netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Drogie Panie potrzebna pomoc.

24 odpowiedzi4 575 wyświetleńzałożony przez Rezus1991, 06.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Drogie Panie potrzebna pomoc.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Witam drogie Panie. Chciałbym wam opowiedzieć moją historię z którą sobie nie mogę poradzić a jednak chciałbym oceny kogoś postronnego. Z góry zaznaczę że jestem krytyczny wobec siebie i wszystkie uwagi postaram się brać do siebie.

Jestem Marcin i mam 25 lat. Poznałem swoją dziewczynę w pracy. Jesteśmy ze sobą 3 miesiące. I od jakiegoś miesiąca jest kiepsko. A mianowicie od początku. Zaczęliśmy się spotykać, szybko stwierdziliśmy że nadajemy na tych samych falach i że spróbujemy zrobić z tego coś fajnego. Było naprawdę super. Spotykaliśmy się często, największa przerwa to 3 dni. I zawsze jak to mówiliśmy sobie czekaliśmy na spotkania jak dziecko na śweta. Byliśmy w sobie zakochani i jej śmiech strasznie mnie cieszył. Po jakimś czasie ona przeszła z uczuciami do codzienności a ja natomiast cały czas jestem na fali. Myślę o niej, chciałbym być tylko z nią. Ona natomiast ma wiele obowiązków i już nie ma tyle czasu dla mnie co kiedyś. Wydaje mi się ze z powodu mniejszej ilości spędzanego czasu ja dawałem z siebie coraz więcej i więcej. Jej koleżanki są mną podobno zachwycone. A i Kasia (bo tak ma na imię) ostatnio stwierdziła ze ma szczęście, ale o tym poniżej. Ale po kolei. Wszystko było super jakoś do 11 lutego kiedy to bez przyczyny nie odzywała się przez cały dzień. A po tym nadeszły bardzo zimne dni. Ja na fali moich uczuć i z powodu rozłąki pojechałem do niej jakoś parę dni później i wyznałem miłość (bardzo możliwe że to był błąd) ale nie liczyłem na odpowiedz. Po prostu mi ulżyło trochę. Widząc że coś ją trapi a nie chce ze mną rozmawiać spotkałem się z jej przyjaciółką by zapytać co się dzieje. Nie dowiedziałem się niczego. Natomiast ona dowiedziała się o tym spotkaniu i się strasznie zezłościła. Że gadam o tym z jej przyjaciółką. Az tak ze pisała ze nie wie co ma robić i co z nami będzie. Wtedy ja stwierdziłem ze może za dużo chciałem i ze osaczyłem ją. I dałem jej spokój na jakiś czas. Przez 2 tyg nasza relacja opierała się raczej na paru SMS-ach i troszkę rozmowie przez tel. 1 marca poszliśmy razem ze znajomymi na imprezę która planowaliśmy prawie od początku. Po tej imprezie chyba pękła i napisała mi ze ?nie rozumiem dlaczego ja jestem taka jędzą a ty dalej jesteś taki miły i dobry. Chyba musi ci naprawdę na mnie zanercze? po tym napisała ze ?jest dla mnie mega ważne to ze moi znajomi cie lubią, mam mega szczęście ze cie mam i nie zasługuję na ciebie? bo faktem jest ze mam z nimi super kontakt. A na koniec pytanie czy wyznanie miłości było prawdą czy tylko desperackim ratunkiem naszego związku. Powiedziałem ze to nie rozmowa przez SMS-y i ze pogadamy jak się spotkamy. Akurat tak wypadło ze co 5 dnia miesiąca jeździmy zawsze gdzieś zjeść. Pojechaliśmy wczoraj. I w drodze do restauracji zapytałem co się działo i czy naprawdę było tak źle że myślała o odejściu. Ona nie umiała mi nic odpowiedzieć. Cały wieczór było miło do momentu aż nie powiedziałem jej że zaplanowałem na następny weekend wyjazd do jej przyjaciółki do warszawy. Problemem było to że znowu gadałem z jej przyjaciółką i że planuje. Ja raczej jestem pomijany w jej planach. Ona nie nawiedzi planować czegoś. Natomiast z koleżanką potrafi zaplanować wyjazd do gdańska w którym mnie nie ma w planach smile. Rozumiem bo tez wizje wieloletnich planów mnie przerażają, ale chcąc spędzić z nią fajnie weekend oberwało mi się na maxa. Czuję się trochę taktowany niepoważnie. Odwiozłem ją do domu. Po czy wchodzę na facebooka i widzę że komentuje moje nowe zdjęcia lajkuje je. Wiem ze pewnie to brzmi dziwnie ale wtedy zwariowałem, bo niby rozstajemy się skłóceni ale po chwili daje mi sygnały że nie jest zła bo tak to odebrałem. Ale od tej kłótni po kolacji nie gadaliśmy.

