Witam.
Jestem pierwszy raz na takim forum, ale nie radzę sobie a bardzo potrzebuje obiektywnej rady od Was.
Zacznę od tego, że mój największy problem to taki, że jestem uzależniona od pisania smsów (niby śmieszne i głupie) ale jest to moja zmora i przekleństwo. Przez smsy próbuje rozwiązywać problemy, piszę, piszę i nie mogę przestać, a przez to nakręcam się jeszcze bardziej. I chyba w pewnych momentach zachowuje się jak jakaś desperatka. Chcę wiedzieć wszystko, wyjaśniać od razu, a jeżeli nie mogę się spotkać z moim chłopakiem, zamiast poczekać do spotkania i wyjaśnić to w cztery oczy - piszę, tracąc chyba przy tym zmysły. A on jest na tyle dojrzały w tej kwestii, że po prostu telefon i pisanie nie jest żadnym rozwiązaniem i wiem, że ma rację. Tylko ja sobie z tym nie radzę. Bo nie mogę wytrzymać do spotkania, żeby to wyjaśnić. A to moje pisanie go wykańcza, a do mnie dochodzi to dopiero wtedy, gdy wydarzy się coś poważnego... tak jak dzisiaj. Zaczęło się od tego, że wkręcałam sobie chore masy, że mnie olewa, nie pisząc do mnie i się zaczęło... Zaczęłam PISAĆ! że tak a nie inaczej się zachowuje, że ma mnie gdzieś, że nie jestem mu potrzebna do niczego itp. A on jest cierpliwy do tego stopnia, że dawał mi konkretnie do zrozumienia, żebym się uspokoiła, że pisanie po prostu nie jest nam do niczego potrzebne, a ja nadal swoje, że wg niego lepiej w ogóle nie mieć kontaktu kiedy się nie widzimy i nie wiedzieć co u siebie... pisałam, pisałam w końcu przestał mi odpisywać. A co ja genialna robiłam? Nakręcałam się i pisałam dalej. Potem (po kilku lampkach wina) zaczęłam do niego dzwonić, wypisywać głupoty. Aż napisałam coś w stylu, że to bezsensu, że nie możemy być razem itp. Boże, tylko po co? Ja tego nie kontroluje, nie umiem. I tak go nakręciłam, że dzisiaj naprawdę zaczął wierzyć, że nie jesteśmy dla siebie przez nasz kontakt. I to w jaki sposób ja się zachowuje. I dzisiaj napisał mi (po kilku wiadomościach ode mnie), że teraz musi się wszystko zmienić, że już nie będzie tak jak kiedyś. Że mnie kocha najmocniej, ale nie chce już związku... Bo nie potrafi znieśc mojego pisania i tych "spazm smsowych". Napisał, że będzie przy mnie, ale jako przyjaciel, że mnie nie zostawia, ale nie będziemy już parą... Mamy spotkać się w niedzielę i wszystko sobie wyjaśnić... Jestem załamana. Dodam, że jestem na tyle głupią osobą, że 2 miesiące temu mieliśmy identyczną sytuację, ale po tyg wróciliśmy do siebie. Dziewczyny! Proszę o pomoc rady... Jak mogę to naprawić? Jak mam się zmienić? Co zrobić, żebyśmy nadal byli razem... ? Jak przekonać go do tego, że naprawdę chce się zmienić. Kocham go tak mocno, że nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić. Nie wyobrażam sobie życia bez niego w związku, a przyjaźń? Bardzo bym chciała, ale za bardzo się kochamy, żeby trwać w takich relacjach. Proszę o pomoc. Może szansą tej przyjaźni, chce mi dać czas na zmiany? Nie wiem co robić jestem załamana. Prosze o pomoc.
1 2013-05-30 20:27:43 Ostatnio edytowany przez paulinkaa2609 (2013-05-30 20:41:48)
Podobne tematy
Wiesz co? Moja EX się tak zachowywała nie umiała się nawet kłócić ze mną chociaż ja chciałem w 4 oczy, nawet porozmawiać o przyszłości się z nią nie dało na serio tylko sms,gg, skype i ble ble ble. Sama sobie jesteś winna ze się zachowałaś tak dziecinnie, przemyśl swoje zachowanie i skorzystaj z szansy która Ci daje czyli przyjaźni, pokaz mu w przyjaźni ze Ci zależy na nim !!! Nie pisz 1000000SMSow tylko mniej z nim normalny kontakt traktuj go jak człowieka a nie niewolnika !!!!
Szanuj go i nie niszcz swojego szczęścia, bo jak tak dalej pójdzie to nadejdzie taki czas ze zostaniesz sama i nie będzie przyjaźni!
Nie doładowuj telefonu jak masz pisać milion esów dziennie to przez jakis czas nie pisz wcale i zobaczysz że bez ciągłej kontroli faceta tez da sie zyc i moze docenisz to,ze odpisywał Ci kiedy może.;]
Ale wiecie czego nie mogę znieśc najbardziej? Że nie chce już pisać, dręczyć go swoimi bezsensownymi wiadomościami, ale tel ma nade mną jakąś kontrolę. Nie wiem co jest i jak sobie z tym poradzić. Zmienię chyba ofertę telefoniczną, żeby nie mieć żadnych pakietów.
