netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia

17 odpowiedzi7 254 wyświetleniazałożony przez zlazona, 07.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia

To straszne ile tu jest porzuconych kobiet. Kobiet z małymi dziećmi, z długim małżeńskim stażem. Przeczytałam dużo postów i widzę, że nie jest łatwo się odnaleźć po zdradzie. Jedni rezygnują, poddają się, rozstają, ale są i tacy co walczą. Bo chcą tego oboje, czasem tylko jedno z nich , ale próbują.

Ja sama nic już nie wiem. Najpierw wyrzuciłam z domu, wyprowadził się, ale poprosił o szansę. Sam nie wie jak to będzie bo  mówi że łatwo mu nie jest, nie potrafi tak po prostu z dnia na dzień o wszystkim zapomnieć i sielanka. Że chce być ze mną ale potrzebuje czasu. Ja też, to ja jestem tą zdradzoną.

No i chcemy iść do psychologa. Ja nigdy nie byłam więc nie wiem czego się spodziewać. Chciałabym opinii, sugestii, waszych doświadczeń, kto zdecydował się na takie rozmowy, jak one mniej więcej wyglądają, czego mogę się tam spodziewać i czy serio warto się wybrać tam z mężem ?

Z góry dziekuję

2

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia
zlazona napisał/a:

To straszne ile tu jest porzuconych kobiet. Kobiet z małymi dziećmi, z długim małżeńskim stażem. Przeczytałam dużo postów i widzę, że nie jest łatwo się odnaleźć po zdradzie. Jedni rezygnują, poddają się, rozstają, ale są i tacy co walczą. Bo chcą tego oboje, czasem tylko jedno z nich , ale próbują.

Ja sama nic już nie wiem. Najpierw wyrzuciłam z domu, wyprowadził się, ale poprosił o szansę. Sam nie wie jak to będzie bo  mówi że łatwo mu nie jest, nie potrafi tak po prostu z dnia na dzień o wszystkim zapomnieć i sielanka. Że chce być ze mną ale potrzebuje czasu. Ja też, to ja jestem tą zdradzoną.

No i chcemy iść do psychologa. Ja nigdy nie byłam więc nie wiem czego się spodziewać. Chciałabym opinii, sugestii, waszych doświadczeń, kto zdecydował się na takie rozmowy, jak one mniej więcej wyglądają, czego mogę się tam spodziewać i czy serio warto się wybrać tam z mężem ?

Z góry dziekuję

W takich sytuacjach psycholog to Wasz przyjaciel. Czego się spodziewać? Dociekania problemu i analiza wadliwych trybików związku. Warto, jak najbardziej. Alternatywą jest nic nierobienie, czyli dalszy rozkład relacji. Jak masz taką możliwość to idź i się nie zastanawiaj.

3 Ostatnio edytowany przez eine_gute_ehefrau (2014-02-07 18:42:47)

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia

Fevers, nie zgodze sie ze alternatywa jest nic nie robienie.
Nawet tu na tym forum sa osoby, ktore w takich trudnych sytuacjach poradzily sobie bez psychologa,
badz nawet zdecydowanie tego psychologa nie chcialy, glownie z powodu poczucia wstydu i niecheci przed otwieraniem sie przy obcej osobie. Rozni sa ludzie, roznie reaguja. Nie dla kadzego w jego poczuciu psycholog to lekarz.
Zreszta nie kazdy lekarz jest dobry w swoim fachu. To druga rzecz.

Zlazono, czy to psycholog z polecenia ? Znasz opinie o nim ?
Nie kazdy pomoze, nalezy byc ostroznym.
Slyszalam tez takie opinie ludzi, ze im wrecz zaszkodzil.

A radzic sobie mozna na wiele sposobow, jest internet, literatura, fora wink
Ale jest jeden podstawowy warunek - musicie z mezem rozmawiac, rozmawiac, rozmawiac... i poszukiwac wspolnie.
Byc w tym razem.
Jesli tego nie ma, nie potraficie, to fakt - wtedy zostaje tylko psycholog.

