netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wyolbrzymiam czy po prostu się nie nadaje do tego?

5 odpowiedzi2 669 wyświetleńzałożony przez Katarzyna999, 22.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wyolbrzymiam czy po prostu się nie nadaje do tego?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez Katarzyna999 (2014-02-22 01:53:07)

Temat: Wyolbrzymiam czy po prostu się nie nadaje do tego?

Chodzi tutaj oczywiście o związki. Miałam jeden poważny związek, nie planowałam tego, przyszedł sam... Strasznie cierpiałam po tym, ale doszłam jakoś po czasie do siebie.  Wtedy całkowicie oddałam się miłości.

Ostatnio zauroczyłam się w chłopaku (nie wiem co takiego w sobie miał, nie był jakoś bardzo przystojny, a charakter też ciężki) i było pięknie na początku, ale zauroczenie to czas dostrzegania samych zalet..wpatrzona w niego jak w obrazek, a  chłopak okazał się bez uczuć. Było mi przykro na początku, ale nauczyłam się podchodzić do takich spraw z dystansem, w razie gdyby coś poszło nie tak to żebym pozniej nie cierpiała. Tak też było w tym przypadku. Łatwo przyszło, łatwo poszło...nie ważne.
Oczywiscie jestem raczej takiego przekonania 'znam swoją wartość' i jeśli widzę, że nie ma sensu to po prostu odpuszczam i trudno.

Bardzo lubie zwracać swoją uwagę przystojnych mężczyzn- a która nie lubi.. lubie też flirtować:)) Jako że jestem jeszcze młoda to często udaję mi się to, ale niestety nie widze w nich nic oprócz 'ładnych twarzy' ...
Wielu z nich się starało, pisało, byli mili, przystojni... ale jakoś nie czuję potrzeby obdarzyć ich czymś więcej, nie czuję zadnych motylków, no nic. Gdy nie czuje tego 'uniesienia na początku' to od razu są wpisani na liste 'kolegów' i po sprawie..

Mam swoje życie- nauka i dom... niby nic takiego, ale lubie takie życie. Jest mi łatwo.. Cały wolny czas spędzam ze sobą, raz na jakiś czas gdzieś wyjdę z przyjaciółmi... raczej jestem osobą niezależną i zawsze stawiam na swoje.

A jesli chodzi o te zauroczenia to jak pisałam, to jest tylko chwilowe.. i w niewłaściwych ludziach. Nie wiem co takiego w sobie mają ludzie, którzy kompletnie nie powinni zwracają moją uwagę...i nigdy nie wychodzi

Za każdym razem gdy pomyślę, że jestem sama.. wtedy przypominam sobie o Nim :-)
To ON mi pomaga gdy czuję się samotna.. chodzi oczywiście o Boga.
Nie czuję tej pustki gdy się modlę... on jest ze mną.

Chciałam się wygadać, ale też poznać wasze zdanie na ten temat..


*dodam, że gdy próbowałam poznawać tamtych chłopaków to widziałam ich tylko na stopie koleżeńskiej.. tak samo jak przytłaczało mnie te częste spotkania, coraz wiecej oczekiwań ode mnie...

2

Odp: Wyolbrzymiam czy po prostu się nie nadaje do tego?

My kobiety przyciągamy niewłaściwych mężczyzn. Jak to mówi mój kolega:dziewczyny woolą łobuzów ,niż poukładanych facetów. Może Twój "chłopak" jest szalony i umie Cie rozśmieszyć,wesprzeć,ale chyba nie nadaje się na chłopaka . Bo może i kolegą jest dobrym. Ty sama się przekonaj co do niego czujesz i czego oczekujesz ,a potem z nim o tym porozmawiaj. Czy chcesz czegoś więcej ,czy wystarcza Ci to co jest.  Ja też źle ulokowałam ucczucia. Bo on ich chyba nie ma. Mnie zauroczył osobowością.Tym,że zawsze był miły,wyrozumiały,potrafił doradzić. Ale dużo teraz przez niego cierpie. Więc ,zastanów się kim on dla Ciebie jest i czy to ma sens.

3

Odp: Wyolbrzymiam czy po prostu się nie nadaje do tego?
smutna94 napisał/a:

My kobiety przyciągamy niewłaściwych mężczyzn. Jak to mówi mój kolega:dziewczyny woolą łobuzów ,niż poukładanych facetów. Może Twój "chłopak" jest szalony i umie Cie rozśmieszyć,wesprzeć,ale chyba nie nadaje się na chłopaka . Bo może i kolegą jest dobrym. Ty sama się przekonaj co do niego czujesz i czego oczekujesz ,a potem z nim o tym porozmawiaj. Czy chcesz czegoś więcej ,czy wystarcza Ci to co jest.  Ja też źle ulokowałam ucczucia. Bo on ich chyba nie ma. Mnie zauroczył osobowością.Tym,że zawsze był miły,wyrozumiały,potrafił doradzić. Ale dużo teraz przez niego cierpie. Więc ,zastanów się kim on dla Ciebie jest i czy to ma sens.

Wydaje mi się, ze nie zrozumiałaś tego co napisałam wyżej.

4

Odp: Wyolbrzymiam czy po prostu się nie nadaje do tego?

Idz do zakonu

5

Odp: Wyolbrzymiam czy po prostu się nie nadaje do tego?

Twoja pewność że czujesz obecność "Boga" gdy się modlisz, jasno pokazuje w czym tkwi problem. Zostałaś wychowana w rodzinie traktującej religię poważnie, jesteś osobą mocno wierzącą. To dlatego że emocjonalnie czujesz się pusta w środku, wyjałowiona, a wiązanie się bliżej i bliżej z religią to pogłębia. Nie zastąpisz prawdziwych uczuć w życiu surogatami. Nie mam nic przeciw osobom wierzącym, ale z doświadczenia wiem, że te bardzo zaangażowane w religię osoby szukają w bogu zastępstwa swojej emocjonalności.
Ciesz się życiem, bądź wierna samej sobie, a facet dla którego stracisz głowę zjawi się sam.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wyolbrzymiam czy po prostu się nie nadaje do tego?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026