netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

problemymalzenskie

10 odpowiedzi3 455 wyświetleńzałożony przez smutna2706, 21.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: problemymalzenskie

hej nie jastem osoba ktora lubi mowic o swoich prolemach ale nie wiem co mam robic z mezem jestesmy od pieciu lat mamy dwojke wspanialych synow i on z kazdym dniem zachowuje sie coraz gorzej kiedy dziecko chce by wzial go na rece on go omija i mowi ze nie jest od tego kiedy placze omija  je i idzie dalej potrafi zrobic mu krzywde i go zostawic kloce sie z nim o to ale na niewiele to sie zdaje gdy wyjde z domu na chwile po powrocie zastaje jeden wielki placz dzieci a maz jak zwykle siedzi w fotelu i krzyczy czego wyjecie sorki za slowko ale tak wlasnie jest. do dzieci nigdy nie mowi chociazby po imieniu zawsze ich wyzywa  nie bede pisac jakimi slowami bo mi wstyd do mnie tez zadko kiedy ladnie sie zwraca kloci sie ciagle o wszystko i twierdzi ze to ja mam bawic dzieci i siedziec z nimi w domu a on sobie wtedy imprezuje mowi ze jestem zlodziejka jak wydam jakies pieniadze na zycie ze zaluje ze sie zenil bo nic z tego nie ma po kazdej awanturze zabiera mi pieniadze i karty i jedzie do swojej mamy albo idzie pic z kumplami duzo by mozna jeszcze tego wymieniac ale coz ja jestem dla niego kurwa taktwierdzi kiedy mnie tak poniza i chce ze mna pozniej isc do lozka a ja nie chce bo czuje do niego odraze to kolejna awantura gotowa i twierdzi ze on tez tego nie chce i tak jest zawsze wyzywa mnie a pozniej mowi ze on tego nie mowil itd itp mam juz tego dosc czuje sie wyczerpana psychicznie bo on jest taki ze nawet nie moge sie z nikim spotykac bo zaraz slysze jakies przykre slowa sory za bledy ale jestem bardzo zmeczona i po calym dniu z dziecmi i caym tym zyciem

2

Odp: problemymalzenskie

Hej Smutna
Jestem wstrząśnięta po przeczytaniu Twojego posta;(
Również jestem mężatką, mam 2 dzieci, nie pracuje ponieważ ktoś musi się opiekować dziećmi.
Nie wiem co ty jeszcze robisz tkwiąc w tym chorym związku?! Twój mąż nie ma dla ciebie szacunku. Nie możesz pozwalać aby tak traktował wasze dzieci. Ten człowiek nie zasługuje na was, na taką wspaniałą rodzinę. Mówię Ci zostaw go!!! Zrób to przede wszystkim dla dzieci ale także dla siebie... ty cierpisz i one również. Nie masz w mężu żadnego wsparcia, pomocy,zrozumienia. Uciekaj od niego jak najdalej bo on raczej się nie zmieni a ty niedługo będziesz tak zestresowana i wykończona całą tą sytuacją, że i tak nie dasz rady. A masz przecież największy Skarb na świecie..dzieci. Dla nich musisz się wziąć w garść i być silną, szczęśliwą matką a nie płaczącą i zdesperowaną, na skraju załamania. Dzieci to widzą i wszystko zapamiętają co się w domu działo. Mówię ci zostaw Go i żyj spokojnie z dziećmi.
Trzymam za Was kciuki. Odzywaj się do mnie jeśli będziesz miała ochotę z kimś pogadać.

3

Odp: problemymalzenskie

Witam. Ja byłam w podobnej sytuacji. Tylko ,że byłam 3 lata w tym związku. Mialam wtedy zaledwie 17 lat. W wieku 18 lat urodziłam córeczke. Też tak nas traktował , bił,wyzywał. Nie wiedziałam co mam robić. Bałam się od niego odejśc. W ciąży popchnął mnie w szafe i walnął tak mocno ,że z nosa poleciala krew.  Później  dowiedziałam się,że mnie zdradza. Też nie pozwalał mi nigdzie wychodzić,straciłam wszystkich znajomych. Po przemyśleniu wszystkiego stwierdziłam,że dłużej tak nie moge. Odeszłam od niego. Pobieram od niego alimenty.Teraz mam spokój i jestem szczęśliwa ,a moja córeczka ma w końcu pełen ciepła i miłości dom. Teraz wiem,że była to dobra decyzja. Tobie także radze tak zrobić. Dla dobra dzieci. Mi psycholog wtedy powiedział ,że dzieci które są tak traktowane nie potrafią potem kochać i robią to samo co rodzice. Nie rób im tego. Uwolnij ich i siebie od tego tyrana. Bo z doświadczenia wiem,że tacy faceci się nie zmieniają. Wręcz stawają się gorsi. Na początku będzie trudno ,ale dasz rade . Wierze w Ciebie. Ty i Twoje dzieci zasługujecie na lepsze życie. Wierze w Ciebie. Jeśli mogę prosić to napisz co zdecydowałaś. Jak już będziesz wiedział co robić. Powodzenia Kochaniutka;)