4

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia
zlazona napisał/a:

To straszne ile tu jest porzuconych kobiet. Kobiet z małymi dziećmi, z długim małżeńskim stażem. Przeczytałam dużo postów i widzę, że nie jest łatwo się odnaleźć po zdradzie. Jedni rezygnują, poddają się, rozstają, ale są i tacy co walczą. Bo chcą tego oboje, czasem tylko jedno z nich , ale próbują.

Ja sama nic już nie wiem. Najpierw wyrzuciłam z domu, wyprowadził się, ale poprosił o szansę. Sam nie wie jak to będzie bo  mówi że łatwo mu nie jest, nie potrafi tak po prostu z dnia na dzień o wszystkim zapomnieć i sielanka. Że chce być ze mną ale potrzebuje czasu. Ja też, to ja jestem tą zdradzoną.

No i chcemy iść do psychologa. Ja nigdy nie byłam więc nie wiem czego się spodziewać. Chciałabym opinii, sugestii, waszych doświadczeń, kto zdecydował się na takie rozmowy, jak one mniej więcej wyglądają, czego mogę się tam spodziewać i czy serio warto się wybrać tam z mężem ?

Z góry dziekuję

Szukam pomocydo dzis choc juz prawie  8 miesiecy od kiedy wiem o zdradzie. Ja bym nawet brzytwy sie chwycila by tylko znalezc jakis zloty srodek na normalne zycie. U psychologa bylam ale niezbyt mi odpowiadala podpowiedz na zycie ze teraz moge mu tez oddac i isc z innym facetem...bo to prawie by bylo ostatnie czego mi potrzeba albo wyjechac bez niego na urlop, lub zajac sie tylko soba.....to byly rade "mojego" psychologa- po paru wizytach odwolalam kolejne terminy i staramy sie w czworke (czyli maz i corki) przeciwstawic moim " humorom" i zlym dniom, Ale moze ten "moj" psycholog to byl jakis niedorajda lub ja oczekiwalam zbyt wiele, nie wiem ale sprobowac warto.


Kto nie walczy ten juz przegral!!!

5

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia
eine_gute_ehefrau napisał/a:

Fevers, nie zgodze sie ze alternatywa jest nic nie robienie.
Nawet tu na tym forum sa osoby, ktore w takich trudnych sytuacjach poradzily sobie bez psychologa,
badz nawet zdecydowanie tego psychologa nie chcialy

Ok, zgadzam się, ale według mnie warto skorzystać z takiej pomocy, bo znacznie skuteczniej przy takiej pomocy można dojść do sedna problemu aniżeli samodzielnie. No, chyba, że ma się naprawdę bardzo duże doświadczenie życiowe, nieprzeciętną inteligencję i masę czasu na rozmyślania. Ale z doświadczenia wiem, że jak związek jest w fazie...utraty spójności, to tego czasu na rozmyślania nie ma i kazdy dzień może być na przysłowiową wagę złota. Tak ja to widzę.

6

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia
Fevers napisał/a:

że jak związek jest w fazie...utraty spójności, to tego czasu na rozmyślania nie ma i kazdy dzień może być na przysłowiową wagę złota. Tak ja to widzę.

Tak Fevers, tak tez moze byc, zgadzam sie:)
Chcialam, zeby zlazona wiedziala ze sa rozne alternatywy, nie tylko dwie;)

7

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia
eine_gute_ehefrau napisał/a:

Fevers, nie zgodze sie ze alternatywa jest nic nie robienie.
Nawet tu na tym forum sa osoby, ktore w takich trudnych sytuacjach poradzily sobie bez psychologa,
badz nawet zdecydowanie tego psychologa nie chcialy, glownie z powodu poczucia wstydu i niecheci przed otwieraniem sie przy obcej osobie. Rozni sa ludzie, roznie reaguja. Nie dla kadzego w jego poczuciu psycholog to lekarz.
Zreszta nie kazdy lekarz jest dobry w swoim fachu. To druga rzecz.

