Studniówka - pamiętasz swoją? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Studniówka - pamiętasz swoją?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 64 ]

Temat: Studniówka - pamiętasz swoją?

Czy pamiętacie swoją studniówkę? Jak ją wspominacie? Z racji sporej różnicy wiekowej osób na forum sądzę, że możemy dowiedzieć się wielu ciekawych historii związanych z balem maturalnym. Jak studniówki wyglądały kiedyś, a jak wyglądają teraz? Czy uważacie, że dobrym pomysłem jest modne teraz przenoszenie studniówek z sal gimnastycznych do eleganckich lokali? Zachęcam do podzielenia się wspomnieniami i spostrzeżeniami w tym temacie smile

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Moja studniówka, choć miała miejsce 20 lat temu, też nie odbyła się w auli szkoły (mieliśmy taką salę, na której odbywały się wszelkie szkolne uroczystości), a w wynajętej sali. Sala nie była specjalnie wyszukana ani elegancka, więc do dziś nie wiem czemu właściwie miało to służyć.

Na studniówkę uszyłam sobie piękną sukienkę, a z racji tego, że moja klasa była klasą odzieżową, to kreacje musiały być na najwyższym poziomie wink, zresztą chyba wszystkie własnoręcznie wykonane. Oprócz nas były jeszcze dwie klasy męskie, oczywiście wszyscy z osobami towarzyszącymi.

Właśnie zerwałam kontakt z ówczesnym chłopakiem, więc na studniówkę poszłam z kolegą wink.
Pamiętam, że było straaaasznie zimno, a ja miałam obawy czy w moim maluszku nie wysiądzie przypadkiem akumulator tongue. Nie wysiadł smile.

Podczas imprezy tradycyjnie zatańczyliśmy poloneza, a potem zabawa trwała do białego rana. Uwielbiałam swoją szkołę, choćby za to, że nauczyciele traktowali nas po ludzku, jak partnerów, ludzi dorosłych, a nie smarkaczy, którzy powinni podporządkować się ich woli, nigdy też nie patrzyli na nas z góry, licząc się z naszym zdaniem. Być może dlatego także podczas studniówki doskonale się z nimi zintegrowaliśmy - podchodzili do naszych stolików, razem się śmialiśmy, bawiliśmy się też razem - uczennice z nauczycielami, nauczycielki z uczniami. Z tego co pamiętam, nikt nas nie strofował ani nie pilnował, a jednak nikt się pod stołem nie upił. Oficjalnie alkohol był oczywiście zakazany tongue.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

3

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Na studniówkę specjalnie mi się nie śpieszyło, ale mój ówczesny chłopak chciał rewanżu (za jego studniówkę, na której byłam) więc postanowiłam się przemęczyć ;p
Alkoholu oczywiście oficjalnie nie było, ale każdy przyniósł swoją butelkę, którą gdzieś trzymał. Ja upiłam się na samym początku dzięki czemu nie musiałam się jednak "przemęczać" big_smile

Co do kolorów i krojów, wtedy (prawie 13 lat temu) panowała jednak czerń - jedna tylko koleżanka miała sukienkę w kolorze ciemnoniebieskim. U mojego chłopaka (2 lata wcześniej) jedna dziewczyna odważyła się (i tego słowa używano potem w komentarzach smile ) przyjść w czerwonej sukience- tak to 100% czerń a sukienki były za kolano. U mnie długość była przeróżna, ja miałam extra krótką, ale zwykle dziewczyny miały do ziemi - nie ze względu na wrodzoną skromność, a na elegancję- to miała z założenia być suknia balowa, zatem długa.

A przed.... koniecznie solarium, fryzjer. Od znajomej sąsiadki wiem, że dziś jeszcze nie tyle solarium co kosmetyczka. Ja skorzystałam jedynie z solarium- makijaż i fryzurę zrobiłam sobie sama.

No i czerwone majtki! Że niby na szczęście!

4

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Około 5 lat temu mialam studniówkę, bylam z moim byłym. Oficjalnie nie bylo alkoholu ale wiadomo ze był, sukienki różne dziewczyny miały ja miałam dluga brązowo bezowo, w lokalu byl fotograf kamerzysta noi obowiązkowo majteczki czerwone oraz podwiazka. Fryzier - kolezanka , makijaż sama, paznokcie sama wink wystarczy ze wydalam kase na sukienkę okolo 150 zl, buty 60, lokal 420 , płytka na pamiątkę 50 zl, dodatki okolo 100 zl. Wiec sumka dość duza jak na taka impreze,

5

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

U nas chyba nikt się nie wychylił i wszystkie dziewczyny miały czarne sukienki, przeważnie tuż przed lub za kolana, ale zdarzyło się kilka długich, bardzo krótkie zresztą również. Fryzurę i makijaż zrobiłam sobie sama, zresztą jak większość z nas wink.
Czerwone majtki lub podwiązka, ja miałam podwiązkę wink. U nas mówiło się, że czerwone majtki przynoszą szczęście na maturze. Z tego co pamiętam, nawet wtedy nie miałam czerwonych, a maturę zdałam śpiewająco smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

6 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2014-01-20 17:33:15)

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Nie pamiętam ile kosztowała u nas studniówka, ale na pewno nie więcej niż 120 zł od osoby. Impreza była w lokalu specjalizującym się właśnie w przyjęciach okolicznościowych wink
Czerwonych majtek ostatecznie też nie miałam, podczas gdy wszystkie dziewczyny tak smile I co też śmieszne, jako jedna z 3 osób w klasie zdałam maturę z wyróżnieniem.
Poza tym na mojej studniówce nie podobało mi się zbytnio.
.....ale! Co mi się przypomniało! 2 lata wcześniej gdy byłam u mojego chłopaka, była "moda" na "pierwszy raz" właśnie w studniówkową noc big_smile

