netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

15 odpowiedzi5 903 wyświetleniazałożony przez uwiezionykrokodyl, 03.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

Witam wszystkich. Nigdy nie myslałam, że będę potrzebowała kiedykolwiek pomocy. Zawsze byłam silna. Albo mi sie tak wydawało...
Mam na imię Anna. Mam 21 lat, studiuje ekonomie. Nie wiem co ze mną jest.. ale opowiem historie które wywróciła moje zycie do góry nogami.
Jako młoda dziewuszeczka byłam bardzo aktywna, grałam w siatkówkę, wygrywałam konkursy recytatorskie, spiewałam w kosciele, spiewałam w chórze, koncertowalismy po całej Polsce. W 3 klasie gimnazjum - to był dziwny czas w moim zyciu - spróbowałam alkoholu, papierosów..była też taka sytuacja że z grupką kolegów i koleżanek pilismy tanie wino, żeby tylko było na "wesoło". Moi rodzice nigdy nie widzieli o tym co się u mnie dzieje. Mialam swietne oceny, wzrowa uczennica. to mysleli że ze mną ok. Teraz jak patrze z tej perspektywy, to było ich w moim zyciu za mało. za mało się mną interesowali. zapytanie co było w szkole - to nie wsyzstko dla młodego człoweika, albo stwierdzenie, że dziecko najedzone , ubrane to wszystko ok !
Otóż po gimnazjum dostałam się do najlepszego liceum. Z którego w 1 kl, już po miesiacu szkoły mnie usunięto za alkohol, za wódke, za swoją głupotę, za idiotyzm związany z alkoholem (w tym momencie brzydzę się alkoholem). Cała sytuacja działa się na wyjezdzie integracyjnym dla klas pierwszych w tym nowym LO. Moi rodzice byli w szoku. NIe wiedzieli ze ja, dziewczyna szóstkowa, wzrorowa, mogła wywinąc im taki numer. NIe zapomne tego dnia do końca zycia. Od tamtej pory wszystko mi sie wywróciło. Pamietam jak dostałam od mamy w twarz. Biła mnie po głowie tak mocno, ze myslałam ze mnie zabije. Lała mnie po całym ciele - podobno aż coś się w rękę stało. Nawet w bójkach z bratem starszym w czasie dziecinstwa nie dostałam , jak od niej. Tygodniami byłam gardzona, nienawidzono mnie w domu, "ludzie plotkowali", zabrano mi telefon, nigdzie nie mogłam wychodzić, zero wycieczek, zero przyjemności, nie dostawałam nic pieniędzy, nie mogłam się spotykać z koleżankami, grzebano mi w rzeczach etc. Rodzice byli dla mnie klawiszami, jak w wiezieniu, a nie mamą i tatą. Razem ze mną ze szkoł odejśc musiały moje 3 kolezanki, znajomosci od podstawówki. Z którymi juz nie utrzumuje kontaktu, bo od tamtej pory miałam zakaz i na te znajomosci.
Poszłam do liceum (dwa dni po tych zdarzeniach) - znalazło się cudem w niezłym liceum miejsce dla mnie - ale w klasie biochemicznej (gdzie w poprzednim byłam na matgeo). No nie wybrzydzałam. Mijesce było jakieś tylko tu. \i tak egzystowałam trzy lata w liceum. Jedyna impreza w liceum to studniówka. ALe wracając do początków w moim nowym LO. Miasto małe, wszyscy w nowej kl wiedzielie dlaczego do nich przyszłam, ale wyjatkowym trafem byłam miło przyjeta. wszyscy chcieli sie ze mna kolegowac. bardzo lubilam chodzic do szkoly. ale nie lubilam wracac do domu - do domu w ktorym wszyscy patrzyli na mnie jak na zbrodniarza. Wychowawczyni była o tyle super, że co wywiadówka mnie chwaliła, bo widziała że mnie gryzie ta sytuacja.
