Witam może ktoś mi pomorze myślałem że odejdę już z tego portalu ale nasza rodzina ma duży problem
Mamy z matka problem ponieważ zmarł nasz ojciec a mieliśmy wspólne konto, do banku wchodził mój ojciec mam numer dostępu do internetowego konta login + 32 cyfrowe hasło ale z niewiadomych przyczyn nie mogę się do tego dostać do tego konta.
Byłem w banku ale nasze pełnomocnictwo wygasa wraz ze śmiercią ojca, chcieli akt zgonu, poza tym nie znamy numeru PIN konta, ojciec przed śmiercią był w takim stanie że pamiętał tylko stary numer.
Pytanie czy trzeba będzie się sadzić czy wystarczy sam akt ponieważ login i hasło do banku ojciec chciał do szpitala nikt się nie spodziewał że on na drugi dzień umrze., mam obawy że ktoś mógł spisać tenże numer gdy ojciec zmarł. Dlatego chciałbym jak najszybciej zmienić numer konta, jeśli będzie wymagana rozprawa sądowa bo on nie maił spisanego testamentu to w tym czasie ktoś może wejść na to konto.
Co do karty to nie jest najgorzej ponieważ zbliżeniowo można skorzystać bez numeru PIN ale tylko do 50 zł.
Podobne tematy
2 2014-03-12 16:20:06 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-12 16:33:11)
Przenieście wątek gdzie indziej źle go wrzuciłem, przenieście do działu prawo.
Jesli konto bylo wspolne,to nie widzę problemu.
Jesli byles tylko upowazniony,to faktycznie,pelnomocnictwo wygasa w chwili smierci upowazniajacego.Konieczne jest przeprowadznie post.spadkowego.
Jesli konto bylo wspolne,to nie widzę problemu.
Jesli byles tylko upowazniony,to faktycznie,pelnomocnictwo wygasa w chwili smierci upowazniajacego.Konieczne jest przeprowadznie post.spadkowego.
jestem jego synem tyle że do tego czasu ktoś prawdopodobnie pacjent bądź pracownik szpitala moby do tego czasu wybrać wszystkie pieniądze.
Jesli konto bylo wspolne,to nie widzę problemu.
Jesli byles tylko upowazniony,to faktycznie,pelnomocnictwo wygasa w chwili smierci upowazniajacego.Konieczne jest przeprowadznie post.spadkowego.
Przyznam szczerze , ze pierwszy raz słyszę o tym , ze pełnomocnictwo w banku wygasa w chwili śmierci . Czy tak jest na całym świecie ?
Ktokolwiek chciałby podjąć gotówkę z konta bankowego , musi być upoważniony do konta . Inna sprawa jest , gdyby Twój Tata miał kartę do bankomatu i podał numer pin . Więc Tata będąc w szpitalu nie mógł upoważnić nikogo .
Damiann,to moze sprobuj tak pozaprawnie.Nie informuj w banku,ze ojciec nie zyje, tylko skorzystaj z pelnomocnictwa.
To jeszcze raz zapytam,Bo raz piszesz,ze jestes wspolwlascicielem, a drugi raz ze pelnomocnikiem ?
8 2014-03-12 17:37:55 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-12 17:38:05)
Jestem pełnomocnikiem ale konto jest zarejestrowane na mojego ojca ale jest wspólne tj trafiają tam pieniądze z emerytury matki oraz śp ojca w banku już wiedza bo matka dzwoniła.
Rozumiem.
Idz do innej placowki.
Szukajcie tego PINu, hasla do konta.
Innego wyjscia nie ma, tylko post.spadkowe.Ale to jest proste, zajmie ok 1 do 2 miesiecy.
PIN jest stary ojciec on go miał w pamięci co do konta mam login i 32 znakowe hasło ale nie chce działać co mnie bardzo zaniepokoiło.
11 2014-03-12 18:45:05 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2014-03-12 18:50:18)
Jak bank został powiadomiony o śmierci właściciela to najprawdopodobniej zablokował dostęp do konta aż do przeprowadzenia postępowania spadkowego.Wyjaśnić to można w banku.
Radze twojej mamie założyć inne konto w banku i powiadomić o tym ZUS aby miała dostęp do swojej emerytury, która będzie wpływać na zablokowane konto.
Sprawdźcie dobrze, bo może mama jest współwłaścicielem konta a nie tylko była upoważniona, przecież wpływały tam tez jej pieniądze, jeżeli jest współwłaścicielem powinna dostać dostęp do konta i przynajmniej połowy wkładu.
Dzięki
Weż Mamę i idź z nią do banku . Mama żyje to dlaczego nie mogłaby np. odebrać Swojej emerytury z konta . Jakim prawem ? To musicie wyjaśnić .
