prowadzę podwójne życie,mam partnera z którym jestem dobrych parę lat,i wspaniałego faceta którego poznałam parę msc temu i dla którego straciłam głowe,lecz on tak jak ja jest zajęty chcielibyśmy bardzo być ze soba bez ukrywania się lecz w grę wchodzą nasze dzieci,nie chcemy im zabierać rodziców,ale bez siebie też nie potrafimy żyć,los płata nam figle spotkaliśmy sie w nieodpowiednim miejscu i czasie,wiem że to miłość mojego życia moja bratnia dusza,rozum mówi że powinnam się wycofać a serce lgnie do niego,każda decyzja będzie boląca,mam tylko cichą nadzieję że los połączy nasz drogi kiedyś tam,bo skoro to takie silne uczucie powinno przetrwać wszytsko,dobre i złe chwile .........strasznie to wszytsko skomplikowane i ciężka każda decyzja
Podobne tematy
współczuje, okropna sytuacja...
no niby żadne wyjście nie jest dobre, ale bycie z facetem z którym jesteś z przyzwyczajenia to na dłuższą mete i tak skończy sie porażką...tak to już jest, że "lepsze" zawsze było wrogiem "dobrego" i teraz, kiedy już poznałaś mężczyzne bez którego nie możesz żyć, ciężko Ci będzie być z tym pierwszym tylko ze względu na dzieci, a i one z czasem będą widzieć, że między Wami nie jest dobrze...
tak,ale wiesz ja sama zostalam w wieku14lat bez mamy,bo rodzice się rozwiedli,i w sumie nie wiem czy bym nie wolała żeby mama jednak była mimo wszytsko,ciężko sie żyje w ten sposób,ale to dla niego codziennie wstaje chce mi sie życ i czekam i odliczam dni na spotkanie z nim przy nim wszytsko jest inne piękne i kolorowe,a co dalej będzie tego nie wiem
no może ciężko sie tak żyje, kiedy rodzice nie są razem, ale moim zdaniem to kwestia chęci i organizacji
wiadomo, że to nie to samo co cała rodzina w komplecie ale moim zdaniem to lepsze niż rodzina w komplecie i ktoś jeszcze na dokładke...
no napewno,ale skoro jestem szczęśliwa choć chwile czy mam rezygnować ze swojego szczęścia???????????
no to właśnie pisze, że moim zdaniem nie powinnaś
i chociaż teraz wydaje sie to trudne to myśle, że z biegiem czasu wyda Ci sie to dobrym rozwiązaniem i nie będziesz żałować swojej decyzji
jednak ona należy do Ciebie ![]()
wiesz próbowałam i sie nie udało chciałam odejść ale serce pękało mi z bólu,nie potrafilam złapać oddechu,duszę się bez niego
wiesz próbowałam i sie nie udało chciałam odejść ale serce pękało mi z bólu,nie potrafilam złapać oddechu,duszę się bez niego
Hej. Wiem co czujesz, mam to samo chociaż u mnie sytuacja wygląda inaczej. Oboje się kochamy, oboje chcemy ale rozum mówi nie.
Poczekaj jeszcze troche, kilka miesięcy to naprawdę mało- może to tylko zauroczenie. Nie podejmuj pochopnych decyzji;)
no ciężko jest na razie zostawie wszytsko jak jest czas pokaże co i jak
Poddaj sprawę czasowi.. On pokaże Wam wszystko...
Bądź dobrej myśli i nie rezygnuj z kogoś, kto jest Twoim życiem.
jejku jak ja Ci dziękuję ktoś wkoncu mnie poparł i rozumie co się czuje i myśli,chcę być z nim mimo wszystko,a czas pokaże dokładnie,nigdy nie wiadomo co komu pisane,pozdrawiam i dziękuję za wsparcie
Nie wolno nam rezygnować z ważnych wartości życiowych..zwłaszcza z miłości... Troszkę egoizmu nikomu nie zaszkodzi.. pomyśl czasem o sobie o o własnym szczęściu. O Rodzinie oczywiście nie wolno zapominać, ale Ty sama dla siebie też musisz być ważna.