Młode dziewczyny lubia ciuchy i w liceum zawsze chciało sie fajnie wygladac, w domu sytuacja materialna jest bardzzo dobra, ojciec mundurowy, mama ekonomista... kasy nigdy nam nie brakowało. NIe mam do nich żalu, ale przez całe liceum chodziłam jak bezdomna. Ciuchy z ciucholandu, bo nie mialam pieniedzy, bo nie dostawałam. Najgorsze jest to ze w tym okresie zaczelam tyć. Byłam bardzo znerwicowana, bardzo podjadałam, ze strachu, że albo ktos zobaczy z domowników, że to ja zjadłam tego batona albo że przez miesiac nie bede miala okazji zjesc nic słodkiego. No i przytyłam... ważyłam ok 70 kg na wzzrost 170 cm. I tu do akcji weszła moja mama, która zaczęła mnie wyzywać, krzyczeć, jaka jestem brzydka i gruba. Sytuacje sie ciagle powatarzły. Zawsze mówiła na mnie dewotka etc.
(ciezka mi dalej o tym pisac bo placze).
2 klasa tego liceum to probowalam stawac na nogi, cos robic, udało mi sie zostac przewodnicza w tym liceum samorządu szkolnego, taka duza szkoła, a tu nagle ja, ale startowałam z myslą też- a może rodzice będą dumni? - nigdy mnie nie pochwalili z tego wyczynu. Na szczescie bycie przewodniczaca pozwoliło mi wiecej przebywac w szkole niz w domu. Przypadkiem polonistka wychwyciła wsrod tłumu młodziezy - jako ze posiadam zdolnosci aktorskie (o ktrocyh zapomniałam przez to wszystko). Płakała ze szczescia, ze potrafie tyle, bezwysiłku grać głosem etc. ZNwou wrocilam do recytacji, do aktorska w szkole. Wygrywałam konkursy, dostałam nawet wyróżnienie za role w etiudzie... Taka namiastka - ze moze rodzice znow uwierzą we mnie... ale nie, aktorstwo to nie talent - wg moich rodziców kazdy moze sie nauczyc, wyjsc na scene.. poza tym byłam gruba..i ciagle mi to powtarzano. Przezyłam drugi rokpo tej całej akcji. W miedzy czasie dostawało mi się, o bałagan w szafce , o niepoukładane ciuchy, o bycie grubasem i brzydulą. (mimo że mam coś z pedantyczności..) Na balu studniówkowym poszłam w sukience która podobała sie mojej mamie , a nie mnie, bo sukienka była za jej pieniadze, poza tym znowu mi powtarzala ze jestem gruba i nic innego mi nie pasuje, tylko tajedna jedyna.. Uczesanie tez mialam takie jak wg mamy pasowało. .... gdybym powiedziala że nie chce, albo kategorycznie zabroniła, to bym dostała, zostałabym zlana "na kwaśne jabłko", żeby tylko przmowic mi do rozumu ze ona ma racje, i tak oto moj bal studniówkowy był najgorszą imprezą w życiu, której nie lubie wspominać. Na studia zostałam w miescie gdzie chodziłam do LO. Mimo bycia w kl biochem , zdawania chemii to poszlam na ekonomie - tutaj raczej zadecydował aspekt - chce prace, chce szybko sie