Weż Mamę i idź z nią do banku . Mama żyje to dlaczego nie mogłaby np. odebrać Swojej emerytury z konta . Jakim prawem ? To musicie wyjaśnić .
Jeżeli umowę zawierał zmarły ojciec i tylko on był posiadaczem rachunku to z punktu widzenia banku tylko on miał wierzytelność w stosunku do banku o wypłatę pieniędzy. Banku nie interesuje kto dokonuje przelewów na konto (przynajmniej przy małych kwotach).
Istnieje duże prawdopodobieństwo że nie będzie można wypłacić pieniędzy, chyba że zmarły ojciec dokonał dyspozycji wkładem na wypadek śmierci (te pieniądze nie wchodzą do majątku spadkowego, więc nie trzeba mieć postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku aby nimi dysponować).
Jak zmarł mój tata moja mam mogła wypłacić pieniądze znajdujące się na jego rachunku bieżącym po przedstawieniu kosztów pogrzebu (faktury). Ale już żeby zlikwidować i odzyskać pieniądze z konta oszczędnościowego było potrzebne przeprowadzenie postępowania spadkowego.
Jak zmarł mój tata moja mam mogła wypłacić pieniądze znajdujące się na jego rachunku bieżącym po przedstawieniu kosztów pogrzebu (faktury). Ale już żeby zlikwidować i odzyskać pieniądze z konta oszczędnościowego było potrzebne przeprowadzenie postępowania spadkowego.
To co zrobiła Twoja mama (przedstawienie faktur z pogrzebu i wypłata pieniędzy) wynikało wprost z przepisów prawa bankowego i dotyczy tylko kosztów pogrzebu.
Marietta54 napisał/a:Weż Mamę i idź z nią do banku . Mama żyje to dlaczego nie mogłaby np. odebrać Swojej emerytury z konta . Jakim prawem ? To musicie wyjaśnić .
Jeżeli umowę zawierał zmarły ojciec i tylko on był posiadaczem rachunku to z punktu widzenia banku tylko on miał wierzytelność w stosunku do banku o wypłatę pieniędzy. Banku nie interesuje kto dokonuje przelewów na konto (przynajmniej przy małych kwotach). Istnieje duże prawdopodobieństwo że nie będzie można wypłacić pieniędzy, chyba że zmarły ojciec dokonał dyspozycji wkładem na wypadek śmierci (te pieniądze nie wchodzą do majątku spadkowego, więc nie trzeba mieć postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku aby nimi dysponować).
Witaj Kristof
To trochę nie normalne że Bank sobie powiedzmy w cudzysłowiu przywłaszcza pięniążki ludzi. Czy ta sprawa jest w ogóle do rozwiązania? Fakt że nie jestem znawcą w tej dziedzinie,ale w sytuacji kiedy umiera ktoś z Rodziny , przecież tak naprawdę to nie wie człowiek kiedy go Pan Bóg zabierze... czy nie można coś zrobić w tej kwestii w przepisach...
czy nie ma wyjścia w takich sytuacjach?
Milionek, bank się w ten sposób zabezpiecza przed roszczeniami. Bo wyobraź sobie, że przychodzi do banku syn i żąda wypłaty pieniędzy. Potem przychodzi żona zmarłego i ma pretensje, że pieniądze zostały bezprawnie wypłacone synowi. Albo teściowej....( w końcu matka to tez najbliższa rodzina)
Jest wyrok sądu w sprawie spadkowej - bank ma podkładkę a nie wypłaca "na gębę".
Po prostu trzeba jednak założyć to najgorsze i ustanowić pełnomocnika.
19 2014-03-13 15:29:02 Ostatnio edytowany przez Kristof722 (2014-03-13 15:33:45)
Kristof722 napisał/a:Marietta54 napisał/a:Weż Mamę i idź z nią do banku . Mama żyje to dlaczego nie mogłaby np. odebrać Swojej emerytury z konta . Jakim prawem ? To musicie wyjaśnić .
Jeżeli umowę zawierał zmarły ojciec i tylko on był posiadaczem rachunku to z punktu widzenia banku tylko on miał wierzytelność w stosunku do banku o wypłatę pieniędzy. Banku nie interesuje kto dokonuje przelewów na konto (przynajmniej przy małych kwotach). Istnieje duże prawdopodobieństwo że nie będzie można wypłacić pieniędzy, chyba że zmarły ojciec dokonał dyspozycji wkładem na wypadek śmierci (te pieniądze nie wchodzą do majątku spadkowego, więc nie trzeba mieć postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku aby nimi dysponować).
Witaj Kristof
To trochę nie normalne że Bank sobie powiedzmy w cudzysłowiu przywłaszcza pięniążki ludzi. Czy ta sprawa jest w ogóle do rozwiązania? Fakt że nie jestem znawcą w tej dziedzinie,ale w sytuacji kiedy umiera ktoś z Rodziny , przecież tak naprawdę to nie wie człowiek kiedy go Pan Bóg zabierze... czy nie można coś zrobić w tej kwestii w przepisach...
czy nie ma wyjścia w takich sytuacjach?
