czy ktoś jest w stanie mi pomóc!mam depresje od czasu gdy żona wniosła o rozwód a potem o znęcanie nie daje rady!!!!była żona jest dda jeśli wiecie o co chodzi ja jestem trzeżwiejącym alkoholikiem!zona była chciała rozwód z orzeczeniem o winie mojej ale siąd tak zrobił że za porozumieniem stron nie ograniczył mi dziecka tylko mogę w obecności matki !jestem załamany bo wniosła o znęcanie że lata się nad nią znęcałem,sama się pogubiła bo po pierwszej rozprawie jak nie chciała iść ze mną na mediacje wyniosłem się z domu była w szoku !nie piję 9 lat a sprzeczki trwały od 2 blagałem prosiłem ją wiele razy byśmy poszli na terapie rodzinną ona mówiła że to ja mam problem a nie ona wszystkie słowa które jaj zawsze mówiłem o terapi przekręciła jako swoje że ona próbowała ratować małużeństwo,zrobiła ze mnie wariata! kilka razy zapytałem czy ma kogoś bo nie kochamy się długi czas! przekręciła wszystko to co jej mówiłem pytałem spokojnie!w pozwie pisała że byłem zazdrosny i robiłem jej awantury przy dziecku a tak naprawde to jej ojciec od wielu lat nałogowo pije i wezywał ja tzn matkę żony
po nocach przeniasła to na mnie że ja tak robiłem!myśle o samobujstwie!kiedyś byłem karany i wyrok miałem4lata po przestępstwie uciekłem do niej ona mnie ukrywała i pobralismy w 2003 roku jak mnie po2 latach znaleźli dostałem wyrok,jeździła do mnie wszędzie gdzie byłem dostałem przepustki i na świat przyszła nasza córeczka jak wyszedłem miała pół roku!w kilka dni po opuszczeniu zakładu podjąłem prace!pracowałem po 12 16 godzin córeczka rosła opiekowałem sie córką jak tylko potrafiłem sprzątałem prasowałem 4 i pół roku oboje jesteśmy niepełnosprawni !czekam co dalej będzie,jestem po rozwodzie i czekam co uzna prokurator!nigdy nie było interwencji policji obdukcji pomagał jej znajomy policjant pisać o znęcanie!nie wiem jak żyć wszystko spadło na mnie jak grom!jestem załamany i nie chce mi się zyć
1 2014-01-14 19:59:14 Ostatnio edytowany przez tomek38harbutowice@gmail. (2014-01-14 20:07:58)
Podobne tematy
proszę was pomóżcie mi jakoś!wszystko przez to że napisałem o niej i jej matce z ojcem że kradli prąd i chandlowali papierosami!nie godziłem się na to!!!
Tomku zastanawia mnie dlaczego tak bardzo boisz się niebieskiej karty? czyżbyTwój wcześniejszy wyrok miał coś wspólnego z przemocą??
Tak czy inaczej karę rozumiem odbyłeś.....
Niebieską kartę zakłada sie w związku z podejrzeniem przemocy - czy wystąpiła ona bada to zespół interdyscyplinarny - wiec nie jedna osoba - a kilkoro ludzi którzy maja zawodowe doświadczenie. Z pewnością wysłuchają zarówno Twojej byłej żony jak i Ciebie, zaproponują możliwe rozwiazania może nawet mediacje. Myślę,że skoro zdajesz sobie sprawę z problemu jaki miałeś z alkoholem i otwarcie o nim piszesz ( nawet jeśli nie pijesz już tak długo) to przeszedłeś terapię i stąd Twoja wiara w pomoc psychologa, czy terapeuty - i słusznie bo warto spróbować choćby dla dobra dziecka , któremu są potrzebni oboje rodzice niestety DDA również powinni poddawać się terapii zwłaszcza jeśli problem nadal istnieje. Jak trudno to zobić pewnie sam wiesz;/ tylko musisz sobie przypomnieć,że wcale nie było łatwo przyznać sie do problemu i dopiero później świadomie podjąć z nim walkę.... z DDA jest tak samo w końcu to "współuzależnieni" być może właśnie zesół interdyscyplinarny właśnie na to też zwróci uwagę - czasami w składzie znajduje sie psycholog - zależy.... ale mogą was róniez skierować na programy naprawcze, terapię - spokojnie daj wiarę specjalistom, którzy nie raz pracowali juz nad podobnymi problemami - są w stanie wyłapać dużo - no chyba,że właśnie tego się obawiasz
Jeśli natomiast chcesz pracować nad poprawą waszych relacji to powinieneś podejść spokojnie - nie biją ![]()
4 2014-01-14 23:11:05 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2014-01-14 23:15:49)
Bedzie dobrZe .pisales ze jestescie po rozwodzie .ale mieszkacie razem?nie potrzebne tracisz energie na jej rodzicow czy pija czy kradna prad.nie skupiaj sie na tym czy ma kogos !!jestescie po rozwodzie ..skup sie na sobie .