7 Ostatnio edytowany przez luc (2014-01-20 17:51:34)

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Moja studniówka odbyła się w szkole. Wtedy nie było zwyczaju urządzania jej w innym miejscu. Tańce były na sali gimnastycznej, jedzenie w klasach.
Stroje obowiązkowo granatowo-białe. Długo jeszcze potem nienawidziłam granatu smile
Przygotowaliśmy występ artystyczny - parodię każdego z nauczycieli - było ostro, ale kulturalnie.
W przygotowaniu studniówki brali udział rodzice. Oni też "pilnowali" w jej trakcie. Musiałam ubłagać mojego Ojca (był w komitecie rodzicielskim) żeby jednak na studniówkę nie przyszedł.
Oczywiście alkoholu oficjalnie nie było, nieoficjalnie - wiadomo smile Nie widziałam jednak nigdzie zalanych - może ktoś ich gdzieś litościwie odholował.
Papierosy oczywiście też były zakazane - w toaletach było siwo od dymu.
Nie pamiętam jaka była cena, ale zapewne niewielka.

Moje dzieci miały studniówkę w budynku Muzeum Narodowego.
Dzieci znajomych w Zamku Królewskim.
Koszty spore, na pewno nie wszystkich było stać sad

Studniówka w szkole chyba lepsza. Wiążą się z nią jedne z ostatnich szkolnych wspomnień.

8

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
luc napisał/a:

W przygotowaniu studniówki brali udział rodzice. Oni też "pilnowali" w jej trakcie. Musiałam ubłagać mojego Ojca (był w komitecie rodzicielskim) żeby jednak na studniówkę nie przyszedł.

U nas z kolei nie było ani jednego rodzica (i dobrze wink), sami wszystko organizowaliśmy. Fakt faktem, że uczyłam się poza domem, więc tutaj logistyka też zapewne miała niemałe znaczenie.

Dokładnego kosztu imprezy nie pamiętam, ale wydaje mi się, że nie była to duża kwota. W każdym razie nie przypominam sobie, aby ktokolwiek narzekał.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

9

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

A jak z osobami towarzyszącymi? luc mogliście zapraszać kogoś "z zewnątrz" czy bawiliście się we własnym gronie?
Nie wiem jak jest teraz, ale za "moich czasów" raczej każdy przychodził ze swoją sympatią, a jak ktoś nie miał, to często zapraszał kolegę/koleżankę twierdząc, że samemu głupio wink

10

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

A ja na swojej studniówce w ogóle nie byłam big_smile Zresztą na żadnej nie byłam, bo na studniówkę chłopaka nie mogłam pójść. Na swoją nie poszłam, bo po pierwsze zupełnie nie byłam zżyta ze swoją klasą i szczerze mówiąc nie umiałabym chyba się z nimi bawić (przyjaźniłam się z 2-3 dziewczynami, a reszta klasy to byli dla mnie w zasadzie obcy ludzie), a po drugie pamiętam, że wymyślili jakąś kosmiczną sumę - coś mi świta, że grubo ponad 200 zł za osobę, więc uznałam, że jest to "przyjemność" zupełnie niewarta takiego wydatku. I w sumie żałuję chyba tylko dlatego, że nie widziałam dwóch scen, o których mi potem opowiadano: jak mojej koleżance z klasy podczas poloneza zjechała z biustu sukienka (miała taką bez ramiączek) oraz jak wyprowadzali naszego pijanego wychowawcę. wink

11

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
Catwoman napisał/a:

A jak z osobami towarzyszącymi? luc mogliście zapraszać kogoś "z zewnątrz" czy bawiliście się we własnym gronie?

Oczywiście, że były osoby z zewnątrz smile
Chyba nawet większość osób "towarzyszących".

Moja córka na studniówce była z chłopakiem, syn był sam. Ale chłopakom w takiej sytuacji zawsze łatwiej smile

Potem na tej samej sali, na której się bawiliśmy studniówkowo, pisaliśmy maturę.
To też miało swój urok.

12 Ostatnio edytowany przez Noele95 (2014-01-20 20:39:03)

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Ja za to mam studniówkę za 2 tygodnie smile Z tego co wiem sukienki też w większości będą czarne. (z wyjątkiem kilku). Za studniówkę zapłaciłam według mnie dużo : ok 400zł. A to dla tego, że odbędzie się na stadionie Legii. Osobiście nie narzekałabym na to, gdyby była w szkole na sali gimnastycznej.. (w kilku znajomych szkołach tak jest). Ale cóż poradzić. Taki był wybór większości. Alkoholu nie przemycamy (bardzo restrykcyjna dyr, która słynie z wywalania uczniów ze szkoły po studniówce). Ale z tego co wiem w większości szkół alkohol przemycają.

Na studniówce pilnować nas będą rodzice, dyrekcja i nauczyciele. Co więcej zdziwiłam się, bo mimo że jesteśmy pełnoletni. Dostaliśmy kartkę na której rodzic musi napisać o której nas odbierze. Lub zezwolić na samodzielny powrót.

Jeżeli chodzi o osoby towarzyszące, to są mile widziane (za pewną dopłatą oczywiście) wink

13

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Z tego co pamiętam, nie było u nas żadnego rodzica na studniówce. Jedynie nauczyciele, którzy po ....niedługim czasie również znaleźli się w stanie wskazującym big_smile Ale nie było żadnych kartek, pozwoleń- każdy sam musiał sobie jakiś transport załatwić.

