Dzień dobry!
Jakiś czas temu zawarłam miłą znajomość - ponieważ wciąż chodzi mi po głowie, postanowiłam napisać do Was, licząc na świeże i obiektywne spojrzenie.
W grudniu wybrałam się do mojego przyjaciela na imprezę, była tam trochę naszych stałych znajomych oraz - X.
X to najlepszy kumpel mojego przyjaciela, nie mieszka w tym samym mieście, to jakiś cud(?), że wcześniej nie mieliśmy okazji się poznać, mimo że wiele o nim słyszałam i jak się okazało on o mnie również. Od samego wejścia miałam poczucie, że ,,wpadłam'' mu w oko. Złapaliśmy od razu jakiś kontakt - wzrokowy, potem już tylko razem gadaliśmy. Nie lubię takich lirycznych określeń, ale poczułam, że naprawdę ,,zaiskrzyło''! Potem wymknęliśmy się z imprezy, odprowadził mnie do domu, dużo gadaliśmy. Kolejny raz spotkaliśmy kilka dni po imprezie- tym razem w trójkę - ja, X i nasz kumpel. Siedzieliśmy u niego w domu, na początku bardzo się stresowałam jak to wyglądać będzie - czy znowu będzie ,,tak''. Spotkanie wyszło super, znowu czułam ,,to'', mieliśmy fajny kontakt, wyszliśmy razem ku zdziwieniu kumpla. Poszliśmy jeszcze razem na piwko, sporo gadaliśmy, odprowadził mnie. Na następny dzień oboje się rozjechaliśmy - dzieli nas 600 km. Napisałam do niego pierwsza- jakieś blabla. Trochę gadaliśmy w nocy. Potem cisza. Niedawno do mnie napisał, przyznam że wiele godzin pisaliśmy i naprawdę dużo o sobie on mi mówił. Generalnie, że u niego depresja, marazm, że nic się nie dzieje, ogólnie obraz - kiepsko i smutno i samotnie. Pisał kiedy będę w naszym rodzinnym mieście, bo on już niedługo...
I generalnie powiem Wam tak. Nie pamiętam kiedy poznałam taką osobę - marzyłam o takich rozmowach i poznaniu wreszcie interesującego faceta. Jest ode mnie kilka lat starszy. Mimo, że nasz aktualny kontakt jest ubogi - to raczej nie jest facet do pisania smsów itp.Zastanawiam się jak to wygląda? Z jednej strony pomyślałam, że skoro napisał do mnie, zwierzając się z jego sytuacji i wykazując duże zainteresowanie moją osobą, może ja też mu w głowie? A może traktuje mnie jako koleżankę, a napisał bo właśnie mu smutno....
Moi drodzy, proszę Was o opinie, rady. Ja generalnie jestem otwarta i chętna zaryzykować.
Pozdrawiam i miłego piątku!