5 2014-01-15 18:39:10 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-01-15 18:40:41)
...mam depresje od czasu gdy żona wniołasła o rozwód a potem o znęcanie nie daje rady!!!!była żona jest dda jeśli wiecie o co chodzi ja jestem trzeżwiejącym alkoholikiem!zona była chciała rozwód z orzeczeniem o winie mojej ale siąd tak zrobił że za porozumieniem stron nie ograniczył mi dziecka tylko mogę w obecności matki !jestem załamany bo wniosła o znęcanie że lata się nad nią znęcałem,sama się pogubiła bo po pierwszej rozprawie jak nie chciała iść ze mną na mediacje wyniosłem się z domu była w szoku !nie piję 9 lat a sprzeczki trwały od 2...
Myszka ma rację.
SKUP się na sobie. Rozwód BEZ TWEJ WINY...
UDOWODNIJ więc tylko swe twierdzenia. Nie pijesz od 9 lat zatem KTOŚ to może potwierdzić (ktoś ze wspólnoty AA?)... Będzie słowo przeciw słowu. KTO udowodni LEPIEJ będzie miał większe szanse na "posłuch" u sądu. Jeszcze NIC nie jest przesądzone. Walcz i zachowaj żelazny spokój. Mówić to sobie każdy może co chce - z dowodzeniem już tak łatwo nie ma ![]()
Ps. po jakimś czasie wyrok ulega zatarciu.
6 2014-02-23 11:47:17 Ostatnio edytowany przez tomek38harbutowice@gmail. (2014-02-23 12:29:05)
DZIEJĄ SIĘ DZIWNE SPRAWY!JAK NAPISAŁEM DO OPIEKI SPOŁECZNEJ JAK OKRADALI ICH INSTYTUCJE I CO ROBIŁ JEJ OJCIEC LATAMI TO ZACZĄŁ CHODZIĆ PO WSI JEJ OJCIEC I MÓWIŁ LUDZIOM ŻE WIDZIAŁ JAK BIJĘ JEGO CÓRKE I SWOJE DZIECKO!MASAKRA!!!SAM JEJ OJCIEC KIDYŚ PIJANY KRZYCZAŁ ŻE SWOJEJ CÓRCE ODERWIE RĘKĘ POBIŁA GO BARDZO JEJ WSPÓŁCZÓŁEM MÓWIŁEM BY ZGŁOSILI GO NA ODWYK !!!!MASAKRA W NOCY ZAWSZE AWANTURY TEŚĆ ROBIŁ TEŚCIOWEJ WYZWISKA WULGARYZMY MASAKRA ,OPISAŁEM I POSŁAŁEM DO OPIEKI!KILKA DMNI TEMU MÓJ ZNAJOMY MECHANIK POWIEDZIAŁ ŻE SŁYSZAŁ JAK BYŁY TEŚĆ LUDZIOM GADA TO WSZYSTKO ZADZWONIŁEM DO DZIELNICOWEGO BY TAM POSZEDŁ POWIEDZIAŁ BYM ZAŁOŻYŁ SPRAWE O POMÓWIENIA ALE JA MAM DOŚC SĄDÓW NIE UMIEM ŻYĆ KURDE WCZORAJ MIAŁA ŻONA ZJAZD Z RODZINKĄ KTÓRA ZWOZIŁA TYTOŃ JKIM CHANDLOWALI OPISAŁEM TO WSZYSTKO PRÓBUJĘ SIĘ JAKOŚ BRONIĆ !JEDEN JEDYNY RAZ JAK MI PUŚCIŁY NERWY NAKRZYCZAŁEM NA ŻONE ŻE JĄ ROZSZARPIE JAK MI NIE ODPOWIE DLA CZEGO MNIE TRAKTUJE JAK GÓWNO!!!MASAKRA DZIECKO TO WIDZIAŁO!!!!JEST JUŻ PO ROZWODZIE CÓRECZKA SKOŁOWANA PŁAKAŁA JAK BYŁEM KILKA WIZYT TEMU ŻE CHCE BYM DO DOMU WRÓCIŁ PŁAKAŁEM RAZEM Z NIĄ .nie umiem się pogodzić że te chamy na mnie o[powiadają bzdury a dziecko to słyszy!mam świadka od począdku jak wniosła o rozwód,wszystkie wizyty słyszy moja znajoma i sama słyszy jak dziecko się zmieniło od lipca ,co robić!?zajmuję się sobą bo małużństwa już nie uratuje jest po!ale jak wtedy nakrzyczałem na żone i po jakimś czasie zadzwoniła po nasza