogamii?? przecież to jej zycie i jej dramat, ona nie umawiala się z mezem ze będą zyc w związku we troje
masz ciezka sytuacje, nie wiem jak można zdradzać zone wogole, tym bardziej gdy jest ona w ciąży, a ta kochanka meza to jakas za przeproszeniem wywłoka bez serca i rozumu
29 2014-03-15 22:11:15 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-03-15 22:17:52)
Mariola, masz rację. Przepraszam. Zeszłam sporo z tematu, ale jakiś związek to ma z tytułem wątku.
mariola856 p
- ona nie umawiała się z mężem ze będą żyć w związku we troje
masz ciężka sytuacje, nie wiem jak można zdradzać żonę w ogóle, tym bardziej gdy jest ona w ciąży
?????????????????
Właśnie, w tym rzecz, ludzie nie umawiają się należycie , bo nikt ich do życia tak naprawdę nie przygotowuje. - Gdyby wiedzieli co ich czekać może, umówili by się i nie byłoby problemów. - Autorka postu otrzymałaby dużego miska do przytulania, a Jej mężulek gumowa lalkę.
Tylko porozumienie jest przyszłością związku.
- a ta kochanka męża to jakaś za przeproszeniem wywłoka bez serca i rozumu
?????????????????.
Żeby kobieta atakowała kobietę ? - Nie wypada. - Kobieta kobietę powinna zrozumieć, wybaczyć , polubić i do poligamii dopuścić . - Wasze Zdrowie Kobietki !
no tak powinnam zrozumieć meza Amelki i jego kochanice bo przecież ona taka biedna i ma prawo ulozyc sobie zycie bo serce nie sluga, bo się zakochała nawet po trupach!- to była ironia
ale nie wiem czy dalsza dyskusja ma sens bo Amelka się nie odzywa, zresztą nie dziwie się
mariola856
ale nie wiem czy dalsza dyskusja ma sens bo Amelka się nie odzywa, zresztą nie dziwie się
??????????????
Jakże ciężko jest napoić tego, który nie odczuwa pragnienia ? ![]()
To nie kochanka a mąż jest wywłoką jeśli żona nie chce takiego związku kochanka jest również ofiarą która wierzy że mąż odejdzie od żony.
ale zona dowiedziała się po fakcie a kochanka od początku miała jasny obraz sytuacji, a facet wiadomo ze on jest tu najbardziej winny i nie nazywam go jakbym chciała bo to niecenzuralne
a Vernier nie łap mnie za słówka:)
mariola85
a Vernier nie łap mnie za słówka:)
Tylko przyzwolenie na poligamie może uratować ludzkość, zakładając ze to nie mydło i się nie zmydli, nikt nie utraci, a wszyscy zyskać mogą.
Amelka z małym dzieckiem chętnie skorzystałaby z pomocy kochanki męża przy domowych pracach, których będzie dużo, a tu wszystkiemu winne jest zaborcze, egoistyczne podejście do drugiego człowieka, a tak być nie powinno w News Age społeczeństwie.
Trzeba patrzeć na świat panoramicznie, żyjemy lokalnie, myślimy globalnie ![]()
Picea
Albo chciałbyś być w związku z kobietą, która ma jeszcze jednego pana na boku?
---------------------------------------------
Tak, ja bym chciał i nie był bym zazdrosny o drugiego, jeśli adorowalibyśmy nasza ukochana wg jakiegoś planu, kalendarza, bez zbytecznej szarpaniny, szantażu emocjonalnego, niepotrzebnej zazdrości. W atmosferze zaufania, czystości i higieny.
ja z kobietą? jedyny związek jaki dopuszczam to związek przyjacielski
mariola85
a Vernier nie łap mnie za słówka:)
![]()
![]()
![]()
Tylko przyzwolenie na poligamie może uratować ludzkość, zakładając ze to nie mydło i się nie zmydli, nikt nie utraci, a wszyscy zyskać mogą.
Amelka z małym dzieckiem chętnie skorzystałaby z pomocy kochanki męża przy domowych pracach, których będzie dużo, a tu wszystkiemu winne jest zaborcze, egoistyczne podejście do drugiego człowieka, a tak być nie powinno w News Age społeczeństwie.
