netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

26 odpowiedzi7 123 wyświetleniazałożony przez Catwoman, 17.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Wczoraj patrząc w centrum handlowym na dwójkę zakochanych ludzi mimowolnie i znienacka przypomniałam sobie historię dawnego i bardzo lubianego przeze mnie znajomego, który po 5-letnim związku oświadczył się swej dziewczynie. Szczęśliwa para wzięła ślub i on, będąc szczęśliwym mężem dowiedział się, że jego wybranka się.... zakochała. W młodszym. Rozwiedli się po 6 mies. małżeństwa, bo niczego innego z tym nowym zakochaniem nie dało się zrobić.

I mam pytanie do mężatek jak i do żonatych facetów:
Czy jesteście w stanie dać sobie przyzwolenie na ....zakochanie BO jesteście w związku małżeńskim, czy jesteście w stanie patrzeć innymi oczami na nową, atrakcyjną (nie tylko fizycznie!!) osobę?

2 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-01-17 12:24:14)

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Nie posiadam co prawda meza, ale nie uwazam, żeby fakt zawarcia zwiazku formalnego chronil przed zakochaniem. Moze przed zdrada troche chroni, ale nie przed zakochaniem.

Z wlasnego doswiadczenia mogę napisac, ze nawet kiedy jest się w kims zakochanym nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zakochac się w kims innym jeszcze bardziej.

Mowi się, ze lepsze jest wrogiem dobrego. W milosci (przynajmniej u mnie) sprawdzilo się to wtedy w 100%. Ppewnie gdyby nie jedno spotkanie bylabym dziś zona tamtego sprzed paru lat.

Ale potem już nie moglam.

Choc gdyby ktos mnie zapytal dzien wczesniej pewnie odpowiedzialabym, ze jestem na 100% zakochana w panu A i w 100% szczesliwa.

Ale nastepnego dnia poznalam pana B.


--------
Uwielbiasz jablka. Nie pomarancze, nie truskawki, nie winogrona ale jablka. Kosztujesz je, szukasz nowych odmian. 20 lat poswiecasz na znalezienie Jablka Idealnego. W koncu je znajdujesz.

Wtedy zauwazasz, ze na polce z jablkami ktos postawil przez pomylke inne pudelko. Zagladasz i widzisz mango. Z ciekawosci probujesz...

Jablka? Co to sa jablka?....

3

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Przyzwolenia sobie nie dam, ale na to ponoć nie ma się wpływu wink Jakoś nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że zakochuję się w kimś innym niż mój mąż. W czasach singlostwa zdarzało mi się nawet dość często, ale byłam wtedy "otwarta" na nowe miłości i fascynacje. Teraz wiem że są na świecie wspaniali mężczyźni, wiem że jeden z nich został moim mężem, wiem też że każdy ma jakieś swoje małe skazy i w realnym życiu nawet potencjalny ideał okazuje się zwykłym człowiekiem ze swoimi mniejszymi lub większymi słabostkami. Wydaje mi się, że gdy związek jest dobry, partnerzy dojrzali, to zakochanie w kimś innym nie wchodzi w grę, a jeśli nawet się zdarzy, to umie się rozróżnić "zakochanie" od 'miłości'

4

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?
PodPseudonimem napisał/a:

a jeśli nawet się zdarzy, to umie się rozróżnić "zakochanie" od 'miłości'

Ale pprzeciez ta milosc też się zaczela od zakochania. Nie urodzilas się kochajac swojego meza.
Co stoi na przeszkodzie żeby to nowe zakochanie rozwinelo się w jeszcze wieksza milosc niż obecna?

5

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?
Iceni napisał/a:
PodPseudonimem napisał/a:

a jeśli nawet się zdarzy, to umie się rozróżnić "zakochanie" od 'miłości'

Ale pprzeciez ta milosc też się zaczela od zakochania. Nie urodzilas się kochajac swojego meza.
Co stoi na przeszkodzie żeby to nowe zakochanie rozwinelo się w jeszcze wieksza milosc niż obecna?

byłam zakochana, teraz kocham, to jest uczucie które już od lat daje mi siłę a człowiek z którym żyję nie tylko jest moim mężem, kochankiem, najlepszym przyjacielem, ale też inspiruje mnie do bycia lepszą osobą. I nie piszę tego jako zakochana nastolatka, bo swoje lata mam i jakieś inne związki na koncie, więc mam porównanie. To jest coś czego szukałam, co jest moją przystanią, jest tym, czego od miłości oczekuję. Nie zaryzykuję czegoś co daje mi tak dużo, dla czegoś co będzie jedną wielką niewiadomą. Łapię twój tok rozumowania, wiem, że chociaż mam pyszne jabłko, to mango też może być super, o gruszkach nie wspominając. Ale to MOJE jabłko, wpisane w moje życie, wybrałam je sobie spośród innych owoców, a ono wybrało mnie wink

6

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

No właśnie: wybór smile  Moim zdaniem miłość i związek z jednym człowiekiem jest kwestią wyboru, który jest ważniejszy niż chwilowa emocja.

