Witam. Potrzebuje konkretnej rady od osób postronnych , którzy nie są w tą sytuację zamieszani tak jak Ja. A wiec miałam faceta , z którym byłam trzy lata. Moi rodzice go nie akceptowali nie tyle Jego co Jego rodziny , która non stop sie we wszystko wtracała a najbardziej Jego siostry wścipskiej i wkurzajacej. Non stop udzielała mi jakis rad co mam zrobić żeby jej brat był ze mną szcześliwy.. Oczywiście mnie to denerwowało bo ona juz jest meżatka i jest o 7 lat ode mnie starsza, ciagle myślała że może cały czas mną rzadzić i chciała nastawić mnie przeciwko mojej rodzinie. Nie udało jej się to, ale pomiedzy mną a moim byłym były ciągłe kłotnie i awantury bo ja miałam to rozumieć. Ciągle wybierał swoją rodzine a mnie olewał. Fakt miał bardzo cieżka sytuację rodzinna, ponieważ ich ojcec był alkoholikiem i ja to wpełni rozumiałam. Ale nie rozumiałam tego że on będąc pełnoletnim nie ma swojego zdania, tylko słucha sie rodzinki... Znosiłam to długo. Zaraz po tych świetach okazało się że jestem w ciąży... I cały problem się zaczął. Jego ojciec nie akceptował tego faktu. Zabronił mu kontaktu ze mna a do tego chciał mnie poddać aborcji. Jest bardzo niebezpieczny. A moj były poddał sie jego woli. Urwał ze mna kontakt bez żadnego słowa wyjasnienia. Zostawił mnie ze wszystkimi problemami są. Do tego nie dawno mój ojciec zmarł a nas w domu jest naprawde dużo. Dla mnie tego było już za dużo. Każda proba z nim kontaktu wtedy kończyła sie wyzwiskami skierowanymi do mojej osoby i pretensjami... Jego siostra nie daje mi życ teraz. Bo on trafil do szpitala z rakiem ... A ja czuje ogramny żal do niego za to co mi zrobil, ze nie chcial tego dziecka i ze mnie potraktował jak szmate... Niedawno sie odezwał i stwierdził że to jego ojciec mu tak kazał że on by mnie sam bez przymusu nie zostawił i nie zrobiłby mi tego że chce być ojcem i chce do nas wrocić. Ale ja mu nie wierzę i boję sie i o siebie i o dziecko bo narazie jego ojciec jest w wiezieniu ale jak długo to nie wiem .. Nie chce zeby ono sie wychowywało sie bez ojca ale tez nie potrafie mu wybaczyć i zapomniec tego koszmaru i tego że zostawił mnie w najtrudniejszym okresie mojego zycia sama... I co ja mam teraz zrobic ?
Podobne tematy
Trudna sytuacja.. Musisz zastanowic sie czy widzisz jeszcze w tym mezczyznie ojca swojego dziecka, czy mu ufasz, czy jest w stanie zapewnic Ci bezpieczenstwo, czy jestes w stanie zalozyc z nim normalna kochajaca sie rodzine. Czasami ludzie popelniaja bledy i pozniej chca je naprawic ale w tym momencie to do Ciebie nalezy decyzja. Odpowiedz sobie na te pytania
Onaa, jeśli w ogóle chcesz wziąć pod uwagę kolejną próbę - teraz trzymaj go na dystans. Niech udowodni, że się zmienił, chlapać jęzorem to każdy umie. Osobiście uważam, że on po prostu pokazał swoje prawdziwe oblicze - chamskie, prymitywne, nieodpowiedzialne. Jeśli go teraz przygarniesz - z ogromnym prawdopodobieństwem za jakiś czas to jego oblicze znowu wylezie.
Właśnie ja nie jestem pewna czy on mi moze to zapewnic bo najprawdopodobniej dalej bedzie pod dyktando rodzinki, nie ufam mu tak jak dawniej i napewno juz tak nie zaufam .. A ja nie chce tylko zabierac dziecku ojca i tu jest ten problem. Faktycznie moze Macie racje zeby sie sprawdzil tylko co jak sie sprawdzi na poł roku ? a pozniej co ja zrobie ?
A kochasz go jeszcze? Chcesz być z nim? Bo nie ma sensu wikłać się w związek w którym nie będziesz szczęśliwa, wyłącznie dla dobra dziecka, co wcześniej lub później się zemści, i nie wyjdzie to na dobre zarówno dla ciebie, jak i dziecka... Ale jeśli go kochasz, i chcesz dać mu drugą szanse, to niech udowodni, że się zmienił, i obligatoryjnie uda się do terapeuty - który pomorze mu naprawić relacje rodzinne, bo obecnie są toksyczne -, co zapewne mu się nie spodoba, ale jeśli się zgodzi, i rzeczywiście będzie chodził, to będzie to dla ciebie znak, że to nie chwilowy kaprys, a poważna decyzja z jego strony.
Kochać go kocham... Ale mu nie ufam i tu jest problem bo ja nie chce zwiazku bez zaufania. A wiem ze on tez ma swoje zasady ktorych ja nie przeskocze... a Ja nie chce sie meczyć... i spełniac tych jego zasad bo sa naprawde niektore upierdliwe. Do tego nie wiem czy sie spełni jako ojciec raz mowi ze go chce raz nie .. i tu mam mieszane uczucia...Bo jesli chodzi o mnie moge sie sparzyc ale nie chce tego dziecku zrobic.
Wy pewnie bardzo młodzi jesteście?
On się nigdy nie wyzwoli spod wpływu Swojej rodzinki dopóki sam nie dorośnie. A do tego to mu bardzo daleko .
Nie jest dobrze , Ty w ciąży on uwiązany przy rodzinie. I pewnie gdybyście mieli być razem to mieszkanie albo z Twoją rodziną albo z jego?
młodzi nie młodzi ja mam 20 lat a on 23 .. na poczatku napewno u mnie bo sama sie boje tego. po za tym ja tamtej rodziny znac nie chce po tym wszystkim..
Trzeba z nim porozmawiać i dowiedzieć się czego on właściwie chce. Czy życia z Tobą czy życia pod wpływem jego rodziny. Ale na spokojnie.
Może jak się określi to Tobie będzie prościej podjąć decyzję czy chcesz z nim wychowywać Wasze dziecko. A może lepiej Ci będzie bez niego? Bez tych przepychanek z jego rodziną zyskasz od nich święty spokój.