W sytuacji gdy jedyna osoba, która podpisywała umowę z bankiem umiera. Bank w momencie powzięcia informacji blokuje dostęp do konta, ponieważ nie wie kto "wejdzie" w prawa po zmarłym.
Od strony prawnej zawierając umowę rachunku bankowego i wpłacając pieniądze na swoje konto powstaje TWOJA wierzytelność względem banku do żądania (co do zasady) w każdej chwili wypłaty pieniędzy.
Z chwilą wpływu pieniędzy na konto, od strony prawnej stają się one własnością Banku, a posiadacz rachunku ma względem Banku roszczenie opisane zdanie wyżej.
W sytuacji gdy jedyny posiadacz rachunku umiera. Bank nie wie czyje roszczenie o wypłatę pieniędzy zgromadzonych na rachunku bankowym jest zasadne pod względem prawnym, więc do czasu okazania postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku nikomu nie wypłaci pieniędzy.
ALE prawo bankowe przewiduje instytucje DYSPOZYCJI WKŁADEM NA WYPADKE ŚMIERCI tj. określoną przepisami kwotę znajdującą się na rachunku bankowym w chwili śmierci posiadacze rachunku, tenże posiadacz może "przekazać" wybranej przez siebie osobie. Ta kwota nie wchodzi do majątku spadkowego zmarłego, więc nie trzeba mieć postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku, wystarczy być tą osobę na rzecz kogo dyspozycja została dokonana.
Warto dokonać takiej dyspozycji aby jakaś osoba najbliższa nie została kompletnie bez środków do życia.
ALBO po prostu zakładać rachunek wspólny, wtedy nawet po śmierci współposiadacza (co do zasady) ma się dostęp do rachunku bankowego.
Należy odróżnić to że się z czyjegoś rachunku bankowego wspólnie (razem, w kilka osób ) korzysta
od tego czy jest się zgodnie z umową rachunku bankowego Współposiadaczem rachunku bankowego
20 2014-03-13 15:40:10 Ostatnio edytowany przez Kristof722 (2014-03-13 15:40:45)
Milionek, bank się w ten sposób zabezpiecza przed roszczeniami. Bo wyobraź sobie, że przychodzi do banku syn i żąda wypłaty pieniędzy. Potem przychodzi żona zmarłego i ma pretensje, że pieniądze zostały bezprawnie wypłacone synowi. Albo teściowej....( w końcu matka to tez najbliższa rodzina)
Jest wyrok sądu w sprawie spadkowej - bank ma podkładkę a nie wypłaca "na gębę".
Po prostu trzeba jednak założyć to najgorsze i ustanowić pełnomocnika.
1. Sąd orzeka "w sprawie spadkowej" postanowieniem ponieważ jest to postepowanie nieprocesowe.
2. Pełnomocnictwo wygasłoby ze śmiercią posiadacza rachunku, nie widzę sytuacji w której pełnomocnictwo miałoby również trwać również po śmierci - uzasadnione przyczyny wynikające z treści stosunku prawnego będącego podstawą pełnomocnictwa na pewno nie będą miały tutaj miejsca. Całkowicie błędne rozumowanie.
Czyli będzie to postępowanie spadkowe nieprocesowe. W takim razie co Autor musi zrobić?
Złożyć papiery do Sądu...? Bo jak wiemy z tego co napisał wcześniej pieniążki jego i jego mamy
przychodzą na ten sam rachunek , na rachunek czyli konto nie żyjącego Taty Damiana.
Dziękuję Kristof za wyjaśnienie.
Czyli będzie to postępowanie spadkowe nieprocesowe. W takim razie co Autor musi zrobić?
Złożyć papiery do Sądu...? Bo jak wiemy z tego co napisał wcześniej pieniążki jego i jego mamy
przychodzą na ten sam rachunek , na rachunek czyli konto nie żyjącego Taty Damiana.Dziękuję Kristof za wyjaśnienie.
Należy złożyć w Sądzie Rejonowym (odpowiedni wydział cywilny danego sądu) WNIOSEK O STWIERDZENIE NABYCIA SPADKU.
Sądem właściwym będzie sąd ostatniego miejsca zamieszkania zmarłego ojca.
W między czasie udać się do banku i zapytać się czy została dokonana dyspozycja wkładem na wypadek śmierci.
Dziękuję raz jeszcze
Mam nadzieję że Damian poradzi sobie , choć to trudny czas.
Pozdrawiam
Kolejna sprawa czy to prawda że bank po zablokowaniu konta zabierze połowę jego zawartości
?
