Sama nie wiem co robic, jestem zagubiona, moj narzeczony (ojciec mojej corki) od zawsze mnie oklamywal, zaczynajac od tego ze poszedl uprawiac hazard pieniedzmi na zaplacenie czynszu (mieszkam za granica wiec bylo to sporo pieniedzy), potem udawal ze chodzi do pracy ktorej daawno juz nie mial, bral telefony komorkowe na abonament tylko po to by je sprzedac i isc hazadowac tymi pieniedzmi. Bylam wtedy w ciazy, grozil mi ze zabierze mi dziecko jak sie rozstaniemy itp, pozniej troszeczke sie uspokoilo, i przez jakis czas myslalam ze bedzie juz dobrze, ale okazalo sie ze wktrotce jednak (okolo roku ) znalazlam u niego amfetamine, nie wytrzymalam i uzylam rekoczynow poniewaz nie moglam zrozumiec jak mozna zazywac narkotyki majac dziecko (oczywiscie powiedzial ze to nie jego tylko koledze zalatwil- ale co za dilerke ma pojsc siedziec zeby corka w wiezieniu go odwiedzala - to nie bylo wcale lepsze). Od tej pory zylismy oddzielnie, on staral sie bardzo non stop mowi ze trzeba ratowac ten zwiazek, powiedzialam ze ma isc do psychologa poszedl (chyba) ale zrezygnowal po kilku wizytach.
Ja jestem osoba prawdomowna w zyciu liczy sie dla mnie uczciwosc, a dla niego chyba wprost przeciwnie bo zawsze cos kryje.
Ale to tylko zarys z przeszlosci a teraz to co mnie klopocze najbardziej teraz, bo miedzy nami sie duzo polepszylo i juz myslalam ze mozemy zaczac ukladac sobie zycie, wiec poprosilam o wyciagi z bankow i kart kredytowych (by zaplanowac finansowo, poniewaz kiedys chcialabym bysmy kupili dom, a by to zrobic musimy miec depozyt) na poczatku sie oburzyl i powiedzial ze nie pokarze bo to jego prywtne sprawy ale pozniej jak postawilam go pod sciana pokazal i okazalo sie ze on bierze kredyty zeby splacac rodzicow kredyty, a nam sie tez nie przelewa.
Moja mama byla samotna matka z czworka dzieci nigdy kredytow nie brala (dodam tylko ze zyla na 1000zl), zylismy skromnie, a mojej mamie nigdy do glowy by nie przyszlo prosic dzieci o pieniadze szczegolnie wiedzac ze nam sie nie przelewa.
Oni dwoja dzieci oboje pracujacy przez cale zycie.
Ja tylko mysle, jak ja mam ukladac przyszlosc z kims kto zaciaga kredyty by splacic kredyty rodzicow.
Czy jestem nie czula ?
(dodam tylko ze to sie stalo juz po tym jak sciagnelismy jego mame do nas i zalatwilam jej prace - ona zarabia wiecej niz ja poniewaz ja nie pracuje na pelnym etacie , poniewaz rowniez musze byc matka dla mojego malenstwa)
Moglabym dodac jeszcze wiele ale to krotki zarys poniewaz na 4 rano do pracy ide, wiec musze juz do lozeczka
A i przepraszaam za bledy, jesli takowe sa