I wiem, że się kochamy, naprawdę. To jest coś wspaniałego. Gdy spędzamy czas razem jest fantastycznie, nawet nie potrafimy się kłócić. Tylko kiedy nie jesteśmy razem to ja swiruje i nie potrafię tego opanować, nie chce go kontrolowac i nigdy nawet tak nie pomyślałam, ale macie rację tak to właśnie wygląda. Tylko teraz jak mu pokazać, że chce się zmienić i naprawdę muszę to zaczać robić.
Po prostu przestań się użalać tylko zrób to póki jeszcze nie jest za późno ![]()
Cześć,
Nie dziwię się, że Twój chłopak się zdenerwował, musisz pozwolić mu troszkę za sobą zatęsknić a nie w kółko smsować do niego:), może znajdź dla siebie jakieś zajęcie, nie będziesz myśleć co on aktualnie robi tylko zajmiesz się swoimi sprawami. Trzymaj się i trzymam kciuki byście do siebie wrócili. Pozdrawiam ![]()
A może daj mu spokój i poszukaj sobie kogoś z zapędami literackimi i podobną obsesją. W końcu trzeba nmieć talent żeby tyle pisać.
Właśnie o to chodzi... Szanuję zdania wszystkich, ale tego strasznie nie lubię, bo nie jestem w stanie opisać tego wszystkiego w pełni, jak to wygląda. I naprawdę takie wjazdy typu: daj mój spokój znajdź sobie kogoś innego - po protu nie wchodzą w gre... Chociażby z tego względu iż to jest np. hm? Miłość? Nie spocznę dopóki nie będę miała świadomości, że zrobiłam wszystko by zmienić swoje zachowania czy też najzwyczajniej na świecie to naprawić. Ale tym razem w normalny sposób odkładam telefon kompletnie w odstawkę.
9 2013-05-31 11:46:57 Ostatnio edytowany przez agnik (2013-05-31 11:47:49)
Autorko czy dobrze rozumiem. Coś budzi Twój niepokój a uspokajasz się poprzez pisanie smsów? Jest to jedyny sposób, żebyś sobie ulżyła w momencie gdy pojawiają się te negatywne uczucia? I w żaden inny sposób nie możesz się uspokoić ani tego powstrzymać?
Agnik - nigdy tak nie interpretowałam, ale coś w tym chyba jest. Gdy dochodzi do jakiejś kłótni czy do sytuacji niepokojących, zaczynam pisać, wszystko co tylko pomyślę... I to nie jest tak że piszę do niego tak codziennie, kiedy jest dobrze, jest wszystko normalnie. Wymienimy kilka smsów, wiadomości, zadzwonimy. Tylko zawsze jak coś sie dzieje, nie potrafie tego opanować.
A możesz nad tym pisaniem zapanować?
Właśnie w tym rzecz, że nie potrafię w takich sytuacjach. Teraz pisząc nie jestem w stanie tego ogarnąć.
I tak a propo dostałam wczoraj od mojego chłopaka wiadomość na dobranoc, i dzisiaj rano wysłał mi buziaka... Więc zapytałam po co to robi skoro podjął już decyzję? A on napisał mi, że: Bo Cię kocham mimo wszystko. Zaznaczę tylko, że nie mamy możliwości spotkania do niedzieli. Nie wiem co mam robić i myśleć.
Jesteś jeszcze bardzo niedojrzałą emocjonalnie osobą. Musisz przyjąć do wiadomości, że trudno jest być z kimś tak niestabilnym jak Ty. Czeka Cię sporo pracy nad sobą, ale czas będzie Twoim sprzymierzeńcem. Jego propozycja jest sensowna,ale to koniec związku. Zaproponuj mu na chłodno, w normalnej rozmowie, powrót do związku, ale jednocześnie obiecaj pracę nad sobą i próbę choćby częściowego opanowanie tego natręctwa. Poproś go też o wyrozumiałość. Ostatecznie zgłoś się do terapeuty. I działaj!
Właśnie w tym rzecz, że nie potrafię w takich sytuacjach. Teraz pisząc nie jestem w stanie tego ogarnąć.
I tak a propo dostałam wczoraj od mojego chłopaka wiadomość na dobranoc, i dzisiaj rano wysłał mi buziaka... Więc zapytałam po co to robi skoro podjął już decyzję? A on napisał mi, że: Bo Cię kocham mimo wszystko. Zaznaczę tylko, że nie mamy możliwości spotkania do niedzieli. Nie wiem co mam robić i myśleć.
Kurwa! Masz się przede wszystkim uspokoić i nie pisać sms-ów. To jasne. On napisał, że KOCHA. Zatem wyluzuj.
Przecież napisałam, że zrobię wszystko i odkładam telefon. Albo najzwyczajniej na świecie w trakcie takich sytuacji będę go wyłączać. Pójdę na spacer cokolwiek aby z dala od telefonu. I będę starała się patrzeć na to wszystko trzeźwym okiem, aniżeli emocjami, które biorą nade mną górę. I spokojnie. Bardzo dziękuję za rady. Nie wiedziałam, że takie forum może naprawdę pomóc spojrzeć na swoje życie kompletnie z innej perspektywy. Dzięki za surowe i przez chwile drażniące odpowiedzi, ale macie w pełni rację. Wielkie dzięki!
16 2013-05-31 12:59:02 Ostatnio edytowany przez agnik (2013-05-31 12:59:33)
Poczytaj sobie o zachowaniach kompulsywnych
Agnik, może aż takich zaburzeń nie mam, ale krzta prawdy w tym jest.