usamodzielnic. Mieszkam z rodzicami, dopoki studiuje lic na uczelni w tym miescie. Stosunki sie troche poprawiły o tyle, że dorabiam sama, schudłam dla siebie (mimo że byłam tym grubasem wg mamy, to nie wiem jakim cudem mialam i mam tylu adoratorow - nie przechwalam sie tym, tylko taki fakt stwierdzam) i odchudzam sie dalej. Dalej....bo ciagle jestem niezadowolona ze swojej sylwetki, mam przez to odwapnione zęby i wypadły mi włosy, obsypują mnie pryszcze z którymi ciągle walcze.. ale mniejsza oto. Najgorsze jest, że doszło do mnie, że nie mam żadnego talentu. Mam starszego brata. jest informatykiem - mistrzem w tej dziecinie. Zawsze mądry,grzeczny.. Moj najukochanszy brat - mimo ze był ockziem w głowie rodziców to i tak zycie bym za niego oddala. ALe wracajac do mojej niskiejsamooceny, ciagle mi sie wydaje ze nic nie potrafie, ze nigdzie sie nie dostane, ze nic nie umiem , ze nie mam talentów , bo gdybym była dobra w aktorstwie to bym bez przeszkod poszlado szkoły teatralnej (ale ze jestem słaba to po co startowac...), mam chłopaka któy nie podoba sie moim rodzicom, bo kolezanki maja lepszych przystojnieszych (mimo ze moj skonczył najlepsza uczelnie w PL i pracuje w zawodzie i jest najlepszy). Moja mama ciagle mnie krytykuje , do tej pory wtraca sie w to co sie ubieram, i jak sie czesze, gdyby dowiedziala sie ze np chce zmienic kolor włosów to dostałaby furii. Ojciec w tym wszystkim jest taki, ze jak mama jest w pracy (bo tata teraz na emeryturze bo mundurowi ida wczesniej) to jest super tata, ale jak mama wraca z pracy, to nawet mnie nie broni, bo mimo ze nic nie zrobiłam to dostaje opieprz, ryk, kiedys żartowałam z niej, że nie umyła szklanki po soku malinowym z lenistwa i zrobiła sobie w niej herbate - wtedy to tak krzyczała przy sniadaniu, że ma mnie dosc, ze 2 tyg sie nie widzialysmy mimo ze mieszkamy w jednym domu ale duzym, ze udało mi sie nie wchodzic jej pod nogi, ostatnio krzyczała bo poszłam sie myc poki jej nie było w łazience, a jak wrocila to czekala 15 min az sie zwolnie, teraz to o byle co dostaje... prawde mowiac mam dosc.. odliczam dni do przeprowadzki do wawy, gdzie chce isc na studia mgr. Bedzie ciezko finansowo, ale musze.. Mam dosc gardzenia mną. NIe chce zyc wciaglym strachu i poniewieraniu. Za kazdym razem patrze na dziewczyny z mysla, ze mają dobrze, że robią zakupy z mamą, a ja.... robie jedzenie w domu, zeby na uczleni nie kupowac albo nie chodzic na fastfoody i wydawac kase, albo nie kupie sobie firmowych ciuchow, lumpeks zawsze ze mną. Od lat.. Ciagle wspominam o ciuchach, ale to nie dlatego ze na nich mi zalezy, tak przyblizyc wam chce sytuacje.
Mam 21 lat, dorabiam jako hostessa, sprzątaczka. Licze każdy grosz.. Ale nie potrafie spojrzec w lustro i powiedziec: Anka lubie cie, zobacz jaka jestes twarda... nie potrafie tego powiedziec. Tylko patrze w lustro i stwierdzam: ale anka jestes beztalencie.