Trzeba patrzeć na świat panoramicznie, żyjemy lokalnie, myślimy globalnie
Moim skromnym zdaniem poligamia nie uratuje ludzkości. Ludzkość może uratować empatia, altruizm, pacyfizm i dobro. W temacie- jeżeli chodzi o moją osobę, zdrady nie wybaczyłbym. Po prostu nie mógłbym/nie byłbym w stanie.
Już kiedyś pisałam, że trzeba wziąć na barki odpowiedzialność i jeśli chciało się włazić obcej babie/facetowi do łóżka, to trzeba mieć na tyle honoru i godności, aby dać zdradzonej/zdradzonemu wybór. Bo przecież są tacy, którzy wybaczają zdradę.
Ja również nigdy bym nie wybaczyła. Nie ważne jakbym kochała, nie dałabym szansy zdrajcy.
Może istnieją jednostki, które żałują i chcą naprawić relację, ale jeśli partner nie chce, to powinno się odejść.
Vernier opanuj sie!
To nie ten watek...
tu byla umowa malzenska, przysiega wiernosci itd. a Ty wypisujesz swoje marzenia,
tak szczerze to jesli bym miala zyc z takim typem jak Ty, to predzej bym lesbijka zostala.
Nie po to kobiety wywalczyly rowne prawa, zeby wracaly do zacofania.
Polecam pilny wyjazd do krajow islamdzkich rozsiewac swoje geny,
a ja jak bede miala ochote to zrobie sobie dziecko z emigracja z Afryki ![]()
tak a może verier wypowie się o swoim związku czy ma dwie kobiety i kocha je po równo:) bardzo jestem ciekawa
a tak poza tym to nikt nie pisze już o problemie autorki postu
Moze dostal kosza od kochanki i nie ma gdzie isc i dlatego tak pisze. Milosc i zdrada wzajemnie sie wykluczaja. Ktos kto kocha nie zdradza a ktos kto zdradza nie kocha. To tak jakbys zobaczyla wielblada na Antarktydzie. Tym bardziej ze to ciaglo sie 2-3 miesiace.
Jesli jest problem w zwiazku nalezy porozmawiac a nie zdradzac. Rozmowa jest kluczem do rozwiazywania problemow czasem nawet wspolny wyjazd.
Pozdrawiam.
mariola856
a tak poza tym to nikt nie pisze już o problemie autorki postu
????????.
Jak ma nie być rozwodów w naszym chrześcijańskiej społeczności , skoro taka zaborczość istnieje. Deklaracja bycia w związku jest aktem dobrej, nieprzymuszonej woli. W chwili, kiedy mężczyzna ma potrzebę innej partnerki, choroba, bezpłodność, okres, nie może w kacie trzepać prącia - nie po to natura stworzyła przewagę kobiet w każdym społeczeństwie, by te marnowały się, zasmucały, nie mogąc znaleźć partnera, kiedy chłopcy S? gotowi - kobiety nie marnujcie tych okazji. - Przestańcie traktować swoich partnerów jako własność absolutna. - Nie kupiliście ich na targu niewolników.
Moim zdaniem cały czas pisze na temat, w trosce o związek Amelki i ich dziecka. - Czy nie lepiej podzielić się mężem, niż wystąpić o rozwód i w konsekwencji szukać nowego partnera ? Z dziećmi odchowanymi jest łatwiej, ale z krzyczącymi noworodkami, wcale to nie będzie proste.
Jedyna inwestycja to szersze łózko + jedna kołderka i podusia, aby cala trojka pomieściła się na nim i wygodnie wyspała. - Amelko, do dziecka trzeba w nocy wstawać, podzielisz ten obowiązek.
Dziecko przede wszystkim będzie zdrowe psychicznie mając dla siebie oboje rodziców i ciocie.
- Jeśli obiecacie sobie wierność i żadnych innych partnerów mieć nie będziecie, nie " złapiecie " brzydkich chorób. - Amelko, dużo możesz zyskać, ale i dużo stracić, jeśli się postawisz, czy będziesz okazywała swoja rozpacz, uważaj - nie tylko akt potrafi zranić, ale słowo także? jeśli nie bardziej ? bądź rozsądna - dla dobra waszego dziecka.
Tak po prawdzie to trzeba spojrzeć z czysto egoistycznego punktu widzenia autorki. Jeżeli dobrze im się razem żyje, świetnie się dogadują i kochają - dlaczego by po prostu nie spróbować wybaczyć i żyć dalej. Są ewenementy, które zdradzają jeden raz w życiu, poczują się do błędu i za cel postawią sobie, aby więcej nigdy nie ulec pokusie. Nie wierzę tylko tym co zdradzili przynajmniej 2 razy - dla nich to już sposób na życie, adrenalina, której potrzebują jak powietrza.