14

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

No właśnie to rozumiem smile A z alkoholem to norma, wszyscy przemycają. Niestety tylko moja szkoła odstaję. W poprzednim roku nie dopuścili chłopaka do matury. Bo dyr wyczuła alkohol.
A zaufana nauczycielka powiedziała, że dyrektorka siedzi całą studniówkę w sali z uczniami. I czujnie wszystkich obserwuje. tongue A jest to kobieta po której można się tego spodziewać:)
No ale cóż, bez alkoholu też można się bawić. big_smile

15

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Studniówkę miałam rok temu, odbywała się ona w sali weselnej poza miastem. Szczerze mówiąc nie wspominam jej z jakimś wielkim zachwytem, mimo, że moim partnerem był mój chłopak smile

Zespół był świetny, śpiewali i grali całą noc najnowsze piosenki- uczniom się podobało, nauczycielom średnio. Żałuję że nie zapamiętałam nazwy zespołu, bo gdybym miała brać kiedyś ślub to właśnie przy takim zespole chciałabym się bawić na weselu wink

Jedzenie było smaczne, ale było go ZA DUŻO! Studniówka była na trzy klasy + nauczyciele i osoby towarzyszące, jedzenia zaś było tyle, z wykarmić by się dało kilka pułków wojskowych. Nawet bez objadania się, nie było szansy wszystkiego spróbować. Stół z kanapkami, fontanna czekoladowa z owocami, masa ciast, półmiski z jedzeniem ciepłym i zimnym, trzy zupy... Można było pakować żarełko do domu, ale mimo to masa jedzenia się zmarnowała. A szkoda, bo gdyby było mniej potraw koszty imprezy byłyby mniejsze.

Nie wytańczyłam się. Nie jestem osobą, która śmiga całą noc na parkiecie, nie umiem tańczyć, mój partner również nie przepada za pląsami, ale jednak tej nocy chcieliśmy się pobawić, bo taki bal już się nie zdarzy. Niestety, moja kieca okazała się za długa i przy szybszym tańcu wszyscy wkoło mi ją deptali. Było niewygodnie, nie chciałam jej podrzeć, więc większą część studniówki spędziłam przy stole.

"Gdy cię mają wie­szać, pop­roś o szklankę wo­dy. Nig­dy nie wiado­mo, co się wy­darzy, za­nim przyniosą."
-A. Sapkowski

16

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Ja pamiętam jedną piosenkę z mojej studniówki big_smile Była to "Ain't it funny"- Jennifer Lopez, bo wtedy Jenny była na topie big_smile

17

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Rocznik przede mną z mojego liceum mieli studniówkę w eleganckiej sali, 30 km od szkoły i za 400 zł od pary! Dlatego nasz rocznik się zbuntował i chcieliśmy, aby wróciły studniówki w szkole - udało się. Tydzień przed stroiliśmy salę, ćwiczyliśmy poloneza, mnóstwo przygotowań i opuszczonych dzięki temu lekcji wink Sukienki były przeróżne - od prostych miniówek, do długaśnych sukni balowych. Niektóre dziewczyny nawet przebierały się po części oficjalnej. Kosztów nie pamiętam, ale było to max 300 zł za wszystko. Sukienkę szyła mi ciocia, więc nakupiłam materiałów za 100 zł i stworzyła mi na prawdę świetną kieckę! wink

Jeśli chodzi o alkohol, to dyrektor ogłosił, że będą sprawdzane wcześniej nasze szafki, więc pożyczyliśmy kluczyki od młodszych klas i problem się rozwiązał wink Z alkoholem na studniówce nie wygrają smile

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

18

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Właśnie też uważam, że studniówki w szkołach maja w sobie to coś smile U nas problemem jest to, że mamy małą salę gimnastyczną, a sporo uczniów i pewnie by się nie pomieścili.. A poza tym wiele osób nie docenia studniówek w szkołach i wybierają hotele. Taka moda, nie wygrasz wink

19

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
Noele95 napisał/a:

Właśnie też uważam, że studniówki w szkołach maja w sobie to coś smile U nas problemem jest to, że mamy małą salę gimnastyczną, a sporo uczniów i pewnie by się nie pomieścili.. A poza tym wiele osób nie docenia studniówek w szkołach i wybierają hotele. Taka moda, nie wygrasz wink

No tak, jak sala gimnastyczna mała, to niedobrze. Wtedy trzeba szukać czegoś poza szkołą smile U nas sala była przeciętnych rozmiarów, mieliśmy II tury studniówki.

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

20

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Sądzę, że młodzi ludzie wolą np.hotele bo to grunt neutralny, no i pokoje blisko smile

21 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-01-21 12:47:19)

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
Catwoman napisał/a:

Sądzę, że młodzi ludzie wolą np.hotele bo to grunt neutralny, no i pokoje blisko smile

mlodzi ludzie sobie moga chciec..jak sobie sami za to zaplaca. Poki co sa na garnuszku rodzicow i szczerze nie podoba mi sie ta tendencja w stylu "zastaw sie a pokaz sie", wychodzaca wlasnie od niektorych doroslych. A co z mlodymi, ktorych nie bedzie stac na taki koszt? Maja sobie odpuscic te istotna w ich zyciu chwile zabawy?

Uwazam, ze studniowka, to jeszcze zabawa "szkolna" i w takim charakterze powinna pozostac. Weseliska i bale karnawalowe to inna para kaloszy. Na nie czas przyjdzie nieco pozniej.

