czy znacie taką historię, lub może przydarzyła Wam się osobiście, żeby chłopak który powiedział, że już nie kocha, wrócił po jakimś czasie? Słyszałam, że są takie pary, ale te stwierdzenie "nie kocham Cię już" "nie wyobrażam sobie byśmy mieli być kiedykolwiek znów razem", czasem mam nadzieje że to tylko chwilowe złudzenie jego, powodowane silną złością. Wcześniej próbował ze mną zerwać już dwa razy, dawał kolejną szansę ale moje wady niewiele się zmieniły, ale teraz naprawdę jestem inną osobą,nie mam tych wad, tylko on już nie wierzy, a że nie mamy wspólnych znajomych to nie ma jak tego zweryfikować. Nie mogę żyć bez niego. To miłość mego życia. Wylądowałam w szpitalu bo z tej rozpaczy mimo że minęły prawie 2 miesiące od rozstania nie mogłam jeść i spać... on nic o tym nie wie i się nie dowie, nie chce by czul się winny albo miał mnie za histeryczkę i wracał z litości, nigdy tak nie reagowałam, ale to prawdziwa miłość... marze jednak o tym że jeśli utrzymamy chociaż sporadyczny kontakt koleżeński to może tą moją zmianę zobaczy i uczucie w nim odżyje. Tylko własnie.... czy miłość która raz umarła ma jeszcze szanse ożyć?? On mówi że nie ma czego ratować bo ta miłość to trup a trup nie ożyje
Podobne tematy
On Ci powiedział to co jest i tak jak jest. Posłuchaj tego i nie dorabia ideologii i nie tłumacz sobie tego po swojemu. Koniec, skończyło się i tyle. Czas się ogarnąć i stanąć na nogi, a nad wadami pracuj, bo to, że powiesz, że ich nie ma nie znaczy, że ich nie ma, bo w magiczny sposób nie zniknęły.