netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

29 odpowiedzi6 566 wyświetleńzałożony przez marzęsa, 12.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Witam!
Chciałam wam opowiedzieć o mojej historii i jednocześnie otrzymać jakieś sensowne odpowiedzi.
A więc od początku. Jestem z moim chłopakiem 1,5 roku, jesteśmy razem bardzo szczęśliwi ale nie układają mi się relacje z jego mamą i siostrą. Na początku jak poznałam jego rodzinę było wszystko w porządku, nawet się zaprzyjaźniliśmy. Nie trwało to zbyt długo bo jakieś 4 miesiące. Po pewnym czasie zorientowałam się, że jego siostra i matka "obrabiają mi dupę", w ten czas moje wizyty w jego domu stały się rzadsze i w sumie od tego się wszystko zaczęło... Później to było tylko gorzej, ponieważ co nie zrobiłam było źle, np. chciałam poodkurzać mu w pokoju to zaraz było źle bo porysuje panele; Wspomnę jeszcze, że obydwie (matka i siostra) siedziały na dupie nie robiąc nic tylko się obżerając gotowymi produktami, nawet nie chciało im się posprzątać czy ugotować.. Potem zaczęły mnie traktować jak służąca, wtedy pomyślałam że pałka się przegięła. Postanowiłam wcale ich nie odwiedzać, ale mój chłopak bardzo nalegał na wizyty w jego domu. Wspomnę że On mieszka w domu bliźniaczym, w jednej połówce mieszka on, matka i siostra a w drugiej połówce babcia i ciotka. Relacja matki i siostry a babci i ciotki są bardzo złe, a nawet wrogie, nienawidzą się na zabój. Ja osobiście nie mam nic do babci i ciotki, są bardzo ciepłymi i serdecznymi osobami. No i jak mój chłopak nalegał żebym jeździła do niego na wieś to chodziłam do babci i do ciotki na herbatkę i tak już jest 8 miesięcy. Jego matka przychodziła niejednokrotnie do babci i wydzierała się na pół wioski że to wszystko jest jej wina że ja się z nią pokłóciłam... Na koniec dodam jeszcze, że jego matka nie traktuje go za dobrze, ponieważ wszystko co najlepsze to dla jego siostry a jego ma w dupie.. Nawet mu na święta Bożego narodzenia nie złożyła życzeń, nie zainteresowała się gdzie był na świętach...
No ale mniejsza o to, mój chłopak chce żebym się pogodziła z jego matką gdyż wiąże zemną dosyć poważnie swoją przyszłość.. Ja już sama nie wiem co mam robić. Może wy coś mi doradzicie.

2 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-03-12 17:47:53)

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

nie mieszkać w tym domku z nimi.
a tak poza tym to nic chyba poważnego.nie chodz, nie odwiedzaj.

3

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

nokiaaa ja tam z nimi wcale nie mieszkam.. Może to się wydaje być błahe ale jego siostra robi wszystko żeby nam a przede wszystkim mi zrobić na złość.. Nie wiem czy posłuchać mojego chłopaka i się z nimi pogodzić czy zostawić to wszystko w pieron..

4

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Wystaw reke na zgodę jeśli uwazasz ze to ten jedyny i chcesz z nim byc do końca życia. Pokaz ze Ci zależy aby sie pogodzic a jak one to odbiorą to juz ich decyzja ale wazne zebys raz wystawila reke na zgodę - jakby nie bylo to rodzina chlopaka skoro Cie o to prosi to znaczy ze mu zależy. Ale oczywiscie jeśli dalej będą Cię obgadywać to niestety powiedz chlopakowi ze Ty sobie na to nie pozwolisz i wiecej pierwsza nie wystawisz reki do zgody.

5

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

P.s ile masz lat i Twój chlopak ?

6

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Cisowianka ja mam 19 lat a mój chłopak 22

7

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Nawet nie bardzo wiem jak to nasze pojednanie miałoby wyglądać.. Bo ja nie mam za ich przepraszać.. nie wiem co miałabym im powiedzieć.. Możesz macie jakieś wskazówki?

8

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

taki tam cytat...

marzęsa napisał/a:

chciałam poodkurzać mu w pokoju............Potem zaczęły mnie traktować jak służąca

9

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Moze przyjdź z bombonierka i dobra kawa siadzcie i pogadajcie.

10

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Pitagoras umiesz czytać logicznie? Nie wyrywaj zdań z kontekstu...