Bo tak powiedziała mi ciotka która znalazła taką informację na jakimś blogu poświęconym poradom prawnym.
Kolejna sprawa czy to prawda że bank po zablokowaniu konta zabierze połowę jego zawartości
?
Bank nic nie zabierze i nie wiem skąd taka informacja, bo nie mają żadnej podstawy ku temu. Mogą tylko zablokować konto po otrzymaniu informacji o śmierci i czekać na dokumenty. Jeżeli Twój ojciec był jedynym właścicielem konta (pełnomocnictwa wygasają z chwilą śmierci) to po przedstawieniu dokumentów stwierdzających nabycie spadku po zmarłym bank dokonuje wypłaty i likwiduje konto.
Tak tu masz rację tylko źle jest jeśli konto zostanie usunięte a tak mi powiedzieli ponieważ tam są wszystkie adresy rachunków a nie mamy wydruków, także adresy wspólnoty mieszkaniowej którą on się zajmował. On zawsze był kierownikiem nie tylko w pracy.
Niestety, takie dane są objęte tajemnicą bankową, więc musisz pogodzić się z ich stratą. Teoretycznie dopóki bank nie ma aktu zgonu to powinien zablokować konto i czekać. Nie musi od razu usuwać pełnomocnictw i profilu Twojego ojca. W tej sytuacji możesz spróbować wyciągnąć historię rachunku jako pełnomocnik lub skopiować dane zdefiniowanych odbiorców na profilu właściciela rachunku. Jeżeli to się nie uda to pozostaje grzebać w papierach.
Tak tu masz rację tylko źle jest jeśli konto zostanie usunięte a tak mi powiedzieli ponieważ tam są wszystkie adresy rachunków a nie mamy wydruków, także adresy wspólnoty mieszkaniowej którą on się zajmował. On zawsze był kierownikiem nie tylko w pracy.
Adresy czy numery kont?
Numery kont są na każdej wystawionej fakturze.
Czy dobrze zrozumiałam, że ojciec zajmując się wspólnotą mieszkaniową wszystkie jej środki pieniężne trzymał na własnym, prywatnym koncie? To gratuluje zaufania współwłaścicieli....
Adresy i numery kont wszystko co do wspólnoty reszta wszystko olewała on starał się działać za kilka osób.
Adresy i numery kont wszystko co do wspólnoty reszta wszystko olewała on starał się działać za kilka osób.
Wspólnota mieszkaniowa powinna mieć oddzielny rachunek, a zazwyczaj mają jeszcze subkonto na fundusz remontowy. Najlepiej podpytać osób ze wspólnoty. Trzymanie tej kasy na koncie prywatnym jest co najmniej dziwne...
Wydzielony rachunek owszem ale nie opłacało się działalności gospodarczej ponieważ są większe koszty za grunt.
Co do konta to faktycznie nie był dobry pomysł ale widocznie tak trzeba było robić by nie płacić jakiś dodatkowych podatków z tegoż tytułu.
Wydzielony rachunek owszem ale nie opłacało się działalności gospodarczej ponieważ są większe koszty za grunt.
Co do konta to faktycznie nie był dobry pomysł ale widocznie tak trzeba było robić by nie płacić jakiś dodatkowych podatków z tegoż tytułu.
Damiann, radzę szybko znaleźć kogoś, kto będzie zarządzał tą wspólnotą....
Prowadzenie małej wspólnoty mieszkaniowej nie jest działalnością gospodarczą. Podatek gruntowy jest równy dla wszystkich, Różnicuje go tylko przeznaczenie gruntu. Inny dla gruntów pod działalność gospodarcza, inny (zazwyczaj mniejszy) dla gruntów zabudowanych budynkami mieszkalnymi itp.
Od posiadania konta nie płaci się podatku (przynajmniej jak na razie...)
ja czytałem na wydruku który dostałem od swojej ciotki iż prawo bankowe mówi że konto zostanie zablokowane na stałe i wejdzie w skład masy spadkowej a zgodnie z prawem bankowym odziedziczy się tylko 50% tejże masy od konta mojego ojca a resztę weźmie sobie bank ![]()
Jak zapytałem się o to pani z banku to wymiksowała się nie znajomością prawa ![]()
Tu masz to dosyć przystępnie napisane:
http://raiffeisenpolbank.com/documents/30393755/30467517/Co+dzieje+si%C4%99%20z+kontem+po+%C5%9Bmierci.pdf
Z tego linku, masz o co chodzi z tymi 50%.
"W przypadku małżonków, jeśli zmarły małżonek posiadał na swoim
indywidualnym rachunku bankowym środki pieniężne objęte wspólnością
ustawową (przede wszystkim wynagrodzenie), pozostały przy życiu małżonek
ma prawo żądać wypłaty połowy środków z rachunku bankowego (jako jego
części ze wspólności majątkowej), natomiast druga połowa środków podlega
dziedziczeniu i jest wypłacana po przedstawieniu ww. dokumentów spadkowych."