Zlazono, czy to psycholog z polecenia ? Znasz opinie o nim ?
Nie kazdy pomoze, nalezy byc ostroznym.
Slyszalam tez takie opinie ludzi, ze im wrecz zaszkodzil.

A radzic sobie mozna na wiele sposobow, jest internet, literatura, fora wink
Ale jest jeden podstawowy warunek - musicie z mezem rozmawiac, rozmawiac, rozmawiac... i poszukiwac wspolnie.
Byc w tym razem.
Jesli tego nie ma, nie potraficie, to fakt - wtedy zostaje tylko psycholog.

...madre slowa...rozmowa to polowa sukcesu i niczego nie zaluj by sprobowac...zycze Ci tego by sie powiodlo...

8

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia

Psycholog to dobry pomysł o ile się trafi na fachowca a to już ciężka sprawa bo tu potrzeba terapii dla par i to  nie byle jakiej.

9

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia
eine_gute_ehefrau napisał/a:

Chcialam, zeby zlazona wiedziala ze sa rozne alternatywy, nie tylko dwie;)

Słusznie smile

10

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia

Nie mam doświadczenia z psychologiem. Jednak wiem, że trzeba na dobrego trafić - a o dobrego jest bardzo ciężko.

Ja tak jak napisała eine_gute_ehefrau - poradziłam sobie bez psychologa. Ale myślę, że to była dłuższa droga. Nie poszłam ze względu na ogarniający mnie wstyd. Dziś chyba wybrałabym inną drogę - terapię. Co nie zmienia faktu, że sama zrozumiałam w czym leży problem smile

11

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia
eine_gute_ehefrau napisał/a:

Fevers, nie zgodze sie ze alternatywa jest nic nie robienie.
Nawet tu na tym forum sa osoby, ktore w takich trudnych sytuacjach poradzily sobie bez psychologa,
badz nawet zdecydowanie tego psychologa nie chcialy, glownie z powodu poczucia wstydu i niecheci przed otwieraniem sie przy obcej osobie. Rozni sa ludzie, roznie reaguja. Nie dla kadzego w jego poczuciu psycholog to lekarz.
Zreszta nie kazdy lekarz jest dobry w swoim fachu. To druga rzecz.

Zlazono, czy to psycholog z polecenia ? Znasz opinie o nim ?
Nie kazdy pomoze, nalezy byc ostroznym.
Slyszalam tez takie opinie ludzi, ze im wrecz zaszkodzil.

A radzic sobie mozna na wiele sposobow, jest internet, literatura, fora wink
Ale jest jeden podstawowy warunek - musicie z mezem rozmawiac, rozmawiac, rozmawiac... i poszukiwac wspolnie.
Byc w tym razem.
Jesli tego nie ma, nie potraficie, to fakt - wtedy zostaje tylko psycholog.

Tak psycholog z polecenia, podobno b. dobry. W sumie jak nam nie przypasuje, drugi raz nie musimy iść do niego.

Mi to forum też dużo dało, różne artykuły - też przez psychologów pisane. Mam w domu mnóstwo starych magazynów Zwierciadło - też muszę przejrzeć może coś cennego na temat znajdę.

Rozmawiamy razem, ale temat jest ciężki. Zdrada to jedno i o tym właściwie nie rozmawiamy bo chyba nie wiemy jak to podejść. Stało się, wiem, że nie planował tylko wyszło, zakochał się w niej, choć bardziej myślę, ze zauroczył - on sam nie wie. A druga rzecz, że w małżeństwie źle się działo bo jesteśmy niezgodni charakterami. I właściwie całe życie o coś tam ciągle się kłócimy, podczas tych naszych rozmów mówimy sobie nawzajem co nam się nie podobało tylko do niczego nie prowadzi. No bo ja już wiem i on wie, tak naprawdę wiedzieliśmy to od lat i tak się męczyliśmy trochę z tym uważając że tak ma być i takie życie.
Jemu źle i mi źle ale się kochamy, dzieci mamy, dom. Nie chcemy tego tak przekreślać.