7 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-01-17 13:03:44)

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Ale dlaczego "chwilowa" emocja?

Opierajac się nadal na swoim przypadku - nie byla to "chwilowa emocja" tylko postawienie swiata na glowie. Poki mialam swoje Jablko było wszystko ok. Tyle, ze nie wiedzialam wtedy jak smakuje Mango.
Owszem, moglam dokonac wyboru i wybrac Jablko, ale czy zapomnialabym jak smakuje Mango?

Moze to tylko kwestia przypadku - tego, czy na drodze zycia spotkamy Mango, czy nie?

Jestem przekonana, ze gdybym nie spotkala osobnika B, to z panem A moglabym spedzic zycie. Pewnie nawet bardziej przyjemne niż teraz (zamierzalam napisac "bardziej szczesliwe" ale się zawahalam. Nie jestem pewna, czy brak w moim zyciu pana B bylby dla mnie szczesciem. )

Ale skoro wkroczyl w moje zycie i spowodowal, ze stanelo ono na glowie to mleko się rozlalo.


Z mojej perspektywy wyglada to tak, ze o takiej lojalnej milosci, rozroznianiu zakochania (ale zakochania takiego w stylu "piorun z jasnego nieba" a nie jakiejs tam fascynacji znudzonej mezatki) i milosci moze ppisac "z cala pewnoscia i przekonaniem" tylko ktos, komu się takie zakochanie nie zdarzylo.

A ktos, komu się to zdarzylo, to wie, ze leczenie zakochania rozumem jest tak samo skuteczne, jak przekonanie, ze zdrowe jedzenie zapobiegnie zachoeowaniu na raka. Mozna cale zycie unikac niezdrowych przekasek a i tak pewnego dnia dowiedziec się, ze się ma to w sobie. (Moze to troche dziwne pporownywac zakochanie do raka, ale sila oddzialywania na zycie jest porownywalna tongue )

Moze po prostu jedni sa bardziej poddatni na takie "pioruny" inni mniej?

8

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?
Catwoman napisał/a:

Wczoraj patrząc w centrum handlowym na dwójkę zakochanych ludzi mimowolnie i znienacka przypomniałam sobie historię dawnego i bardzo lubianego przeze mnie znajomego, który po 5-letnim związku oświadczył się swej dziewczynie. Szczęśliwa para wzięła ślub i on, będąc szczęśliwym mężem dowiedział się, że jego wybranka się.... zakochała. W młodszym. Rozwiedli się po 6 mies. małżeństwa, bo niczego innego z tym nowym zakochaniem nie dało się zrobić.

I mam pytanie do mężatek jak i do żonatych facetów:
Czy jesteście w stanie dać sobie przyzwolenie na ....zakochanie BO jesteście w związku małżeńskim, czy jesteście w stanie patrzeć innymi oczami na nową, atrakcyjną (nie tylko fizycznie!!) osobę?

Mój były mąż widać dał sobie przyzwolenie......bo się zakochał po 14 latach małżeństwa...i poszedł w siną dal.

9

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Pozostaje wierzyć,że jak jest miłość w małżeństwie to jest to stan którego nic nie może zakłócić.A już na pewno zastąpić.

Szkoda,że w rzeczywistości nie raz okazuję się,że można. Człowiek, będąc bardzo szczęśliwy w swoim małżeństwie tak naprawdę nie może być pewnym w 100% że to do grobowej dechy. I to jest bardzo smutne dla mnie osobiście. Strach przed zakochaniem się w innej/innym będzie we mnie siedział głęboko chyba zawsze.

10

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?
Catwoman napisał/a:

Czy jesteście w stanie dać sobie przyzwolenie na ....zakochanie BO jesteście w związku małżeńskim, czy jesteście w stanie patrzeć innymi oczami na nową, atrakcyjną (nie tylko fizycznie!!) osobę?

