Rozstanie---to nie koniec świata :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Rozstanie---to nie koniec świata :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Rozstanie---to nie koniec świata :)

Witam was dziewczyny, no i pewnie mogę się spodziewać słów "a nie mówiłam"... pisałam wczesniej ok poł roku temu o moich problemach z facetem... pozniej wszystko się ułożyło było niesamowicie dobrze...ale przecież jak jest zbyt słodko to wcale nie dobrze.... a wiec co tu dużo mówić - Rozstaliśmy się...5 lat związku (bez dwóch miesiecy) przepadło.... dlaczego?? wiele było wczesniej problemów, jego praca bramkarza na dyskotekach , siłownia , koledzy...pociąg do nowych wrażen .. chęc zabawy a z drugiej strony potrzeba stałej kobiety... z perspektywy dzisiejszego dnia wiem że przez mojego ex byłam ograniczona,.nie widziałam świata poza nim .. wszystko było tak aby było dobrze nie biorąc pod uwagę swoich odczuć i pragnień... kochałam go najbardziej na świecie jednak po głębszych przemysleniach chciałam odejsc..jednak zatrzymał mnie pieknymi słowami wspolnymi wspomnieniami a kilka dni pozniej sam stwierdził że miałam racje ..myslalam ze nie zniose rozłąki ale teraz widze ze jest lepiej.. miłosc nasza stała się toksyczna , zaborcza zazdrosc z jego strony która zobaczyłam dopiero niedawno.. a na pozegnanie usłysząłam: jestes cudowną kobietą, nie chce cie ranić..mam 22 lata chce się bawić, zasługujesz na kogoś więcej, napewno sobie poradzisz................... tyle.

Chciałam się wygadać wam ale nie oznacza to że jestem smutna... moze moja sytuacja pokaze niektorym z was że życie nie konczy sie na tym facecie,,,,ze nie ma sesnu ciagnąć zwiazku na siłe...przebaczac, wracac do siebie i robic coś wbrew sobie tylko po to" by było dobrze"

... planuje przeprowadzkę do warszawy...zawsze chciałam byc częscią wielkiego miasta a teraz nic mnie tu nie trzyma,....rodzina przyjaciele wiadomo będzie ciężko na początku.. ale tego własnie chce...

Życie jest pełne niespodzianek Spotkałam się jakiś czas temu podczaas urlopu ze znajomymi z daaawnym chłopakiem, jeszcze z czasów koloni (10 lat temu) wyobrazacie sobie !? było super po prostu - zobaczyłam niesamowicie pozytywnego człowieka , usmiechnietego otwartego ktory sprawił ze moge czuc się wspaniale z innym mezczyzną, przy ktorym czuje się sobą, to on nauczył mnie myslec o swoim szczesciu a pozniej o innych... ....no i to wlasnie on mieszka w warszawie i gdy dowiedzial sie o moich planach przeprowadzki jeszcze bardziej utwierdził  mnie w przekonaniu że robie dobrze....spedzilismy ze soba sporo czasu, pozniej on przyjechał  do trojmiasta a za tydzien ja jade do niego , ciagle telefony smsy...moze się nam uda....warto sprobować....:) poszukam pracy, na poczatek wynajme jakis pokój... choć B. namawia mnie na wspolny wynajem... nie wiem co zrobie ale wiem jedno.... przeprowadzam się smile zaczynam nowe życie smile)

a co wy na to ? niesamowite historie jednak się zdarzają , a koniec wcale nie musi oznaczac koniec świata a wrecz przeciwnie... cudowny poczatek smile

Piękna kobieta podoba się oczom, dobra kobieta - sercu.
Pierwsza jest klejnotem, druga - skarbem."
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Celia (2009-08-13 18:45:16)

Odp: Rozstanie---to nie koniec świata :)

Super, oby więcej kobiet, zwłaszcza tych, które odwiedzają nasze forum, było tak mądrych jak Ty (a nie naiwnych i bezsilnych). smile Może na razie poczekaj z tym wspólnym mieszkaniem - skoro poznaliście się na urlopie, tzn. nie tak dawno, więc może lepiej najpierw  dobrze się poznać, pobyć ze sobą w różnych sytuacjach, a potem zobaczysz, jak się wszystko potoczy.
Powodzenia! smile

3

Odp: Rozstanie---to nie koniec świata :)

No bo mówią- na nieszczęsliwą miłość...... najlepsza jest następna.

