netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Niespełniona dawna miłość

5 odpowiedzi3 458 wyświetleńzałożony przez magnolia8, 26.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niespełniona dawna miłość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Niespełniona dawna miłość

Witam, dzieje się ostatnio. Od czego zacząć? hmm.. może od tego, że jestem ja, on, żona i dziecko. On jest starszy o 9 lat. Poznaliśmy się kiedy miałam może z 18 lat. Zawsze dawał sygnały, że chciałby ze mną być, ja się bałam.. bałam różnicy wieku i opinii rodziców, znajomych. I tego, że będę już musiała się ustatkować. Nigdy wtedy do niczego poważnego nie doszło. Rok czy dwa później wyjechałam. Ale kontakt był nadal. Po powrocie po kolejnych ok 2 latach znów się spotkaliśmy, ale okazało się, że jest już żonaty. Ale usłyszałam, że "zawsze jest takie coś jak rozwód". Wtedy stwierdziłam, że nie zabieram się za żonatych. Ale zabolała ta wiadomość. No nic, kontakt się urwał. Poznałam jednego drugiego działo się wiele. Pewnego dnia spotkałam Go i dowiedziałam się, że żona w ciąży. Wiadomość ta mnie lekko zabiła. Go mój widok z (danym) chłopakiem także. Ale kontakt się urwał. natomiast myślami przywoływałam Go bardzo często i bardzo często żałowałam, że nie spróbowałam, nie dałam szansy nam wtedy kiedy była taka możliwość. Próbowałam się z nim skontaktować ale bez efektu. No i o to pewnego styczniowego dnia odezwał się. Zaskoczył mnie, uczieszyłam się. Powspominaliśmy pośmialiśmy się, opowiedział o rodzinie. Ale nie na tym się skończyło. Wspomnienia wzięły górę i na tym skupiała się nasza cała rozmowa, na tym dlaczego "nie zaczekał", dlaczego tak się wtedy stało, że szkoda. Oznajmił, że musimy się spotkać. Rozmaiwaliśmy dzień w dzień od rana do rana.. Żona wyjechała w delegację.. Spotkaliśmy się.. było miło, tak jakbyśmy byli razem, było kilka bliższych sytuacji. Z żoną nie jest za ciekawie. Tak się stało, że on wpadł po uszy. Żona go nie obchodzi. Nawet ze sobą jako tako nie rozmawiają, są razem, ale bardziej z obowiązku. (ale jak wygląda to ze strony żony?) Wiem, że nie sypiają razem już od dawna. Tak już przywykli. On chce być ze mną. Mówi o rozwodzie o jego skutkach. Ja się przestraszyłam. Bo za wcześnie aby o tym mówić, a po drugie nie wiem czy chcę rozwalać komuś małżeńśtwo. Po drugie powinien najpierw porozmawiać z żoną o ich sytuacji ale miga się bo wie że wtedy dopiero zacznie coś zauważać. Że coś jest nie tak. Jego mama już zauważyła (zna Go lepiej niż nikt inny). Na początku widziałam wszystko w jasnych barwach teraz przewiduje czarny scenariusz i dystansuje się do całej tej sprawy, a On.. on nie odpuszcza. Nie chciałabym mieć na sumieniu rozpad małżeństwa, i być znienawidzona przez rzeszę ludzi począwszy od jego syna skończywszy na moim rodzicach ( nie sądzę aby to zrozumieli chociaż kto wie) co innego jakby był w trakcie rozwodu - cokolwiek. Dodam, że są po ślubie kościelnym... co oznacza, że nie mogłabym wziąć takiego ślubu - co w życiu było dla mnie jedną z ważnych kwestii. Dodatkowo nie wiem, czy to przetrwa czy to chwilowe zauroczenie, przywołanie wspomnień. Ale nie wiem czy jestem w stanie to zrobić. Raz mówię, że trzeba spróbować, żeby nie żałować. Drugi raz mówię, że będę żałować jak znieszczę mu życie a mi się odwidzi. Mam tysiące pytań. Najgorsze jest to... że on czeka czeka na moją decyzję.. mówi, że mnie kocha, że zawsze mnie kochał. A w małżeństwie nie jest szczęśliwy. Myślę o tym codziennie. I marzę o tym aby to on powiedział NIE nic z tego nie będzie było by mi łatwiej. A tak decyzja należy do mnie. Najchętniej spotykałby się ze mną codziennie. Żona nawet nie wnika gdzie jest i z kim. Nie wiem co mam myśleć. Może to że jestem wredną egoistyczną babą, która pcha się tam gdzie nie trzeba? hmm Nie wiem. CO robić? Co byście zrobiły w takiej beznadziejnej sytuacji. Myślę o przyszłości o tym jakby to wyglądało. On widzi wszystko kolorowo.. ani chwili się nie zawachał czego chce. O rozwodzie mówi sam (do czego nawet nie próbowałabym go zmusić). Proszę go aby najpierw porozmawiał z żoną, bo może nie jest tak tragicznie, może ona chce, ale się boi? nie wiem. Nie będę ingerować w to za wszelką cenę bo cena jest zbyt wysoka. jedną nogą stoję już z decyzją na nie.. ale nie mam na razie odwagi tego powiedzieć, bo sama nie wiem czy znów nie stracę kogoś o kim myślę całe życie... Poradzice.. hmm

