Witam jestem tu nowa i trochę się boje pisać...czuje się niezręcznie... mam depresję, leczę się, biorę proszki, chodzę do psychologa.. poza tym mam zaburzenia lękowe wpadam w panikę... niby nic złego się nie dzieje a czuje taką pustkę... nie mam chęci na nic, czuje się beznadziejna i do niczego... mam wrażenie, że nie dam rady pokonać tego...tak strasznie się boję, że to będzie trwać wiecznie... :(nikt mni e nie rozumie, czy ktoś z Was czuje się podobnie ?...bo w realu nie mam takich osób... każą mi się ogarnąć..., i ja chce, ale nie potrafię...życie mnie męczy...:(
Podobne tematy
hej, dobrze że tu napisałaś
wiesz co jest ważne? Że chcesz. I że podjęłaś się leczenia. Jak długo to u Ciebie trwa?
Nawet nie wiesz jak wielu ludzi w realu ma takie problemy. Damy radę, dołącz do nas na Moich krokach do wolności i rozpocznij swoją walkę. Tą którą obiecam Ci że wygrasz,
ciesze się, ze odpisaliscie... dzięki! mam wrażenie że nikt mnie nie zauważa...lecze się od kilku miesięcy, ale objawy miałam juz od kilku lat... miałam depresje 6 lat temu, troche mi się polepszyłoa ale teraz znów jest żle... były momenty lepsze gorsze, ale tak naprawde nigdy mi nie przeszło...poszłam do lekarza, bo miałam myśli, któych się bałam...ciełam się ale tak na prawde nie chciałam umierać...strasznie boje się śmierci...staram się walczyć z tymi myślami i mam nadzieje, że kiedys z nimi wygram
też tak mam, już od długiego czasu - i wiem że sama muszę z tym walczyć, bo to przede wszystkim od nas samych zależy czy się uda czy nie, w końcu nikt za nas nie żyje i nie podejmuje decyzji.
wiem, ze może to śmieszne że ktoś kto sam sobie nie radzi będzie komuś doradzał, ale stoją za tym same dobre intencje
tak więc po pierwsze - warto się wygadać, wyżalić, napisać o tym co Cię najbardziej przeraża , co jest przyczyną że jest Ci smutno itd.. nawet w takim miejscu jak to, gdzie jest się anonimowym a dodatkowo otoczonym przez osoby które mogą Cię zrozumiec. Po drugie - warto poszukac sobie zajęcia, czegoś konstruktywnego (wiem, nie jest to łatwe) ale na pewno znajdziesz coś co lubisz i na czym czas będzie Ci szybciej mijał - mogą to być książki, fotografowanie, rysowanie , szycie...
Nie masz pojęcia ile jest takich ludzi, którzy cierpią na podobne stany, ale nie pójdą do psychologa, bo otoczenie uznałoby to za "fanaberię". Mam podobnie - jakoś funkcjonuję, ale czasem myślę, że przydałaby mi się jakaś terapia