Nie daję sobie przyzwolenia.
Oczywiście, że spotykam atrakcyjnych mężczyzn, przystojniejszych od mojego męża, inteligentniejszych (bardzo rzadko), dowcipniejszych etc. Wyrobiłam sobie jednak już mechanizm traktowania ich wyłącznie w kategoriach znajomych. Nawet nie dopuszczam do siebie innych myśli. Nie jest to łatwe, ale da się takie myślenie wypracować.
Dlaczego? Dla mnie to oczywiste. Wybrałam kiedyś jego, mamy rodzinę, kochamy się, jest nam dobrze (mimo różnych zawirowań, jak to zwykle) i nie chcę tego niszczyć.
Czy mogłabym się zakochać w kimś innym? Zapewne, gdybym sama sobie tych ograniczeń nie stworzyła.
Jest mi z tym dobrze smile

11

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Również nie daję sobie przyzwolenia, zakazany owoc zawsze kusi, ale po skosztowaniu często przestaje być tak atrakcyjny ....a wręcz można sobie na mim zęby połamać

Dokonałam już wyboru w życiu - mój mąż - nim jest i owszem spotykam innych facetów, ale umiem oprzeć się pokusie, zbyt dużo mam do stracenia smile Jestem na etapie gdzie nie w głowie mi miłostki, flirt i cała ta otoczka ... stąpam po ziemi bez głowy w chmurach, do uczyć podchodzę racjonalnie i umiem kontrolować swoje emocje, które zazwyczaj nie są dobrym doradcą.

Dodam też że mój mąż może nie jest najprzystojniejszy, ale jest bardzo dobry dla mnie i spokojnie mogę go nazwać super tatą smile

12

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?
poly28 napisał/a:

Pozostaje wierzyć,że jak jest miłość w małżeństwie to jest to stan którego nic nie może zakłócić.A już na pewno zastąpić.

Szkoda,że w rzeczywistości nie raz okazuję się,że można. Człowiek, będąc bardzo szczęśliwy w swoim małżeństwie tak naprawdę nie może być pewnym w 100% że to do grobowej dechy. I to jest bardzo smutne dla mnie osobiście. Strach przed zakochaniem się w innej/innym będzie we mnie siedział głęboko chyba zawsze.

Widzę to zupełnie inaczej.
Jasne, że będąc w związku z kimś można zwrócić uwagę na kogoś atrakcyjnego (wyglądem, charakterem). Będąc z kimś wiele lat można spotkać kogoś, kto idealnie do nas pasuje, może nawet bardziej niż obecny partner. Myślę, że wielu osobom się to zdarza, w końcu  w każdy (albo prawie każdy) wieloletni związek może wkraść się nuda, monotonia, czasem tylko chwilowa.
Ale człowiek tym różni się od innych gatunków zwierząt, że ma wszelkie narzędzia aby kierować się rozumem, a nie instynktem. Ktoś, ko jest szczęśliwy w związku i nie chce oszukiwać, po prostu zrobi wszystko, by ograniczyć kontakty z tą nową atrakcyjną osobą. Na początku może być tylko fascynacja, "zakochanie", ale na tym nie buduje się związku, i do rozwoju znajomości można nie dopuścić.
Jestem daleka od oceniania jednoznacznie negatywnie kogoś tylko dlatego, że rzucił partnera dla nowego, ale tłumaczenia typu "to było silniejsze ode mnie" są dziecinne. To zawsze jest wybór, i tylko od nas zależy jakiego dokonamy.
Argument "to było silniejsze" pasuje do psa, który się urwał panu ze smyczy, bo zobaczył sukę.
Człowiek nie na darmo jest "myślący".

13

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Wiesz autorko,ja mam meża od kilku miesięcy, ja mam 24 lata a on 29. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, co do ślubu,który był 2 lata później nie miałam żadnych wątpliwości.
Wiadomo,że widuje i poznaje się się różnych nowych ludzi,bo to raczej nieuniknione i każdy z nas może się w kimś zauroczyć, BA nawet zakochać.
Któregoś wieczoru siedziałam z mężem i  zastanawiałam się czy mogłabym się zakochać w kimś innym,zdradzić męża lub tylko po kryjomu się z kimś innym spotykać na jakieś rozmowy...
Potem popatrzyłam na mojego męża i stwierdziłam,że nie mogłabym zrobić żadnej z tych rzeczy, bo go kocham szczerze i z całego serca.Nie wybaczyłabym sama sobie jakiejś zdrady bądź nawet "próby zdrady". Może on by mi wybaczył ale ja nie mogłabym spojrzeć Mu w oczy ani sobie...
To jest chyba oznaka prawdziwej miłości.

