Witam serdecznie. Poznałem pewną dziewczynę na internecie, która zaprosiła mnie na swoja studniówkę. Pojechałem zupełnie w ciemno. Byłem jedynie na dwóch próbach poloneza w szkole i tyle. Dwa miesiące pisaliśmy przed studniówką.
Wiec znaliśmy się tylko z tych prób i z tego pisania ze sobą. Sam się zdziwiłem ,że byłem na tyle odważny by pojechać.
Więc do rzeczy. Jestem od niej starszy i na pewno bardziej doświadczony życiowo. Bardziej ogarnięty. Co się sieje to się zbiera. Trzeba być rozsądnym. Siedziałem z takim chłopakiem gadaliśmy, aż w pewnym momencie dosiadła się ona. I zaczęła zagadywać do mnie. Widząc to ten chłopak ,że łapiemy wspólny język postanowił się ulotnić. Ona do mnie z tekstem. Nie pamietam dokładnie jak to brzmiało, ale mniej wiecej tak. " noo, ty to wiesz co się robi z dziewczynami po pijaku, raz mi się film urwał i na drugi dzień nie pamietałam nic. jak mi powiedzieli co było. cooo??? serio? ojej"
chodziło o to ,że chyba spała z jakimś chłopakiem. Za chwilę tekst " Ty nawet nie wiesz o czym ja teraz myślę, polałeś mi teraz wódki bo chcesz mnie wykorzystać. No mi dziewczyny już trzy razy mówiły ,że mam nie pić"
i dobrze Ci mówiły. Nie jestem taki by to wykorzystać
to nic ,że dalej piła. Jestem starszy. Cały czas miałem swiadomość i wiedziałem chyba o co jej chodzi. Jednak nie miałem zamiaru z tym nic robić. Jak pisaliśmy to wspominała o jakimś hotelu bym sobie pokój wynajał, ale nie miałem zamiaru bo planowałem wrócic rano. Podczas jednej próby w szkole jej koleżanka też do tego nawiazała ,ale uważałem ,że to nic takiego.
Jak była druga próba w szkole, to jedna z koleżanek zapodała tekst czy mam gumki?! prosto z mostu. bez skrępowania. Wiec zapytałem jej o co chodzi z tym pokojem. na co odpowiedziała, że o nic tak tylko.
Był dotyk, jak to po alko. Potem jak siedziała obok mnie. To pokazywała mi nogi, sukienka do góry i tak dwa razy. Nic nie zaszło. Potem zaczęła dotykać mnie swoimi nogami o moje pod stołem. jak miałem się zbierać. Nie miałem jak wrócić. To znów nawiazała do tego pokoju w hotelu. Jednak ja nie, Jestem z siebie dumny. Wszyscy zapewne wiedzieli co się swięci. i Tylko na to czekali. Na drugi dzień by miała wyrzuty sumienia , a ja tym bardziej. Mamy kontakt do teraz. Na pożegnanie powiedziała do zobaczenia albo i nie. Czasami piszemy, chciałem się z nią spotkać ale na propozucję spotkania, jakoś temat ucichł i gadaliśmy dalej.
jakie jest wasze zdanie w tej sprawie ? czy to może ja przesadzam ? a ona zbyt bardzo się upiła i jej wstyd ?