Moja studniowka bardzo przypominala te jaka opisala luc i jak patrze na swoje zdjecia z tych tancow, to wierzyc sie nie chce jak siwetnie sie bawilismy w "mundurkach" i pod bystrym okiem naszych psorow:)

Ale i tak najbardziej w pamieci zapisaly sie otrzesiny w pierwszej klasie - Boze, jak oni nas, kotow, torturowali:)

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

22

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Ależ ja się z tym zupełnie zgadzam smile Faktycznie, nie każdego stać by wyłożyć 400 zł (bo i za osobę towarz.trzeba zapłacić jeśli nie z tej samej klasy big_smile ) + suknie, pióra i inne bibeloty.
Imprezy w lokalach/hotelach są na pewno fajne, jednak też uważam, że taka impreza jak studniówka powinna być dostępna finansowo i organizacyjnie dla wszystkich.

23

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Nie jestem do końca przekonana, że młodzi wolą studniówki w hotelach. Ja swoją studniówkę miałam 4 lata temu i tak jak pisałam - buntowaliśmy się jak chcieli nam zrobić w jakimś lokalu, woleliśmy naszą salę gimnastyczną! smile Chyba, że przez 4 lata tak wiele się zmieniło, co byłoby możliwe...

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

24

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Moja studniówka odbyła się w Operze Nova w Bydgoszczy i nie uważam by to miejsce specjalnie nadawało się na tego typu imprezy. Jedzenie nie było zbyt dobre. Obiekt zbyt duży.
Na sobie miałam śliczną białą suknię w greckim stylu z srebrnymi wstawkami. Zatańczyliśmy poloneza, który trwał prawie godzinę! ale wyszło świetnie smile najbardziej utkwiła mi w pamięci polonistka, która się "nawaliła" i spadła ze sceny na której się tańczyło (cała szkoła później tym żyła big_smile)
Towarzystwo było doborowe i chyba to uratowało całą imprezę smile

Lubię słuchać kłamstw kiedy znam prawdę...Niektóre osoby mogłyby się zabić skacząc z poziomu swego "ego" na poziom swojego IQ.
http://www.netkobiety.pl/t28507.htmlBydgoszcz-znacie ciekawe miejsca??
http://www.netkobiety.pl/t29052.htmlWybielanie zębów u dentysty
- taka mała podpowiedź dla mnie i innych forumowiczek w razie dręczących pytań wink

25

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Moja z kolei była w kameralnym miejscu, całkiem przyjemnym, miła sala, jedzenie wyglądające na przepyszne, jednak ze stresu niczego tam nawet nie tknęłam, więc nie wiem, czy było równie dobre, jak dobrze wyglądało... Co do miejsca itd. nie mam więc zastrzeżeń. Jednak nie wspominam jej dobrze... Bo poszłam na nią sama, bez osoby towarzyszącej. Wszyscy mnie namawiali, bym mimo to poszła, że inaczej będę żałować. No i się dałam namówić. I siedziałam potem jak ten kołek, jak piąte koło u wozu, czekając niecierpliwie, aż minie trochę czasu, by rodzice nie pytali, co tak szybko- wstydziłam się, że nie umiem się bawić na własnej studniówce... w końcu zadzwoniłam po ojca, miał zadzwonić, jak podjedzie. I siedzę, czekam, czekam,czekam na ten telefon, trochę poszłam potańczyć z dziewczynami na parkiet z tych nudów... nagle patrzę, a komórka wyłączona- bateria się wyładowała. Włączyłam, cudem załapało i na ostatku baterii patrzę, a tu ojciec już 20 minut temu dzwonił- kilkanaście połączeń nieodebranych. Wybiegam, ojciec wkurzony, że musiał tyle czekać, a że mróz był, to jeszcze auto nie chciało odpalić, echhh...

26 Ostatnio edytowany przez Noele95 (2014-01-21 21:41:03)

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
Nemezys napisał/a:

Nie jestem do końca przekonana, że młodzi wolą studniówki w hotelach. Ja swoją studniówkę miałam 4 lata temu i tak jak pisałam - buntowaliśmy się jak chcieli nam zrobić w jakimś lokalu, woleliśmy naszą salę gimnastyczną! smile Chyba, że przez 4 lata tak wiele się zmieniło, co byłoby możliwe...

Oczywiście bywają wyjątki. smile Ale z tego co obserwuję, to niestety wszystko wygląda tak jak napisała Mussuka:  "zastaw się a pokaż się".  Ciągły wyścig o to kto więcej wydał. Sala, Sukienka, buty, kosmetyczka itp.
Chociaż, może to ja obracam się wśród takich ludzi, a w innych szkołach nie jest tak źle. Nie chce generalizować. Pisze o obserwacjach swoich i swoich znajomych. (czyli ok. 7 szkół w Warszawie)..

Catwomen: Jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że 400zł (za siebie i osobę towarzyszącą).. Ale u nas jest to 400zł od osoby. Czyli jeżeli chcesz przyjść z kimś to kosztuje Cię to ok 800 zł smile

piekny_nick: U mnie też dużo osób planuje iść bez osób towarzyszących. To jak się bawisz zależy w dużym stopniu od nastawienia. Z tego co piszesz od samego początku było nie najlepsze. Kiedy się chcę, to zawsze znajdzie się osobę z którą można pogadać i się powygłupiać. wink

27

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
Noele95 napisał/a:

Catwomen: Jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że 400zł (za siebie i osobę towarzyszącą).. Ale u nas jest to 400zł od osoby. Czyli jeżeli chcesz przyjść z kimś to kosztuje Cię to ok 800 zł smile

Nie wiem dokąd to społeczeństwo zmierza.

28

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Na studniówkę poszłam za namową mojej mamy w stylu "potem będziesz żałować". Cóż, spokojnie mogła bym się bez tej imprezy obejść. Nastolatką byłam raczej wycofaną i nie przepadałam za przebywaniem w tłumie.