Bank nie może zabrać nie swoich pieniędzy.
ja czytałem na wydruku który dostałem od swojej ciotki iż prawo bankowe mówi że konto zostanie zablokowane na stałe i wejdzie w skład masy spadkowej a zgodnie z prawem bankowym odziedziczy się tylko 50% tejże masy od konta mojego ojca a resztę weźmie sobie bank
Jak zapytałem się o to pani z banku to wymiksowała się nie znajomością prawa
Wszystko co powinieneś zrobić to wszcząć postępowanie spadkowe po swoim ojcu, a nie słuchać cioć i innych "pomocnych" (o ile nie mają wykształcenia prawniczego). Nawet jeżeli mają dobre chęci - to tam gdzie prawo odgrywa kluczową rolę kończy się uprzejmość/dobre chęci a zaczyna się retoryka faktów i tego co zdołasz udowodnić w sądzie.
Nawet jeżeli mają dobre chęci - to tam gdzie prawo odgrywa kluczową rolę kończy się uprzejmość/dobre chęci a zaczyna się retoryka faktów i tego co zdołasz udowodnić w sądzie.
Powiało grozą.... ![]()
Moja sprawa o nabycie spadku trwała około kwadransa, gdzie większość czasu pochłonęło potwierdzanie personaliów. I tyle.
Z tego co doczytałam w internecie takie stwierdzenie nabycia spadku może też sporządzić notariusz.
Kristof722 napisał/a:Nawet jeżeli mają dobre chęci - to tam gdzie prawo odgrywa kluczową rolę kończy się uprzejmość/dobre chęci a zaczyna się retoryka faktów i tego co zdołasz udowodnić w sądzie.
Powiało grozą....
Moja sprawa o nabycie spadku trwała około kwadransa, gdzie większość czasu pochłonęło potwierdzanie personaliów. I tyle.
Z tego co doczytałam w internecie takie stwierdzenie nabycia spadku może też sporządzić notariusz.
Notariusz może sporządzić akt poświadczenia dziedziczenia, ale dział spadku i tak musi dokonać Sąd.
Notariusz będzie proponował dokonanie akt poświadczenia dziedziczenia u niego.
Adw. RP. będzie proponował napisanie wniosku o stwierdzenie nabycia spadku.
Generalnie każda z tych osób chce zarobić więc proponuje "swoją ścieżkę".
Osobiście jeżeli miałbym dużą skłóconą rodzinę wolałbym mieć postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku niż zarejestrowany akt poświadczenia dziedziczenia - trudniej takie postanowienie z punktu prawnego ruszyć.
Nie chodzi o budowanie grozy - prawo i sądy najlepiej opisać sformułowaniem - Jeżeli udowodnisz w sądzie że koło to kwadrat, to dla sądu koło będzie kwadratem.
38 2014-03-19 11:29:14 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-19 11:31:59)
Z tego co doczytałam w internecie takie stwierdzenie nabycia spadku może też sporządzić notariusz.
Tak, o ile spadkobiercy się dogadają i wiadomo co kto bierze. Sąd jest potrzebny przy bardziej zawiłych sytuacjach, żeby stwierdzić kto nabył spadek. Jeżeli wszystko wiadomo to prawdopodobnie wystarczy sam akt zgonu i akt poświadczenia dziedziczenia, żeby bank wypłacił kasę i zamknął konto.
@Kristof722, ubiegłeś mnie
Dokładnie to chciałem napisać. Przy prostej sprawie np.: zmarły miał żonę i pełnoletniego syna, którzy się dogadują nie ma potrzeby angażowania w sprawę sądu. Jak ktoś chce to będąc u notariusza może napisać pełnomocnictwo. Tym sposobem jedna osoba będzie mogła wszystko załatwić w banku.
39 2014-03-19 21:50:06 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-19 21:50:51)
Na szczęście w nieszczęściu mój ojciec miał bardzo małą rodzinę siostrzenicę oraz jej córkę i tyle więc akurat tym nie będzie żadnych problemów. Kolejna sprawa mariosh666 to skasuj ten szowinistyczny cytat pajaca którym gardził także mój śp ojciec.
Kolejna sprawa mariosh666 to skasuj ten szowinistyczny cytat pajaca którym gardził także mój śp ojciec.
Przykro mi, ale nie mogę. Jeszcze nie teraz. Oglądałeś?:
Na szczęście w nieszczęściu mój ojciec miał bardzo małą rodzinę siostrzenicę oraz jej córkę i tyle więc akurat tym nie będzie żadnych problemów.
Siostrzenica i jej córka nie są w tym wypadku spadkobiercami.