chrzestną dziecka jeszcze nie mogłem się uspokoić i głośno mówiłem że ich pozamykam za ten handel !!!!chszestna zna się z moją byłą żoną wiele lat na komisariacie zeznała że krzyczałem że ich pozabijam!wszystko przekręcają!!!!kurde teść jeszcze opowiada po wsi ,nikt nigdy nic nie widział nie słyszał a i ja jestem ze swoim sumieniem czysty!!!kurcze co robić !!!!zwłaszcza że na policji mają znajomego.Nie chciałem tego wszystkiego rozdrapywać ale te pomówienia za jaki mnie oskarżają poważny wyrok mogę dostać !!!!nie chcę by była żona się martwiła miała już kiedyś wezwanie jak złapali dilera tytoniem a ona kupowała dla matki i nim chandlowały!Bardzo żone kochałem urodziła wspaniałe dziecko za co jestem jej dozgonnie wdzięczny to wszystko jest takie bolesne!!!nie chcę by się denerwowała,tak już w życiu dużo przeszła i jeszcze jest zagubiona sama!wszystkiemu winni są teściowie choć i im współczuje bo nie wiedzą jak bardzo potrzebują sami pomocy!mószę się bronić bo nie chce iść do więzienia! proszę o poradę co dalej robić1?
spotkał się już ktoś z was z takim bałaganem !jestem kurcze nie do życia kilka kobiet mi odpisało na wcześniejsze porady ale oni dostają szału jak zacząłem po urzędach pisać wiem że gadać to sobie każdy może ale ja przecierz już karę kiedyś poniosłem i stałem się uczciwym człowiekiem !nie wiem co dalej jem te prochy by przetrwać każdą min ,tesknota za córką jest tak silna że nie daję kompletnie rady z czym kolwiek
8 2014-02-23 14:47:39 Ostatnio edytowany przez tomek38harbutowice@gmail. (2014-02-23 15:04:50)
Bedzie dobrZe .pisales ze jestescie po rozwodzie .ale mieszkacie razem?nie potrzebne tracisz energie na jej rodzicow czy pija czy kradna prad.nie skupiaj sie na tym czy ma kogos !!jestescie po rozwodzie ..skup sie na sobie .
nie zrozumiałaś mnie do końca!wyprowadziłem się już po pierwszej rozprawie jak żona nie chciała mediacji!teściowa po rozprawie wciskała ciemnoty że ich spale,miałem nadzieje że związek jeszcze da się odbudować po przez mediacje ale ona nie chciała,uciekłem wieś obok wynająłem mały pokoik by nie zapić jak teść takie bzdury na mnie mówiła !ja spalić? trzeźwiejący alkoholik 9 lat?eszystko to co robił jaj ojciec czyli żony przelała na mnie!przestałem się uśmiechać jak obgadują innych nie uczestniczyłem w imp rodzinnych gdzie pojawiał się czasem alkohol to co na mnie gadają to zemsta za to że nie pozwalałem by do domu przychodzili kupować papierosy!zemsta za takie bzdury!iddą po całości by mnie wsadzić!
Tomku zastanawia mnie dlaczego tak bardzo boisz się niebieskiej karty? czyżbyTwój wcześniejszy wyrok miał coś wspólnego z przemocą??
Tak czy inaczej karę rozumiem odbyłeś.....