Z psychologiem takie rozmowy wyglądają podobno inaczej, on inaczej rozmową kieruje. Tylko sama nie wiem czy one coś dadzą, np bo skoro przez tyle lat on wiedział jaka jestem ja a ja wiedziałam jaki jest on. I skoro przez tyle lat żadne z nas się nie zmieniło to czy nagle się tak da ? Mam wielką pustkę w głowie ...

12 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2014-02-08 00:28:40)

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia
eine_gute_ehefrau napisał/a:

Fevers, nie zgodze sie ze alternatywa jest nic nie robienie.
Nawet tu na tym forum sa osoby, ktore w takich trudnych sytuacjach poradzily sobie bez psychologa,
badz nawet zdecydowanie tego psychologa nie chcialy, glownie z powodu poczucia wstydu i niecheci przed otwieraniem sie przy obcej osobie.

Przepraszam Eine, ale pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić.
Na forum ludzie wybiorą to, z czym się chcą/-nie chcą zgodzić.
Owszem, jest bardzo pomocne, ale dla tych już trochę bardziej świadomych, obytych z sytuacją...
Dla tych szukających wsparcia.
Uważam, że psycholog na "dzień dobry" to bardzo trafna decyzja tym bardziej, że w przypadku autorki zgoda na terapię lezy po obu stronach i nikt nikogo na siłę ciągnął nigdzie nie będzie.

13

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia
zlazona napisał/a:

I właściwie całe życie o coś tam ciągle się kłócimy, podczas tych naszych rozmów mówimy sobie nawzajem co nam się nie podobało tylko do niczego nie prowadzi. No bo ja już wiem i on wie, tak naprawdę wiedzieliśmy to od lat i tak się męczyliśmy trochę z tym uważając że tak ma być i takie życie.
Jemu źle i mi źle ale się kochamy, dzieci mamy, dom. Nie chcemy tego tak przekreślać.

Z psychologiem takie rozmowy wyglądają podobno inaczej, on inaczej rozmową kieruje. Tylko sama nie wiem czy one coś dadzą, np bo skoro przez tyle lat on wiedział jaka jestem ja a ja wiedziałam jaki jest on. I skoro przez tyle lat żadne z nas się nie zmieniło to czy nagle się tak da ? Mam wielką pustkę w głowie ...

Kłótnie nie brały się znikąd, ważne, aby dotrzeć do sedna problemu, nauczyć się konstruktywnie ze sobą rozmawiać, radzić sobie z nagromadzonymi, emocjami, mówić o swoich potrzebach, czasem stawiać granice, szanować odmowę i wielu innych składowych, które są niezbędne, aby stworzyć zdrową relację. Samemu bywa trudno sobie z tym poradzić i to jest właśnie zadanie dla psychologa.

Wiesz, paradoksalnie czasem trzeba właśnie takiego szoku, jak zdrada, aby się otrząsnąć i zacząć zauważać to, na co latami z przyzwyczajenia przymykało się oko. Bywa, że to właśnie zdrada powoduje, że partnerzy zaczynają ze sobą w końcu naprawdę rozmawiać (nierzadko zresztą po raz pierwszy), głębiej się poznawać, zmieniać. Jest jednak jeden podstawowy warunek - obojgu musi na tym równie mocno zależeć.