11

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.
marzęsa napisał/a:

Pitagoras umiesz czytać logicznie? Nie wyrywaj zdań z kontekstu...

Ale on ma racje, dlaczego przejmujesz obowiązki gospodyni/gospodarza w obcym domu ?? o.O Chłopak rąk nie ma? Inwalida umysłowy? Nie umie odkurzacza obsługiwać?

12

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

A moze chciala pomoc ? Od razu inwalida mówicie. Mojego faceta matka wyjechala na miesiąc czasu do corki on zostal w domu 2 tyg siedzial w domu a później zadzwonil szef ze do pracy wiec jak przyjechalam do niego to mu starłam podłogę , ugotowałam cos a ostatanio przed przyjazdem matki jego kurze wytarlam a kiedy on mial to zrobić ? Jak idzie do pracy na 7 i wraca na 18 - nie ma sil na porządki no niestety, moze u nich jest podobnie.

13

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.
cisowianka napisał/a:

A moze chciala pomoc ? Od razu inwalida mówicie. Mojego faceta matka wyjechala na miesiąc czasu do corki on zostal w domu 2 tyg siedzial w domu a później zadzwonil szef ze do pracy wiec jak przyjechalam do niego to mu starłam podłogę , ugotowałam cos a ostatanio przed przyjazdem matki jego kurze wytarlam a kiedy on mial to zrobić ? Jak idzie do pracy na 7 i wraca na 18 - nie ma sil na porządki no niestety, moze u nich jest podobnie.

Dziwne... a kobieta jak pracuje od 7 do 18 to ma mieć czas na porządku i ugotowanie obiadu... Jakiś wybrakowany gatunek facetów Wam się trafił... Jest u siebie to niech sprząta, chce sprzątaczke to niech za nią zapłaci.

14

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Tak zgadzam sie ze jeśli kobieta pracuje i mezczyzna to powinny byc obowiązki dobrze spisane kiedy co i jak itp. Ale jeśli np ja nie pracuje siedze na bezrobociu a mój facet pracuje fizycznie 12 godz to jak posprzątam i cos ugotuje to mi z Glowy korona nie spadnie

15

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.
cisowianka napisał/a:

Tak zgadzam sie ze jeśli kobieta pracuje i mezczyzna to powinny byc obowiązki dobrze spisane kiedy co i jak itp. Ale jeśli np ja nie pracuje siedze na bezrobociu a mój facet pracuje fizycznie 12 godz to jak posprzątam i cos ugotuje to mi z Glowy korona nie spadnie

Owszem, jeśli razem mieszkają, ale nie w przypadku, kiedy nie mieszkają razem i dziewczyna wpada do chłopaka raz na jakiś czas. On jak do niej przyjeżdża, to też sie za odkurzacz łapie?

16

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Mój narzeczony jak jest u mnie to skręca meble , maluje ściany , kosi trawę naprawia rower a czasem nawet cos ugotuje gdy ja jestem zajęta.

17

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.
cisowianka napisał/a:

Mój narzeczony jak jest u mnie to skręca meble , maluje ściany , kosi trawę naprawia rower a czasem nawet cos ugotuje gdy ja jestem zajęta.

Cisowianka, kurde... czy Ty nie widzisz różnicy pomiędzy narzeczonym/wspólnym mieszkaniem, a chłopakiem i zwykłym chodzeniem?!