4

Odp: problemymalzenskie
smutna2706 napisał/a:

hej nie jastem osoba ktora lubi mowic o swoich prolemach ale nie wiem co mam robic z mezem jestesmy od pieciu lat mamy dwojke wspanialych synow i on z kazdym dniem zachowuje sie coraz gorzej kiedy dziecko chce by wzial go na rece on go omija i mowi ze nie jest od tego kiedy placze omija  je i idzie dalej potrafi zrobic mu krzywde i go zostawic kloce sie z nim o to ale na niewiele to sie zdaje gdy wyjde z domu na chwile po powrocie zastaje jeden wielki placz dzieci a maz jak zwykle siedzi w fotelu i krzyczy czego wyjecie sorki za slowko ale tak wlasnie jest. do dzieci nigdy nie mowi chociazby po imieniu zawsze ich wyzywa  nie bede pisac jakimi slowami bo mi wstyd do mnie tez zadko kiedy ladnie sie zwraca kloci sie ciagle o wszystko i twierdzi ze to ja mam bawic dzieci i siedziec z nimi w domu a on sobie wtedy imprezuje mowi ze jestem zlodziejka jak wydam jakies pieniadze na zycie ze zaluje ze sie zenil bo nic z tego nie ma po kazdej awanturze zabiera mi pieniadze i karty i jedzie do swojej mamy albo idzie pic z kumplami duzo by mozna jeszcze tego wymieniac ale coz ja jestem dla niego kurwa taktwierdzi kiedy mnie tak poniza i chce ze mna pozniej isc do lozka a ja nie chce bo czuje do niego odraze to kolejna awantura gotowa i twierdzi ze on tez tego nie chce i tak jest zawsze wyzywa mnie a pozniej mowi ze on tego nie mowil itd itp mam juz tego dosc czuje sie wyczerpana psychicznie bo on jest taki ze nawet nie moge sie z nikim spotykac bo zaraz slysze jakies przykre slowa sory za bledy ale jestem bardzo zmeczona i po calym dniu z dziecmi i caym tym zyciem

Niestety dopiero po ślubie i przyjściu na świat dzieci wychodzi cała prawda o człowieku,który kiedyś byś czułym i miłym człowiekiem. Z Twojego opisu wynika, że to sadysta  i człowiek bez serca - mogłabym jeszcze zrozumieć,że do Ciebie ma jakieś pretensje,ale do swoich własnych dzieci???? To niepojęte, dziewczyno,póki jeszcze masz siłę i na tyle odwagi,aby przerwać tę gehennę - bierz dzieci i uciekaj jak najdalej od niego,albo jemu każ się wynosić i nie czekaj na nic,bo z każdym, dniem będzie coraz gorzej i nie dosyś,że sama wpadniesz w chorobę nerwową,to jeszcze z dzieci zrobicie wystraszonych i nerwowych,a sama wiesz, że dzieci mają bardzo dobrą pamięć,takie zachowanie odbije się na nich w jakiś sposób (nocne moczenie,koszmary senne itd) a chyba Ci zależy na dobru chłopców,mąż już się nie zmieni,a będzie jeszcze gorszy ,chyba nie chcesz doprowadzić do gorszych sytuacji.?Piszesz,że on się do błędów nie przyznaje - to normalne u człowieka mającego problemy ze sobą samym i to jest najbardziej niepokojące.Wyrzuć go z domu podaj o rozwód,dla dobra przede wszystkim dzieci i Ciebie samej,bo lepiej nie będzie nigdy.

