Cześć mam kłopot z którym borykam się od pół roku. A więc od oczątku...
Mam 21 lat w maju w zeszłym roku wyszłam za mąż za 31-letniego faceta (nie był to ślub ze względu na ciąże) nie minął jeszcze rok ślubu a my już chcemy rozwodu. Przed ślubem byliśmy ze sobą rok i nie było takich akcji jak są teraz. Może z tego względu że nie wchodziłam w jego interesy pieniężne bo chodziłam do szkoły. Między nami ciągle jest coś nie tak. Otworzyłam około pół roku temu kwiaciarnię niestety nie udało się jej utrzymać i pod koniec tego miesiąca zamykam sklep. W pobliskiej miejscowości postawiliśmy taką budkę koło cmentarza aby sprzedawać znicze itp. kosztowało nas to dużo pieniędzy a ja ciągle słyszę że to mój kaprys i moja wina pomimo tego że dyskutowaliśmy o tym bo wydać 10 tyś jest łatwo a zwłaszcza na takie coś... Na początku mieszkałam z teściową ale zamieniła się ona ze swoją mamą na mieszkania i babcia przyszła do nas a ona poszła na jej mieszkanie ( pomijając fakt że tylko za ścianę ale to i tak dobrze bo w kuchni każda z nas chciała robić co innego) teraz mąż wymyślił że chce otworzyć sklep z papierosami prasą itd. firma oczywiście jest na mnie bo mam krótko działalność i mam zniżki. Jestem właścicielem tylko na papierze bo nie wiem co się dzieje w sklepie bo pracują tam właśnie moja teściowa i ciocia. Na dodatek mamy rozdzielczość majątkową i wszystkie firmy są na mnie a ja nie mam pojęcia co się w tych sklepach dzieje. ja jestem potrzebna wtedy kiedy czegoś potrzebuje i coś trzeba załatwić i mam siedzieć w domu i się nie wtrącać. Zrezygnowałam z papierosów bo zaczął narzekać że za dużo na mnie traci przestałam kupować kosmetyki bo też wg niego po co...
Kobietki uwierzcie mi mam dość dzisiaj rano też była awantura że top przeze mnie niszczy się ten związek. Nie umiem już z nim żyć on nie chce współgrać ze mną a ja nie umiem na jego zasadach...
Pomóżcie ..... Proszę.....
Podobne tematy
Cześć mam kłopot z którym borykam się od pół roku. A więc od oczątku...
Mam 21 lat w maju w zeszłym roku wyszłam za mąż za 31-letniego faceta (nie był to ślub ze względu na ciąże) nie minął jeszcze rok ślubu a my już chcemy rozwodu. Przed ślubem byliśmy ze sobą rok i nie było takich akcji jak są teraz. Może z tego względu że nie wchodziłam w jego interesy pieniężne bo chodziłam do szkoły. Między nami ciągle jest coś nie tak. Otworzyłam około pół roku temu kwiaciarnię niestety nie udało się jej utrzymać i pod koniec tego miesiąca zamykam sklep. W pobliskiej miejscowości postawiliśmy taką budkę koło cmentarza aby sprzedawać znicze itp. kosztowało nas to dużo pieniędzy a ja ciągle słyszę że to mój kaprys i moja wina pomimo tego że dyskutowaliśmy o tym bo wydać 10 tyś jest łatwo a zwłaszcza na takie coś... Na początku mieszkałam z teściową ale zamieniła się ona ze swoją mamą na mieszkania i babcia przyszła do nas a ona poszła na jej mieszkanie ( pomijając fakt że tylko za ścianę ale to i tak dobrze bo w kuchni każda z nas chciała robić co innego) teraz mąż wymyślił że chce otworzyć sklep z papierosami prasą itd. firma oczywiście jest na mnie bo mam krótko działalność i mam zniżki. Jestem właścicielem tylko na papierze bo nie wiem co się dzieje w sklepie bo pracują tam właśnie moja teściowa i ciocia. Na dodatek mamy rozdzielczość majątkową i wszystkie firmy są na mnie a ja nie mam pojęcia co się w tych sklepach dzieje. ja jestem potrzebna wtedy kiedy czegoś potrzebuje i coś trzeba załatwić i mam siedzieć w domu i się nie wtrącać. Zrezygnowałam z papierosów bo zaczął narzekać że za dużo na mnie traci przestałam kupować kosmetyki bo też wg niego po co...