4

Odp: Rozstanie---to nie koniec świata :)

A ja uważam że zamieszkanie z nim jest dobrym pomysłem smile raz się żyje skoro tak dobrze się dogadujecie to będzie dla was oboje miłe doświadczenie nic nie tracisz a zyskujesz tyle że np nie bedziesz wracac do pustego mieszkania będzie ktoś kto zrobi ci cherbatke... smile taki ktos sie przydaje żeby wieczorem porozmawiac o spedzonym dniu. naprawde.... przemyśl sobie. wiem jak to jest mieszkac samemu chociarz mam dopiero 19 lat to co jakiś czas mama jedzie do niemiec na 4 miesiące i jest strasznie smutno gdy nikt wieczorem nie czeka... może śmieszne porównanie mama i taki chłopak no ale tak jest. no i właśnie brak bliskich i obce miasto przytłaczają na początku mysle że ten chłopak chciałby by twoją podporą w tym trudnym czasie smile) I przecież pisałaś że poznaliście sie już dawno to było takie tylko odnowienie kontaktów dlatego myśle że możesz mu zaufac. Życzę szczęścia

"nie wierze w kościół i powątpiewam w Ciebie często, jednak mimo wszystko kocham Cię za przeszłość"

5

Odp: Rozstanie---to nie koniec świata :)

Dziekuje wam dziewczyny za słowa otuchy........ mowilam ze jestem taka zadowolona itp. ale stalo sie tak jak przypuszczalam... moj ex ciagle mnie odwiedza, przeprasza prosi o wybaczenie... nie widzialam go takiego przygnebionego jeszcze.... uwaza ze zachowal sie jak dupek ze nie wie co go pociagnelo do takich slow i decyzji... prosi abym przemyslala czy chce z nim byc ze teraz wszystko sie zmieni, ze chce abysmy byli razem , mieszkali wspolnie dzielili zycie we dwoje... ze warszawa zawsze byla naszym wspolnym marzeniem  , ze mamy dokonczyc ten ostatni rok studiow tu wspolnie mieszkac a pozniej jechac tam ... bylam taka przekonana czego chce , wierzylam ze zaczynam nowe zycie ale on nagle oprzytomnial i mimo ze wiem ze zle zrobil, ze powiedzial przykre slowa, ze juz raz to przerabialam to kocham go i nie wiem co robic.. a moze powinnam wrocic? moze dac szanse?? ale co ja powiem rodzicom,, jego matka jak i moja wyraznie mi mowily zebym juz jemu nie wybaczala ze to co zrobil pokazalo jaki jest ale co z tego ze ja to wszystko wiem jak ja ciagle mysle ze moze nam sie udac... jeju... pomozcie .... co ja mam robic... a z drugiej strony nowe miasto, niesamowity Pan B. ktory tak mnie podniosl na duchu ze zaczelam wierzyc w siebie , sprawil ze zaczelam patrzec inaczej na swiat... dziewczyny co robic... słuchac serca czy rozumu?!!??!

Piękna kobieta podoba się oczom, dobra kobieta - sercu.
Pierwsza jest klejnotem, druga - skarbem."

6

Odp: Rozstanie---to nie koniec świata :)

ROZUMU !!!!!!!!!!!!!

7

Odp: Rozstanie---to nie koniec świata :)

Zdecydowanie rozumu. Twój były chłopak zauważył, ze po Waszym rozstaniu nie załamalaś się, ze nadal żyjesz i masz się dobrze, ze realizujesz powoli swoje marzenie dotyczące przeprowadzki i że spotkałaś tego chłopaka. On pewnie myślał, ze płaczesz godzinami w poduszkę i będziesz szczęśliwa, gdy do niego wrócisz. A on pewnie wogóle nie zmieni swojego zachowania a to, co teraz obiecuje to tylko mrzonki mające Ciebie przekonać , ze z nim będzie cudownie. Oczywiście zrobisz, jak zechcesz, ale ja na Twoim miejscu olałabym go i zaczęła nowe życie. Popatrz, jak odzyłaś po Waszym rozstaniu. Czy to nie jest wystarczający argument?