Nie mniej jednak można się zakochać w kimś innym,ale to od nas będzie zależało jak bardzo pozwolimy temu uczuciu zawładnąć nami , czy może jednak je odtrącimy.
Ja na pewno starałabym się nie dopuścić tego do siebie.

14

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

jest tyle płaszczyzn życiowych poza miłością, w których można się realizowac.
co ja robię? unikam kazdej niebezpiecznej sytuacji, nawet do pracy nie poszłam bo szef to był bardzo atrakcyjny gość i podobał mi się wiele lat temu, a nawet teraz mogłabym stwierdzić ze mi sie podoba.
nie ufalam sobie:) fakt, ambitny,przyjstojny i chodzący ideał.
poza tym staram sie unikac niebezpiecznych flirtów...

15 Ostatnio edytowany przez kenobi (2014-01-17 18:01:01)

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Czy jesteście w stanie dać sobie przyzwolenie na ....zakochanie BO jesteście w związku małżeńskim, czy jesteście w stanie patrzeć innymi oczami na nową, atrakcyjną (nie tylko fizycznie!!) osobę?

Wg mnie wielu ludziom, którzy są w związkach przydarza się zakochanie, zauroczenie drugą osobą. Wpadają w romanse, zdradzają. Potem romans pada, przechodzi do przeszłości, a małżeństwo dalej funkcjonuje. Niektórzy się zakochują, ale nie zdradzają. Inni się zakochują i uczciwie "rozbijają" małżeńśtwo. Potem pada romans i zostają sami. Inni zdradzają, zdrada wychodzi na jaw, pada małżeństwo.

Niedawno (nie pamiętam kto), ale jakaś kobieta w swoich pamiętnikach się przyznała do zakochania w czasie małżeńśtwa.

16

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?
luc napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Czy jesteście w stanie dać sobie przyzwolenie na ....zakochanie BO jesteście w związku małżeńskim, czy jesteście w stanie patrzeć innymi oczami na nową, atrakcyjną (nie tylko fizycznie!!) osobę?

Nie daję sobie przyzwolenia.
Oczywiście, że spotykam atrakcyjnych mężczyzn, przystojniejszych od mojego męża, inteligentniejszych (bardzo rzadko), dowcipniejszych etc. Wyrobiłam sobie jednak już mechanizm traktowania ich wyłącznie w kategoriach znajomych. Nawet nie dopuszczam do siebie innych myśli. Nie jest to łatwe, ale da się takie myślenie wypracować.
Dlaczego? Dla mnie to oczywiste. Wybrałam kiedyś jego, mamy rodzinę, kochamy się, jest nam dobrze (mimo różnych zawirowań, jak to zwykle) i nie chcę tego niszczyć.
Czy mogłabym się zakochać w kimś innym? Zapewne, gdybym sama sobie tych ograniczeń nie stworzyła.
Jest mi z tym dobrze smile

I to jest właśnie jedyne, wg mnie, podejście mężatki!
'' Miłość to wybór drogi miłości i wierność wyborowi".. Nie wiem nawet skąd to znam, ale jakoś zapadło mi w pamięć i życzyłabym sobie być taką żoną, jak przedmówczyni.. Jeśli dopuszczamy inna myśl, to po jaką cholerę bierzemy ślub?? Skoro możemy się znowu zakochać, nie ma sensu formalizowanie związku... Nie kumam. Ja sama nie dopuszczam do siebie takiej myśli.. W życiu robi się rzeczy, za które bierze się odpowiedzialność na dobre i na złe!

Swojego zdania nie kryję przed partnerami.. Pewnie dlatego jestem jeszcze panną, niedługo chyba starą:)

17

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

po jaką cholerę bierzemy ślub?? Skoro możemy się znowu zakochać, nie ma sensu formalizowanie związku... Nie kumam

No i cały trik polega na tym, że kumać zaczynamy po kilkunastu latach małżeństwa. To jest masakryczne...

18

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Jak przychodzi kryzys to wiekszosc daje sobie takie przyzwolenie, niestety.
Takie "zakochanie" ma swoj poczatek w zrobieniu dla niego miejsca w swojej glowie.

19

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Na uczucia nie mamy wpływu, one dzieją się jakby poza naszą wolą, na pewno jednak mamy wpływ na to co z nimi zrobimy i jak pokierujemy dalszym życiem.
Osobiście nie daję już sobie przyzwolenia na żadne zakochanie się, bo kocham męża, szanuję, dziś nie wyobrażam sobie nikogo innego, z kim chciałabym iść przez życie, pomimo że przecież nie zawsze panuje między nami sielanka. Jasne, że w chwili założenia obrączki na palec nie stałam się nagle głucha, ślepa i niespełna rozumu, nadal widzę przystojnych, interesujących mężczyzn, nadal jestem w stanie zauważać ich intelekt i ujmujący sposób bycia, ale patrzę na nich w sposób zwyczajny, czyli taki, po którym nie dochodzą do głosu żadne większe fascynacje, a tym samym nawet nie dopuszczam do fazy głębszego zauroczenia.

