Witam. Czuję się samotna. Obecnie przeżywam kryzys w związku (nawet nie wiem czy jeszcze istnieje ten związek). Mieszkam w odludnym miejscu więc wszędzie mam daleko. Nie mam tu koleżanek ani kolegów a mój facet zaczął mnie zaniedbywać. Nudzę się okropnie ![]()
Podobne tematy
Wierze jak sie czujesz bo ja również czuje sie samotna.Facet mnie zosstawił, zakochałam sie nieszcześliwie i siedze sama w domu i nie wiem co mam robic aby tak sie nie czuć ![]()
No to witajcie w klubie,ja też w obecnej chwili siedzę sobie sama i aż mnie skręca,pewnie jak zresztą my wszystkie bo inaczej nie było by nas w tej chwili na forum.Pozdrawiam cieplutko.
do tego spotkało mnie wiele przykrych zdarzeń w życiu. wszystko mi się wali
a "mój" (bo nie wiem czy mogę go tak nazywać) facet zamiast mnie wspierać to mnie denerwuje i olewa :'( nawet nie mam do kogo się odezwać :'( siedzę całymi dniami przed komputerem i się nudzę. próbowałam znaleźć pracę ale bez większych skutków
O jakich przykrych zdarzeniach mowa??? A jakiś wypad z przyjaciółmi???
problemy zdrowotne, rodzinne i z facetem
o to chodzi że tutaj nie mam za dużo przyjaciół-drogi się porozchodziły bo studia i większość ma już swoje rodziny itd.
witaj wampirek5,
Marne to pocieszenie ale jest wiele kobiet w takiej sytuacji... Domniemywam, że w związku ustał już czas radosnego uniesienia i wkroczyła szara, monotonna codzienność. Powiedz mi czy mam rację.
Chcielibyśmy cię wesprzeć ale za mało wiemy o tobie. Problemy zdrowotne musisz rozwiązać sama, ale w sprawach rodzinnych i męsko-damskich możesz liczyć na duże wsparcie forumowiczów. Zrobiłaś pierwszy, bardzo ważny, krok - przyznałaś, że nie jest tak jak powinno być, że chcesz to zmienić. To bardzo cenna postawa. Jesteśmy z tobą.
wampirek5 każdy ma coś,ja też przeprowadziłam się z dala od rodzinnych stron i dzieli mnie ponad 500 kilometrów,tam miałam znajomych,tu jestem sama jak palec nie mam przyjaciółki takiej od serca ale staram się wychodzić z domu nawet sama a to do kina,pochodzić po sklepach.Też życie mnie kopie ostro po d...e ale staram się jakoś z tym wszystkim poradzić.Skoro facet cię olewa to może warto by było rozejrzeć się za nową miłością.
tylko że ja nie wyobrażam sobie życia bez niego
a na temat mojego faceta wypowiedziałam się w wątku "bez żadnych wczesniejszych oznak powiedział ze chyba już nie kocha" ale chyba założe oddzielny wątek bo chce żeby ktoś powiedział co o tym myśli.
Michał0- nie wiem czy to rutyna czy po prostu odległość nas dzieląca czy może jego chęć odczucia wolności przynajmniej na czas wakacji ![]()
Trudna sytuacja,ale pamiętaj,że nie da się kochać za dwoje,a głową muru nie przebijesz.Wampirku a ile ty masz lat???
23 a on 26
wampirku,więc jesteś jeszcze młodą osobą,więc po co się tu zamartwiać,a skoro on powiedział,ze nie kocha to moim zdaniem to jest walka z wiatrakami,ty siedzisz sama a on się pewnie dobrze bawi.Wybierz się gdzieś z domu choćby na jakieś disco.
on jest złośliwy i mógł tak powiedzieć bo go zabolało jak napisałam mu ze nie wiem co do niego czuję(ale to nie oznaczało że nie kocham tylko że jestem na niego zła). jest baardzo złośliwy i chyba chciał mi dać tym nauczkę bo jeżeli nie kocha to po co następnego dnia napisał do mnie i załatwia to co miał mi załatwić. nawet jak się godzimy to specjalnie mówi takie rzeczy żeby mną wstrząsnąć-sam mi tak to tłumaczy. Dwa tygodnie temu widzieliśmy się i powiedział mi że tęsknił za mną i że mnie kocha i że brakuje mu mnie cały czas. tylko że denerwuje mnie jego zachowanie,te gierki i zabawa moimi uczuciami. On się uważa za Pana i Władcę i to jemu wszystko wolno...a ja tak nie chcę. Jeżeli chodzi o dyskotekę albo wyjście to na razie moja sytuacja rodzinna nie pozwala mi na to.
To może teraz ty go potrzymaj na dystans,nie nażucaj się,ubież ładny ciuszek,jakiś makijaż niech chłopak oszaleje natwoim punkcie:)
tylko że my nie widzimy się na codzień, dzielą nas kilometry a ja nie chce mu nadskakiwać żeby sobie myślał że jestem na każde jego zawołanie. On gra twardego i oboje jesteśmy uparci
Pomyślałam sobie że jak się odezwie to mu powiem że nie chcę z nim być skoro mnie nie kocha a jak powie że blefował to wtedy powiem że nie wierzę w jego słowa że teraz będzie musiał mi to okazać w inny sposób jak tylko słowa. Będę go tak trzymać na dystans bo nie chcę żeby wszedł mi na głowę.
A jak ty mu powiesz,że odchodzisz bo powiedział,że cię nie kocha a on się tego nie wyprze.Moim zdaniem to troche dziecinne zagranie,ale nie chcę cię tu oceniać.Ja poprostu zrobiłabym tak,że to on by latał za tobą,jeżeli mu będzie zależało to sam będzie się starał o to by podtrzymywać znajomość.
to co mam zrobić?
Ja bym dała sobie z nim spokój,facet najwyrażniej nie dorósł jeszcze do życia w związku,a wszystkie za i przeciw przemawiają za tym.On się dobrze bawi a ty siedzisz sama.
chyba nie potrafię
minął tydzień jak przestaliśmy ze sobą rozmawiać i on nadal milczy
ja też nie odzywałam się bo czekam na jego ruch. coraz częściej zaczynam myśleć o nim i tęsknić :'(
Powinniście szczerze porozmawiać, przecież to jest zabawa w kotka i myszkę ! Albo w prawo albo w lewo.. i dobrze o tym wiesz, nie możecie się obydwoje tak męczyć..
Czemu me myśli wciąż krążą wokół wspomnień? Czemu me złamane serce nie potrafi zapomnieć? Czemu choć rozum pragnie zamknąć ten rozdział życia to serce kochające tak złudnej nadziei nie porzuca. Nie chce więcej cierpieć zaś być w końcu szczęśliwa lecz myślami i czynami nieustannie swą dusze zatruwam...
wyjedz gdzies na jakis czas..
moze masz gdzies ciotke w dalszych stronach?
poznaj nowych ludzi, ciesz sie latem
ehh drugi tydzień nie rozmawiam z nim,w między czasie raz czy dwa razy zamieniłam z nim słowo
wiem że on czeka że zrobię pierwsza krok bo przyzwyczaił się do tego. Nie mogę teraz odezwać się do niego pierwsza bo będę stracona