kochana dodajesz mi skrzydełłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłł chce mi się żyć kochać i być kochana
Los leży w Twoich rękach... Pomyśl o tym, co będzie za kilkanaście lat.. kiedy Twoje dzieci zaczną układać sobie życie i zakładać Rodzinę... Nikt nie chce być sam.. Nikt nie powinien być sam ![]()
15 2009-08-18 15:51:50 Ostatnio edytowany przez koma5 (2009-08-18 15:53:30)
Los leży w Twoich rękach... Pomyśl o tym, co będzie za kilkanaście lat.. kiedy Twoje dzieci zaczną układać sobie życie i zakładać Rodzinę... Nikt nie chce być sam.. Nikt nie powinien być sam
Hopeforlife...coś bajdurzysz, sorry...Kaszmirka ma męża/partnera, nie jest sama...
Kaszmirko, spodobały Ci się wypowiedzi hoperforlife, bo utwierdzają Cie w tym, że ten facet jest w porządku wobec Ciebie i za chwile porzuci swoją świeżo zaślubioną żonę i wróci do Ciebie.
A co z Twoim związkiem? Skoro kochasz tak bardzo, to powinnaś oznajmić to swemu obecnemu partnerowi i odejść od niego. Odejść i czekać....
gdyby wszystko było prostsze życie nie było by takie skomplikowane,nie wiem może brakuje nam odwagi w tym wszystkim,nie wiem jest jak jest,ważne że mam choć chwile radości i szczęścia,nie chcę nikogo krzywdzić i dlatego te tajemnice
nie chcę nikogo krzywdzić
I przestaniesz wobec tego spotykać sie z tym swoim wymarzonym??...aby nie krzywdzić jego żony, dziecka...No, kaszmirko, powiedz?
wiesz nie potrafie próbowałam wiele razy,ale czulam się jakbym nie istniała nie potrafiłam złapać oddechu dusiłam się,jakby mnie nie było,na chwile obecną nie potrafie zrezygnować z niego
...no to nie pisz, że nie chcesz nikogo krzywdzić...
20 2009-08-18 18:40:22 Ostatnio edytowany przez hopeforlife (2009-08-18 18:47:38)
Z byciem samemu miałam na myśli to, gdyby Kaszmirka odeszła od swojego męża. Ma partnera, ale nie jest z nim samotna... A co złego w tym, że dwoje ludzi pragnie razem być?
Może lepiej nie będę się wypowiadać w tym temacie...
Pozdrawiam i przepraszam jeśli namąciłam i źle coś napisałam.
Nie ma co nikogo potepiać za zachowanie. Każdy jest taki a nie inny. Miłość nie wybiera... Tak jak napisałam wcześniej, czas pokaże co z tego będzie.
Zgadzam się z tym, że żona tego mężczyzny cierpi. Nie ma idealnego wyjścia z sytuacji... ![]()
wszystko ok hopeforlife każdy ma swoje zdanie jest jak jest mimo czy ktoś osadzi to tak czy tak ja i tak zrobie swoje,pozdrawiam ciepło
no ciężko jest na razie zostawie wszytsko jak jest czas pokaże co i jak
kaszmirko a co jesli sie to wyda i stracisz wszystko? moze lepiej nie zwlekaj z podieciem decyzji.
zuzia z każdej strony próbuje jakoś to poukładać,odejść ale na sama myśl serce mi pęka na pół,wszytsko zaczyna mnie przerastać,jestem a tak jakby mnie nie było,juz sama nie wiem co mam robić,zaczynam wariować
nie mozesz czekac z podieciem decyzji.bo takie cos przewaznie predzej czy pozniej wychodzi na jaw w najmniej odpowiedniej chwili,a wtedy moze sie okazac ze stracilas naprawde wszystko! powinnas chyba usiasc z twoim kochanym i szczeze z nim porozmawiac,co dalej za nim to sie jeszcze nie wydalo.
