Witam czytelnicy:)
Hm..postaram sie strescic to jak najkrócej a troche tego jest.
Bylismy razem przez 2,5 roku. Przez pierwsze 2 ponad lata nie wiem dokladnie ile, dobrzr się ukladalo nam w zwiazku -były niekiedy klotnie ale pojawiały się tak jąk w normalnych parach.
Po 1,5 padla propozycja mieszkanią razem. Pan X -to on szukał mieszkania,a ją narazie miałam tam pomieszkiwac . Bylo fajnie zanotowaliśmy razem, sprzatalusmy na poczatku bylo spoko dopiero po tym jąk częściej już pomieszkiwalam to zaczęły sie czestsze klotnie o byle co. Np wkurzam mnie ze kubek cży talerz potrafił lezec w tym samym miejscu przez parę dni a nie mógł trafić do zmywarki częściej ją sprzatalam te wszystkie garnki itp mimo ze on np jadl. I zostawił ją pojechałam do domu na kilka dni. . Wrocilam a ten kubek leżał brudny w tym samym miejscu. Pytalam go czemu tak nie dba o to. Pow ze nie ma aż tak brudną a ją się czepuam jemu to pasuje. Zebyscie nie pomysleli ogolnie to on sprzatal ale ta nie dbałość o kuchnię to trochę nie fajne ale pomyslalam ze to jego mieszkanie. Wieć nie bd się czepiac.
Po paru miesiącach wprowadzilam się na stale do niego. Miałam wtedy zly okres z tata i X zaproponował mi wspólnemieszkanie i tak jąk to pów już prawie tam cały cZas bylam i ze on chce się zaangażowac. To było naprawdę mile z jego strony. Tylko tu się zaczyna powiedzmy tragedia. Od tego momentu zaczęliśmy się klocic o wszystko. Różne słowa przykre padaly w obie strony.zrobiliśmy sobie przerwe kilku dniowa potem się rozstaliśmy po 1.5 miesiąca. Wrocilam do domu.
Po 2 tyg zadaliśmy sobie sprawe ze bardzo tesknimy i ze chcemy wrócić bo to nie to samo . No wieć zaś pomieszkiwalismy razem. Wczesniej powiedział mi ze jednak nie jest gotowy na wspólne życie jeszcze. Najbardziej denerwuje mnie to ze gdy zaczynały się problemy On zrywal. Tak jak by się przestraszyl.
Pod koniec grudnia też zerwal i wtedy już zaczynałem mieć zalamke nie wiedzialam czego chce tak naprawde. On zaczął mówic trochę ze to moja wina obawialiśmy się. Fakt jestem wybuchowa. W klotni krzycze często on mówi ze ma tego dosc. Staram sie nad tym pracować. Zapisałam się nawet do psychologa bo już czulam zexsama mię dam rady z tym walczyc. To było jeszcze przed tym zerwaniem w grudniu. Najgorsze jest to ze oboje jesteśmy nerwowi. On do tego się czepia.a jak zrobi focha to na kilka dni jest dziwnie
Dzień przed sylwestrem wróciliśmy do siebie znowu było fajnie na jakiś czas w końcu roztalismy sie. Nie jesteśmy razem ok 2 miesiecy. Rozstaliśmy się burzliwie. Padły przykre slowa powiedział ze przez te 2.5 miesiąca co wracaliśmy do siebie nie był szczesliwy. To w takim razie po co ze ma był, chodzilo mu o seks?
Powiem ze w tym było nam bardzo dobrze. Zapomnialam dodać ze to moj pierwszy powazny facet. W jego zyciu bylam jego druga. Niestety.
Jest jeszcze taka sprawa ze jestem zazdrosny ale tylko o jego byla. Gdy bylismy razem prze te 2 lata jego byla czasem pisała do niego ze chxe go odzyskac ze go kocha i takie tam. Był szczery o tym i mówil mi o tym. Jednak w listopadzie tamtego roku spotkał się z nią niby w sprawie ankiety do pracy. Ale nie mówil mi o tym powiedział po zerwaniu ze wi nie chcial bym się smucila ale nie pów mi tego mimo wszystko w tedy kiedy powinien.
kiedyś na kompie zauwazyl ciekawa rozmowe między nim a nia to był przypadek. Ona często pytała jąk się między nami uklada. Po co on jej pisał te rzeczy. Powinien rozmowe skrócić do minimum. Bo co ją to obchodzi. Nap ze jest skomplikowanie ona też była w takim zwiazku. Niw mam nic do tego pisał ale nie życzę dobie pisania na takie tematy o nas.
to nie jest fajne pisze do byłej z która spal i był 4 lata z nią. Ona go zdradzila. Ale jej wyłączył. . A teraż mają kontakt. Jak ja mam się czuc? Nie mogę mu tego pow bo mi pewnie nie uwierzy.
Druga sprawa jest taka ze teraż gdy nie jesteśmy razem przez początkowy okres ciągle mial aluzje o srksie pów ze nie chce być jego koleżanka na seks. Były pewne zbliżenia ale nigdy stosunek. Potem dziwnie się czulam. Chcialam zwiazku i partnerstwa ale nie wiem co dalej w pewnym momencie olalam sprawe a on zaczął dzwonić pisac i przeprosił za pewną akcje. Ze głupio zrobil. A gdy spotkalismy się w poniedzialek to znowu. Mam wrazenue ze on chce seksu. Są aluzje. Powiedział ze to nornalne ok jąk chcą 2 osoby tego dsmego ją nie wiem boję się dac nam szansę co jeżeli bd dobrze tylko przez miesiac a pt tym mam blokade psychiczną do sprawy seksu. Chcialabym najpierw. By się wyjaśniło mmiędzy nami co i jąk a potem jąk bd dobrze się przekona
Do seksu. Też mam potrzeby ale najważniejsze dla mnie jest dogadac się słownie i małe gesty sprawia ze bd czuć się pewniej s seks to druga strona Przepraszam ze tak dużo nie mam komu się zwiększyć mam przyjaciółki swoje życie i nie chce im już mentlik pupy moimi sprawami.
Wiem ze dlugie ale chyba krócej się nie dalo:-)
Prosze doradzcie??
Nadal go kocham to nie jest przyzwyczajenie.
Pozdrawiam