Amelka, jeżeli widzisz choć cień przyszłości dla swojego związku - chociaż spróbuj. Szkoda by nie dać szansy sobie i dziecku na rodzinne szczęście, przez jedną smarkule, która i tak pewnie nie wie co zrobić ze swoim życiem...kiedyś za to zapłaci.
Mogę dodać, że mamy już 6 letnie dziecko. A ona wiedziała o mnie o ciąży itd. Sama jest małolatką 24l, dzieci 5 lat i pół roku, ma męża. Mój na początku bronił jej jak lew, że ma tragedię w domu, że mąż straszny, że dziećmi się nie zajmuje, nie pracuje itd. a ona taka dobra, że musiała zostawić 2 miesięczne dziecko i iść do pracy, bo długi mieli, a mąż do pracy się nie rwał, a ona niby robi wszystko by ratować swoje małżeństwo, bo się sypie i jej mąż był jej pierwszym. Słysząc to leciały mi łzy, po pewnym czasie mój mąż stwierdził, że źle ją ocenił, bo go okłamywała i nie będzie już jej bronił, bo pogarsza tym swoją sytuację. Temat zamknęliśmy do czasu gdy okazało się że nasza wspólna znajoma ją zna. Miała o niej bardzo złe zdanie i powiedziała, że napewno mąż nie był jej pierwszym. Od tamtej pory zaczęłam mówić mężowi, że ona się nim bawiła, bo to taki typ kobiety, bo i kolegę męża z pracy podrywała i on znów zaczął jej bronić. Stwierdził, że owszem ona podrywa facetów, ale on jej nigdy nie widział w takiej sytuacji, żeby można było pomyśleć, że uprawiają sex. Nie mogę o niej powiedzieć nic złego, bo jej broni, a jak mówię, że ją kocha skoro jej tak broni to zaprzecza i mówi, że ma do niej wstręt. Dobre co???
Jakoś mu wierzę, że coś do mnie czuje, ale nie wierze, że nic nie czuje do tamtej.
dobrze ze się odezwałaś Amelko, a nie słuchaj nawet co pisze Verier i podobne teksty,
myśl o sobie o dziecku a nie zajmuj się tak ta kochanka jaka ona jest osoba bo zwariujesz
zrobisz co uznasz za stosowne i najlepsze dla ciebie i twojej rodziny
możesz sprobowac wybaczyć zaufac
co do mnie to nie wiem co bym zrobila bo nie bylam w takiej sytuacji ale raczej bym nie umiala już zaufac i to bylby koniec małżeństwa
46 2014-03-18 14:50:16 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-03-18 14:52:39)
a vervier ty nie jesteś zdrowy psychicznie:) przepraszam ale tak mi się nasunelo jak przeczytałam ze według ciebie dziecko będzie zdrowe psychicznie gdy tatuś ma kochanke na boku, wnioskuje ze twój tata nie miał?:)
Związek jest bardziej święty niż jakakolwiek religia czy cokolwiek, i nie wolno ranić drugiej osoby a szczególnie w taki świadomy i egoistyczny sposób jak zdrada, niestety, muszę powiedzieć ze ci któży sie dopuszczają zdrady to ludzie nieszczesliwi w ich wnętrzu a w takim przypadku nic ani nikt ich nie uszczęśliwi od zewnątrz:)
Bedą oni jakby sie trzymali końca węża strażackiego przez który leci woda pod dużym ciśnieniem, z lewej na prawą...:)
Nataluszek
Sorry,
odejść, trzasnąć drzwiami, postawić się i co dalej ? Pomyśl o noworodku, a nie tylko o tym dwojgu młodych, ale dorosłych rodziców.
Amelka ma zostać sama z dwojgiem dzieci ? Czy łatwo znajdzie sobie nowego partnera? Ile lat będzie to trwało? - Nie pojmuje jak kobieta kobiecie może takie rady dawać ?
Tu trzeba doradzać w taki sposób, aby oboje rodziców zostało przy dzieciach, a nie by się stawiać, cierpieć trudy samotnej matki i klepać biedę z nędzą ? latami
mariola856
To dość chamska odpowiedz, czy nie stać Cie na więcej?
