Historia pewnego nieporozumienia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

Temat: Historia pewnego nieporozumienia

(wstęp)

Trzasnęłam drzwiami z wściekłością, a zgrzyt moich zębów rozległ się donośnym echem po opuszczonym lokalu.
I to dlatego, że już prawie byłam przy wyjściu, gdy zawrócił mnie tata, prosząc o dowiezienie jeszcze jednego zamówienia.
?Co za idiota dzwoni pięć minut przed zamknięciem?? ? klęłam w duchu, nerwowo przytupując nogą i czekając na przygotowanie jedzenia. Niestety, nie miałam serca odmówić rodzicom, bo nasza sytuacja finansowa wymagała szanowania każdego klienta, choćby nie wiadomo jakby grymasił i wybrzydzał.
Dlatego właśnie zamiast siedzieć teraz w aucie i mknąć po opustoszałych drogach na upragnioną randkę, czekałam na dwie porcje makaronu i jedną pizzę.
Niech to szlag! Spojrzałam na zegarek, czując jak z nerwów mam miękkie kolana. W dodatku mój żołądek zwinął się w ciasny supełek i dokuczał nie mniej niż bolący ząb.
Chwyciłam karteczkę z adresem. No tak! Najbardziej luksusowa podmiejska dzielnica. Pewnie znów jakiś nowobogacki dupek, który przed zapłatą będzie jeszcze wybrzydzał nad każdym styropianowym kartonikiem. Spóźnię się jak nic?
Myśląc ponuro o prześladującym mnie pechu, wzięłam z rąk ojca przygotowane zamówienie i popędziłam do samochodu. W przenośni oczywiście, bo prawie dziesięciocentymetrowy obcas i wąska, kusa sukienka, nie pozwalały na nic szybszego od świńskiego truchtu.
Wciąż jeszcze pomstując w duchu, zajechałam przed okazałą posiadłość. Brama była otwarta na oścież, jakby w oczekiwaniu na mój przyjazd. Po chwili znalazłam się na pogrążonym w półmroku podjeździe ogromnego domu. Był bardzo nowoczesny i z pewnością kosztował więcej, niż ja kiedykolwiek mogłabym zarobić w całym swoim życiu.
Nie wiadomo dlaczego spotęgowało to moją złość. Opanowałam jednak targające mną negatywne uczucia i przyoblekłam twarz w szeroki, serdeczny uśmiech.
Zanim nacisnęłam na dzwonek, jedną ręką obciągnęłam sukienkę. Zamawiając ją przez Internet, widziałam w wyobraźni samą siebie, seksowną i niebezpiecznie uwodzicielską. Ale szczerze mówiąc, czułam się odrobinę nieswojo. Była tak krótka, że zaledwie przykrywała pośladki i tak wydekoltowana, że o mało co nie zdjęłam jej w panice.
?Trudno, przepadło? ? pomyślałam dziwnie zniechęcona. Dam zamówienie i jadę na spotkanie, bo jeszcze mój potencjalny wymarzony książę da nogę.
Mężczyzna, który otworzył drzwi, przedstawiał sobą dość niecodzienny widok. Obcisły, poplamiony t-shirt opinał muskularne ramiona. Był przy tym tak wysoki, iż musiałam zadrzeć głowę do góry, by móc spojrzeć mu w oczy. Czarne włosy przecinały liczne pasma siwizny, zresztą widoczne również w kilkudniowym zaroście. Ale najwyraźniej nie zdołał on zamaskować blizny, przecinającej lewy policzek. Choć była paskudna, to w jakiś dziwny, nieodgadniony sposób, dodawała mu seksapilu.
Usta miał wąskie, surowo zaciśnięte. Oczy ciemno szare, o świdrującym, przenikliwym spojrzeniu, odpychały doskonale zauważalną w nich pogardą.
Coś mi podpowiedziało, że arogancja była jego drugą naturą.