2

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

Bardzo się rozpisałam, pisałam dosc chaotycznie, ale są wersy przy których miałam napływ łez... chciałabym porozmawiać z kimś tutaj, licze na was..

3 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-02-04 00:35:58)

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

Polecam książkę Talent nie Istnieje(książka oparta na badaniach naukowych, autor jest wielkim sceptykiem różnych dziedzin dlatego musi mieć czarno na białym wszystko) ---> link usunięty


Obrazek dodany przez użytkowniczkę



Zaakceptuj swoje słabości to, że możesz być słaba, że masz prawo do tego paradoksalnie jak takie coś się zaakceptuje staje się człowiek silniejszy przyznaj się do swoich słabości, ale także mocnych stron smile

Chyba będziesz musiała się wyprowadzić by odciąć się od rodziców, którzy Cię ciągle na każdym kroku deprecjonują to nie sprzyja podwyższeniu samooceny.  Niech Ci chłopak pomoże jak ma tak świetną pracę smile

4

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

szczerze to Ci wspolczuje, matka nienormalna, wyzywa sie na Tobie i ma jakis problem ze soba, kto tak traktuje swoje dziecko ? jestem w szoku, to ze Twoi rodzice stawiaja Ci poprzeczke nie do przeskoczenia nie oznacza ze caly czas jestes niewstarczajaco jakas, bedziesz miala ciezko droge do przejscia, uwazaj by z tym odchudzaniem jakas anoreksja nie wynikla, rodzice Cie nie akceptuja, dla mnie to jest ich problem, bo powinni byc Twoim wsparciem w zyciu a nie podcinac Ci nogi i Cie dolowac. To ze teraz masz taka niska samoocene to kikuletnia praca Twojej matki, podziekuj jej, nikt by nie wyszedl z takiego domu o wysokiej samoocenie, to ze sie wtraca? wybacz, ale niech zacznie Cie szanowac, nie masz 5 lat by Ci mowila co masz ubrac i zabronic miec wlasne zdanie, nie ma prawa do tego, nie pozwalaj jej sie tak ponizac i tak traktowac, zdolna z Ciebei dziewczyna i pracowita, ale nie szukaj w swoich rodzicach aprobaty, nigdy Ci nie dadza, a wrecz beda czuc wladze ze caly czas pracujesz nad ich zadowoleniem, czemu samej siebie nie doceniasz? nie widze tez milosci do samej siebie, gdzie w tym wszystkim jest obrona samej siebie ? ktos Cie wyzywa od grubasow? ok , mialas ciezki okres, przekroczylas troche granice, zdazylo sie przytyc, nie umialas sobie inaczej poradzic z problemem i stalo sie, ot przytylas, trudno nie wspierali Cie bylas sama, czlowiek tak dziala ze smutki predzej czy pozniej bedzie musial w czyms ukoic , niestety, jak jestesmy samotni i nie mamy wsparcia od innych czesto sie szuka jakiegos zastepstwa, czasem ciezko wszystko robic 'tak jak trzeba " zadbaj o siebie ale dla siebie, nie badz swoim katem pt" musze schudnac bo inaczej nie przestana mnie przezywac" jesli komus sie nie podoba to kim jestes, co aktualnie sie dzieje w Twoim zyciu nie masz zadnego obowiazku tego sluchac czy brac jako prawde o sobie, masz zapewne duze braki emocjonalne i zainteresowania ze strony swoich rodzicow i pewnie tez ogromna potrzebe aprobaty. zacznij kochac siebie, nie wazne czy bedziesz w tym sama , docen sie za wszystkie starania, docen sie ze jak bylas sama w tym wszystkim to jakos dawalas rade, to duzo , naprawde, badz swoim wsparciem  . wiem ze pewnie ciezko jest Ci uwierzyc ze cos znaczysz bo w domu Ci mowia ze caly czas ZLe ZLE ZLE, ale uwierz mi do przykladu Twoi rodzice nie naleza, i szkoda zycia na zadowalanie tego typu ludzi, ktorzy wiecej Ci szkod narobili tym swoim zachowaniem , postaraj sie uwolnic od checi zadowolenia swoich rodzicow i szukania co sprawi ze beda z Ciebie dumni, sama dostrzegnij cos w sobie, nie czekaj na nich, niestety pewnie Ci tego nigdy nie dadza, badzjak cos osiagniesz stwierdza ze to dzieki nim i tym sposobem znow Ci odejma jakies zaslugi, szkoda by znow sie otwierac na zranienia. doradzam jakiegos psychologa, bo te Twoje odchudzanie sie nie brzmi zdrowo , skoro takie efekty uzyskujesz z wlosami i zebami. potraktuj siebie z miloscia i z troska, tak jak zawsze chcialas by ciebie rodzice potraktowali, to pomaga !:)