50 2014-03-18 17:56:38 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-18 18:14:14)
mariola856
a tak poza tym to nikt nie pisze już o problemie autorki postu
????????.Jak ma nie być rozwodów w naszym chrześcijańskiej społeczności , skoro taka zaborczość istnieje. Deklaracja bycia w związku jest aktem dobrej, nieprzymuszonej woli. W chwili, kiedy mężczyzna ma potrzebę innej partnerki, choroba, bezpłodność, okres, nie może w kacie trzepać prącia - nie po to natura stworzyła przewagę kobiet w każdym społeczeństwie, by te marnowały się, zasmucały, nie mogąc znaleźć partnera, kiedy chłopcy S? gotowi - kobiety nie marnujcie tych okazji. - Przestańcie traktować swoich partnerów jako własność absolutna. - Nie kupiliście ich na targu niewolników.
Moim zdaniem cały czas pisze na temat, w trosce o związek Amelki i ich dziecka. - Czy nie lepiej podzielić się mężem, niż wystąpić o rozwód i w konsekwencji szukać nowego partnera ? Z dziećmi odchowanymi jest łatwiej, ale z krzyczącymi noworodkami, wcale to nie będzie proste.
Deklaracja związku to przysięga małżeńska, jesteś jej mężem.....
Damiann
Wiele kobiet tak ma, stad dzieci z nieprawego loża
Każdy kij ma dwa końce, mało tego znacznie częściej zdradzamy my faceci, co do dziecka to żaden argument szczelnie że większość polaków niestety jest przeciw aborcji więc sami sobie są winni, robią to na własne życzenie.
Poza tym widzę że działasz na zasadzie egoistycznej "logiki" Kalego tak że gdy mi mężczyźnie źle a mojej kobiecie dobrze to źle gdy mi dobrze a mojej kobiecie źle to dobrze.
Tak po prawdzie to trzeba spojrzeć z czysto egoistycznego punktu widzenia autorki. Jeżeli dobrze im się razem żyje, świetnie się dogadują i kochają - dlaczego by po prostu nie spróbować wybaczyć i żyć dalej. Są ewenementy, które zdradzają jeden raz w życiu, poczują się do błędu i za cel postawią sobie, aby więcej nigdy nie ulec pokusie. Nie wierzę tylko tym co zdradzili przynajmniej 2 razy - dla nich to już sposób na życie, adrenalina, której potrzebują jak powietrza.
Amelka, jeżeli widzisz choć cień przyszłości dla swojego związku - chociaż spróbuj. Szkoda by nie dać szansy sobie i dziecku na rodzinne szczęście, przez jedną smarkule, która i tak pewnie nie wie co zrobić ze swoim życiem...kiedyś za to zapłaci.
To wy popełniacie taki błąd faceci najczęściej zdrady nie wybaczają przykład Wielbiciel Lidiji Bacic w poście na poprzedniej strony.
Jeśli ma być równouprawnienie to należało by wpłynąć na płeć piękno by tak samo traktowała zdradę jak my bo w drugą stronę to nie zadziała.
Ty z resztą też pewnie byś nie wybaczył zdrady ze strony swojej żony.
no tak rzeczywiście przepraszam
Ja jestem w stanie wybaczyć, ale tylko raz. Chciałabym tylko wiedzieć, czy jego chęci są szczere, czy nie jest tak, że ze mną mu wygodniej, a swoje będzie robić. Dalej razem pracują i on jej broni i to mnie martwi.
Amelka 2013
Chciałabym tylko wiedzieć, czy jego chęci są szczere, czy nie jest tak, że ze mną mu wygodniej, a swoje będzie robić. Dalej razem pracują i on jej broni i to mnie martwi.
Na to pytanie może odpowie wróżka, ale przemyśl to jeszcze kilka razy. Moim zdaniem, lepiej przeczekać ten trudny okres dla Ciebie, niż ujmować się żeńskim honorem i zrywać mosty. Na pochopne decyzje zawsze jest czas, na zgodę trzeba chęci przymierza. - Plus dla Ciebie, ze przyjaciółka męża jest mężatką , gdyby była panienka byłabyś w gorszej sytuacji. - Uzbrój się cierpliwość. - Czas jest najlepszym lekarzem.
Damiann + Wielbiciel Lidiji B.