5

Odp: problemymalzenskie

hej dziewczyny dzieki za wsparcie nie spodziewalam sie ze ktos wogole zainteresuje sie tym postem macie racje musze od niego odejsc tylko mam jeszcze jeden wielki problem nie pracuje i nie mam gdzie sie podziac z moimi skarbami mama nawet nie chce sluchac zebym do nich wrocila a maz nie wyprowadzi sie z mieszkania w ktorym jestesmy bo twierdzi ze to jest jego mieszkanie bo on za nie placi.Jeszcze raz wam bardzo dziekuje ze sie odezwalyscie wiem ze teraz nie jestem sama z moimi problemami. Z tego co piszecie wynika że wy już najgorsze macie za sobą cieszy mnie to bardzo dzięki wam wierzę że i ja mogę być w końcu szczęśliwa . Pozdrawiam!

6

Odp: problemymalzenskie

Hej. Może spróbuj porozmawiać z Mamą, wyjaśnij jak mąż was traktuje a wszystko widzą dzieci i na nich się to odbije najmocniej. Wierzę,że Mama Ci pomoże. Jeśli nie spróbuj poszukać jakiegoś ośrodka dla kobiet z takimi problemami. Nic nie szkodzi w razie czego mieć takie miejsce pod ręką. Jeśli odejdziesz od męża od razu staraj się o alimenty na dzieci i na Ciebie również. Sąd na pewno Ci je przyzna wiedząc, że sama opiekujesz się dwójką dzieciaczków.
Napisz jak się mają u Ciebie sprawy. pozdrawiam i trzymam za was kciuki by się Wam szybko wszystko ułożyło.
ps. Pamiętaj, że masz coś najcudowniejszego na świecie...twoje dzieciaczki.

7

Odp: problemymalzenskie
smutna2706 napisał/a:

hej dziewczyny dzieki za wsparcie nie spodziewalam sie ze ktos wogole zainteresuje sie tym postem macie racje musze od niego odejsc tylko mam jeszcze jeden wielki problem nie pracuje i nie mam gdzie sie podziac z moimi skarbami mama nawet nie chce sluchac zebym do nich wrocila a maz nie wyprowadzi sie z mieszkania w ktorym jestesmy bo twierdzi ze to jest jego mieszkanie bo on za nie placi.Jeszcze raz wam bardzo dziekuje ze sie odezwalyscie wiem ze teraz nie jestem sama z moimi problemami. Z tego co piszecie wynika że wy już najgorsze macie za sobą cieszy mnie to bardzo dzięki wam wierzę że i ja mogę być w końcu szczęśliwa . Pozdrawiam!

Jak mama Ci nie pomoże ,to zgłoś się do domu samotnej matki. Oni Ci pomogą. Nawet mieszkanie Ci załatwią. Do pół roku sie czeka. Ja czekałam 3 miesiące. Więc się nie martw . wink