5

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

Jedynym rozwiązaniem problemu jest wyprowadzka od rodziców. Podejrzewam, że problem polega na tym, że oni od zawsze posiadali jakąś wizję Ciebie (wzorowa uczennica, grzeczna, ładna dziewczyna), a Ty tę wizję zburzyłaś i oni nie mogą pogodzić się z utratą "starej" córki. To jednak nie usprawiedliwia ich zachowania. Zrobiłaś głupstwo, ale powinnaś dostać szansę naprawienia swojego błędu. Niestety, nie sądzę, byś miała na co liczyć, bo czego byś nie zrobiła, zawsze będzie nie tak, zawsze będzie za mało.
Dobrze, że sobie dorabiasz. Staraj się odłożyć sobie pieniądze na przeprowadzkę do Warszawy. To zajmie jeszcze trochę czasu, ale na pewno masz oparcie w chłopaku. Możesz mieć również oparcie we mnie - jeśli chcesz, możesz wysłać mi na e-mail jakiś kontakt do siebie, byśmy mogły popisać.

6

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

Pamiętaj, że wszystko co robisz, robisz dla SIEBIE nie dla rodziców.
Tamto zdarzenie sprawiło że ich zawiodłaś, stracili do Ciebie zaufanie. Tak, twój młodzieńczy błąd.
Ale to jak oni się po tym wszystkim zachowali nie było fair. Owszem, chcieli Cie chronić, ale zrobili to w niewłaściwy sposób.. ograniczyli Ci wolność, sprawili że Twoja samoocena sięgnęła dna. Nie dali Ci szansy. Mimo że się bardzo starałaś to bezpowrotnie straciłaś kredyt ich zaufania.
Próbowałaś z nimi porozmawiać, powiedzieć że boli Cię to jak jesteś traktowana?
Owszem wyprowadzka to jest wyjście z sytuacji, ale to raczej uciekanie od problemu, a  nie zmierzenie się z nim. Zadra pozostanie.

7

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

Cześć, Anko smile.

Ja jednak przeczytaniu Twojego postu pomyślałam, że jesteś silną osobą. Wygrywanie konkursów recytatorskich, stanie na czele szkolnego samorządu, łączenie studiów z pracą (wiem coś o tym), walka z nadwagą, a przede wszystkim - walka z neurotyczną matką - to wszystko wymaga nie lada siły.
Wydarzenie sprzed lat nie ma teraz już żadnego znaczenia; byłaś dzieckiem i popełniłaś błąd, który wcale nie zaowocował strasznymi konsekwencjami. Takie są przywileje młodości. Twoja matka zareagowała na to w sposób karygodny.

Co do pytania tytułowego: w pozbyciu się niskiej samooceny pomoże przede wszystkim wyprowadzka od matki, jak wspomniała Czarna Wilczyca. To jednak może trochę potrwać, więc ubezpiecz się w cierpliwość i dystans do tego, jak traktuje Cię rodzicielka. Ona po prostu nie ma racji smile.

Myślałaś o powrocie do swojej pasji aktorskiej? Skąd wniosek, że nie jesteś w tym dobra? A nawet jeśli - czy coś stoi na przeszkodzie, by robić to hobbistycznie?

Pozdrawiam.

8

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą
shion napisał/a:

Cześć, Anko smile.

Ja jednak przeczytaniu Twojego postu pomyślałam, że jesteś silną osobą. Wygrywanie konkursów recytatorskich, stanie na czele szkolnego samorządu, łączenie studiów z pracą (wiem coś o tym), walka z nadwagą, a przede wszystkim - walka z neurotyczną matką - to wszystko wymaga nie lada siły.
Wydarzenie sprzed lat nie ma teraz już żadnego znaczenia; byłaś dzieckiem i popełniłaś błąd, który wcale nie zaowocował strasznymi konsekwencjami. Takie są przywileje młodości. Twoja matka zareagowała na to w sposób karygodny.