wiesz kochana dużo debatujemy,ale niestety nie możemy być ze sobą,kochamy się ale nie możemy być ze sobą,ja nie mogłabym patrzeć jak on się zadrecza tym że nie widzi się z synkiem i wiem że skrzywdziłabym go tym ze nie ma go na codzień
nie gniewaj sie ale wy chyba tak naprawde nie wiecie czego chcecie,moze podoba wam sie taki uklad?skoro tak to czekaj az sprawa sie sama wyjasni.skoro mowisz ze tak lepiej,ale nie wiem czy warto tak ryzykowac.trzymam kciuki zeby jakos sie to wszystko poukladala
czas pokaże co będzie dalej jeżeli nam pisane bycie razem tak będzie,na chwile obecną nie moge nic zmienić więc zostawiam tak jak jest pozdrawiam zuzia i dziękuję
Czytałam twoją historę! Czasami myślę że mnie szczęście opusciło ale jak czytam wasze historię to mam nadzieje na lepsze jutro. Miłość to tylko słowo ale to uczucie dla którego warto być żyć i śnić a bez niego człowiek ma pustke i żal. W życiu mówiono mi idż za głosem serca, kieruj się uczuciami.... Tylko mi brakuje rozsądku
29 2009-09-02 17:34:20 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-17 22:07:21)
niestety nic nie jest łatwe a miłość nie zawsze jest łatwa,glowa do góry trzymaj się
"W życiu trzeba robić to co się kocha, z tymi, których się kocha"
Kaszmirka sama dobrze wiesz, że rozumiem Cie w 100% tylko, że w Naszej histori nie ma dzieci... o tyle o ile łatwiej... ja bym chyba to zostawiła biegowi wydarzeń... tak jak Ty mi powiedziałaś co ma byc to będzie... jakieś przeznaczenie jest nam pisane... trzeba byc cierpliwym... to uczucie Cie pewnie nie minie skoro jest takie mocne wiec trzeba wierzyc ze jakos sie ułozy.... 3mam mocno kciuki :*
dokładnie trzeba cieszyć się chwilą co ma byc to bedzie,nie ma co sie codziennie zastanawiać i smucic bo naprawde można się wykączyć nie potrafie z niego zrezygnować i chcę być przy nim blisko wspierać go w ciężkich chwilach bo ma ciężki okres,jestem też jego przyjacielem,a przyjaciół w potrzebie się nie opuszcza,dużo siły życze Ci kochana
32 2009-09-12 11:06:12 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2009-09-12 11:07:04)
Po pierwsze: nie rozumiem, jak po kilku miesiącach znajomości z tym człowiekiem możesz być pewna, że to mężczyzna Twojego życia, bratnia dusza itp. Po kilku miesiącach to jeszcze jest silne zauroczenie, dajesz się ponieść fali hormonów i różnych innych związków chemicznych, które mieszają Ci w mózgu. W tym stanie człowiek nie myśli trzeźwo i zazwyczaj nie używa rozumu (oczywiście nie mam tu na celu Cię obrazić, chodzi mi o rozgraniczenie serce-rozum).
Po drugie: jeśli już jesteś pewna że to z nim chcesz być, a nie z ojcem Twoich dzieci, moim zdaniem lepiej dla wszystkich będzie jeśli rozejdziesz się z dotychczasowym partnerem i będziesz z tym, w którym jesteś zakochana. Moi rodzice również się rozeszli kiedy byłam dzieckiem, i szczerze Ci powiem, że wtedy poczułam pewną ulgę - widywanie rodziców oddzielnie i raz na jakiś czas jest lepsze, niż dorastanie w rodzinie, w której ewidentnie widać, że nie ma miłości między rodzicami i że są oni ze sobą nieszczęśliwi.
I wreszcie po trzecie: jaką masz pewność, że nawet jeśli Ty odeszłabyś od męża/partnera, to on - ten drugi - odszedłby od swojej partnerki? Postępuj ostrożnie, bo możliwe, że okaże się, że jego nie stać na tak duży i poważny krok.
