Jestem Daria i mam 20 lat..
Byłam długo z chłopakiem, który mnie zostawił, był dla mnie wszystkim... nie mogłam się pozbierać po tym wszystkim, dojść do siebie, potrzebowałam rok żeby o nim zapomnieć, te dni były ciężkie, bardzo...
Pozbierałam się i jakoś doszłam do siebie, nie zakochiwałam się w pierwszym lepszym chłopaku, ciężko mnie było do siebie przekonać. Odrzucałam większość z nich. Jednak na moje zajęcia przeniósł się pewien chłopak, który nie przypadł mi do gustu, ale potem pokazał ,ze ma swietne poczucie humoru i sam do mnie zagadywał, dawał nadzieje, długie rozmowy, spotkania miłe słówka itd. Strasznie się zaangażowałam, wierzyłam że w końcu mi wyjdzie. Powiedział nawet że chcę tego... ale jednak mu się odwidziało
I znowu dostalam bolesnego kosza... chłopakowi nie podobało się to że jestesmy razem w grupie, po za tym ma treningi i nie ma czasu i że jesteśmy przeciwnościami siebie....
Zostałam z niczym.... znowu.......
Nie mam żadnego pomysłu na siebie, strasznie jest mi smutno w dodatku nie mam nawet co z sobą zrobić w wolnym czasie, nie mam obowiązków, moje znajome są w wieloletnich związkach i nie mają czasu nawet żeby gdzieś wyjść, każdy żyje swoim życiem...
Teraz nie dość że nie mam pomysłu na siebie w wolnych chwilach tylko leże w łóżku i jest mi przykro to jeszcze bede musiała chodzić na zajęcia i znosić ten ból gdy tylko go zobaczę, nic już mi nie sprawia przyjemności. W dodatku widze jak na moich oczach flirtuje z innymi...
Zostałam sama bez pomysłu na siebie...
Podobne tematy
Dziewczyno masz dopiero 20 lat !
Całe życie przed Tobą, a na drugim facecie się ono nie kończy, uwierz...
Znajdziesz jeszcze na pewno kogoś kogo pokochasz z wzajemnością, i kto przede wszystkim będzie dojrzały do prawdziwego związku.
Piszesz, że nie masz pomysłu na siebie. A to błąd. Powinnaś znaleźć sobie jakieś zajęcie, nie wiem jakieś hobby może. Poszukaj jakiejś pracy, wyjdź do ludzi. Poza tym przecież możesz poznać nowe koleżanki, według mnie świetnie jest poznawać nowych ludzi. Studiujesz ? Jeśli tak to powinnaś się teraz na tym skupić. Zakładam, że masz teraz sesję więc masz chyba co robić.
On flirtuje na Twoich oczach z innymi ? Pewnie specjalnie. A Ty powinnaś w ogóle nie zwracać na to uwagi, uśmiechać się i tryskać energią ! Zawsze przecież też możesz z kimś poflirtować... ![]()
3 2014-01-19 10:13:12 Ostatnio edytowany przez PodPseudonimem (2014-01-19 10:14:01)
Czy dwa kosze to już porażka? Rozumiem, że jesteś rozżalona i jest ci przykro, ale życie to nie tylko stosunki damsko męskie. Masz swoje studia, masz na pewno znajomych, jakieś zainteresowania pewnie też masz... To że jeden, dwóch czy nawet trzech chłopaków nie było tobą zainteresowanych to nie koniec świata, pomyśl ilu ty masz głęboko w... I głowa do góry, jeszcze nie jeden da ci kosza i nie jeden będzie chciał skoczyć z mostu za twoje uczucie ![]()
4 2014-01-19 15:19:09 Ostatnio edytowany przez Darenia95 (2014-01-19 15:22:02)
Dziękuje za wasze odpowiedzi. Dzisiaj już się trochę pozbierałam, w ogole nie dam po sobie poznać że mi zależało, wręcz przeciwnie teraz czuje do niego obrzydzenie za jego zachowanie i będę strasznie obojętna, aż w końcu mi przejdzie. Postaram się skupić na innych rzeczach i nauce i nie pakować się na razie w nic żeby znowu nie cierpieć. Zaczynam ćwiczyć i się brać za siebie. Nikt nie będzie miał większego wpływu na moje życie niż ja sama ![]()
Dobrze, że nie łączyło nas nic więcej niż parę spotkań i miłych słów.
Pozdrawiam was ;*
Dario :-)
Nosek do góry! Rozumiem, ze z Twojego punktu widzenia nie ma się teraz z czego cieszyć, ale początek studiów to cudowny czas - pozwól sobie na to, żeby takim był u Ciebie. Nowe zajęcia, nowi ludzie, tysiące możliwości. Wierzę, że Ci się uda znaleźć sposób na siebie - może taniec, jakaś sekcja sportowa czy angażowanie się w koło naukowe? Jest tego mnóstwo :-).
Przypomina mi się stara dobra piosenka: "Ja mam 20 lat, Ty masz 20 lat - przed nami siódme niebo..". Wszystko przed Tobą, powodzenia! :-)