Witam! Chciałabym opisać Wam mój problem, nie ukrywam, że nie potrafię sobie z nim poradzić i prosiłabym o radę. Głównie chodzi o moją przyjaźń z panną "K". Przyjaźnimy się od podstawówki, zawsze byłyśmy nierozłączne, a tu nagle Ona znalazła sobie chłopaka, który ma na nią strasznie wpływ, ona nie ma swojego zdania, robi wszystko pod niego. Ze mną i resztą znajomych nie chce wychodzić, a mówi, że nie może i daje inne argumenty, które szczerze, ale są głupie. Rozumiem, że czasem może nie mieć ochoty, ale może to wprost powiedzieć, a nie kręcić. Gdy wraz z moim facetem zapraszamy ich dwójkę, to też są jakieś wykręty. Jest z nim niecały rok, a widziałam go RAZ, a wydaję mi się, że najlepsza przyjaciółka powinna przesdstawić swojego faceta ( pierwsze spotkanie z nim musiałam ja zainiciować, bo oczywiście sama bym się nie doczekała ) nigdy nic nie mogą, nie mogą wyjść, spotkać się, pogadać. Nawet jeśli jest dużo czasu, ona sama się nie odezwie co u mnie itp. Mieszkamy razem na studiach, a prawie w ogóle nie gadamy ze sobą o kobiecych sprawach, kiedyś jak jej już wygarnęłam co o tym sądzę, to powiedziała, że przy winku pogadamy, na obietnicach się skończyło. Chciałabym, żeby była szczęśliwa, ale nie chce żeby na tym ucierpiała nasza przyjaźń. W ogóle nic mi nie mówi, nie zwierza się... nie wiem co dalej...
Podobne tematy
Problem stary jak świat
Za jakiś czas przejdzie. Sprawdzone ![]()
Skąd ja to znam
jakieś 3 lata temu, przyjaźniłam się z dwoma dziewczynami, nagle jedna z nich znalazła sobie chłopaka i w ogóle nie było z nią kontaktu, tylko w szkole łaskawie znalazła dla nasz czas. W końcu stwierdziłam z tą drugą przyjaciółką że to nie ma sensu i się obraziłyśmy. Bo skoro to nasza "przyjaciółka" to powinna mieć chociaż troszeczkę dla nas czasu, nieprawda? Zrób to samo, bo to nie ma sensu. Przykro mi że twoja przyjaciółka jest jedną z tych, które zapominają o wszystkim dla pierwszego lepszego chłopaka. Ona nigdy się nie zmieni. Ta druga normalnie ma dla mnie czas mimo że od niedawna jest w związku i wiem że zawsze mogę na nią liczyć; dodam też że z nią przyjaźnie się jakieś 4 czy 5 lat a z tamtą co nas olewa od przedszkola. Więc olej ją tak jak ona ciebie.
Witam! Chciałabym opisać Wam mój problem, nie ukrywam, że nie potrafię sobie z nim poradzić i prosiłabym o radę. Głównie chodzi o moją przyjaźń z panną "K". Przyjaźnimy się od podstawówki, zawsze byłyśmy nierozłączne, a tu nagle Ona znalazła sobie chłopaka, który ma na nią strasznie wpływ, ona nie ma swojego zdania, robi wszystko pod niego. Ze mną i resztą znajomych nie chce wychodzić, a mówi, że nie może i daje inne argumenty, które szczerze, ale są głupie. Rozumiem, że czasem może nie mieć ochoty, ale może to wprost powiedzieć, a nie kręcić. Gdy wraz z moim facetem zapraszamy ich dwójkę, to też są jakieś wykręty. Jest z nim niecały rok, a widziałam go RAZ, a wydaję mi się, że najlepsza przyjaciółka powinna przesdstawić swojego faceta ( pierwsze spotkanie z nim musiałam ja zainiciować, bo oczywiście sama bym się nie doczekała ) nigdy nic nie mogą, nie mogą wyjść, spotkać się, pogadać. Nawet jeśli jest dużo czasu, ona sama się nie odezwie co u mnie itp. Mieszkamy razem na studiach, a prawie w ogóle nie gadamy ze sobą o kobiecych sprawach, kiedyś jak jej już wygarnęłam co o tym sądzę, to powiedziała, że przy winku pogadamy, na obietnicach się skończyło. Chciałabym, żeby była szczęśliwa, ale nie chce żeby na tym ucierpiała nasza przyjaźń. W ogóle nic mi nie mówi, nie zwierza się... nie wiem co dalej...
dopóki z nim jest, dopóty z tobą nie będzie