18

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Dziewczyny ja też jestem w podobnej sytuacji. Jestem ze swoim narzeczonym już od ponad 5 lat, mieliśmy brać ślub ale z powodów rodzinnych (śmierć w rodzinie) zdecydowaliśmy się to odłożyć na przyszły rok. Problem jest taki, że rodzice mojego narzeczonego kompletnie go olewają a wszystko co dobre to idzie do jego brata. Jego brat przez 4 lata ciągnął kasę od rodziców na studia zaoczne po czym się okazało, że przez 4 lata był cały czas na pierwszym roku. W końcu zrobił dziewczynie dziecko, zrezygnował ze "studiowania", znalazł pracę w jakiejś fabryce. Żeby zbytnio nie przedłużać- Rodzice mojego narzeczonego zapożyczyli się u rodziny, wydali wszystkie swoje oszczędności i zaciągnęli im kredyt na mieszkanie i kupili samochód. Kredyt ten cały czas spłacają, a mojemu narzeczonemu robią cały czas wyrzuty nie wiadomo o co. Chłopak skończył 2 kierunki studiów jednocześnie, obecnie już pracuje ale wiadomo kokosów z tego nie ma, jak to z pierwszej pracy... Wynajmujemy razem mieszkanie (oczywiście na pół, ja płacę połowę on połowę), licząc wynajem mieszkania, pieniądze "na życie" już nie wiele da się zaoszczędzić. Rozumiem, że w obowiązku rodziców nie leży kupno mieszkania czy samochodu dziecku, czego absolutnie się nie domagam, ale po prostu szkoda mi narzeczonego. Jest wiele takich sytuacji kiedy może czuć się pokrzywdzony. Np na urodziny dostał od rodziców małą patelenkę wink, a dla przykładu żona jego męża złoty łańcuszek. Oczywiście moi przyszli teściowe ciągle to mówią jaki z niej nierób... bo aktualnie siedzi w domu z 5 letnim już dzieckiem, do pracy nie idzie bo ona nie będzie oddawała dziecka w obce ręce, a jej mąż musiał wyjechać na zarobek do Niemiec bo im się nie przelewało. Oczywiście mama mojego narzeczonego cały czas im się dokłada do budżetu rodzinnego, spłaca kredyt za mieszkanie gotuje obiadki synkowi na cały tydzień (przyjeżdża na weekend i zabiera je do Niemiec), a gdy tylko do "teściów" przyjedziemy to cały czas mi narzeka jak to tamta ją denerwuje, nic nie robi. I oczywiście mówi, że gdyby nie wnuk to w ogóle by tam nie jeździła.

19

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.
Teo napisał/a:
cisowianka napisał/a:

Mój narzeczony jak jest u mnie to skręca meble , maluje ściany , kosi trawę naprawia rower a czasem nawet cos ugotuje gdy ja jestem zajęta.

Cisowianka, kurde... czy Ty nie widzisz różnicy pomiędzy narzeczonym/wspólnym mieszkaniem, a chłopakiem i zwykłym chodzeniem?!

no wyobraź sobie ze my nie mieszkamy razem - widujemy sie średnio 4 , 5 razy w tyg . Średnio na 15 godz w weekendy a na tyg godz , dwie.

20

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.
cisowianka napisał/a:
Teo napisał/a:
cisowianka napisał/a:

Mój narzeczony jak jest u mnie to skręca meble , maluje ściany , kosi trawę naprawia rower a czasem nawet cos ugotuje gdy ja jestem zajęta.

Cisowianka, kurde... czy Ty nie widzisz różnicy pomiędzy narzeczonym/wspólnym mieszkaniem, a chłopakiem i zwykłym chodzeniem?!

no wyobraź sobie ze my nie mieszkamy razem - widujemy sie średnio 4 , 5 razy w tyg . Średnio na 15 godz w weekendy a na tyg godz , dwie.

Czyli tryb "żony polki" masz zainstalowany w komplecie... ;/

21

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Monika rodzice Twojego narzeczonego ,  mają słabość do nieudaczników i manipulantow .

22

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.
Teo napisał/a:
cisowianka napisał/a:
Teo napisał/a:

Cisowianka, kurde... czy Ty nie widzisz różnicy pomiędzy narzeczonym/wspólnym mieszkaniem, a chłopakiem i zwykłym chodzeniem?!

no wyobraź sobie ze my nie mieszkamy razem - widujemy sie średnio 4 , 5 razy w tyg . Średnio na 15 godz w weekendy a na tyg godz , dwie.

Czyli tryb "żony polki" masz zainstalowany w komplecie... ;/

no chyba nie zony polki - skoro chce cos zrobić u niego w domu to sama od siebie, nikt mnie nie zmusza tak samo jak ona pomaga u mnie.

23

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.
cisowianka napisał/a:
Teo napisał/a:
cisowianka napisał/a:

no wyobraź sobie ze my nie mieszkamy razem - widujemy sie średnio 4 , 5 razy w tyg . Średnio na 15 godz w weekendy a na tyg godz , dwie.

Czyli tryb "żony polki" masz zainstalowany w komplecie... ;/

no chyba nie zony polki - skoro chce cos zrobić u niego w domu to sama od siebie, nikt mnie nie zmusza tak samo jak ona pomaga u mnie.