Zaborczość jest okropna cecha ludzkiego charakteru, jesteście Panowie doskonałym tworzywem dla sadów, adwokatów, wszyscy oni na Was się pożywią ze smakiem. Jak ktoś nie potrafi wybaczyć, tzn. dla mnie, ze nie potrafi kochać drugiej osoby, a kocha tylko siebie samego i swoja dumę.
To nie "deklaracja dobrej woli jest przysięgą" - to zupełnie nie to samo. Poniektórzy nadają deklaracji ta sama wagę, ale to nie to samo znaczenie. Przysięga żołnierz bronic Ojczyzny. - Przysięga dla mnie jest aktem przymusu. Żołnierz nie przysięga z dobrej woli, jego dowódcy zmuszają go do " uroczystej przysięgi ", po przysiędze będzie dostawał zasłużone stopnie wojskowe, a wraz z nimi wyższy żołd, ale w zamian będzie musiał zaryzykować własne życie.
Skorka wyprawki nie warta, jeśli szykuje się wojna, natomiast w czasie pokoju żołnierz śmieci i po sobie sprząta, czasem pomaga ludności cywilnej, która utrzymuje go ze swoich podatków, funduje kadrze mieszkania za symboliczne grosiki, ubrania robocze, narzędzia pracy i mundury, przyzwoite uposażenia.
Małżeństwo jest cywilna umowa, deklaracja dobrej woli bycia i współżycia. To nie jest cyrograf z diabłem o dusze. Jeśli ktoś złamie deklaracje, nie oznacza to od razu, ze chce zerwać akt na zawsze.
Od deklaracji można przewidywać odstępstwa, ustalić warunki, negocjowac - natomiast przysięga jest aktem bezwarunkowym.
Damiann + Wielbiciel Lidiji B.
Zaborczość jest okropna cecha ludzkiego charakteru, jesteście Panowie doskonałym tworzywem dla sadów, adwokatów, wszyscy oni na Was się pożywią ze smakiem. Jak ktoś nie potrafi wybaczyć, tzn. dla mnie, ze nie potrafi kochać drugiej osoby, a kocha tylko siebie samego i swoja dumę.
To nie "deklaracja dobrej woli jest przysięgą" - to zupełnie nie to samo. Poniektórzy nadają deklaracji ta sama wagę, ale to nie to samo znaczenie. Przysięga żołnierz bronic Ojczyzny. - Przysięga dla mnie jest aktem przymusu. Żołnierz nie przysięga z dobrej woli, jego dowódcy zmuszają go do " uroczystej przysięgi ", po przysiędze będzie dostawał zasłużone stopnie wojskowe, a wraz z nimi wyższy żołd, ale w zamian będzie musiał zaryzykować własne życie.
Skorka wyprawki nie warta, jeśli szykuje się wojna, natomiast w czasie pokoju żołnierz śmieci i po sobie sprząta, czasem pomaga ludności cywilnej, która utrzymuje go ze swoich podatków, funduje kadrze mieszkania za symboliczne grosiki, ubrania robocze, narzędzia pracy i mundury, przyzwoite uposażenia.Małżeństwo jest cywilna umowa, deklaracja dobrej woli bycia i współżycia. To nie jest cyrograf z diabłem o dusze. Jeśli ktoś złamie deklaracje, nie oznacza to od razu, ze chce zerwać akt na zawsze.
Od deklaracji można przewidywać odstępstwa, ustalić warunki, negocjowac - natomiast przysięga jest aktem bezwarunkowym.
Maksiu, a nie pomyślałeś, że ten ktoś nie potrafi wybaczyć, ponieważ kocha. Ufała/ufał, szanowała/szanował miłość swojego życia. I nagle co się okazuje? Została/został zdradzona/zdradzony. Na marginesie nie czuję się być tworzywem dla sądów, adwokatów, ani dla nikogo innego. Z zaborczością nie jestem za pan brat.
Czasami zdrada potrafi umocnić związek. Wiem, że to głupio brzmi ale tak jest.
Wydaje mi się, że są ludzie którzy kochają a pomimo tego popełniają błędy wobec tej drugiej osoby, błedy niewybaczalne na pierwszy rzut oka, które z czasem się wybaczy ale nie zapomni nigdy.
Gdy zdrajca chce naprawić swój błąd, jeśli widzimy że faktycznie to robi, sam z własnej nieprzymuszonej woli, bez żadnych ultimatów to tym bardziej wg mojej opinii prawdopodobne jest, że mu zależy naprawić błąd i wyrządzoną krzywdę drugiej osobie.