42 2014-03-20 20:25:53 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-20 22:17:12)
Damiann napisał/a:Na szczęście w nieszczęściu mój ojciec miał bardzo małą rodzinę siostrzenicę oraz jej córkę i tyle więc akurat tym nie będzie żadnych problemów.
Siostrzenica i jej córka nie są w tym wypadku spadkobiercami.
I dlatego na szczęście ale w nieszczęściu ponieważ mało osób przyszło na pogrzeb
no poza znajomymi z pracy .
Damiann napisał/a:Kolejna sprawa mariosh666 to skasuj ten szowinistyczny cytat pajaca którym gardził także mój śp ojciec.
Przykro mi, ale nie mogę. Jeszcze nie teraz. Oglądałeś?:
A co to ma do tego tutaj JKM zachowuje się na odwrót, kto ci za to płaci ?
Witam. Ja też mam problem związany z kontem bankowym. Mój narzeczony sprzedał 1 działkę budowlaną,w 2002 drugą działkę. W 2003 r. jego nowo wybudowany dom został oddany do użytku (na wszystko posiada dokumenty,akty notarialne).Po wyposażeniu mieszkania postanowił resztę sumy która mu pozostała ze sprzedaży wpłacić na konto bankowe.Jako ,że w owym czasie był osobą samotną zrobił swego ojca współwłaścicielem konta.W ubiegłym roku ojciec zmarł i teraz jego siostra domaga się podziału sumy jaka jest na koncie ponieważ dla niej ojciec -współwłaściciel kojarzy się z tym,że to część pieniędzy ojca! Co w tym wypadku mamy zrobić? Proszę o pomoc!
Witam. Ja też mam problem związany z kontem bankowym. Mój narzeczony sprzedał 1 działkę budowlaną,w 2002 drugą działkę. W 2003 r. jego nowo wybudowany dom został oddany do użytku (na wszystko posiada dokumenty,akty notarialne).Po wyposażeniu mieszkania postanowił resztę sumy która mu pozostała ze sprzedaży wpłacić na konto bankowe.Jako ,że w owym czasie był osobą samotną zrobił swego ojca współwłaścicielem konta.W ubiegłym roku ojciec zmarł i teraz jego siostra domaga się podziału sumy jaka jest na koncie ponieważ dla niej ojciec -współwłaściciel kojarzy się z tym,że to część pieniędzy ojca! Co w tym wypadku mamy zrobić? Proszę o pomoc!
Dużo zależy od tego jaki to bank. W niektórych można zlikwidować konto lub przekształcić na indywidualne.
Czy bank już zablokował konto? I w ogóle czy jest to jest to konto czy lokata terminowa?
45 2015-05-14 00:42:13 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-05-14 00:46:35)
Dorcia50 napisał/a:Witam. Ja też mam problem związany z kontem bankowym. Mój narzeczony sprzedał 1 działkę budowlaną,w 2002 drugą działkę. W 2003 r. jego nowo wybudowany dom został oddany do użytku (na wszystko posiada dokumenty,akty notarialne).Po wyposażeniu mieszkania postanowił resztę sumy która mu pozostała ze sprzedaży wpłacić na konto bankowe.Jako ,że w owym czasie był osobą samotną zrobił swego ojca współwłaścicielem konta.W ubiegłym roku ojciec zmarł i teraz jego siostra domaga się podziału sumy jaka jest na koncie ponieważ dla niej ojciec -współwłaściciel kojarzy się z tym,że to część pieniędzy ojca! Co w tym wypadku mamy zrobić? Proszę o pomoc!
Dużo zależy od tego jaki to bank. W niektórych można zlikwidować konto lub przekształcić na indywidualne.
Czy bank już zablokował konto? I w ogóle czy jest to jest to konto czy lokata terminowa?
Jeśli jest zablokowane to do czasu wyroku z sądu nikt nic nie dostanie.
Jeśli nie jest i bank nie wie nic o śmierci niech narzeczony przeniesie swoje pieniądze na inne konto jak najszybciej.Pozbędzie się wtedy problemu i z podziałem i z siostrą.
Dorcia50 napisał/a:Witam. Ja też mam problem związany z kontem bankowym. Mój narzeczony sprzedał 1 działkę budowlaną,w 2002 drugą działkę. W 2003 r. jego nowo wybudowany dom został oddany do użytku (na wszystko posiada dokumenty,akty notarialne).Po wyposażeniu mieszkania postanowił resztę sumy która mu pozostała ze sprzedaży wpłacić na konto bankowe.Jako ,że w owym czasie był osobą samotną zrobił swego ojca współwłaścicielem konta.W ubiegłym roku ojciec zmarł i teraz jego siostra domaga się podziału sumy jaka jest na koncie ponieważ dla niej ojciec -współwłaściciel kojarzy się z tym,że to część pieniędzy ojca! Co w tym wypadku mamy zrobić? Proszę o pomoc!