Było niewiele osób towarzyszących, właściwie tylko ci, którzy naprawdę mocno się uparli. Dyrekcja i nauczyciele raczej zniechęcali do zapraszania kogokolwiek z powodów praktycznych- sala była wynajęta w hotelu, a i tak studniówka była na dwie tury, gdyby jeszcze każdy kogoś przyprowadził to trzeba by było zrobić ze cztery. Sala wynajęta w hotelu, ale nikomu nie przyszło by do głowy inne rozwiązanie- w sali gimnastycznej zmieściły by się maksymalnie dwie klasy. Rodzice byli na sali w czasie poloneza, a potem zostali grzecznie wyproszeni z sali. Przed salą było coś w rodzaju mniejszej sali, gdzie można było wyjść, porozmawiać, chwilę odetchnąć i przed wejściem do tej salki mieli dyżury rodzice i nauczyciele. Alkoholu nikomu nie udało się wnieść, a ci którzy tego spróbowali mieli potem obowiązkowe rozmowy z psychologiem raz w tygodniu do końca szkoły, zresztą mało kto próbował, bo było wiadomo, że będą problemy. Sukienki były różne z przewagą długich. moja była tak okropna, że nie wiem jakim cudem mojej mamie udało się mnie do niej przekonać (chyba był to argument "ja za to płacę")

29

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

To u mnie na całą szkołę nie kojarzę ani jednej osoby bez osoby towarzyszącej wink Jeśli ktoś nie miał kogo wziąć, to znajomi znajomych itd, niektórzy poznali się w dniu studniówki dopiero wink

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

30 Ostatnio edytowany przez Noele95 (2014-01-22 21:46:07)

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Na moją klasę tylko dwie osoby przyprowadzają kogoś spoza szkoły. wink A poza tym nie każdej osobie towarzyszącej chciałoby się płacić 400zł ze wejście. A nauczyciele sceptycznie patrzą no to wszystko, bo boją się że te osoby narobią szumu(bójki, alkohol itp.). A wobec nich nie mogą wyciągnąć żadnych konsekwencji. :d

31

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
Nemezys napisał/a:

To u mnie na całą szkołę nie kojarzę ani jednej osoby bez osoby towarzyszącej wink Jeśli ktoś nie miał kogo wziąć, to znajomi znajomych itd, niektórzy poznali się w dniu studniówki dopiero wink

U nas podobnie, chyba wszyscy przyszli z kimś spoza szkoły, w każdym razie nie kojarzę nikogo, kto przyszedłby sam. Studniówka jest przecież takim wydarzeniem, w którym chciałoby się, aby uczestniczył chłopak czy dziewczyna, a nawet jeśli ktoś jest sam, to i tak bierze ze sobą przyjaciela czy znajomego), nie tylko, aby nie odstawać, ale też, aby się lepiej bawić. No nie wiem, jakoś nie wyobrażam sobie inaczej wink.
Wcześniej robiliśmy półmetek (nazywany przez niektórych połowinkami) i było dokładnie tak samo smile.

Swoją drogą 400 zł od osoby, czyli para musi wówczas zapłacić już 800 zł, to jest straaasznie dużo! Więcej niż płaci się za gości na weselu! yikes

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

32

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Na półmetku było u nas też podobnie, ale odbył się w pizzerio - dyskotece wink Wynajęliśmy cały lokal wówczas.

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

33

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Ja studniówkę mam za 4 dni big_smile
Impreza jest w hali sportowej przerobionej na coś w rodzaju sali w restauracji. Nie miałabym nic przeciwko studniówce w szkole, koszty by się obniżyły. Płacimy 450 jeżeli ktoś idzie z osobą towarzyszącą z zewnątrz, a 300 jak idziemy z kimś z klas trzecich.
Co do sukienek, z tego co wiem od koleżanek, długie są rzadkością. Czarny oczywiście nadal najpopularniejszy, ale chyba nie tak jak kiedyś, ponieważ wiele osób ma granatowe, kremowe, czerwone itp. smile
No i obowiązkowo czerwona podwiązka.

34

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
ola_15 napisał/a:

Ja studniówkę mam za 4 dni big_smile
Płacimy 450 jeżeli ktoś idzie z osobą towarzyszącą z zewnątrz, a 300 jak idziemy z kimś z klas trzecich.

Jaka jest w tym logika? big_smile Co to za różnica? U nas jak ktoś szedł z osobą, która też ma w ten dzień studniówkę to i jedna i druga osoba płaciła tylko za siebie, tak jakby szli bez osób towarzyszących...

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

35 Ostatnio edytowany przez JustynaG (2014-01-29 13:14:33)

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Ja miałam studniówkę jakieś...5lat temu? W Muzeum Narodowym. Ja postawiłam na klasykę,czyli długa czarna sukienka która mi się jednak nie podobała:D w ogóle nie byłam zadowolona ze swojego wyglądu,mimoze że i fryzjer,i kosmetyczka (tą akurat"Zafundowała mi siostra"jako że jest kilka lat starsza i stwierdziła,że za jej czasów takie rarytasy jak kosmetyczka na taki bal były rzadkością i s ama z tego skorzystać nie mogła). Byłam z kolegą, bawiłam się wybornie do samego rana, byliśmy wręcz źli kiedy posiłki przerywały nam muzykę i możliwość zabawy! A jako, że Kraków - tuż po imprezie poszliśmy skakać koło pomnika Mickiewicza na rynku,aby szczęście na maturze dopisało:) Alkohol po stołami był, ale ja mało spożywałam. Raczej nikt w toalecie nie skończył;) Do tej pory z chęcią wracam do filmu z tego balu i oglądam z uśmiechem:)
edit:oczwiście nie obyło się bez czerownej bielizny. Podwiązka musiała być!