Nom, jak łatwo jest wpaść w rolę mamusi-żonki, a potem płacz i żal, że "ja tyle dla niego robie, a on idzie z kumplami na piwo i traktuje mnie protekcjonalnie"

W życiu nie posprzątałabym u faceta sama z siebie, chyba żeby był obłożnie chory i mnie o to bardzo poprosił. Ja mam swoje mieszkanie, on swoje i dopóki nie mieszkamy razem i nie dzielimy przestrzeni to niech każdy sprząta swoje brudy sam.

24

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.
Teo napisał/a:
cisowianka napisał/a:
Teo napisał/a:

Czyli tryb "żony polki" masz zainstalowany w komplecie... ;/

no chyba nie zony polki - skoro chce cos zrobić u niego w domu to sama od siebie, nikt mnie nie zmusza tak samo jak ona pomaga u mnie.

Nom, jak łatwo jest wpaść w rolę mamusi-żonki, a potem płacz i żal, że "ja tyle dla niego robie, a on idzie z kumplami na piwo i traktuje mnie protekcjonalnie"

W życiu nie posprzątałabym u faceta sama z siebie, chyba żeby był obłożnie chory i mnie o to bardzo poprosił. Ja mam swoje mieszkanie, on swoje i dopóki nie mieszkamy razem i nie dzielimy przestrzeni to niech każdy sprząta swoje brudy sam.

to juz Twoje zdanie , ile osób tyle zdań. Wiadomo ze trzeba wiedzieć na ile mozna komus pomoc  , ja nie widzę w niczym zlego to żeby od czasu do czasu sobie pomoc - ja jemu on mi.

25

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Ale autorki chłopak chyba o to nie prosil, tylko ona sama trochę wyszla przed orkiestrę..

26

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.
Benita72 napisał/a:

Ale autorki chłopak chyba o to nie prosil, tylko ona sama trochę wyszla przed orkiestrę..

No więc właśnie... łapią się te dziewuchy za mopy, miotły i odkurzacze na "dzien dobry", a potem zdziwienie, że jak sprzątaczki są traktowane...

27

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.
Teo napisał/a:
cisowianka napisał/a:
Teo napisał/a:

Czyli tryb "żony polki" masz zainstalowany w komplecie... ;/

no chyba nie zony polki - skoro chce cos zrobić u niego w domu to sama od siebie, nikt mnie nie zmusza tak samo jak ona pomaga u mnie.

Nom, jak łatwo jest wpaść w rolę mamusi-żonki, a potem płacz i żal, że "ja tyle dla niego robie, a on idzie z kumplami na piwo i traktuje mnie protekcjonalnie"

W życiu nie posprzątałabym u faceta sama z siebie, chyba żeby był obłożnie chory i mnie o to bardzo poprosił. Ja mam swoje mieszkanie, on swoje i dopóki nie mieszkamy razem i nie dzielimy przestrzeni to niech każdy sprząta swoje brudy sam.

Dokładnie tak, co innego gdy już się mieszka razem, wtedy jakiś podział obowiązków musi być. Poza tym ja bym się dziwnie czuła idąc do chłopaka i sprzątając u niego, "siłą rzeczy grzebałabym w jego rzeczach". Tak samo gdyby on przyszedł do mnie i miał u mnie sprzątać... niekomfortowo bym się czuła.

28

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

No ja tam mam inne zdanie na ten temat, ja nie grzebie po szafkach tylko mopem przejadę tu i tam, ścierką wytrę stol , zrobie jakiś obiadek a on w miedzy czasie albo naprawia mi rower albo co innego dla mnie robi ewentualnie jest w pracy. Skoro mam tam siedziec okolo 15 godz to nie chce siedzieć w syfie albo o suchym ryju - nie liczac faktu jak tesciowa jest w domu to nic nie robie big_smile

29

Odp: Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Też mam narwaną teściową. Potrafiłyśmy pokłócić się o ślub bo ja go nie chciałam a ona się uparła że wyłoży kasę. W ogóle baby nie lubię i nie potrafię ogarnąć ale widziałam jak mój mąż to przeżywa i wolę jednak pozostać w pokojowych stosunkach z tą kobietą. Jak na razie idzie mi to idealnie bo jej prawie nie widuje;) Tobie radzę to samo: przyjedź z ciastem jak gdyby nigdy nic, pohihraj, pogadaj a potem staraj się schodzić im z drogi i robić swoje. Tylko nie u nich w domu bo tam faktycznie nie ma się co rządzić.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Trudne relacje z rodziną mojego chłopaka.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026