20

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Nie jestem mężatką, nie mieszkam jeszcze z moim chłopakiem, ale jesteśmy razem prawie 5 lat, traktujemy się poważnie, więc myślę, że mogę się wypowiedzieć, bo już coś w związku razem przeżyliśmy jakby nie patrzeć smile Mam takie samo podejście jak Ty Olinka, myślę, że mi się nie zmieni, bo taką jestem osobą. Nie mam ciągot do zdrady, mam kolegów, znajomych płci męskiej, ale jakby automatycznie wiem, gdzie jest granica i takie zakochania kimś innym, wielkie fascynacje mnie omijają. A gdyby było inaczej, to i tak myślę, że zdusiłabym je w zarodku, bo wiem co jest dla mnie najważniejsze. Iceni, owszem, można się zakochać, ale nie trzeba dawać się temu porwać. To, że kimś się zafascynujesz będąc w małżeństwie, to nie znaczy, że będziesz wobec tego bezsilna. To co z tym zrobisz, to zależy od Ciebie. Ludzie mają różny kręgosłup moralny, różne też charaktery, ja mam akurat taki, że raczej nie jest mi trudno nie zdradzić, nie mam żadnych ciągot, a ponadto wiem, że nawet jeśli ktoś by mnie zafascynował, to zduszę to w zarodku. Nie wiem, może Ty uważasz, że w obliczu takich fascynacji, takich uczuć jesteśmy bezsilni, ale ja uważam, że wcale nie i że można nad tym zapanować jak najbardziej i nie poddać się temu, tylko oprzeć się pokusie, mimo fascynacji czy zauroczenia. To zależy od człowieka, wiadomo, że uczucia, fascynacje to też mocna siła, ale nie jesteśmy bezwolnymi istotami, więc dzięki rozumowi spokojnie możemy to "pokonać" smile

21

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Chętnie bym się zakochała gdybym umiała.

22

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Jestem mężatką z 15 letnim stażem. Szczęśliwa - nie do końca. Ale mam swoją przystań w postaci męża i 2 dzieci. I nie daje sobie przyzwolenia. Dla mnie to jak przyzwolenie na zdradę. Po co mi wzburzone fale skoro moja łódź spokojnie kołysze się przy brzegu. A jeśli przez te fale ktoś z mej łodzi wypadnie. Stracę coś co jest dla mnie cenne.

23 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-01-24 08:55:54)

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Nie ma czegoś takiego jak przyzwolenie na ZAKOCHANIE. Zakochanie to uczucia i emocje, a to się po prostu pojawia i cześć. Można tylko kontrolować, co się z tym zrobi, ale tu chyba też nie wszystko zależy od nas a również od współmałżonka. Za związek odpowiadają dwie osoby. Idiotyzmem jest olewać potrzeby partnera/ki a potem sie burzyć, że zaspokojenie tych potrzeb znalazł/a gdzie indziej.

No i ja bym odróżniała miłość od zakochania. Zakochanie to są motylki, tęsknienie i och, jaki on wspaniały. Miłość to jak po x latach on ją widzi rozczochraną, w porozciąganym dresie, ale ciągle się uśmiecha i mówi "moja piękna". Albo jak ona go opieprza za powrót kompletnie po pijaku o 3 nad ranem, ale rano i tak chodzi na paluszkach, żeby się wyspał. Zamienianie miłości na zakochanie to dla mnie jak zamiana samochodu na resoraka.

24

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

po co?
jest tyle płaszczyzn,na których można sie spełniać..
nie, nie uważam aby to było mądre

25

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?
Vian napisał/a:

Nie ma czegoś takiego jak przyzwolenie na ZAKOCHANIE.

Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym smile
Można także to kontrolować. Zależy od wielu czynników.

26

Odp: Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?
luc napisał/a:
Vian napisał/a:

Nie ma czegoś takiego jak przyzwolenie na ZAKOCHANIE.

Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym smile
Można także to kontrolować. Zależy od wielu czynników.

Rozwiniesz? Zaciekawiłaś mnie. smile

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mam męża ale...może się jeszcze zakocham?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026