Drogie Panie nie wiem gdzie popełniłem błąd żebym tak musiał cierpieć. Piszcze prosto z mostu co uważacie że się dzieje. Zadawajcie pytania a ja odpowiem. Dużo z was pewnie zasugeruje mi rozstanie ale dobrze pewnie wiecie że się dobrze mówi ale gorzej jest z wykonaniem. Chciałbym tylko żeby było tak jak na początku i wybudować z czasem coś naprawdę wartościowego. Czekam na krytykę i pozdrawiam serdecznie.

2

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

3 miesiące temu postanowiliście, że "spróbujecie zrobić z tego coś fajnego". Jak na mój gust - próba się nie powiodła. Uważam, ze kiedy po 3 miesiącach są takie problemy, dylematy i niepewność to właśnie jest ewidentnym sygnałem, że to nie to i należy szukać dalej. Próby naprawiania czegoś czego nie ma i nigdy nie było to zwykle strata czasu i niepotrzebne cierpienie jednej ze stron.

3

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

A moim zadaniem Marcinie dziewczyna jeszcze nie wie czego chce ..daj jej troche luzu ..niech zatęskni pierwsza .I przede wszystkim rozmawiajcie ,,,Trzeba wyjaśniać od początku jakieś nieporozumienia ,bo później wszystko sie gmatwa ...Pozdrawiam smile

4

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Po tej imprezie napisała też właśnie że stęskniła się za moim towarzystwem. No ale jednak sie pokłóciliśmy wczoraj. Dziś do mnie napisała niby nigdy nic. Ja już nię planuję proponować spotkania ani pisać pierwszy. No chyba że to nie tędy droga? Bo faktem jest że samemu to się nie da uszczęśliwić dwojga

5

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Ona nie lubi planować, ale z przyjaciółką planuje? Ona nie lubi planować Ciebie w jej zyciu - tyle i aż tyle. Jesteś jakimś tam "prbolemem", dlatego się denerwuje jak musi coś zaplanować uwzględniając Ciebie, a jej się zwyczajnie nie chce.

Wkurza się na Ciebie, że gadasz z jej przyjaciółką, a nie na przyjaciółkę, że z Tobą w ogóle rozmawia na jej temat? Może faktycznie ją osaczasz, albo ona ma wiele żyć i nie na rękę jest, abyś się dowiedział o nich.

Nie wie czemu jest jędzą i ma taki skarb, ale nie zasługuje na Ciebie? To znaczy, że Cię bardzo lubi i nic więcej. Nie ma chemii, nie ma "tego czegoś", nie wpadła po uszy i teraz ma dylemat i walkę pomiędzy namiętnością i zdrowym rozsądkiem.

vinnga ma racje - spróbowaliście i nie wyszło. Chyba trzeba odpuścić. Z resztą sam wiesz, że trzeba odpuścić i się rozstać, bo sam to napisałeś smile

6

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

A czy może mieć wpływ na jej zachowanie 5-letni związek który się zakończył rok temu? Wiecie że teraz będę szukał wyjścia i się oszukiwał bo mnie to strasznie boli smile

7

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

A rozmawiałeś z nią o tym 5 letnim związku? Jak do tego podchodzi, czy cierpiała bardzo czy co?

8

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

po 3 miesiącach codzienność? przecież to cudowny czas! wszystko jest nowe wspaniałe ehh chce się żyć smile
Coś nie gra w tym waszym związku i tyle,pogadaj z nią tak szczerze i od serca bo rozmowa to jest podstawa.

9

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Trudno się z nią gada o emocjach i o przeszłości. Mam cały czas wrażenie jakby bała się zaufać komuś następnemu. Porównała mnie kiedyś do byłego. Nie chce z siebie robić nie wiadomo jakiego supermena ale powiedziała że jestem milion razy lepszy od niego. Ja zabroniłem jej mnie kiedykolwiek porównywać bo chce być kimś innym, nowym a nie lepszym modelem. Z tego co wiem była strasznie stłamszona, i dlatego może teraz chce pokazać swoją niezależność. Ja jej niczego nie zabraniam bo mam do niej zaufanie.