Dużo zależy od tego jaki to bank. W niektórych można zlikwidować konto lub przekształcić na indywidualne.
Czy bank już zablokował konto? I w ogóle czy jest to jest to konto czy lokata terminowa?
Dziękuję bardzo za wypowiedź
Narzeczony zostawił kilka tysięcy na tym koncie a resztę przelał na swoje indywidualne,ponieważ bank nie zablokował konta! Dziś odbyła się rozprawa i wyrok brzmi podział na 3 osoby ponieważ także matka żyje. Nie interesowało sąd ani ile jest na koncie ,ani skąd te pieniądze i od kiedy były ani też ,że ojciec nie był jedynym właścicielem ,bo mój narzeczony był na takich samych prawach jak ojciec czyli obaj byli współwłaścicielami! Nikt oprócz nas nie wie o jaką sumę toczy się gra! Jak sięga historia tych pieniędzy to corocznie były zakładane na różne lokaty w związku z lepszym oprocentowaniem,także i ta ostatnia to też była lokata na nich oboje! Co dalej robić? Jak sąd może wydać wyrok nie zadając podstawowych pytań? Ja nawet czytając trochę w necie o takich kontach czytałam ,że jeżeli są współwłaściciele to to wszystko jest inaczej dzielone i to już się nie zgadza a tym bardziej,że to są pieniądze narzeczonego! Co dalej Kochani? Co robić????????????
Kleoma napisał/a:Dorcia50 napisał/a:Witam. Ja też mam problem związany z kontem bankowym. Mój narzeczony sprzedał 1 działkę budowlaną,w 2002 drugą działkę. W 2003 r. jego nowo wybudowany dom został oddany do użytku (na wszystko posiada dokumenty,akty notarialne).Po wyposażeniu mieszkania postanowił resztę sumy która mu pozostała ze sprzedaży wpłacić na konto bankowe.Jako ,że w owym czasie był osobą samotną zrobił swego ojca współwłaścicielem konta.W ubiegłym roku ojciec zmarł i teraz jego siostra domaga się podziału sumy jaka jest na koncie ponieważ dla niej ojciec -współwłaściciel kojarzy się z tym,że to część pieniędzy ojca! Co w tym wypadku mamy zrobić? Proszę o pomoc!
Dużo zależy od tego jaki to bank. W niektórych można zlikwidować konto lub przekształcić na indywidualne.
Czy bank już zablokował konto? I w ogóle czy jest to jest to konto czy lokata terminowa?Jeśli jest zablokowane to do czasu wyroku z sądu nikt nic nie dostanie.
Jeśli nie jest i bank nie wie nic o śmierci niech narzeczony przeniesie swoje pieniądze na inne konto jak najszybciej.Pozbędzie się wtedy problemu i z podziałem i z siostrą.
Dziękuję bardzo za wypowiedź smile Narzeczony zostawił kilka tysięcy na tym koncie a resztę przelał na swoje indywidualne,ponieważ bank nie zablokował konta! Dziś odbyła się rozprawa i wyrok brzmi podział na 3 osoby ponieważ także matka żyje. Nie interesowało sąd ani ile jest na koncie ,ani skąd te pieniądze i od kiedy były ani też ,że ojciec nie był jedynym właścicielem ,bo mój narzeczony był na takich samych prawach jak ojciec czyli obaj byli współwłaścicielami! Nikt oprócz nas nie wie o jaką sumę toczy się gra! Jak sięga historia tych pieniędzy to corocznie były zakładane na różne lokaty w związku z lepszym oprocentowaniem,także i ta ostatnia to też była lokata na nich oboje! Co dalej robić? Jak sąd może wydać wyrok nie zadając podstawowych pytań? Ja nawet czytając trochę w necie o takich kontach czytałam ,że jeżeli są współwłaściciele to to wszystko jest inaczej dzielone i to już się nie zgadza a tym bardziej,że to są pieniądze narzeczonego! Co dalej Kochani? Co robić????????????
48 2015-05-14 13:53:24 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-05-14 13:54:07)
A jest możliwość odwoływania się od wyroku? może sąd wyższej instancji zdecyduje inaczej.
Tylko trzeba pilnować terminu do jakiego jest czas odwołania.
A jest możliwość odwoływania się od wyroku? może sąd wyższej instancji zdecyduje inaczej.
Tylko trzeba pilnować terminu do jakiego jest czas odwołania.