14

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia

zlazona - moze moja sytuacja nie jest analogiczna, ale po porzuceniu i po zdradzie z jej strony zdecydowalem sie pojsc do psychologa, a w zasadzie do psychoterapeuty. Odwiedzam pania dr co tydzien i musze Ci powiedziec ze bardzo pomagaja mi te spotkania, nie tylko dlatego ze w jakis sposob wyzwolilem sie od tej osoby, ale zrozumialem Swoje bledy (pomijajac niedojrzalosc emocjonalna drugiej osoby), Konkluzja tego jest taka, ze teraz pracuje nad soba, a problemy ktore pojawialy sie w zwiazku wynikaly zupelnie z czegos innego, niz na poczatku sadzilem. Psycholog moze byc Swojego rodzaju lustrem, ale takim ktorego obrazu Wy sami, bez pomocy tej osoby na pewno nie dostrzezecie. Naprawde polecam, po kazdym spotkaniu, oprocz tego ze czuje sie coraz lepszym czlowiekiem, odczuwam ogromne poczucie satysfakcji. Powodzenia!

15 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-02-08 20:04:35)

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia

Sam siebie nie uważam za jakiś świetny wzór zdrowych postaw emocjonalnych, ale mam za sobą 2,5 letnią terapię u psychologa w bardzo dobrej uznanej poradni (najlepsza podobno w Wawie) i nadal z niej korzystam więc mogę się podzielić opinią.

Spotkania są co tydzień, to chyba norma.

Dla mnie motywacją były (i są nadal) pewne powtarzające się zachowania wobec innych których nie rozumiałem i które przeszkadzają mi w relacjach. Generalnie mam przeżycia związane z DDA.

Generalnie w toku terapii buduje się relacje z psychoterapeutą. Brzmi banalnie ale w toku takiej relacji wychodzi bardzo dużo rzeczy których samych o sobie nie wiedzieliśmy a które nami sterują. Najczęściej doświadczenia z dzieciństwa którym mamy szansę się na nowo przyjrzeć. Zadziwiające jak wiele postaw zależy do zachować z dzieciństwa, ale przecież jak sobie przypomnimy to tak się rozwijaliśmy: wielu emocji nauczyliśmy się jako dzieci (psychologia nawet rozróznia czego w jakim przedziale wiekowym) i jako nastolatki. Później była juz tylko nauka, praca i raczej żadne doświadczenia nie są już na tyle mocne by szczególnie nas zmienić, uczymy się juz tylko intelektualnej otoczki.

Niby każdy jest inny ale pewne schematy się zadziwiająco powtarzają. To natura. W pewnym wieku uczymy się danych postaw np wiek 4-6 bezpieczeństwo i Miłość do rodziców, 6-12 relacje z równieśnikami, 12-16 oczekiwać wobec Miłości z partnerem (o ile dobrze pamiętam). I tak naprawdę jest. Uczymy sie i uznajemy, że nie wolno tego zmienić.

W toku terapii samo z siebie, po prostu rozmawiając, wyrzuca sie z siebie te rzeczy. Mniej lub bardziej emocjonalnie, czasem ma się ochote krzyczyc. Brzmi mi to w stylu "no przecież ktoś mi bliski pokazywał mi takie i takie postawy - nie mogl sie mylic". Albo "tak mocno zależało mi na czyjejś Miłości, robiłem dla niego to i to a on mnie zdradził, więc juz nie ufam specjalnie uczuciom". PRzypominanie sobie tego nie jest latwe, to wymaga wiele czasu. Czlowiek trudno godzi sie na zmiane postaw ktore mimo wszystko umozlwiaja przezycie. To jak godzenie sie na stracenie gruntu pod nogami po wielu latach.

Wiem, że każdy ma inne życie, ale pewne rzeczy są powtarzalne Te dziecko w nas bardzo często uważa, że nadal nalezy być wiernym wielu postawom, np.wobec bliskich osob. Jesli np. rodzice czegos sie bali i nie byli pewni siebie, świat jest okrutny, to pewnie mieli racje, a ponieważ ja jako dziecko je kochalem to chce zdobyc ich Milosc bedac podobnym do nich.

