tez mam pewien problem i chcialabym sie was poradzic.. jestem ze swoim chlopakiem od ponad roku, na poczatku wszystko bylo wspaniale, nie moglismy wytrzymac bez siebie ani jednego dnia, weekendami nie wychodzilismy z lozka, mimo iz mamy rozne charaktery czesto ostro sie klocimy zawsze jakos sie dogadywalismy od 3 tyg zamieszkalismy razem, wyjechalismy za granice, wszystko sie zmienilo. w sumie zmienilo sie juz wczesniej kiedy poznalam jego przyjaciela, zaczal mnie dziwnie intrygowac, przyciagac, zaczelam go unikac nie chcialam przebywac w jego towarzystwie gdyz balam sie tego uczucia. teraz kiedy wyjechalismy moj chlopak zrobil sie okropny nie pozwala mi nic sobie kupowac, a przeciez pracuje i zarabiam swoje pieniadze, nie wspiera mnie mimo tego ze w pracy mamy ciezko, wychodzi wieczorami do kolegow na piwo a mnie zostawia sama, nie mam tu zadnej przyjaciolki, no i jego przyjaciel, zakochal sie we mnie pisze do mnei zebym wrocila, ze on sie mna zaopiekuje itd, a co najciekawsze... ja czuje cos takiego jakbym za nim tesknila a przeciez nigdy nic nas nie laczylo.. z moim chlopakiem od kilku tygodni juz nawet nie uprawiamy seksu, jesli juz to tylko dlatego ze on tego chce raz dwa szybko i po sprawie tylko zeby jak to sie mowi go zaspokoic... poniewaz czuje ze jestem jego dziewczyna i to moj obowiazek.. nie wiem co mam robic.
Podobne tematy
Kocha się z Tobą, tylko żeby się zaspokoić od czasu do czasu? Z obowiązku? Zostawia Cię samą wieczorami i idzie sobie na piwko? Sama zobacz jak to wygląda. Ja bym nie pozwoliła się tak traktować. Wygląda na to, że uczucie między Wami wygasło. Zwłaszcza, że Ty myślisz już o kimś innym. Radzę skończyć to wszystko i wracać z powrotem jak najszybciej.
dokladniem egoista z niego i wogole sie z tobą nie liczy.
A może on po prostu się dowiedział o Twoim uczuciu do jego "przyjaciela"?
nie, nie mógł się dowiedzieć, bo nie miał skąd, nikt o tym nie wie. to wszystko już mnie wykańcza najchetniej zostawiła bym wszystko i wyjechała jeszcze dalej, ale wiem, że od problemów uciec nie można.. strasznie boję się rozstania z nim, bo zawiodę jego mame, rodzinę, a na prawdę ich lubię. No i jego babcia która zawsze mu mówiła, żeby ze mną nie był będzie miała satysfakcję, on beze mnie nie da sobie rady. Tylko że nie mogę cierpieć i być z nim dla niego, wczoraj na przykład wrócił wieczorem, dużo wypił padł od razu na łóżko rano mieliśmy iść do banku załatwiać sprawy, ale padało, a do centrum mamy 4km to on, ma kolegów, którzy mają samochody i wypić z nimi potrafi, ale żeby załatwić transport to nie potrafi. Oboje pracujemy tak samo ciężko, a to ja muszę koło niego skakać, robić obiady, a bo jego bolą recę, bo bolą plecy. No i to, że nie moge nic sobie kupić za swoje ciężko zarobione pieniądze. PORAŻKA!