? Dobry wieczór ? powiedziałam z wahaniem.
? Wejdź ? zmierzył mnie pożądliwym, taksującym spojrzeniem, niczym wystawowy towar, po czym szerokim gestem zaprosił do środka.
Wnętrze było oczywiście nowoczesne, ekskluzywne i zimne. Paczkę z zamówieniem położyłam na niewielkiej komódce, stojącej pod ścianą i odwróciłam się z zamiarem zainkasowania należnej mi zapłaty.
Ale nie zdążyłam uczynić nawet kroku.
Rzucił się na mnie niczym wygłodniałe zwierzę. Brutalnie ścisnął ramiona i zaczął całować z taką zachłannością, jakby nigdy wcześniej tego nie robił. Byłam tak zaskoczona, że nawet nie potrafiłam zareagować. Co to u diabła miało znaczyć?!
Dopiero, kiedy usłyszałam trzask rozdzieranego materiału sukienki, poczułam strach. Chciałam zaprotestować, ale nie miałam jak. Jego wargi miażdżyły moje usta, język bezczelnie buszował w środku nie zważając na jakikolwiek opór, a dłonie badały każdy, nawet najbardziej intymny zakamarek ciała.
Nie przerywając pocałunku, ignorując uderzenia zaciśniętych pięści, uniósł mnie w górę i zaciągnął w głąb domu.
Zorientowałam się gdzie jestem, dopiero, gdy rzucił mnie na ogromne łóżko, stojące w przestronnej sypialni.
Z pośpiechem ściągnął koszulkę i utkwiwszy we mnie wygłodniały wzrok, zaczął rozpinać spodnie.
Ni w ząb nie rozumiałam, co to wszystko znaczy. Nawet byłam bardziej zdumiona niż przerażona. Szybko podciągnęłam rozdartą sukienkę i cofnęłam się do tyłu, plecami opierając o wezgłowie łoża.
? Co ty wyprawiasz? ? jęknęłam, usiłując nadać swemu głosowi groźne brzmienie. Trafiłam na jakiegoś psychopatę gwałciciela czy co?
Zamarł, z na wpół odpiętym rozporkiem.
? Zapłacę ci pięciokrotną stawkę, tylko masz robić to, co każę.
Zmiłujcie się niebiosa. O co tu chodzi? Jaką stawkę?
? Co niby mam robić?
? Dobrze. Dziesięciokrotną. Ale obsługa ma być kompleksowa. Mam ochotę zerżnąć cię we wszystkie dziurki i nie zamierzam być delikatny ? warknął, niespodziewanie siadając na łóżku tuż obok i gwałtownie chwytając mnie za włosy. Odgiął przy tym moją głowę w tył tak bardzo, że poczułam ból.
? Oszalałeś? Ja tylko przywiozłam zamówione jedzenie z Fidello! ? Spróbowałam wyswobodzić się z jego uścisku.
Zamarł, najwyraźniej zaskoczony.
? Nie jesteś z Agencji?
? Jeśli pytasz czy jestem prostytutką, to odpowiem jasno ? nigdy w życiu! Skąd w ogóle ten durny pomysł? ? W miarę jak mówiłam, słabł jego uchwyt. W końcu całkiem mnie puścił, wpatrując się z niedowierzaniem.
? Te włosy. Ta sukienka ? uczynił nieokreślony ruch ręką. ? Dostawcy pizzy raczej się tak nie ubierają.
No tak. Wiedziałam, że cholerna kiecka przyniesie mi pecha. O mało co nie zostałam zgwałcona. Chociaż jaki tam gwałt? Gdyby każdy gwałciciel tak wyglądał i tak całował, to chętne ustawiałyby się w kolejce?
? Zadzwoniłeś pięć minut przez zamknięciem. Kierowca pojechał do domu, więc ja zdecydowałam się dostarczyć zamówienie. A ponieważ idę na randkę, stąd ta sukienka.
Milczał, ale w jego oczach pojawiło się coś, co zdecydowanie mi się nie spodobało.
? Ponawiam swą propozycję. Podaj cenę i przestań tak kurczowo zaciskać uda. Byłaś tam tak gorąca i wilgotna jak suka w rui.