36

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Ja nie byłam na swojej i nie żałuję wink W tym samym roku zaprosił mnie kolega na swoją i to była jedna z moich lepszych imprez. Po paru godzinach flaszki tak po prostu stały na wierzchu. Wszyscy dobrze się bawili, aż niewiadomo kiedy ten czas zleciał smile

37

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
Nemezys napisał/a:
ola_15 napisał/a:

Ja studniówkę mam za 4 dni big_smile
Płacimy 450 jeżeli ktoś idzie z osobą towarzyszącą z zewnątrz, a 300 jak idziemy z kimś z klas trzecich.

Jaka jest w tym logika? big_smile Co to za różnica? U nas jak ktoś szedł z osobą, która też ma w ten dzień studniówkę to i jedna i druga osoba płaciła tylko za siebie, tak jakby szli bez osób towarzyszących...

No przecież właśnie o to chodzi smile jak ktoś był z osobą z klas trzecich ( czyli taką, która ma studniówkę w ten sam dzień) to płacił 3 stówy, tak jakby tylko za siebie.
Jeżeli ktoś szedł z kimś poza szkoły to wtedy 450 zł.

Studniówkę będę wspominała bardzo dobrze, choć strasznie chciało mi się spać i miałam ku temu uzasadnione powody i byłam zmęczona.  Dodatkowo na drugi dzień musiałam wstać o 7.30, czyli spalam jakąś godzinę smile
Dużo potańczyłam, nie było czasu nawet zrobić zbyt wielu zdjęć, tylko te klasowe.

38

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Moja studniówka była 6lat temu dokładnie 31.01.2008 poszłam na nią z ówczesnym chłopakiem , który teraz już jest moim mężem:) w tym samym roku jakieś 3tygodnie wcześniej byłam na jego studniówce..obie imprezy były super i zapamiętam je na długo:)Imprezy odbyły się moja na takiej sali wynajmowanej na  różne imprezki a męża w restauracji...wtedy królowały długie suknie i taką też miałam...a pamiętam, że już rok później w modzie były sukienki do kolan:)
A dziś tworzymy rodzinkę i mamy cudownego synka:)

Nasze małe szczęście OLIVIER ur.29.07.2013:* 2910g 50cm godz.22:05 10pkt smile
Nasz ślub 26.09.2013 :*:*:*

39

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Na studniówkę poszłam sama .Trochę się martwiłam z tego powodu .Ale miałam szczęście spotkać Adama z którym przetańczyłam całą noc.Swietnie tańczył i kochał muzyke podobnie jak ja.Dzięki,Adam .Było super...

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Moja studniówka była 3 lata temu. Płaciliśmy 400 zł za parę, a impreza miała miejsce w ekskluzywnym hotelu. Moja klasa nie byłam tym faktem zadowolona, woleliśmy zrobić imprezę w tańszym miejscu niestety rokrocznie impreza odbywała się tam i były naciski dyrekcji, poza tym reszta maturzystów wolała hotel, zostaliśmy przegłosowani. Sukienki były przeróżne począwszy od tych za krótkich skończywszy na tych do samej ziemi. Od biały przez czerwona po czarne.
Jeśli chodzi o samą zabawę to kiepsko na samej imprezie poinformowali nas o śmierci jednego z nauczycieli. Grono pedagogiczne w ogóle się nie bawiło, wszyscy chodzili skwaszeni. O ile rozumiem, że śmierć to tragedia o tyle nie rozumiem jak mogli popełnić taki nietakt. W końcu był to nasz dzień i nasz pierwszy bal. " Honor " pedagogów próbowało ratować kilku nauczycieli niestety z marnym skutkiem.

Pamiętaj nie decyduj w złości, nie obiecuj w szczęściu..

41

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
babieniedogodzisz napisał/a:

Jeśli chodzi o samą zabawę to kiepsko na samej imprezie poinformowali nas o śmierci jednego z nauczycieli. Grono pedagogiczne w ogóle się nie bawiło, wszyscy chodzili skwaszeni. O ile rozumiem, że śmierć to tragedia o tyle nie rozumiem jak mogli popełnić taki nietakt. W końcu był to nasz dzień i nasz pierwszy bal. " Honor " pedagogów próbowało ratować kilku nauczycieli niestety z marnym skutkiem.

W roku, kiedy ja miałam studniówkę ze szkoły obok zginęli w wypadku samochodowym maturzyści - w nocy przed studniówką. Nasza się odbyła, ale w ich szkole odwołali całkowicie i odbyła się dopiero przed samą maturą. Wiadomo, że śmierć, tragedia i w ogóle, ale większość była niezadowolona z faktu odwołania studniówki, ponieważ po prostu nie znała tych chłopaków, łączyła ich tylko wspólna szkoła...

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

42

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

A czy nie uważacie że Studniówka to bezsensowny wymysł? Mam, takie wrażenie od początku mej edukacji big_smile Mnie się podoba idea balu maturalnego już PO zdaniu matury... chociaż znam osoby, które bardziej czekały na Studniówkę niż na maturę-kilka z tych osób nie podeszło do matury w ogóle.

43

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Catwomen- Jestem za. tongue Po zakończeniu roku szkolnego, organizowana przez uczniów- nie szkołę. Wydaje mi się że dla obu stron (nauczyciele, uczniowie) było by tak lepiej. Można by wtedy pozbyć się tego dystansu zawodowego. ;p

44

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

No i każdy miałby jasną sytuację, czy jest sie z czego cieszyć czy nie smile

45

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Gorzej jeśli nie będzie z czego. Studniówka się w stypę zamieni big_smile

46

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
Catwoman napisał/a:

A czy nie uważacie że Studniówka to bezsensowny wymysł? Mam, takie wrażenie od początku mej edukacji big_smile Mnie się podoba idea balu maturalnego już PO zdaniu matury... chociaż znam osoby, które bardziej czekały na Studniówkę niż na maturę-kilka z tych osób nie podeszło do matury w ogóle.