2 Ostatnio edytowany przez misslonelyheart (2014-01-26 22:09:24)

Odp: Niespełniona dawna miłość

Witaj
Ja gdybym była na Twoim miejscu usunęłabym się do czasu aż on nie rozstanie się z żoną na dobre ale niezaleznie od tego czy zrobi to dla Ciebie czy nie. Jeżeli rzeczywiście nie kocha żony to powinni się rozstać niezależnie od Twojej decyzji. Bo to troche takie wygodne odchodzi do Ciebie a jak nie to zostaje z żoną mimo że jest taki nieszczęśliwy...

magnolia8 napisał/a:

Z żoną nie jest za ciekawie. Tak się stało, że on wpadł po uszy. Żona go nie obchodzi. Nawet ze sobą jako tako nie rozmawiają, są razem, ale bardziej z obowiązku. (ale jak wygląda to ze strony żony?) Wiem, że nie sypiają razem już od dawna. Tak już przywykli.  hmm

Nie byłam w takiej sytacji ale z tego co czytałam w wielu wątkach dotyczących zdrad to mówi tak każdy facet który chce się wdać w romans wiec ja bym nie wierzyła w to że nie sypiaja ze soba ani nawet nie rozmawiaja, z jakiegos powodu sie pobrali i zdecydowali na dziecko... gdyby ten meżczyzna rzeczywiscie tak Cie kochał to walczyłby przed laty o Ciebie a nie przyrzekał miłosc innej kobiecie. Wiadomo że miłosc moze sie skonczyc ale ja bym byla ostrozna w tej kwestii.
Co do Twoich uczuć to wyglada to tak jakbys była podekscytowana tą znajomoscia, ale nie jestes pewna czy chcialabys z nim byc na stałe, myslisz o tym co jeśli Wam sie nie uda o jego zonie to dobrze swiadczy o Tobie ale gdyby to była prawdzima miłosc nie mialabys zadnych watpliwosci, że to sie moze udac.
Jezeli on nie jest w stanie samodzielnie podjąć decyzji o rozwodzie to daj sobie spokoj z tym facetem, bo wyglada na to ze jest znudony małzenstwem i od razu chce wskoczyc w nowy zwiazek a jak nie to zostaje przy starym... Nie pozwol na przerzucenie na siebie odpowiedzialosci za podjecie takiej decyzji. Zyczę Ci podjęcia dobrej decyzji.

3

Odp: Niespełniona dawna miłość

misslonelyheart - to chyba odpowiednia odpowiedź. Ze wszystkim się zgadzam. O tym, że jest wygodny i to jest bezsensu że jest nieszczęsliwy i albo będzie ze mną (jeśli powiem tak), a jak powiem że nie to i tak będzie z żoną. Powiedział, że chciałby mieć kontakt z synem. No ale jak będzie ze mną to nie będzie miał takiego kontaktu tak czy siak. Sam się chyba pogubił. Powiedziałam, żeby myślał racjonalnie a nie poprzez emocje.

Cieżko mi się cieszyć na 100% kiedy wiem, że komuś coś niszczę. I tak nie jestem pewna czy to "miłość" czy tylko zaurocznie dawną miłością...