W toku terapii mozna odkrywac, przypominac sobie dziesiatki takich rzeczy. Przyglada sie im na nowo odtwarzajac pewne sceny w bezpiecznym otoczeniu psychoterapeuty.
Na nowo mozna sie im przyjrzec. I przychodzi olśnienie - czy na pewno nadal musze sie tak zachowyac? Ludzie którzy tego ode mnie oczekiwali już np. nie żyją. Mogę być wolny w tym obszarze. Nie musze czuć np. poczucia winy. To bardzo wyzwala i pozwala zmienic wiele postaw.

I teraz bardzo ważna rzecz. Psychoterapeuta nigdy nic nie narzuca i nie mówi Ci co jest lepsze lub gorsze. On tylko bardzo mocno pomaga zauważyć, że coś co uważamy za swoje codzienne wybory tak naprawdę zostało nam narzucone i nie jest nasze. Zostało narzucone tak dawno i tak mocno (bo dzieci mocno chłoną wzorce i bezkrytycznie), że aż się o tym zapomniało. Bywa to tak głebokie, że aż czasem się myśli w stylu "to kim teraz bede jesli tego a tego nie bede jednak robił? To przecież cały ja".

Bardzo ważne jest i to, że budując z czasem coraz głebszą więź z psychoterapeutą mamy wreszcie kogoś równie ważnego jak autorytet z dzieciństwa (rodzice, rodzeństwo, ówczesni przyjaciele) którym na nowo można opowiedziec o swoich postawach i dac temu komus prawo ponownej oceny czy to nadal ma sens. To jak wyjęcie trupa z szafy. To klucz do prawdziwych zmian w życiu - zerwanie więzi które nadal nakazuja nam byc lojalnym wobec danych postaw.

Takie podsumowanie wygląda na łatwe, ale do tego dochodzi się miesiącami lub latami. Zależy od problemów. Może w przybliżeniu jest tak, że zmiana postaw danego rodzaju wymaga równie wiele czasu i mocnego przypomnienia jak i nagranie w dzieciństwie. Dlatego terapie potrafią trwać latami.

Jednak warto. To bardzo wyzwalające. To właśnie dlatego moim zdaniem ludzie są najczęściej nieszcześliwi: podązali długo za wzorcami nagranymi w dzieciństwie a dopiero kiedyś dostrzegają, że może zaspokajali potrzeby innych.

Zadziwiające jak wiele z tego widać później moim zdaniem w związkach. Ludzie potrafią być w toksycznych zwiazkach bo przynajmniejn dają im coś, czego jako dzieci bardzo  potrzebowali i nie chcą tego stracić. Ludzie z toksycznymi rodzicami np. alkoholikami są przyzwyczajeni, ze szczęście nie jest niczym trwałym i odpowiada im relacja nawet z kims kto ich bije bo "przynajmniej maja to za sobą".

Np. bardzo często po tym jak zbudowało się szczęśliwy jak już sie wydaje zwiazek odzywa sie "dziecko" w nas które stara się np. pomścić krzywdę zadawaną sobie wzajemnie przez rodziców. Np córka rodziców którzy się rozwiedli moze chcieć od teraz karać mężczyzn (zależy z czyją krzywdą się utożsami). Te "dziecko" potrafi z czasem przejąć nasze szczęście, zbudować nieufność i wyrzucić faceta bo "tak generalnie jest". Pewna odmiana tej zależnością sa nieuświadomione opinie w stylu "nie mam prawa być bardziej szczęśliwy niż moi rodzicie". Terapia pozwala uciszyć te psujące nam zycie "dziecko", dostrzegamy, że mamy już naprawdę inne zycie.