A mi się wydaje, że w tym właśnie urok. Studniówka=przysłowiowe 100 dni do matury,pierwszy poważny bal. Fakt,że cenowo te imprezy stają się niestety coraz droższe. Ale po maturze zawsze robiło się imprezy we własnym gronie, a studniówka jest jedna jedyna smile

47

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Ja tam żadnego uroku nie widzę smile

48 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-02-12 16:24:21)

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Moja studniówka odbyła się w szkole. Lat temu.....przemilczmy smile
Wszyscy maturzyści brali udział w dekorowaniu szkoły, sali gimnastycznej, gdzie były tańce i sal, w których był poczęstunek smile

Moja klasa dekorowała główny korytarz...w stylu morskim. Wszędzie pływały rybki, wisiały sieci rybackie smile
Chłopcy z kartonu zrobili wielką latarnię morską, wewnątrz której sprytnie umieścili ...alkohol smile
Nikt się nie zorientował smile

Jeśli chodzi o stroje, to dominowała czerń i granat smile

Koszty były nieduże....poczęstunek przygotowywali rodzice, więc była zrzutka na produkty oraz zespół. Wszystko w granicach rozsądku smile

Miłe wspomnienie smile

49

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Moja studniówka - UWAGA - odbyła się bez osób towarzyszących. Taki szkolny "zwyczaj". Oczywiście nasz rocznik był ostatnim, który podtrzymał tradycję smile Moja studniówka była dość smutna, bo kilka dni wcześniej mój ówczesny chłopak wyjechał za granicę. U mnie w klasie było trzech chłopaków, na całą szkołę kilkanaście, także głównie ludzie bawili się w kółeczkach. Wcześniej obowiązkowo fryzjer i kosmetyczka, chociaż nie było dla kogo się stroić big_smile Nauczyciele siedzieli piętro wyżej, kilkoro pobawiło z nami. Alkohol we własnym zakresie smile Nie pamiętam, ile kosztowała.
Sukienki krótkie, różnokolorowe. Ogólnie nie wspominam jej najlepiej, nie byłam zbyt zżyta z klasą, chłopak wyjechał, nieciekawy powrót do domu. Ot tyle, było minęło

50

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
Catwoman napisał/a:

Ja tam żadnego uroku nie widzę smile

Eeeee jakiś tam urok ma wink Jak się ma fajną ekipę w klasie/szkole, jak się ma z kim iść - to studniówka będzie udana, a z racji swojej niepowtarzalności - zapamiętana do końca życia wink U mnie wiele dziewczyn nie chciało iść, bo nie miały partnera lub nie miały sukienki (kompleks licealny, czyli wszystkie są za grube), ale ostatecznie idąc trochę na siłę - podobało im się i nie żałują smile

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

51

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Moja studniówka 3 lata temu była na wynajętej sali bankietowej i bardzo nad tym ubolewam. Nie czułam specjalnie jej klimatu prócz stresu na początku przed polonezem (ahh te spadające buty wink). Nie mieliśmy co prawda wyboru, bo dyrekcja szkoły nie zgodziła się na organizację studniówki na sali gimnastycznej (zmieniona podłoga i te sprawy), ale myślę, że i tak nowocześni i nowobogaccy rodzice ostatecznie zadecydowaliby, że ma być poza szkołą. A to niestety psuje klimat i to bardzo. Prócz tego, że byli wokół prawie sami znajomi to nie to samo co organizowanie studniówki, ubieranie sali jakiś czas wcześniej, ustawianie stołów itp. Moje siostry miały studniówki ponad 10 lat temu i samo wczuwanie się w tą organizację to było już coś.. Dla mnie osobiście moja studniówka nie była jakimś wielkim wydarzeniem, które wspominałabym latami...

***Spoglądam wstecz i widzę tyle pustych godzin. Ogarnia mnie strach, bo wiem ile minęło, lecz nie wiem ile zostało***

52

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

moje wspomnienia ze studniówki i całego przedstudniówkowego okresu ? big_smile

-Szał koleżanek jakoś od września -kto idzie z kim, czy ma sie juz osobe towarzyszącą big_smile

- Kłótnie o menu -czy ma być kotlet schabowy jako danie główne czy pierś z kurczaka big_smile

- Listopad/grudzień -zaczyna się licytacja "kto jaką ma sukienkę" ,UWAGA- im więcej falban, tiuli, brokatu,błyszczących szeleszczących falban tym bardziej cool (jak na wiejskim festynie;D):D, to było 5 lat temu ale gdy przypominam sobie moją,i tak skromną jak na tamte czasy ,długą chabrową błyszczącą sukienke łapie sie za głowę jak mogłam w takiej wieśniackiej kiecce iść big_smile 

- Grudzień/styczeń - koleżanki zaczynają  uczęszczać na solarium, niektóre chodza do kosmetyczni na próbny make-up (podarowałam sobie to;))

- Styczeń początek miesiąca-fryzjer,tipsy,make-up, zakupy ostatnich dodatków,torebki, etc

- Studniówka !  "jesteś szalonaaaa" jako hit, wypicie symbolicznego kielonka z bardziej wyluzowanymi nauczycielami, fajna zabawa do rana  (może ze względu iż miałam fajnego partnera,kolegę z równoległej klasy z którym sie dogadałam że płacimy każdy za siebie i się dobrze  bawimy)

aż się łezka w oku kręci ;')

"Znudziłem się wam? Tak? Jesteście tylko zgrają snobistycznych snobów. Snobistycznych snobów, którzy się snobują. I tak was nie potrzebuję. Obejdę się i bez was. A kiedy odniosę sukces, wydam wielkie barbecue. I żadnego nie zaproszę. Pokażę wam. Jeszcze zobaczycie!"

