Witam. Mam 22 lata i jestem po prostu brzydka, strasznie mnie to dołuje, szczególnie kiedy widzę piękne uśmiechnięte dziewczyny. Możecie pomyśleć, że po prostu o siebie nie dbam, ale tak nie jest. Jestem wysoka, może nie super szczupła ale też nie gruba, normalna budowa ciała. Moim pierwszym kompleksem są piersi, nierównomierne, wielkie, obwisłe nawet jak na ten wiek, (Wstydzę się rozebrać przed kimkolwiek.(..oraz brzydka twarz i włosy. Dodatkowo mam żółte zęby pomimo ich mycia, kiedyś nawet były strasznie krzywe lecz je wyprostowałam. Jeśli chodzi o makijaż, to mam wrażenie że zbytnio mi nie pomaga. Oglądam dużo tutoriali makijażowych na youtube, testuję, w czym wyglądam najlepiej, lecz kiedy przypakowo w ciągu dnia spojrzę w lustro to sie załamuję... Myślałam żeby malować się mocniej żeby jeszcze bardziej zamaskować moją brzydką twarz ale źle bym się czuła z kilogramem tapety na twarzy. Mam małe oczy, naturalnie cienkie i rzadkie brwi, blizny na czole i brodzie.... Włosy zazwyczaj upinam w koka. Kiedyś nawet nosiłam clip-iny by je przdłużyć i zagęścić ale znudziło mi się wstawanie godzine wcześniej by je wpiąć. Ehh...zazdroszcze tym pięknym dziewczynom że się takie urodziły, smukłe, z piękną twarzą, o gęstych włosach. Wiem, że ja nigdy nie zdołam wyglądać tak dobrze...
Podobne tematy
Czy wyglad jest najwazniejszy?
Jestes inteligentna- masz ladny styl pisania. Na pewno masz jakies pasje.
Sprobuj dostrzegac w sobie i swoim zyciu wiecej pozytywow. ![]()
3 2014-02-02 23:39:01 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-02-02 23:39:47)
@gargamel22, nie Ty jedna jesteś brzydka ![]()
Znajdź sobie brzydkiego chłopaka to będzie Ci lepiej w życiu! ![]()
4 2014-02-03 00:32:35 Ostatnio edytowany przez dobraBaba (2014-02-03 00:35:26)
Jesoo, to jakaś epidemia chyba! Mniej reklam oglądajcie dziewczynki bo najwyraźniej wam szkodzą i to bardzo.
A ja bym dodała do tego chłopaka jeszcze brzydkiego psa i kota ![]()

ten pies jest fajny wyglada na "towarzyskiego"
Autorko, mogę sobie rękę odciąć, że wcale nie jesteś jakimś Quasimodo, ale po prostu masz kompleksy.
Nie ma brzydkich ludzi. Są w siebie niewierzący tylko.
Czasami naprawdę ładne dziewczyny uważają się za brzydkie zupełnie nie wiem czemu. Ale jak dla mnie to są dwa wytłumaczenia na to, albo chcą żeby je ciągle komplementować, mówić, że tak nie jest i w ogóle, albo faktycznie mają tak niską samoocenę. Nie oszukujmy się, są ludzie ładni i mniej ładni, ale najważniejsze jest żeby się czuć dobrze we własnym ciele.
Ehh...zazdroszcze tym pięknym dziewczynom że się takie urodziły, smukłe, z piękną twarzą, o gęstych włosach. Wiem, że ja nigdy nie zdołam wyglądać tak dobrze...
Jak myślisz, ile tych pięknych, smukłych, gęstowłosych dziewczyn wygląda tak "z natury"? Żeby być smukłym, trzeba na to zapracować własnym potem. Umięśnione uda, płaskie brzuchy itd. nie zrobią się same.
Nad gęstością włosów kobiety pracują już bardzo długo- popatrz na tematy na tym forum w dziale "Kobieca moda i uroda". Ile kobiet ma problem z włosami! Nie musisz nic doczepiać, są takie fryzury które nadają objętość- mocno pocieniowane, krótsze, czasem sterczące.
Piękne twarze też często nie są tak piękne jak się wydaje. Jak jeszcze chodziłam na uczelnię, na zajęciach z kosmetologii robiłyśmy sobie demakijaż. Byłam w szoku! Moje piękne koleżanki z dużymi oczami, kształtnymi brwiami i gładką cerą okazały się... bardzo przeciętne. Brwi i rzęsy miały mocno pomalowane- gdy "farba" zeszła, okazało się że oczka mają malutkie, brwi i rzęsy rzadkie, jasne, cienkie i nie zawsze symetryczne. Ta ich gładka jasna cera pod warstwą makijażu okazała się różowa, pełna blizn, pryszczy i niedoskonałości. Nie powiem, samoocena wystrzeliła mi w kosmos, a piękna nie jestem
Co do piersi... Większość kobiet ma niesymetryczny biust. Ja mam 19 lat a moje piersi wyglądają jakbym wykarmiła dwoje dzieci, okropność. A mimo tego, że są wielkie, obwisłe, nierówne- mają swojego amatora, który uważa je za najpiękniejsze na świecie. Kup porządne staniki, skorzystaj z pomocy brafitterki- jak zobaczysz się w dobrym staniku, od razu poczujesz się pewniej. Wiem jak idiotycznie to brzmi
Ale ja osobiście byłam w szoku jak zobaczyłam, że mój zwiędły biust może być jędrny, pełny i sterczący do przodu w odpowiednim staniku. Mała rzecz a jak poprawia nastrój!