Co do pytania tytułowego: w pozbyciu się niskiej samooceny pomoże przede wszystkim wyprowadzka od matki, jak wspomniała Czarna Wilczyca. To jednak może trochę potrwać, więc ubezpiecz się w cierpliwość i dystans do tego, jak traktuje Cię rodzicielka. Ona po prostu nie ma racji smile.

Myślałaś o powrocie do swojej pasji aktorskiej? Skąd wniosek, że nie jesteś w tym dobra? A nawet jeśli - czy coś stoi na przeszkodzie, by robić to hobbistycznie?

Pozdrawiam.

"Ja jednak przeczytaniu Twojego postu pomyślałam, że jesteś silną osobą. Wygrywanie konkursów recytatorskich, stanie na czele szkolnego samorządu, łączenie studiów z pracą (wiem coś o tym), walka z nadwagą, a przede wszystkim - walka z neurotyczną matką - to wszystko wymaga nie lada siły." - zgadzam się z autorką - to są silne strony, nie każdy potrafi to zrobić!

9

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

Dziękuje za wszystkie wpisy, za każdą odpowiedź, tak naprawdę to się wzruszyłam Waszą reakcją smile
Anoreksji mieć nie będę, jem bo muszę, inaczej nauka moją nie miałaby efektów tylko bym była ciągle zmęczona, a musze być na pełnych obrotach każdego dnia. smile Będę się bronić w czerwcu (licencjat z ekonomii) i wtedy kończe kariere w tym miescie rodzinnym i przenosze się do stolicy... Wszystko jest takie smieszne, jak patrze na mame... bo ona wszystko co "osiągnęłam" dopisuję sobie do swoich zasług, że to wszystko jest dzięki niej, bo gdyby nie ona, ja juz dawno bym źle skończyła.:) No i rzeczywiście, nie mam miłości do siebie samej... mam poczucie że jestem "brudna". NIe moge się z tego umyć, .. tęsknie tylko za rodzicami. Nigdy nie byłam na wakacjach...nie widziałam morza czy gór.. - a nie..widziałam w książce do geografii , nie mam miłych wspomnień z okresu gdy mialam 15 do 19 lat.. zero, taka czarna dziura smutku, którego w szkole nie chciałam pokazywać, dlatego tak dużo tam robiłam, dlatego wszyscy mnie znali, do tej pory poznają na ulicy i krzyczą :czesc przewodniczą (mimo że liceum skonczyłam no 3 lata temu) smile I wiecie, ciężko się wziąć w garść, bo nawet gdy juz jest ok, teksty mamy słucham brzuchem a wypuszczam uchem.. to słysząć chocby rozmowe jej przez telefon z kolezanką z dawnych lat, gdzie opowiada o swoim synu, o jego osiągnieciach a jak kolezanka się jej pyta co u córki to odp tylko ze zdrowa i ze studiuje i koniec. Jedno zdanie o mnie.
W przeszłosci miałam mysli samobójcze nawet, albo chciałam napisać list i uciec, żeby się o mnie martwili, albo żeby juz im na zawsze zejść z oczu, ale na szczęscie rozum wziął góre i teraz piszę tu smile
Dziekuje za te słowa od Was tutaj, bardzo dużo dla mnie znaczą, uśmiecham się do monitora smile Niby internetowe forum, nie wierzyłam że może mieć tak pozytywną moc. smile co do teatru, znalazłam w wawie wiele możliwosci dla studentów żeby zajac sie tym hobbystycznie smile interesuje się polityką także i handlem zagranicznym, dlatego to duże miasto to wielka szansa dla mnie smile

10

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

Aniu jesteś dzielna i silna. Już tylko kilka miesięcy życia w tym stresogennym środowisku. Gdy w domu usłyszysz jakąś negatywną opinię to pomyśl sobie "to TYLKO twoje zdanie, Prawda jest inna. Szkoda, że mnie nie znasz."  Niczego nie musisz udowadniać rodzicom, żyj dla siebie. Skup się na swoich celach i myśl o przyszłości.
Powodzenia

11

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

Hej nie wiem co robic.   
Czemu mam tak w zyciu że nic mi sie nie udaje?
Mialam troche chłopaków ale nie wiem czemu mi się nie udawało?
Szczupła jestem czy chodzi o cere( mam trochę trądziku)
Nie wiem co robić ciężko mi w życiu.
nic mi się nie udaje:(:(:(:(

12

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

Agnes16 po prostu bądź sobą, rozwijaj swoje talenty, bądź życzliwa, dbaj o wygląd, uśmiechaj się.