Nie sypiają.. odkąd pojawiło się dziecko. Wierzę mu w to co mówi. Ale jestem taką osobą, że on może mi sypać samymi komplemantami a ja jeśli mam jakąś blokadę to i tak na to nie polecę. Bo wiem, że coś jest nie tak, że ktoś będzie cierpiał. A czemu się ożenił? Chyba stwierdził, że już czas. Ileż można było na mnie czekać? minęło pare lat zanim wziął ślub. Ale tak to prawda pytałam go też czym dla niego jest małżeństwo, skoro nawet nie zamierza porozmawiać z żoną, nie o mnie.. ale o nich i o tym co się między nimi dzieje.  O rozwodzie mówi sam cały czas. Pytałam czemu się nie rozeszli skoro nie są szczęsliwi mówił, że nie miał powodu.. aż do teraz. Eweidentnie byłabym przyczyną. A nie wiem czy dałąbym radę unieść taki ciężar -  tej złej.. chyba nie jestem do tego stworzona i wolę dalej marzyć i myśleć o tej niespelnionej miłości.. w koncu mogłam się zdecydować kilka lat wstecz... a nie teraz kiedy ktoś ma swoje żcye... mam wiele do przemyślenia.

4

Odp: Niespełniona dawna miłość

Dodam że wszystko w moich rękach, czy to skończę, czy będę chciała przez to przejść, ale cały czas piszę mi mówi, że boi się że zrezygnuję, że się poddam.. wpływa dziwnie na moje myśli. Nakierowując mnie na jedną możliwą dla niego odpowiedź. Dla mnie to nie takie proste. Po drugie kiedy nie chce rozmawiac z zona to z jednej strony wydaje mi się, że nic nie robi w tej sprawie tylko czeka... czeka na moją odpowiedź.

5 Ostatnio edytowany przez misslonelyheart (2014-01-26 23:04:29)

Odp: Niespełniona dawna miłość
magnolia8 napisał/a:

Dodam że wszystko w moich rękach, czy to skończę, czy będę chciała przez to przejść, ale cały czas piszę mi mówi, że boi się że zrezygnuję, że się poddam.. wpływa dziwnie na moje myśli. Nakierowując mnie na jedną możliwą dla niego odpowiedź. Dla mnie to nie takie proste. Po drugie kiedy nie chce rozmawiac z zona to z jednej strony wydaje mi się, że nic nie robi w tej sprawie tylko czeka... czeka na moją odpowiedź.

Powinnas postawic sprawę jasno, już chyba i tak pozwoliłas obarczyć się odpowiedzialności za cała sprawę, a to bardzo niedobrze. To jego małżeństwo i jego decyzja, wie że chcesz z nim byc wiec to on powinien cos zadecydować, bo jak narazie to wygląda na wielkiego egoistę za którego ktoś zdecyduje i jeszcze najlepiej jakbys porozmawiała z jego żoną bo on nie ma odwagi...
On mówi ze się boi że się poddasz? ale to on jest żonaty i on może się poddać lub nie, ona ma dziecko a nie Ty. Ty zaczynasz z czystą kartą  i gdyby chciał być z Tobą szczerze to załatwiłby to raz dwa (o ile rzeczywiscie nic nie łaczy go z żona). Powtorze sie ze jezeli nie miał powodu lub jesli powiesz NIE i nie bedzie miał powodu odchodzic od zony to nie ma to zadnego sensu a ten facet nie jest wart aby tracic na niego nerwy. Nie sypia z zona ale z nia zostanie, który facet zdecydowałby sie na cos takiego na dłuższa metę, chyba jednak nie jest mu z nią tak strasznie?
Swoją drogą wydaje mi sie ze jezeli ktos kocha szczerze to nie jest w stanie patrzec jak druga osoba sie meczy, a Ty najwyraniej się meczysz i bijesz z myslami z powodu jego niedojrzałosci, wiec gdzie tu milosc?

Powiedz że jezeli pozałatwia swoje sprawy, to wrocicie do rozmów o Was, jeżeli brak mu odwagi, a Ty jesteś dla niego tylko opcją to sprawa jest zamknięta.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niespełniona dawna miłość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026