8 Ostatnio edytowany przez akinka (2009-08-18 13:51:24)

Odp: Rozstanie---to nie koniec świata :)

Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę smile

w innym poście pisałam o swoich problemach z chłopakiem...są bardzo podobne, kiedyś kochał ponad życie, nie patrząc na swoich samotnych kolegów, który zazdrościli mu mnie i namawiali żeby nie oddawał mi swojego życia, a teraz właśnie to robi wszystko inne tylko nie ja...  brnę w ten związek, a on się śmieje że i tak będę prosiła o spotkanie i rozmowę...jest pewny siebie...

marze o tym, żeby poznać kogoś kto otrze w końcu moje codzienne łzy i tak jak Tobie uprzytomni, że jestem kimś ważnym (bo przez niego czuję się jak wrak...) krzyczy do mnie, żebym znalazła sobie kogoś innego jak mi źle, a potem mówi że kocha...lecz ja nie mogę tak dłużej, a mimo to nie odchodzę bo kocham nad życie...kółeczko się zamyka..

masz szczęście, że Tobie się udało smile proszę nie wracaj do tamtego chłopaka, ponieważ myślę że to chwilowe zatęsknienie za Tobą. Gdy poczuje, że znów jesteś jego, zacznie się to samo i będziesz musiała znów przechodzić przez to co wtedy.
Daj szansę temu 'nowemu' smile ale nie za szybko, abyście się nie znudzili na samym początku smile
Życzę Ci powodzenia, trzymam kciuki za rozważne decyzje i mam nadzieję, że ja kiedyś też zobaczę w drzwiach swojego chłopaka, który będzie prosił o to żebym wróciła...

9

Odp: Rozstanie---to nie koniec świata :)

ja wiem ze to wszystko co mowicie to święta racja!! ale wczoraj np się z nim spotkałam widzialam w jego oczach zupelnie co innego... mowił bardzo przyziemne rzeczy nie obiecywał złotych gór... zawsze plany dotyczące wyjazdu i przeprowadzki do warszawy byly nasze wspolne... przyznal sie do bledow nie chce bym tak sie czula... stwierdził ze mamy dokonczyc studia tutaj i potem w przyszlym roku wspolnie przeprowadzic sie do wwa a teraz zamieszkac razem tutaj...
co tu myslec? wiem ze teraz mysle tylko emocjami , słucham serca a rozum przekonuje ze mam racje... zastanwiam sie dziewczyny czy nie wrocic... oczywiscie nie odrazu do tego potrzeba czasu ale moze nam sie uda? nie dowiem sie jak nie zaryzykuje....ale z drugiej strony mam obawy ze to sie nie powtorzy..ale moze to jest nauczka dla niego.. sam mi sie do tego przyznal ze przeszedl bardzo wazna lekcje.. że nie chce byc z inną , że nie chce być sam bo ciągle mysli o mnie.... nasz bład że się pod wpływem emocji rozstaliśmy, że wiedzą o tym rodzice przyjaciółki.. zamiast w ciszy dac sobie na luz przeczekac i zobaczyc... ale tak to jest jak sie spotykaja dwie wybuchowe uparte osoby:P

A co do warszawy.. nikt sie do mnie nie odzywa w sprawie pracy... nieco sie załamalam.. ale przeciez nie mam jeszcze tego licencjata wiec rzeczywiscie moze byc problem i powinnam poczekac, przeciez nie wyprowadze sie w ciemno albo by zapierdzielac jako kelnerka w desperacji za kasą....
ojeju... ciezko mi. Przy Ł..(eks?) czuje sie bardzo fajnie, tyle nas łączy, znamy sie na wylot, mamy wspolne plany i wspomnienia.. a B. natomiast to nowa osoba wielka niewiadoma fascynacja oddalona ode mnie w dodatku o ponad 300 km. Zapominając o Ł. mogłam czuc sie z B. niesamowicie.. ale nie wiem czy umiałabym stworzyc cos z tego... jest super otwartym pełnym energii facetem ale zawsze mimo wszytko w pamieci mam Ł. wiem ze to potrzeba czasu...ale coraz bardziej zastanawiam sie czy ja chce tego czasu by zapomniec..........................

Piękna kobieta podoba się oczom, dobra kobieta - sercu.
Pierwsza jest klejnotem, druga - skarbem."