10

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Wiesz - ty o 3 miesięcznym związku piszesz- kiedyś było tak fajnie- teraz jest gorzej. Jakie kiedyś? 3 miesiące to bardzo krótki czas...Oboje powinniście być jeszcze na tej - jak to określiłeś "fali".
Moim zdaniem za szybko na problemy.
A może się po prostu wystraszyła tego wyznania miłości... Może po tak długim nieudanym związku obiecała sobie, że następnym razem będzie bardzo ostrożna... ?

11

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Wiem że to krótko. Chciałem tylko powiedzieć że od początku przyzwyczaiła mnie do innego jej podejścia i zachowania. Bardzo możliwe że jest teraz ostrożna. Postanowiłem się postarać zdystansować od tego wszystkiego. Nie myśleć tyle bo może też być tak że to ja coś interpretuję na wyrost. Może z czasem sama do mnie przyjdzie. Na chwilę obecną normalnie gadamy jakby nic się nie stało. A to trochę dziwne.

12

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Sluchaj, z tym "nie zasluguje na Ciebie" "nie jestem Ciebie warta" to takie pitu-pitu, - mow mi tylko, ze jest inaczej wink, tymczasem pewnie prawda jest taka, ze faktycznie możesz mieć kogos, kto bardziej Cie doceni i z kim stworzysz udany zwiazek. Radzilabym Ci nie analizować na wlasna reke jej poprzednich zwiazkow, wchodząc w nowy, powinna zamknąć stare i wejść na czysto - jeśli tak nie jest, to będziesz tylko na tym stratny. Tobie zależy, a panienka Cie trochę zlewa, tak to widze. Nic na sile.

13

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

No i właśnie przed momentem się rozstaliśmy. Przyszła do mnie i powiedziała mi że nie czuje już tego co na samym początku i że nie ma sensu tego ciągnąć bo ja tylko cierpię z tego powodu. Ja kochając ją mam złudzenie że może mnie jeszcze pokocha. Ale z doświadczenia wiem że takie cuda się nie zdarzają. Najgorszy będzie teraz ból związany z rozstaniem i to że mam problem gdy będę ją widział gdzieś. Będę musiał jej unikać przez najbliższy czas. Nie tak to miało być przypominając sobie początki. Ale nie żałuję dobrych chwil spędzonych z nią.

14

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Przykro mi,ale trzymaj sie.
Moim zdaniem tez lepiej sie w takiej sytuacji rozstac...ewidentnie po tych Twoich postach idzie wywnioskowac ze dziewczynie nie zalezy.Chcesz marnowac czas na osobe,ktora na to nie zasluguje.Dobrze,ze wiesz na czym stoisz i tzreba isc naprzod mimo ze latwe to nie jest.Pozdrawiam

15 Ostatnio edytowany przez Rezus1991 (2014-03-17 19:09:56)

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Jestem tylko ciekawy ile to wszystko jeszcze potrwa. Wiadomo że chcę teraz ograniczyć z nią kontakt do minimum ale jeśli dowiem sie ze sie z kims spotyka czy cos podobnego moze byc jeszcze gorzej niz jest. I chyba tego boję się najbardziej.
Są wogole jakieś sposoby na złagodzenie efektów nieodwzajemnionej miłości?

16

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Raczej nie ma recepty na zlamane serce...raczej tylko czas.
Pisales dzisiaj do niej jakas wiadomosc??

17

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.
Rezus1991 napisał/a:

Są wogole jakieś sposoby na złagodzenie efektów nieodwzajemnionej miłości?

Czas.
Zajecie się własnym życiem.
Zainteresowanie innymi ludzmi.

18

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Nie pisałem do niej nic. To ona do mnie pisała że jej smutno i żeby ja się nie smucił itd. Odpisałem dość oschle i pewnie może już nie odpisać. choć nie po chamsku. Powiedziałem że jest dla niej u mnie miejsce i tyle. Staram się ograniczyć kontakt. Choc pewnie za jakiś czas napiszę.