8

Odp: problemymalzenskie

cześc smutna2706
jestem nowa właśnie się zarejestrowałam, mam podobny problem, ale nie taki sam tzn. mam męża od 10 lat i mam 2 wspaniałych synów (6 i 3 lata) ale,  mój mąż jest bardzo (nie wiem jak to okreslic) wybuchowy, nerwowy jeśli chodzi o dzieci, po prostu brak mu cierpliwości do nich, bardzo szybko się irytuje,denerwuje, krzyczy na nich, zamiast wysłuchac, zmusic siebie na odrobinę uwagi co do tego mówią, czego chcą. Wiem, że nie chce dla nich krzywdy, ale po porostu nerwowo nie wytrzymuje. Dla mnie jest bardzo miły uprzejmy,szarmancki {(nie ukrywam, że dbam o to, aby byc również dla niego, ale przede wszystkim dla siebie atrakcyjną-sprawia mi to osobistą przyjemnośc- buduje poczucie własnej wartości- jeśli wiem że wyglądam atrakcyjnie-nie nosząc mini i dekoldów) w końcu się kiedyś w nim zakochałam a on we mnie i chce to pielęgnowac,} jednak dzieci i zwykłe życie wiele zmieniają. Właśnie teraz, po 30tce odkrywam nowe życie, doceniam moje wcześniejsze doświadczenia, mam poczucie, że warto było się poświęcic, aby teraz to docenic i cieszyc się z efektów tych poświęceń. Bardzo się staram, aby zachowac dobre relacje i bliskośc z mężem i staram się mu pokazac jaki ma skarb(dzieci). Wiem że to trudne (dla niego- może go to przerasta, w końcu dzieci to odpowiedzialnośc), i wtedy gdy on się denerwuje i krzyczy na moich chłopców i mówi, że ma dośc, nic nie mówię tylko go przytulam i mówię że go kocham. Ja jako matka jestem w stanie poświęcic wsystko dla swoich dzieci, ale mężczyźni chyba nie mają w sobie takiej cierpliwości, dobroci (istotnym jest też z jakiego domu się wywodzi i jaki przykład dali mu rodzice i otoczenie). Mój mąż widząc mój zawód i smutek (wynikający z jego wybuchu) próbuje się zrehabilitowac, ale wiem że znowu wybuchnie (taki ma charakter),  stawiam sobie wyzwanie aby go zmienic, aby tego zaprzestał. Bardzo go kocham i chcę byc z nim, ale również chcę, aby  się zmienił dlatego próbuję ze wszystkich sił pokazac mu, że trzeba ciężko pracowac, aby osiągnąc harmonię we wszystkich aspektach swojego życia. Przede wszystkim chcę mu pokazac, że dzieci to skarb, że musi dbac o ten skarb teraz, aby kiedyś, za kilkadziesiąt lat ten skarb do niego powrócił, i powiedział dziękuję Ci Tato za szczęśliwe dzieciństwo i właściwy drogowskaz w dorosłe życie. Próbuję to osiągnąc poprzez odbudowanie relacji z przed małżeństwa, przecież wtedy było idealnie. Nie ma co się oszukiwac, teraz tak nie bedzie, ale przecież teraz znamy się bardziej, znamy swoje słabości i jest czas aby pokazac że się potrafimy akceptowac takimi jakimi jesteśmy. Były głosy na tym forum abyś odeszła od męża, ale czy nie warto podjąc próby ratowania waszego małżeństwa, przecież coś was łączyło, może Twój mąż czuje się zgubiony, może czuje że to go przerasta (ale nigdy się do tego nie przyzna więc nie mów mu tego wprost) może jest szansa na odbudowanie relacji, albo zbudowanie nowej- trzeba tylko chęci i dobrej woli. Może uda wam się spędzic weekend tylko we dwoje i spróbowac odbudowac uczucie które was łączyło. Mężczyźni nie są zbyt wylewni więc może spróbuj pokazac swoją dobrą wolę, że ci na min zależy, że pomimo tego że życie się zmieniło dalej chcesz z nim byc i byc dla niego atrakcyjna, może pokuś się (w sprawach intmnych) na coś czego dotychczas się wstydziłaś,krępowałaś albo dawno zaprzestałaś (dla mężczyzn to ważne aby partnerka/żona była kobieca i seksowna, wtedy nie oglądają się za innymi). Pokaż mu, że dalej jest dla ciebie ideałem mężczyzny (oni też tego potrzebują) a może,jeśli nie masz możliwości weekendu sam na sam, zaskocz go gdy będzie brał prysznic, przyłącz się zaproponuj że umyjesz mu plecy, jeśli nie będzie miał ochoty na nic więcej, uszanuj to, a zobaczysz że on też to doceni, może nie od razu ale po kliku razach bezinteresownego mycia pleców poczuje chęc odwzajemnienia się. Uważam że małżeństwo to nieustanna praca nad relacjami i wzajemna chęc poświęcania się dla drugiej osoby, a dzieci powinny byc dopełnieniem tej relacji. Spróbuj odnowic więzi które was łączyły z mężem a z czasem zauważy jak bardzo ważne są dla ciebie jego stosunki z dziecmi i postara sie je naprawic.

9

Odp: problemymalzenskie

ja też zastanowiłabym się nad odejściem od takiego męża który nie tylko mnie nie szanuje ale też i dzieci. okazywać niechęć do własnych dzieci?? co to za ojciec. to nie zabawki które po znudzeniu się można wyrzucić.

10

Odp: problemymalzenskie

smutna2706
To jest niestety typowa przemoc ekonomiczna i psychiczna. Co do mieszkania, na kogo ono jest zapisane?

Nadia
" i wtedy gdy on się denerwuje i krzyczy na moich chłopców i mówi, że ma dośc"
Na swojego szefa też by nawrzeszczał? Bo jak nie, to znaczy że umie kontrolować swoje reakcje, tylko w przypadku dzieci - najzwyczajniej w świecie nie chce mu się.
Szukasz dla niego usprawiedliwień, a tymczasem dorosły, odpowiedzialny człowiek jeśli widzi że kogoś krzywdzi swoimi reakcjami, to SAM zaczyna pracę nad nimi, a nie oczekuje że inni się do tego przystosują.
Moim zdaniem masz małe dzieci plus jedno duże.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026