Twoj autorko przypadek może być dużo lżejszy, ale po prostu dzięki psychoterapii można poznać co Tobą samą kieruję, co się ściera próbując wybrać Ci drogę szcześcia. I odkryć co naprawdę jest dla Ciebie ważne. Daje głowę, że to właśnie różne nagrane z dzieciństwa wzorce ścierają się z Twoją własną opinią gdy chcesz zdecydować czy z kimś być czy nie.

Zabrzmi to śmiesznie ale naprawde takie mam wrazenia po psychoterapii aby zapytać: Która częśc Ciebie czuje się zdradzona? I która ma jakie potrzeby? Czlowiek ma bowiem warstwy na wzrór kolejnych emocji uczonych w dzieciństwie. Daję głowę, że dlatego ludzie często czuja sie niedopasowani po ślubie: Oni jako dorośli sobie pasowali, ale dość szybko do głosu dochodzą "dzieci" w nich samych, z zapisanymi emocjami, oczekiwaniami. Jako mali chłopcy/dziewczynki mieliśmy pewien wzór szcześcia i z czasem sie go dopominamy, a jak ktos go nie spełnia to go odrzucamy.

Wydaje mi sie, ze to co napisałem, to dośc powtarzalny schemat. Ja go oczywiscie nie planowalem, tak wyszło. Dopiero później czytajac o przeżyciach innych dostrzegłem te podobieńśtwa. I idąc do psychoterapeuty też nie ma co niczego planować. Dość szybko "dziecko" w nas i tak sie samo odezwie i bedzie wyrzucac co dla niego jest ważne i będzie postęp i większe zrozumienie w swoich wlasnych zachowaniach i czemu czego sie od kogo oczekuje.

Psychologia ma moim zdaniem wielką przyszłość. Dlatego gabinety wyrastają jak grzyby po deszczu. I nie dziwie sie.

Uff... długo, ale i doświadczenia z psychoterapeutką mam bogate.

16

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia

Po drugiej(poważnej) zdradzie poszłam do psychiatry po jakieś tabletki i pomoc. Musiałam jakoś funkcjonować: 3 dzieci, własna firma, dom, wszystko na mojej głowie. Mądra pani przepisała pigułki(mogłam jeździć autem, normalnie rozmawiać z klientami, wysypiać się, dzialaly dobrze)oraz dała dwie rady: skup się na pracy i pogoń łajdaka. Jej pomoc była konkretna! nie posłuchałam 3 rady i "dla dobra dzieci", rodziny, siebie(kochałam bardzo)- pozwoliłam wrócić.
Miał iść do psychologa, ale się wymigał.
Po kolejnej znowu pigułki. Przeklinałam siebie, że nie posłuchałam, chociaż ona uprzedzała mnie , że może być powtorka.
..i tak lata mijały...Potem spakowałam się i wyjechałam (bez pieniędzy, planów, języka,pracy..nic)
Parę miesięcy temu skorzystałam z pomocy specjalisty. musiałam jakoś zakończyć pewien etap(32 lata).Dręczyły mnie koszmary przeszłości. Chyba miałam szczęście , bo wiele zrozumiałam, przestałam się zadręczać, odcięłam się od tego  "człowieka", misia z uśmiechem na twarzy, mojego męża..
Myślę, że tak do końca nie poradziłabym sobie sama. Mój koszmar trwał długo.. chociaż byłam silną, pracowitą, wierną, niegłupią, atrakcyjną kobietą. Dzisiaj jest ok.

17

Odp: spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia

Zadziwiające było dla mnie to, że podczas spotkań odkrywałam pewne rzeczy, które były zepchnięte głęboko do podświadomości, ukryte, zapomniane..
Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy specjalisty, zrób to, ale i tak nie otrzymasz 100% odpowiedzi na pytanie "dlaczego on mi to zrobił", natomiast zrozumiesz parę rzeczy, które wydawały się trudne, nie do ogarnięcia.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » spotkania z psychologiem po zdradzie - wasze doświadczenia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026