19

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Wiecie co. Minął tydzień i nie było chwili żebym o niej nie myślał. Wychodzę do ludzi nie zamykam się. Widziałem się z nią w pracy w sobotę i pogadałem chwile tak jakby nigdy nic. Opowiedziała mi co robiła przez ten czas co nie gadaliśmy. A ja stałem i miałem uśmiech przez łzy. Naprawdę nie ma chwili żebym o niej nie myślał i łudzę się w to że to wszystko wróci. Chciałem się spotkać z nią za jakiś tydzień żeby pogadać co i jak. Ale po tym co mi powiedzała jej koleżanka że dobrze że się nie narzucam i dałem jej czas na namysł bo ona chce żeby jej wróciły te uczucia. Powiem tylko tyle że jest źle ze mną smile

20 Ostatnio edytowany przez ego82 (2014-03-25 20:23:47)

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Powiedziała wyraźnie, że "nie zasługuje" na Ciebie, więc nic więcej z tego nie będzie. Przyjaźni też nie będzie ze względu na Twój stan. Musisz po prostu odizolować się od niej, a czas zrobi swoje. Wiem, że to trudne, ale będziesz musiał jakoś przecierpieć, to jedyne wyjście zanim przestaniesz funkcjonować i popadniesz w jakąś depresję.

Jakby dziewczyna była zainteresowana, jakby jej zależało, to sama szukałaby kontaktu, nie robiła by uników. Cieszyłaby się z tych spotkań. Jak dla mnie to strata czasu, bo im bardziej będzisz się starać, tym gorzej dla Ciebie... tym bardziej to przeżyjesz... tym trudniej będzie się pozbierać... tym trudniej będzie o szczęście.

Póki co daj sobie spokój. Jeśli będzie chciała, to sama wyjdzie z inicjatywą. Robienie z siebie desperata przyniesie odwrotny skutek. Nie pozwoliłbym również na takie niezdecydowanie z jej strony, bawienie się, spotykanie się tak dla hecy, bo się z tego prędko nie wyleczysz.

Powodzenia.

21

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Moim zdaniem osaczasz ją, i w pewien sposob wpraszasz się w jej przyjaźnie, wyluzuj troche. Ona zaplanowala wyjazd z kolezanka bez Ciebie bo moze chce troche od Ciebie odsapnac, bylam kiedys z facetem co robil podobnie, i tez ja bylam jędzą a on wspanialy. Po kilku miesiach tak mnie to draznilo ze Go rzucilam. Ogarnij sie smile

22

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

O nie przeczytalam wszystkich odpowiedzi, no widzisz juz Cie rzucila. Teraz mozesz tylko czekac, nie narzucać się i nie spotykaj sie z jej kolezankami bo to tez ja moze denerwowac.

23

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.
Rezus1991 napisał/a:

Jestem tylko ciekawy ile to wszystko jeszcze potrwa. Wiadomo że chcę teraz ograniczyć z nią kontakt do minimum ale jeśli dowiem sie ze sie z kims spotyka czy cos podobnego moze byc jeszcze gorzej niz jest. I chyba tego boję się najbardziej.
Są wogole jakieś sposoby na złagodzenie efektów nieodwzajemnionej miłości?

Interesowałam się tym, jak sama miałam złamane serce i zapamiętałam jedną radę, która wydaje mi się sensowna: szybciej przechodzi, jak ukochany/a wyraźnie powie Ci, że nie odwzajemnia Twoich uczuć.

24 Ostatnio edytowany przez Rezus1991 (2014-03-26 00:41:25)

Odp: Drogie Panie potrzebna pomoc.

Drogie Panie zrozumiałem co napisałyście. Ale jaki w tym jest sens że się nie spotykaliśmy, ja nie nalegałem ale to ona do mnie pisała i dzwoniła cały czas. Potem przyszła i powiedziała że "może potrzebuje impulsu i że to na chwile obecną nie ma sensu bo nie czuje tego co ja do niej" powiedziałem ok. Na siłę Cie nie zatrzymam. Masz czas może coś się zmieni. Po czym wracam do domu i pisze mi ze jej smutno zeby chciała. Ja jej powiedziałem ze kolegami to nie będziemy bo nie potrafię i jest dla niej miejsce w moim życiu. Widziałem się w pracy. Uśmiechniety i raczej nie dałem nic po sobie poznać. A jeśli chodzi o depresje i stan zdrowia to już za późno. Straciłem 15kg w przeciągu 5tyg. Nie jem za wiele, nie piję i o niczym nie myślę. Jak to wszyscy zauważyli jestem cieniem tego co kiedyś. I nie zapowiada się że bedzie lepiej. Cały czas ta nadzieja i trzymanie się tego co dobre zapamiętałem. Zresztą chyba widać po tym jak piszę z Wami. Mam rozumieć że moje zaplanowane spotkanie to nie zbyt dobry pomysł? Czy moja "interwencja" rozmowa i to spotkanie może tylko pogorszyć sprawę?

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Drogie Panie potrzebna pomoc.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026