Ważna w tym wszystkim jeśli nie najważniejsza jest własnie osoba zdradzona. Wiem, że łatwo powiedzieć "nigdy nie wybaczę zdrady, od razu odejdę", wiem jednakże że często życie weryfikuje takie stwierdzenie i jak już niestety nas osobiście takie doświadczenia dotyka to już tacy pewni w tym nie jesteśmy i decydujemy się dać drugą szansę.
Maksio, Ty potrafisz czytać? A jeśli w ogóle potrafisz czytać, to czy potrafisz czytać ze zrozumieniem?
Opanuj się, chłopie.
A co? Ma patrzeć na mężulka, który skoczył w bok i płaszczy się bo wie, że dowalił?
Skąd pewność, że to się nie powtórzy? Bo obiecał? Obiecał także miłość i wierność przed ołtarzem.
Jeśli jest gotowa żyć z ciężarem zdrady to proszę bardzo, ale takie brzemię wykańcza. Pomału i bardzo boleśnie.
Wielbiciel Lidiji Bacic]
Na marginesie nie czuję się być tworzywem dla sądów, adwokatów, ani dla nikogo innego. Z zaborczością nie jestem za pan brat.
Przespał się z inna i tyle, prawdziwa zdrada może być podczas działań wojennych z konsekwencja rozstrzelania pod ścianą. Nic Amelka na tym nie straciła oprócz żeńskiego uszczerbku na dumie. Przestańcie drzeć szaty. W Waszej niezrozumiałości zagadnienia czuje się być zakrakiwanym. Jeśli tacy jesteście honorowi i takie rady dajcie Amelce, róbcie comiesięczną zrzutkę by uzbierać minimum te 1500 zl, bowiem tyle będzie potrzebowała na utrzymanie dwójki dzieci jako samotna matka, przez kilka lat.
Namawiajcie Amelkę dalej by nie wybaczała, bo wy wybaczyć nie potraficie i nie potrafilibyście. - Kołtunki z Was okropne z Pomrocznej rodem, sorry ale to prawda.
Właśnie tacy co nie wybaczają, bo im duma nie pozwala staja się ofiarami sądów i adwokatów, nawet nie wiesz co Cie w życiu spotkać może, wiec nie zarzekaj się.
Nataluszek
Maksio, Ty potrafisz czytać? A jeśli w ogóle potrafisz czytać, to czy potrafisz czytać ze zrozumieniem?
Opanuj się, chłopie. A co?
A czy Ty potrafisz pisać bez inwektyw? Jeśli potrafisz to napisz, a ja Tobie odpisze.
Pytajka
Oczywiście, Amelka będzie miała dwoje dzieci pod swoja opieka, wiec lepiej zostać z mężem, niż wychowywać je samotnie, ale tego zemsty żądne forumowiczki i tacy sami forumowicze zdają się w ogóle nie dostrzegać.
Wielbiciel Lidiji Bacic]
Na marginesie nie czuję się być tworzywem dla sądów, adwokatów, ani dla nikogo innego. Z zaborczością nie jestem za pan brat.Przespał się z inna i tyle, prawdziwa zdrada może być podczas działań wojennych z konsekwencja rozstrzelania pod ścianą. Nic Amelka na tym nie straciła oprócz żeńskiego uszczerbku na dumie. Przestańcie drzeć szaty. W Waszej niezrozumiałości zagadnienia czuje się być zakrakiwanym. Jeśli tacy jesteście honorowi i takie rady dajcie Amelce, róbcie comiesięczną zrzutkę by uzbierać minimum te 1500 zl, bowiem tyle będzie potrzebowała na utrzymanie dwójki dzieci jako samotna matka, przez kilka lat.
Namawiajcie Amelkę dalej by nie wybaczała, bo wy wybaczyć nie potraficie i nie potrafilibyście. - Kołtunki z Was okropne z Pomrocznej rodem, sorry ale to prawda.
Właśnie tacy co nie wybaczają, bo im duma nie pozwala staja się ofiarami sądów i adwokatów, nawet nie wiesz co Cie w życiu spotkać może, wiec nie zarzekaj się.
Akurat do niczego w tym wątku Amelki nie namawiam. To jest Jej życie, nie moje. A jednak Amelka straciła coś znacznie ważniejszego, niż urażone poczucie dumy. Utraciła zaufanie do partnera, czyli jeden z fundamentów udanego związku. Zdrada małżeńska nie jest prawdziwa?