Kobietki uwierzcie mi mam dość dzisiaj rano też była awantura że top przeze mnie niszczy się ten związek. Nie umiem już z nim żyć on nie chce współgrać ze mną a ja nie umiem na jego zasadach...
Pomóżcie ..... Proszę.....
Zacznij pracowac,zajmij sie rzetelnie ,ktoryms z twoich sklepow.Za szybko rezygnujesz z rzeczy ,ktore zaczynasz.Przestan zwracac uwage na to co mowi Twoj maz.
witam. mam problem z mezem czy moge sie tu z wami nim podzielic? pomozecie doradzicie?
mam 24 lata wyszlam za maz mlodo miala 18 lat wyszlam z milosci nie z wpadki. zdaje sobie sprawde ze ludzie maja wieksze problemy niz ja mam mimo to prosze o rade rozwod czy meczyc sie dalej moj maz .....czesto sie klucimy teraz do tego stopnia ze sa wyzwiska z jego strony i wg. ja juz pisalam pozew o rozwod ale nie odwazylam sie go zlozyc nie bede miala za co zyc a mam 2 dzieci pod czas klutni maz powiedzial ze wymeczy mnie psychicznie i mysle ze tak bedzie jezeli sie nie zmieni straszenie pod czas klutni ze zabierze mi dzieci doprowadza mnie do szalu wyzwiska jaka to ja jestem zla nie dobraze jestem zla matka i zona problem jest taki ze jak jest dobrze to dobrze a jak zaczynaja sie klutnie to jestem nikim potrafil powiedziec mojemu ojcu ze jestem dla niego zwykla szmata....teraz tez nie rozmawiamy juz od kilku dni.jestem dziewczyna wrazliwa i pamietliwa mysli w jaki sposob mnie traktuje dobijaja mnie mowi ze mnie zdradzil nie wiem czy to prawda ze mnie nie kocha ze nic nie robie tylko siedze zaslania sie tym ze to on pracuje utrzymuje rodzine. pytam czy to jest milosc???... przychodzi z pracy o 15 zje idzie spac budzi sie wieczorem a gdzie ja dzieci gdzie czas dla nas zaczynam czesciej myslec zalowac ze za niego wyszlam nie takiego zycia chcialam nie moge z nim porozmawic o naszych problemach bo wychodzi do 2 pokoju caly czas wyciagam reke ale czy to dobre rozwiazanie??? wie gdzie jest zona gdy ma swoje potrzemy. brakuje mi czulosci ciepla rozmowy mowilam mu ale nic z jego strony. mowilam ze chyba odejde od niego jak sie nie zmieni nie zmieni podejscia do mojej osoby jestem jego zona a nie jakas przelotna dziewczyna mamy 2 wspanialych dzieci ktore juz czuja pytaja co sie dzieje czemu mama jest smutna czemu placze. pod czas klotni gdy mnie wyzywal od najgorszych wybuchlam nie wytrzymalam uderzylam go w twarz oddal
doradzcie mi prosze co mam robic:(:(:(od 3 lat tak jest oczywiscie jest to wszystko w skrucie.....
Dziewczyny, dlaczego wychodzicie za mąż w bardzo młodym wieku, w dodatku za mało znanych facetów? Rok przed ślubem to naprawdę niewiele.
Zielona, nie wiem co doradzić, bo z Twojego opisu to nie wygląda ciekawie. Uważaj, żebyś nie wyszła na tych interesach jak Zabłocki na mydle, skoro nie masz pojęcia, co dzieje się w sklepach, w których Ty wg dokumentów jesteś właścicielem.
Agniesia, uważam, że tu nie ma się nad czym zastanawiać, jeśli facet wyzywa Cię od najgorszych, a do tego uderzył.
6 2014-02-06 17:33:05 Ostatnio edytowany przez natolinka (2014-02-06 17:34:19)
Cześć mam kłopot z którym borykam się od pół roku. A więc od oczątku...