na pewno masz rację,ale w tym momencie ja już sama nie wiem co robić,więc wole zostawić to biegowi czasu
To dobrze - czas pozwala wiele zrozumieć i sobie poukładać. W sumie trochę szkoda, że w takim układzie oszukujecie swoje rodziny, ale z drugiej strony domyślam się, że nie jest to łatwa sytuacja. Życzę Ci, żebyś odnalazła równowagę pomiędzy sercem i rozumiem - a to trudna sztuka ![]()
35 2009-09-12 12:23:58 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-17 22:11:44)
dziękuje nie jest łatwe,ale w sumie myślę że nic nie dzieje się bez powodu dlaczegos musieliśmy się spotkać i poczuć to co czujemy,a z czasem mam nadzieję że wszystko bedzie jasne i tak jak powinno być,wiem że to nie fer wobec naszych partnerów,ale tylko przy sobie mamy szczęście
staram się walczyć z sercem bo rozum mówi co innego a serce się wyrywa w jego stronę
użyj opcji "edytuj", gdy chcesz coś dopisać - Agatka/moderator
życie jest tylko chwilą cieszmy sie nią
Miałam podobną sytuację,owszem mimto to,jestem z innym mężczyzną i mamy synka,ale o wiele wczesniej z młodzieńczych lat ciągle mam w głowie mojego byłego chłopaka,nasze drogi sie rozeszły gdy wyjechał do dużego miasta w celu zatrudnienia się w firmie,strasznie to przeżywałam,nie chciałam żeby tam pojechał,ale utrzymywalismy kontakt telefoniczny mimo ze był 2 razy w swojej rodzinnej miejscowości nie spotkalismy sie,byliśmy w ten czas skłóceni.Teraz bardzo załuje,ze wczesniej nie odwzajemniałam jego uczucia,tylko wręcz chamsko miałam go jako "zabawkę"odczułam cios dopiero,gdy wyjechał,samotność odczuwałam dziesięciokrotnie,obwiniałam się,dopiero wtedy zrozumiałam co straciłam,jak bardzo go kocham kiedyś stwierdzilismy,że powinniśmy być razem mimo tego,ale on ma juz kobietę i dziecko i chyba los nas juz nie połączy.A z tego wnioskuje,że człowiek uczy sie na błędach,nie chce go spotkać bo wiem,że skończyłoby sie to niepotrzebnym romansem...chociaz tak często o nim myśle i chciałabym bym blisko niego dzieli nas 500km...może kiedyś go spotka, prawie się nie kontaktujemy a jego widuję tylko na Naszej Klasie..
to faktycznie smutna historia,widzisz i zastanawiasz sie co by było gdyby,ja wole choć przez chwile nie myslec o niczym,dziękuje za post
Moim zdaniem kaszmirko powinnaś słuchać głosu serca. Z kim jesteś szczęśliwa i przy kim czujesz się prawdziwą i wartościową kobietą. Na dłuższą metę ciężko jest prowadzić podwójne życie, bo wczesniej czy później wszystko wychodzi. Dlatego najlepiej jest posłuchać serca. ![]()
Kaszmirko, udzielasz się na forum dużo i mądrze, jak wiesz korzystam z Twoich rad każdego dnia. Jesteśmy mądre, wiemy jak żyć i postępować, by było dobrze, ale wiemy patrząc obiektywnie na czyjeś sprawy. Prawda? Ale nie o tym chciałam pisać. Czytałam dużo Twoich wypowiedzi ale nie wiem jak Twój partner (ten nieoficjalny) podchodzi do sytuacji? Czy on myśli o byciu z Tobą?
kochana chcielibyśmy bardzo być ze soba czujemy i rozumiemy się świetnie,ale mamy dzieci którym nie chcemy psuć dzieciństwa,wiesz na pewno może się to wydać śmieszne ktoś pomyśli to po co się spotykacie skoro ranimy swoje rodziny,ja jednak jestem zdania że zostawiam sprawy samym sobą czas pokaże dzieci szybko rosną jeżeli okaże się to silnym i prawdziwym uczuciem to może kiedyś przy kominku będę mu kapcie na drutach robiła ciesząc się tak naprawdę nim i mam nadzieję że nikt nie będzie cierpiał,jak na razie cierpimy tylko my że nie możemy być tak naprawdę ze sobą
Kaszmirko wiem co czujesz,Twoja historia jest też moją...
To się poprostu dzieje i nikomu nie życzę bólu z miłości.
dokładnie widzę że takich historii jak moja jest wiele,każda przechodzi swoje chwile smutku i radości,i każdej brakuje sił na prawidłowe decyzję pozdrawiam