62 2014-03-19 17:46:20 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-03-19 17:47:42)
Podzielić się można jedzeniem. Ale partnerem? Fuj!
Nie rozumiem tych zboczonych fantazji ![]()
''Nie ma nic do stracenia, a może wiele zyskać'' - wolność i możliwość znalezienia normalnego mężczyzny z jajami czyli w 100% monogamicznego
Poza tym dzięki Bogu istnieje jeszcze takie coś jak alimenty ![]()
Wybaczać trzeba, ale to nie to samo co zapomnieć i wrócić do tego jak było dawniej, bo nic nie będzie już takie samo. Zostało nadszarpnięte zaufanie, przysięga została złamana. Jak kobieta ma ufać mężczyźnie w najprostszych rzeczach, gdy delikatna sfera seksualności została nadszarpnięta? Łatwo powiedzieć, ale z perspektywy zdradzonej osoby wygląda to inaczej.
Życie to często weryfikuje, owszem. Mimo to myślę, że każdy ma swój limit. Kiedy ktoś został w swoim życiu oszukany tysiące razy jest w stanie obiektywnie stwierdzić, że 1001 kłamstwo dyskwalifikuje w jego oczach.
63 2014-03-19 17:51:10 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-03-19 17:53:19)
Pewnie można, ale pytanie czy warto być z kimś kto w ważnych momentach bierze nogi za pas i idzie szukać ukojenia gdzie indziej? Nie trudno wywnioskować że identyczna sytuacja może się powtórzyć przy kolejnej ciąży, przy odpukać chorobie, czy jakichkolwiek innych problemach. Może i on Cię kocha ale w dziwny i gówniarski sposób, a Ty zastanów się czy ktoś taki jest Ci potrzebny.
A co do poligamii to chwileczkę, ale poligamia nie działa na takiej zasadzie że kobieta rodzi to facet jest z drugą, o nie, zwykle to i on i wszystkie te kobiety są przy tej rodzącej, polecam obejrzeć jakieś programy o poligamicznych społeczeństwach, jak to wygląda i tam te kobiety wręcz się kochają nawzajem wymieniają się obowiązkami bo np Makumba nie lubi robić prania to pranie robi Pumba, a Makumba w podzięce zrobi obiad i one są zadowolone. Ale nie jest poligamią coś takiego kiedy facet olewa jedną i w dodatku w ciąży by siedzieć z drugą, bo w normalnej poligami oni oboje byli by wraz z rodzącą bo traktują siebie jako dużą rodzinę i w zdecydowanej większości takich społeczeństw facet ma zapewnić identyczną ilość uwagi wszystkim swoim żonom, a nie tylko tej której akurat ma ochotę i jest to traktowane jako obowiązek. Ten facet nie jest poligamistą, to po prostu gnojek i obu tych pojęć nie należy mylić.
Gnojek czy poligamista - jedno i drugie równie obrzydliwe
65 2014-03-19 18:12:40 Ostatnio edytowany przez Columbus (2014-03-19 18:17:46)
Forma zdrady nie robi żadnej różnicy czy to jest w łóżku ,przez telefon, przez internet ( z kamerką czy bez) zawsze to bedzie zdrada, osoba ktora zdradza jest nieszczęśliwa sama ze sobą i nikt jej nie uszczęśliwi. Osoba ktora mówi ze kocha a prowadzi podwójne zycie i gierki, kłamstwa i takie tam, rani samą siebie i wszystkie osoby dookoła, zdrada w związku ? Nie ma czegoś takiego a jeżeli juz jest to wtedy to nie jest związek tylko zabawa ludźmi osoby ktora sie dopuszcza zdrady, osoba ktora zdradza nie znajdzie lepszego, kolejnego partnera, raczej, znajdzie kolejną osobę do zadawania ran psychicznych. Zdrady dopuszczają sie ludzie któży nie wiedza czego chcą ale wydaje sie im ze wiedza najlepiej, zdrada dla osoby zdradzonej potrafi zasłonić słońce na długi czas.
Jasne ktoś powie - no dość juz:) ale niektórzy niezdaja sobie sprawy jak tytuł jednego z wcześniejszych postów na ten temat " czy zraniłem?"
Czy można cos takiego wybaczyć? Tak
tylko czy cos to zmieni...?
Szkoda tylko ze mało ludzi wie ze - to co daje, to dostaje...