Mam 21 lat w maju w zeszłym roku wyszłam za mąż za 31-letniego faceta (nie był to ślub ze względu na ciąże) nie minął jeszcze rok ślubu a my już chcemy rozwodu. Przed ślubem byliśmy ze sobą rok i nie było takich akcji jak są teraz. Może z tego względu że nie wchodziłam w jego interesy pieniężne bo chodziłam do szkoły. Między nami ciągle jest coś nie tak. Otworzyłam około pół roku temu kwiaciarnię niestety nie udało się jej utrzymać i pod koniec tego miesiąca zamykam sklep. W pobliskiej miejscowości postawiliśmy taką budkę koło cmentarza aby sprzedawać znicze itp. kosztowało nas to dużo pieniędzy a ja ciągle słyszę że to mój kaprys i moja wina pomimo tego że dyskutowaliśmy o tym bo wydać 10 tyś jest łatwo a zwłaszcza na takie coś... Na początku mieszkałam z teściową ale zamieniła się ona ze swoją mamą na mieszkania i babcia przyszła do nas a ona poszła na jej mieszkanie ( pomijając fakt że tylko za ścianę ale to i tak dobrze bo w kuchni każda z nas chciała robić co innego) teraz mąż wymyślił że chce otworzyć sklep z papierosami prasą itd. firma oczywiście jest na mnie bo mam krótko działalność i mam zniżki. Jestem właścicielem tylko na papierze bo nie wiem co się dzieje w sklepie bo pracują tam właśnie moja teściowa i ciocia. Na dodatek mamy rozdzielczość majątkową i wszystkie firmy są na mnie a ja nie mam pojęcia co się w tych sklepach dzieje. ja jestem potrzebna wtedy kiedy czegoś potrzebuje i coś trzeba załatwić i mam siedzieć w domu i się nie wtrącać. Zrezygnowałam z papierosów bo zaczął narzekać że za dużo na mnie traci przestałam kupować kosmetyki bo też wg niego po co...
Kobietki uwierzcie mi mam dość dzisiaj rano też była awantura że top przeze mnie niszczy się ten związek. Nie umiem już z nim żyć on nie chce współgrać ze mną a ja nie umiem na jego zasadach...
Pomóżcie ..... Proszę.....
Tam gdzie w spółkę wchodzi rodzina męża,tam dobrze być nie może,tym bardziej, że wszystko jest na Ciebie zapisane,ale coś mi się zdaje, że jeśli coś u Twojego męża nie wypali,Ty będziesz ponosiła koszty,bo to jest niby działalność na Ciebie,a więc Twoja.Wiesz co - uważam, że skoro nie macie jeszcze dziecka,ja skłonna byłabym poważnie pomyśleć o rozwodzie,bo wydaje mi się, że Twój małżonek na końcu Cię "wyroluje" i z długów się nie wygrzebiesz.Przetnij to i to szybko,aby nie było za późno.Decyzja i tak należy do Ciebie,ale działaj i to szybko.Masz 21 lat i pewnie uważa Cię za naiwną,a on 31 - czyli "stary" wyjadacz i "stary" wyga. Sama widzisz,że Tobie nic nie wolno,ale zarejestrować na Ciebie działalność jemu wolno???
jak Ty mogłaś na coś takiego sobie pozwolić? dlaczego chcesz aby Cię tak traktował?
niestety tak to zazwyczaj jest gdy nie dość że jest ogromna różnica wieku między wami, to jeszcze znaliście się tak krótko. Ale dobra, nie kopie się leżącego..
powinnaś wziąć się w garść i zacząć interesować się tymi sklepami. Jeśli są one na Ciebie to musisz wiedzieć czy wszystko jest opłacone, jakie macie przychody i jakie koszty. Małżeństwo małżeństwem ale pamiętaj że skoro macie rozdzielność majątkową to on bardzo szybciutko może Ci powiedzieć papa i zostawi Cię ze sklepami, długami i problemami samą.. a chyba tego nie chcesz?
nie wiem czy sobie sama poradze... nie wiem juz co mam robic
ale tutaj nie ma co rozpaczać!
wiem że jesteś młoda ale czy oznacza że masz się poddawać bo nie masz doświadczenia w prowadzeniu firmy?
dziewczyno! weź się za siebie! musisz z nim pogadać że chcesz mieć wgląd w to, co się dzieje W TWOIM sklepie, chce wiedzieć jakie są przychody i wydatki W TWOJEJ firmie! czy to coś dziwnego?
nie chcę być złą wróżką i nie życzę Ci tego ale on może Cię kiedyś zostawić z długami samą, dlatego zainteresuj się tym.
lemi, ale skoro firmy są Twoje, to co stoi na przeszkodzie, żeby zacząć się inetersować tym, co się dzieje w tych sklepach?! To Twoje, Ciebie to obciąży jeśli coś się stanie, ale i Ty masz z tego zysk. Przecież jak będziesz miała taki kaprys to możesz im pozamykać te sklepy i nic Ci nie zrobią. Radzę zająć się biznesem i swoimi interesami, bo zaraz wylądujesz w długach i rozwodem i niewiadomo czym jeszcze...