Nie ma idealnych kobiet, rozejrzyj się wokół. A ty masz ostre kompleksy. Jeśli będziesz uważała się za brzydką, inni też będą cię za taką uważać. Ale nie z powodu włosów czy twarzy, ale dlatego, że zobaczą zgarbionego ponuraka który marudzi i nigdy się nie uśmiecha, zamiast normalnej, pewnej siebie dziewczyny.
Nie ma idealnych kobiet, rozejrzyj się wokół. A ty masz ostre kompleksy. Jeśli będziesz uważała się za brzydką, inni też będą cię za taką uważać. Ale nie z powodu włosów czy twarzy, ale dlatego, że zobaczą zgarbionego ponuraka który marudzi i nigdy się nie uśmiecha, zamiast normalnej, pewnej siebie dziewczyny.
Masz racje, chodzę jak zgarbiony ponurak bo jestem bardzo niepewna siebie. Czuje wręcz odrazę. Wiem, że wygląd nie jest najważniejszy, ale gdy mam sie uśmiechnąć czuję że ludzie zobaczą moje nie do końca idealne zęby. Chłopaka mam, poznałam go jeszcze wtedy kiedy byłam długowłosą blondynką i tak jakoś został, ale wielokrotnie daje mi do zrozumienia że lubi wysportowane kobiety, że powinnam zacząć ćwiczyć żeby mieć ładny tyłek i brzuch, że powinnam zapuścić włosy, że lubi takie, które ładnie się ruszają i tańczą...czekam na moment kiedy zerwie z takim niezdarnym przygarbionym koślawcem. Szczerze mówiąc by mi ulżyło bo gdybym była sama bo wtedy nie musiałabym się szykować na każde spotkanie, dobierać ciuchów i wpadać w depresje że wyglądam do dupy ![]()
dzięki wam że moge się wyżalić i z kimś "pogadać" ![]()
Znajdź swojej atuty i eksponuj je. Może masz ładne pośladki, kości policzkowe, ramiona.... sama oceń. Nie wierzę, że nic ci się nie podoba w swoim wyglądzie...
Spróbuj nabrać pewności siebie. Nie chodź zgarbiona. Zauważ- wiele dziewczyn o przeciętnej urodzie nadrabia pewnością siebie - wyprostowaną sylwetką, uśmiechem, spojrzeniem...
Wiesz, ja takiego chłopaka od siedmiu boleści, który mówi Ci jak masz wyglądać,bym w trąbę puściła.
Nie widzę nic złego w sugestiach chłopaka, żeby trochę poćwiczyć. Może ma całkiem dobre intencje i chce Ciebie zmotywować do pracy nad sobą.
Przeczytałam w necie taką uwagę: "nie ma brzydkich kobiet, są tylko niedofinansowane." Dużo w tym prawdy. Dziewczyny/Kobiety które oglądamy w gazetach/TV są po operacjach plastycznych, w profesjonalnym makijażu i dodatkowo retuszowane są zdjęcia.
Po pierwsze nie mów o sobie źle. Jak tylko pomyślisz np. mam za małe oczy - to się koryguj. Powtarzając sobie co Ci się u siebie nie podoba nakręcasz się negatywnie. Dlatego po pierwsze NIE MÓW o sobie ŹLE.
Wiem, że trudno Ci będzie mówić przed lustrem coś pozytywnego. Ale może masz coś co w sobie akceptujesz -powiedz to głośno.
A poza tym unikaj luster.
Naprawdę sama sobie możesz bardzo pomóc - bez pieniędzy - zmieniając swój sposób myślenia. Twoja wartość nie zależy od wyglądu (to fakt, że świat oszalał na tym punkcie), liczy się nasza osobowość, to co sobą reprezentujemy i jakie mamy nastawienie do życia.
Czy byłabyś zaskoczona, gdybyś się dowiedziała, że wiele z kobiet? nawet tych, które uważasz za atrakcyjne ? jest niezadowolonych ze swego wyglądu? A często właśnie tak bywa. Wobec tego powstaje pytanie: Czy sądzisz, że wszystkie takie osoby powinny oddać się w ręce chirurga? A może większość czułaby się szczęśliwsza, gdyby umiała dostrzegać swoje atuty? Dlaczego więc nie miałabyś odnieść tego również do siebie?