Witajcie kobietki
Mam problem i to ogromny..nie wiem jak sobie z tym poradzić..co dalej robic
Moja historia jest długa..wiec postaram się w skrócie
W zeszlym roku poznalam faceta..wydawalo mi się..ze cudownego faceta.czuły inteligentny..madry..wyksztalcony..oficer w wojsku..byl po przejściach tak jak ja. Oboje byliśmy po rozwodzie..on mial synka ja córeczkę...nasze dzieci byly w tym samym wieku. Zaraz po rozwodzie jego żona zabrala dziecko i wyprowadzila się do swoich rodziców prawie 400 km od naszego miasta..Mówił..ze teskini za małym bo synek jest dla niego całym światem..dlatego też nie spotykaliśmy się w weekendy bo on albo jezdzil do syna..albo przywozil go do siebie.
Bylo naprawdę cudownie..do czasu
Po 4 miesiacach naszej znajomości dowiedzialam się..ze on nadal mieszka z żoną..ze to normalne..zwyczajne malzenstwo..ze nigdy nie bylo żadnego rozwodu. Bylam w szoku..wykrzyczalam mu w telefon..ze to koniec..ze jest oszustem..gnojem..ze oszukal i swoją żonę i mnie..zasmial mi się w twarz i powiedzial..ze nie bylo sensu mi mowic o tym wszystkim bo on tylko czasem potrzebowal kobiety..
Naprawdę nie wiedzialam..nic nie podejrzewalam...nigdy w zyciu nie spotykala bym się z zonatym facetem
Poczulam się jak szmata..jak glupia dalam sie wykorzystac i tak beznadziejnie czuje sie do dzis...i jeszcze go pokochalam..zaco?.. dlaczego?..Dziewczyny..naprawde jest mi ciezko..przezylam to wszystko strasznie..ale w koncu postanowilam się jakos podniesc i żyć normalnie
Niestety nie da sie bo gnojek caly czas sie przypomina
Albo zadzwoni i robi mi awantury o cos czego nie zrobiłam..albo..no właśnie.....
Jak jeszcze bylismy ze sobą pisywalismy do siebie maile.on zawsze w mailu przysłał swoją fotkę..więc ja rewanzowalam sie tym samym..po skonczonej znajomosci wszystkie moje foty..ktore mu wyslalam znalazly sie w necie..wiem..ze to on bo tylko on je dostal i nikt inny ich nie widzial..Napisalam do niego..oczywiście wszystkiego się wyparl...Miesiac temu zaczął do mnie pisac sms-y jakis obcy numer..nie bede pisac co w nich bylo bo to porazka..ten ktos znal takie szczegoly..o ktorych wiedzialam tylko ja i ten moj byly...Wiem..ze gnojek opowiadal komus o mnie.i podal moj numer
Nie wytrzymalam..znowu napisalam do niego...ostro powiedzialam co o tym mysle...a on..jak zwykle udawal niewiniatko...jeszcze zaczal mi grozić..
Mam tego dosc..naprawdę...i nie mam pojecia co z tym zrobic..jak to zakończyć
Nie boje sie jego bo to tchórz..ostatnio mialam juz wyslac jego zonie te wszystkie maile..ktore do mnie pisal..ale sie powstrzymalam bo nie wiem czy to dobry pomysl...moze wtedy by odpuscil i dal mi wreszcie spokoj
Doradzicie cos??...prosze