netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

zbyt poważnie ?

8 odpowiedzi2 090 wyświetleńzałożony przez xoxo93, 11.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: zbyt poważnie ?

mam taki mały problem, który troszkę mnie dręczy.

Spotykam się z moim P. od około 6 miesięcy, od 3 tygodni jesteśmy oficjalnie w związku, tzn. zamieniliśmy nasze określenia " koleżanka, kolega" i przyznaliśmy się sami przed sobą że to jednak coś więcej i dawno przekroczyliśmy, koleżeńską relację, ogólnie postanowiliśmy spróbować by za jakiś czas nie załować kiedyś być może że przegapiliśmy okazję (miałam zaplanowaną wyprowadzkę do innego kraju).

Od własnie tych 3 tygodni nasze "bycie ze sobą" nabrało tempa.
Dotychczas słyszałam dość często że on nie jest gotowy na związek, że nie chce się wiązać itd.
Obecnie mój P. jest nie do poznania. W ostatnią niedzielę zaskoczył mnie bardzo gest z jego strony, mianowicie zaproszenie na rodzinny niedzielny obiad.
Ja z początku byłam przeciwna temu, próbowałam się wymigać podejściem, że to jednak za wcześnie,nie wypada itd, bynajmniej dla mnie takie spotkanie to danie najbliższym do zrozumienia, że to poważny związek, że wiąże się poważne plany z drugą osobą. bynajmniej dla mnie wspólny niedzielny obiad (i to bez okazji) to już coś poważniejszego niż zamienienie kilku słów z jego mamą, czy młodszą siostrą.
Po jego naleganiu i telefonie od jego mamy, nie zostało mi nic innego niż wyrazić zgodę i wybrać się na ten własnie obiad.
Tu moje zaskoczenie i stres sięgnęło zenitu.  Przy stole zastałam nie tylko rodziców, ale również jego najbliższych  krewnych z którymi ma świetny kontakt ( oprócz rodziców, dziadkowie, ciocia z mężem i z synem).
Sytuacja ta była dla mnie mega stresująca, odbyłam z nim po tym wydarzeniu rozmowę na ten temat.
Powiedziałam  mojemu P. ze takie spotkania jak przedstawianie całej rodzinie to duży krok w przód, ze to wszystko bardzo szybko się posuwa do przodu, że nie spodziewałam się takiej sytuacji.
Mój P. wyznał wprost, iż żadnej dotychczas dziewczyny nie przedstawił swojej dziewczyny całej rodzinie, nie zaprosił na niedzielny wspólny obiad, iż uznał ze jestem odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu i to był czas by poznała mnie cała jego rodzina i abym się nie martwiła i nie stresowała. Po prostu traktuje mnie bardzo poważnie.
Mój P. jest po prostu taki że mniej mówi a więcej robi, udowadnia, bądź czasem rzuci coś nieśmiało między zdaniami. Nie usłyszałam jeszcze od niego słowa "kocham" i nie nalegam na to ani nie wyczekuje w nieskonczoność.

Mam mętlik, jesteśmy dość młodzi, jeszcze studiujemy, dotychczas słyszałam że nie jest gotowy na związek, później nagła jednak zmiana  zdania, uznanie żebyśmy spróbowali, później hop na głęboką wodę i przedstawienie całej rodzinie, jego nagłe plany choćby o wakacje, wyjazdy,  itd...

Naprawdę mam spory mętlik w głowie, nie wiem jak do tego sie odnieść, jak to wszystko poukładać, czego mogę się spodziewać idąc własnie takim tempem.
Byłabym bardzo wdzięczna za wszelkie rady.

2

Odp: zbyt poważnie ?

Przedstawienie Cię rodzinie to nie koniec świata, tzn. nie oznacza to przecież ślubu, gromadki dzieci itd.
Ciesz się, że myśli o Was poważnie - przynajmniej za jakiś czas nie założysz wątku, że to Ty się zaangażowałaś, a facet uciekł. To, że nie mówi "kocham" - lepiej chyba, że pokazuje to czynami, niż miałoby być odwrotnie.

Generalnie na Twoim miejscu nie przejmowałabym się tym aż tak. Rozumiem, że możesz czuć się przytłoczona (przynajmniej ja bym się czuła), ale poznanie jego rodziny nie przywiązuje Cię do niego na wieki. A snucie wspólnych wakacyjnych/wyjazdowych planów nie jest raczej niczym niezwykłym w takiej relacji, nawet w "początkowym stadium".

3

Odp: zbyt poważnie ?

Dziekuję za odpowiedź, czasem zbyt wiele sytuacji rozkładam na czynniki pierwsze, ale taka po prostu jestem, wada mojego charakteru.
Czuję się trochę przytłoczona, na pewno zaskoczona gdyż nie spodziewałam się takiego własnie obrotu sprawy.
Ponad to, z jego opowiadań i z dotychczasowej znajomości z jego rodzicami wiem że są z charakteru po protu poważni, czasem aż ja się śmieję że boję się jego rodziców.

4

Odp: zbyt poważnie ?

A nie wiesz, kiedy Twój chłopak miał ostatnio dziewczynę? Mam taką teorię, że jego rodzina (w tym dalsza) ciągle wypytywała, czy ma już dziewczynę, i zaprosił Cię, żeby w końcu przestali tongue Ale to tylko teoria. Sama nie traktuję zbyt poważnie przedstawiania dziewczyny/chłopaka rodzinie, więc sama może bym tak postąpiła tongue

5

Odp: zbyt poważnie ?

Też z poczatku miałam taką myśl, jednak z tego co mi wiadomo bynajmniej dla jego rodziny na pierwszym miejscu jest wykształcenie dopiero później "rozrywki" smile

6

Odp: zbyt poważnie ?

Nie wydaje mi sie aby powodem zaproszenia ciebie do rodziny było to zeby sie od niego ,,odczepili,, że nie ma dziewczyny.
No cóż - gratuluje , z reguły męzczyzni przeciągaja ten fakt w nieskonczoność. To może być dowód na to że naprqawde traktuje cie bardzo poważnie. Jesli i ty jego tak traktujesz to tylko się cieszyć.:)))

7

Odp: zbyt poważnie ?

Ja traktuję mojego P. jak najbardziej poważnie, dla tego też boję się tak szybkiego tempa by nic się miedzy nami nie popsuło.
Dla mnie mój P. jest wręcz jak "książe" wymarzony w dzieciństwie i to w każdym calu od a do z. smile

8

Odp: zbyt poważnie ?

Oj po prostu idź na ten obiad i ciesz się tym,że robisz przyjemność swojemu P. Poza tym- może być naprawdę miło, nie ma co się przejmować smile
Niektórzy więcej mówią, niż robią... więc fajnie, że Twój więcej "robi" niż mówi smile

A tak poza tematem słowo "bynajmniej" nie jest równoznaczne z "przynajmniej" wink

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026