Jest i oczywiście to zrobimy,pilnując terminu ![]()
Dziś odbyła się rozprawa i wyrok brzmi podział na 3 osoby ponieważ także matka żyje. Nie interesowało sąd ani ile jest na koncie ,ani skąd te pieniądze i od kiedy były ani też ,że ojciec nie był jedynym właścicielem ,bo mój narzeczony był na takich samych prawach jak ojciec czyli obaj byli współwłaścicielami! Nikt oprócz nas nie wie o jaką sumę toczy się gra! Jak sięga historia tych pieniędzy to corocznie były zakładane na różne lokaty w związku z lepszym oprocentowaniem,także i ta ostatnia to też była lokata na nich oboje! Co dalej robić? Jak sąd może wydać wyrok nie zadając podstawowych pytań? Ja nawet czytając trochę w necie o takich kontach czytałam ,że jeżeli są współwłaściciele to to wszystko jest inaczej dzielone i to już się nie zgadza a tym bardziej,że to są pieniądze narzeczonego! Co dalej Kochani? Co robić????????????
Piszesz wprawdzie: wyrok, ale przypuszczam, że chodzi o postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku?
Jeżeli tak, to sąd zadał wszystkie pytania jakie są potrzebne do rozstrzygnięcia.
W sprawie o stwierdzenie nabycia spadku nie bada się co wchodzi w skład spadku (chyba, że w skład spadku wchodzi gospodarstwo rolne, a otwarcie spadku nastąpiło przed 14.02.2001 r.). Ustala tylko krąg spadkobierców i ich udziały.
Dzielenie spadku odbywa się w postępowaniu o dział spadku.
Dorcia50 napisał/a:Dziś odbyła się rozprawa i wyrok brzmi podział na 3 osoby ponieważ także matka żyje. Nie interesowało sąd ani ile jest na koncie ,ani skąd te pieniądze i od kiedy były ani też ,że ojciec nie był jedynym właścicielem ,bo mój narzeczony był na takich samych prawach jak ojciec czyli obaj byli współwłaścicielami! Nikt oprócz nas nie wie o jaką sumę toczy się gra! Jak sięga historia tych pieniędzy to corocznie były zakładane na różne lokaty w związku z lepszym oprocentowaniem,także i ta ostatnia to też była lokata na nich oboje! Co dalej robić? Jak sąd może wydać wyrok nie zadając podstawowych pytań? Ja nawet czytając trochę w necie o takich kontach czytałam ,że jeżeli są współwłaściciele to to wszystko jest inaczej dzielone i to już się nie zgadza a tym bardziej,że to są pieniądze narzeczonego! Co dalej Kochani? Co robić????????????
Piszesz wprawdzie: wyrok, ale przypuszczam, że chodzi o postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku?
Jeżeli tak, to sąd zadał wszystkie pytania jakie są potrzebne do rozstrzygnięcia.
W sprawie o stwierdzenie nabycia spadku nie bada się co wchodzi w skład spadku (chyba, że w skład spadku wchodzi gospodarstwo rolne, a otwarcie spadku nastąpiło przed 14.02.2001 r.). Ustala tylko krąg spadkobierców i ich udziały.
Dzielenie spadku odbywa się w postępowaniu o dział spadku.
Witam:) Nie jestem mocna w tych sprawach ,ale napisałam co było postanowieniem w tych sprawach.Nie wiemy co zrobi siostra,bo z tego co czytam by musiała założyć sprawę a jesli tego nie zrobi to co my mamy w takim wypadku zrobić? Podzielić to co jest na 3 części? Może warto się odwoływać dalej?
52 2015-05-16 23:55:40 Ostatnio edytowany przez luc (2015-05-16 23:57:59)
Może warto się odwoływać dalej?
Sprecyzuj o jakie odwoływanie Ci chodzi.
Jeżeli chodzi o odwołanie od postanowienia o stwierdzenie nabycia spadku, to jest to bezcelowe. Już pisałam, że w tym postępowaniu, sąd nie dzieli spadku, a tylko stwierdza kto i w jakich udziałach dziedziczy (w całości spadku). Nie bada też co wchodzi w skład spadku.
Dorcia50 napisał/a:Może warto się odwoływać dalej?
Sprecyzuj o jakie odwoływanie Ci chodzi.
Jeżeli chodzi o odwołanie od postanowienia o stwierdzenie nabycia spadku, to jest to bezcelowe. Już pisałam, że w tym postępowaniu, sąd nie dzieli spadku, a tylko stwierdza kto i w jakich udziałach dziedziczy (w całości spadku). Nie bada też co wchodzi w skład spadku.
OK Lucy to zrozumiałam co napisałaś,napiszę tylko o uzasadnienie tego postanowienia. Jeśli możesz to podpowiedz mi co zrobić dalej,ponieważ nie wiem czy jego siostra założy sprawę o podział spadku. Może zrobić wyciąg,że na dzień 14.05 kiedy odbywała się ta sprawa z postanowieniem było 5000,00 na koncie podzielić dla świetego spokoju na 3 i zrobić jej przelew na odczepne? Naprawdę nie wiem jakie ona ma dalsze plany w stosunku do mojego faceta ![]()