Zabrakło mi głosu. Co za bezczelny cham! Dopiero teraz poczułam prawdziwą wściekłość. Cofam to, co pomyślałam o jego atrakcyjności.
? Prędzej piekło zamarznie! ? wrzasnęłam, machając mu pięścią przed nosem. ? Psychopato jeden!
Spojrzał na mnie chłodno i z opanowaniem.
? Jak się wypisze odpowiedni czek, to i piekło zamarza. I nie jestem psychopatą. Gdy się wygląda jak dziwka, to nic dziwnego, że?
? Wypchaj się! ? przerwałam mu brutalnie. Usiłowałam przy tym wstać w taki sposób, by jeszcze mocniej nie rozerwać uszkodzonego materiału.
? Nie kłóć się ze mną dzieciaku, bo zawsze dostaję to, co chcę. Nie będziesz wyjątkiem.
? Po moim trupie! A nawet wtedy i nie, bo każę się skremować! ? Jakoś udało mi się stanąć koło łóżka, więc wzrokiem poszukałam zagubionych butów.
Zaczął się śmiać. Niesamowite! Powiedziałam ?nie?, a on wciąż sądził, że się zgodzę.
? Czy ty w ogóle słyszałeś, co mówiłam? ? spytałam ze złością.
? Słyszałem. I co z tego? ? wzruszył ramionami.
Coraz bardziej wściekła, pomaszerowałam w kierunku, co do którego przypuszczałam, że prowadzi do wyjścia. Dobrze wybrałam, bo po chwili trafiłam do holu, gdzie leżały w nieładzie moje buty. Chwyciłam je i odwróciłam się przodem do podążającego za mną gbura.
? Jesteś mi winien czterdzieści pięć złotych. ? To mówiąc sięgnęłam po kluczyki, które położyłam obok nietkniętego zamówienia i odważyłam się spojrzeć prosto w jego oczy.
Żadnej skruchy, żalu czy zakłopotania. Zmełłam w ustach przekleństwo.
? Plus dwieście złotych za sukienkę ? dodałam z sarkazmem.
? Tylko, jeśli ją zdejmiesz i zostawisz ? odparł ze spokojem, podając mi wymiętą pięćdziesiątkę.
Byłam wściekła! Byłam spóźniona! O mało co nie zostałam zgwałcona! No dobra, znieważona. Przy jego wyglądzie, pierwsza kwestia stanowczo odpadała. A w dodatku moja wyjściowa kiecka, tak starannie wybrana na tę okazję, przypominała podartą szmatę.
? Wsadź sobie w dupę swoje pieniądze! ? warknęłam i z butami w dłoni, wybiegłam z domu, trzaskając za sobą drzwiami z taką siłą, aż zadrżały szyby w oknach.
Przez całą drogę powrotną, trzęsłam się z wściekłości. Wystarczy wypisać czek! Co za zadufany w sobie, bezczelny, arogancki palant! Chętna na seks z nim? Niedoczekanie! Na domiar złego już byłam potężnie spóźniona, o czym właśnie przypomniała mi wibrująca komórka. Co niby mam powiedzieć?
Zgrzytnęłam zębami i starając się z siebie wykrzesać jak najbardziej miły ton głosu, odebrałam telefon.
Pół godziny później siedziałam w przytulnej knajpce, naprzeciwko wymarzonego mężczyzny. Lecz nie potrafiłam się skupić ani na konwersacji, ani też na tym, by wywrzeć na nim pozytywne wrażenie.
I pewnie dlatego była to najgorsza randka w moim życiu.

cdn... na blogu, albo cierpliwie poczekajcie ;-)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Historia pewnego nieporozumienia

Idąc tym tropem można przypadkowo ubrać się w bikini i wyjść do klienta:) To tak pół żartem. Dobrze się czyta. Niektóre zestawienia słów wydawały mi się zabawne.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018