10 Ostatnio edytowany przez Ania1701 (2009-08-19 08:05:22)

Odp: Rozstanie---to nie koniec świata :)

akinka --- wspolczuje sytuacji... domyslam sie ze jest ci bardzo ciezko i pewnie wszystkie mowia ci zostaw go odejdz ułóż sobie zycie z kims innym zasługujesz na to.. oczywiscie to prawda... ale wiem ze jesli przychodzi do czynow to jest to strasznie trudna sytuacja ktorej nie da sie przetrwac bez łez i bólu.....
jest duzo prawdy w tym abys ty przestala sie odzywac dała mu czas.. niech przemysli chłopak moze tak jak moj Ł. bardzo szybko zda sobie sprawe ze to ty jestes kobieta jego zycia... nie wiem ile jestescie czasu ze sobą... ale napewno sporo was laczy i moze taki kryzys da sie przetrwac takze głowa do gory.. udaj pewną siebie postaw sie a zobaczysz co bedzie dalej... ja odeszłam płakałam staralam sie myslec o czyms innym znalazłam inne prorytety i moze to dobrze, ale co mi po tym skoro wszystkie moje zapewnienia giną gdy on zaczal sie do mnie odzywac , zmieklam ,zaczelam wspominac i myslec o nim... co tu ukrywac kocham go nad zycie........
powodzenia !

Piękna kobieta podoba się oczom, dobra kobieta - sercu.
Pierwsza jest klejnotem, druga - skarbem."

11

Odp: Rozstanie---to nie koniec świata :)

Aniu i jak się sprawy mają ??

If you wanna be somebody
If you wanna go somewhere
You better wake up ......
... and pay attention !!!!!!!!

12

Odp: Rozstanie---to nie koniec świata :)

Hm... sprawy sie maja tak że spotykamy się znów... spedzamy razem dni...duzo rozmawiamy, widze ze Ł. teraz stał sie bardziej dojrzały, zorganizowany wie czego chce... Chcemy razem zamieszkać od września. Ł. bardzo mnie do tego namawia ja mam obawy ale chce sprobowac.. wiem ze duzo przeszlismy i mimo tych problemów (rodem  z mody na sukces tongue ) teraz nam sie uda stworzyc cos nowego, prawdziwego , dojrzalego z perspektywą na przyszłosc... Jeden jest w tym wszystkim przykry bonus.... nie wiem jak powiedziec o tym rodzicom, wiem ze nie popieraja mojej decyzji a co tu jeszcze wspolna przeprowadzka..? boje sie ale co..przeciez moje szczescie liczy sie tu najbardziej.. zrobiłam sobie rachunek za i przeciw i stwierdziałam ze nie ma co sie rzucac na głeboka wode na sile zapominajac o tym o kim sie kocha...wiem ze ł. popelnil bład, zranił mnie ale chyba nareszcie zrozumial ze chce byc tylko ze mna..  pisalam ze to wszysto mnie przerosło ze juz nigdy nie bedziemy razem ale emocje wziely wtedy góre... ja go kocham i on mnie kocha , przeciez kazdy popelnia bledy... nie przekonamy sie o ile niezaryzykujemy smile chce tego,,, chce jego,,, chce byc szczesliwa ale tylko z nim....... z nikim innym smile boze jak to wszystko czytam to nie zdziwie sie jak ktoras z was powie boze co za paranoja:P  wiem ze chciałam wyjechac zapomniec zmienic zycie ale poki co zmienilam sie przemyslalam swoje bledy , Ł. tez dostrzegl co sie miedzy nami działo źle, najwazniejsze że chcemy to naprawic , teraz zamieszkamy razem , skonczymy studia za rok wyjedziemy razem do warszawy tak jak planowalismy od samego poczatku.... czy bedzie happy end? nie wiem ale zycze tego sobie z całych sił i miejmy nadzieje sie uda...:)widze jego jego zapał i jego szczesliwe oczy gdy jestem okok... zanim sie zeszlismy nigdy wczesniej nie widzialam jego takiego...moze to znak ze wkoncu dorósł? teraz tylko szukamy mieszkanka i niedługo bede spelniac sie w roli powaznej pani domu z ukochanym mezczyzna:) czyz swiat nie jest cudowny? ojejku ile to trzeba przezyc by wkoncu byc szczesliwym............

Piękna kobieta podoba się oczom, dobra kobieta - sercu.
Pierwsza jest klejnotem, druga - skarbem."

13

Odp: Rozstanie---to nie koniec świata :)

powodzenia żeby się udało.
Trzymam kciuki

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Rozstanie---to nie koniec świata :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018