Johnny Bravo !

53

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?

Nie będę zakładać nowego tematu, ale podepnę się pod już istniejący.

Być może widzieliście, jeśli jednak nie, to polecam uwadze studniówkowy taniec maturzystów z Białej Podlaskiej. Internauci są zachwyceni, a wyświetlenia na YouTube rosną z godziny na godzinę i na tę chwilę licznik zarejestrował ich już prawie 230 tysięcy.


                   


Dążę jednak do tego, że choć do tej pory tradycją na każdej studniówce było odtańczenie poloneza, to coraz częściej uczniowie decydują się na walca czy inne, czasem znacznie bardziej oryginalne, tańce. Jednym słowem być może tradycyjny polonez powoli zaczyna odchodzić do lamusa?
Gdybyście Wy sami mieli dziś możliwość zdecydować, to postawilibyście na poloneza czy poszli w coś mniej tradycyjnego?

Edit:
Ups, wyświetleń jest już 245 tysięcy wink.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

54

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
Olinka napisał/a:

Nie będę zakładać nowego tematu, ale podepnę się pod już istniejący.

Być może widzieliście, jeśli jednak nie, to polecam uwadze studniówkowy taniec maturzystów z Białej Podlaskiej. Internauci są zachwyceni, a wyświetlenia na YouTube rosną z godziny na godzinę i na tę chwilę licznik zarejestrował ich już prawie 230 tysięcy.


Dążę jednak do tego, że choć do tej pory tradycją na każdej studniówce było odtańczenie poloneza, to coraz częściej uczniowie decydują się na walca czy inne, czasem znacznie bardziej oryginalne, tańce. Jednym słowem być może tradycyjny polonez powoli zaczyna odchodzić do lamusa?
Gdybyście Wy sami mieli dziś możliwość zdecydować, to postawilibyście na poloneza czy poszli w coś mniej tradycyjnego?

Edit:
Ups, wyświetleń jest już 245 tysięcy wink.

Pięknie im to wyszło smile Musieli dużo ćwiczyć i pewnie ktoś im pomógł opracować tę choreografię. Ale efekt świetny.

Ja miałem studniówkę 27 lat temu i oczywiście był Polonez. Stałem w jednej z ostatnich par i zanim dobrze wystartowaliśmy to się taniec skończył. Przeszedłem może kilka kroków big_smile Optowałbym zatem za czymś mniej tradycyjnym.

55 Ostatnio edytowany przez kao_makao (2018-01-31 10:15:30)

Odp: Studniówka - pamiętasz swoją?
Olinka napisał/a:

Nie będę zakładać nowego tematu, ale podepnę się pod już istniejący.

Być może widzieliście, jeśli jednak nie, to polecam uwadze studniówkowy taniec maturzystów z Białej Podlaskiej. Internauci są zachwyceni, a wyświetlenia na YouTube rosną z godziny na godzinę i na tę chwilę licznik zarejestrował ich już prawie 230 tysięcy.
Dążę jednak do tego, że choć do tej pory tradycją na każdej studniówce było odtańczenie poloneza, to coraz częściej uczniowie decydują się na walca czy inne, czasem znacznie bardziej oryginalne, tańce. Jednym słowem być może tradycyjny polonez powoli zaczyna odchodzić do lamusa?
Gdybyście Wy sami mieli dziś możliwość zdecydować, to postawilibyście na poloneza czy poszli w coś mniej tradycyjnego?

Edit:
Ups, wyświetleń jest już 245 tysięcy wink.

Studniówkę miałam w 2011 r. Z nauczycielami wf ćwiczyliśmy poloneza, a z nauczycielami tańca podstawy tańca towarzyskiego, ponadto moja klasa walc angielski na pokaz studniówkowy. Na studniówce najpierw wybrani uczniowie tańczyli poloneza z dyrekcją i nauczycielami, a potem były polonezy klasowe. Jedna klasa tańcząca jako ostatnia polonez zakończyła tańcem "rozrywkowym" - mieszaniną tańców latino, disco smile. Wszyscy byliśmy zaskoczeni, podobało nam się, bo dzięki temu kolejny polonez nie był taki sam. Potem był walc wiedeński z nauczycielami. Ogólnie nauczyciele tańca ostrzegali nas, że wiedeński jest trudniejszy niż angielski i po wiedeńskim gorzej tańczy się angielski, bo wydaje się za wolny, ale dyrekcja chciała wiedeński, więc był. Przed kabaretem nasza klasa zrobiła pokaz - może nie byliśmy perfekcyjni, ale zaskoczyliśmy ludzi i miło wspominam tamtą historię smile.
Z tego co zauważyłam wśród swoich znajomych, to część z nich, którzy tańczyli turniejowo, na swoje studniówki robili pokazy ze swoim partnerem turniejowym. Fajnie to wychodziło, ale moim zdaniem bardziej urokliwe niż solówki są formacje smile.
Wydaje mi się, że polonez na studniówkach był, jest i będzie, a wszelkie walce, tanga i salsy są elementem dodatkowym a nie substytutem smile. W każdym razie pokazy wymagają ćwiczeń i chęci smile.  Nie muszą zawierać skomplikowanych figur, wystarczą podstawy, ale opanowane do niemal perfekcji i zsynchronizowane dadzą efekt "wow" smile.

Posty [ 1 do 55 z 64 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Studniówka - pamiętasz swoją?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018