13

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

Pamiętaj że najlepsza walka to sztuka walki bez walki, walka ze samym sobą jest z góry przegrana, nie walcz.

Pełna akceptacja całej siebie i będzie jak sobie wymarzysz , wszystkie negatywne images o sobie powstają w głowie jako myśli wiec nie traktuj ich poważnie ale nie walcz z nimi. To się wydaje trudne ale takie nie jest naprawdę...:)

Powodzenia

14

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą
Columbus napisał/a:

Pamiętaj że najlepsza walka to sztuka walki bez walki, walka ze samym sobą jest z góry przegrana, nie walcz.

Pełna akceptacja całej siebie i będzie jak sobie wymarzysz , wszystkie negatywne images o sobie powstają w głowie jako myśli wiec nie traktuj ich poważnie ale nie walcz z nimi. To się wydaje trudne ale takie nie jest naprawdę...:)

Powodzenia

pozytywna uwaga i owszem, ale nie tylko nasze myśli są odpowiedzialne za akceptację siebie. Otoczenie wysyła sygnały : jesteś za chuda, za gruba, płaska, masz duży nos, brzydka cerę itp. Pewnych rzeczy w sobie nie można zmienić. I kiedy nas to wredne otoczenie ocenia tylko na podstawie wyglądu to nie dziwię się, że u wielu osób ciężko z akceptacją. I nie prawdą jest, że każda potwora znajdzie swego amora.

Ale MASZ RACJĘ trzeba siebie zaakceptować nawet wbrew opinii innych, bo to może wpłynąć na to jak będziemy postrzegani i odbierani.

15

Odp: jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą
Picea napisał/a:
Columbus napisał/a:

Pamiętaj że najlepsza walka to sztuka walki bez walki, walka ze samym sobą jest z góry przegrana, nie walcz.

Pełna akceptacja całej siebie i będzie jak sobie wymarzysz , wszystkie negatywne images o sobie powstają w głowie jako myśli wiec nie traktuj ich poważnie ale nie walcz z nimi. To się wydaje trudne ale takie nie jest naprawdę...:)

Powodzenia

pozytywna uwaga i owszem, ale nie tylko nasze myśli są odpowiedzialne za akceptację siebie. Otoczenie wysyła sygnały : jesteś za chuda, za gruba, płaska, masz duży nos, brzydka cerę itp. Pewnych rzeczy w sobie nie można zmienić. I kiedy nas to wredne otoczenie ocenia tylko na podstawie wyglądu to nie dziwię się, że u wielu osób ciężko z akceptacją. I nie prawdą jest, że każda potwora znajdzie swego amora.

Ale MASZ RACJĘ trzeba siebie zaakceptować nawet wbrew opinii innych, bo to może wpłynąć na to jak będziemy postrzegani i odbierani.

Mówisz że otoczenie wysyła sygnały ok, ale to my nabieramy się na "iluzję" przez utożsamianie się z EGO, większość ludzi uważa że ich myśli to oni, że ich EGO to oni a tak nie jest bo EGO to tylko "nakładka" czyli EGO jest czymś co mam, a nie czymś czym jestem. Jeżeli zrozumiemy jak się obchodzić z własnym EGO to możemy zmienić wszystko, starożytni wiedzieli jak to działa a my poprzez współczesną technologie zapomnieliśmy:)

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » jak pozbyć się niskiej samooceny? szukam rad do walki ze sobą

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026