Niebieską kartę zakłada sie w związku z podejrzeniem przemocy - czy wystąpiła ona bada to zespół interdyscyplinarny - wiec nie jedna osoba - a kilkoro ludzi którzy maja zawodowe doświadczenie. Z pewnością wysłuchają zarówno Twojej byłej żony jak i Ciebie, zaproponują możliwe rozwiazania może nawet mediacje. Myślę,że skoro zdajesz sobie sprawę z problemu jaki miałeś z alkoholem i otwarcie o nim piszesz ( nawet jeśli nie pijesz już tak długo) to przeszedłeś terapię i stąd Twoja wiara w pomoc psychologa, czy terapeuty - i słusznie bo warto spróbować choćby dla dobra dziecka , któremu są potrzebni oboje rodzice niestety DDA również powinni poddawać się terapii zwłaszcza jeśli problem nadal istnieje. Jak trudno to zobić pewnie sam wiesz;/ tylko musisz sobie przypomnieć,że wcale nie było łatwo przyznać sie do problemu i dopiero później świadomie podjąć z nim walkę.... z DDA jest tak samo w końcu to "współuzależnieni" być może właśnie zesół interdyscyplinarny właśnie na to też zwróci uwagę - czasami w składzie znajduje sie psycholog - zależy.... ale mogą was róniez skierować na programy naprawcze, terapię - spokojnie daj wiarę specjalistom, którzy nie raz pracowali juz nad podobnymi problemami - są w stanie wyłapać dużo - no chyba,że właśnie tego się obawiasz
Jeśli natomiast chcesz pracować nad poprawą waszych relacji to powinieneś podejść spokojnie - nie biją
Wiem że gdybyśmy poszli na terapie wcześniej jak ją prosiłem to nigdy by do takiej sytuacji nie doszło!!!!wspólna terapia powoduje że jest się uczciwym wobec drugiej osoby!manipulowała mną wymagała wielu prac jakie mi sprawiały problem pomojej pracy zarobkowej!jak wykonywałem posłusznie jej polecenia było wszystko ok ale jak zacząłem robić to na co miałem ochote to już inna sprawa!chodziłem do klubu aa na mitingi słuchałem brałem udział mówiłem o swoim życiu na tym to polega bycie w aa w moim przekonaniu znaczy bycie dobrym!ona tego nie rozumiała ,myślała że jak tam chodzę to po to tylko by się jej podpożądkować nie rozumiała sęsu mitingów.często jej mówiłem o tematach jakie były poruszane!czasem wkurzony wracałem z mitingów bo ze co jakiś czas tzw przyjaciele z aa mówili że w końcu żona poszła na terapie razem z mężem i się dogadują!masakra jak ja im zazdrościłem!!!mówiłem żonie choćmy na terapie!3 lata temu mój dobry kolega z żoną przyjechali do nas na wakacje i sami mówili że poszli do poradni i to im uratowało związek bardzo ich lubiła i powiedziała że pujdziemy.Jak co jakiś czas sobie żona wypiła wysłuchiwałem jej wymówek pretensji nawet nie wiedziałem o co jej chodzi!jak miała rano kaca i mówiłem jej o czym mówiła dawała mi luzu trochę i nie czepiała się.i tak co jakiś czas!nic nie zrobie!mówiłem sobie i ratowałem sobie swoje dupsko!!!!przestałem poddawać się jej rygorom wychodziłem do znajomych co nie piją!czasem do klubu aa casem po prostu w samotności siedziałem godzinami na Kaplicówce odpoczywałem po ciężkim dniu pracy!gdy chodziłem na zajęcia z ośrodka być razem co udzie stosują przemoc domową 80 procent tego co tam mówili wiedziałem że żona stosowała wobec mnie ten program jest bardzo podobny do terapi alkoholowej wiedz jak podpisałem uczestnictwo to skończyłem zajęcia ci psychologowie słuchali 2 stron wiem że była żona wyolbrzymiała wszystko!Ja wiedziałem jak żyć że trzeba na bierząco mówić o tym co dzieje się i nie rozdrapywać przeszłości żona ciągle wypominała mi wszystko jak to mnie odwiedzała masakra to były lata wcześniej!jak doszło do rozpadu opowiadała że mnie się moja rodzina wyrzekła co za bzdury!wracała do przeszłości tylko ona mnie w więzieniu odwiedzała to prawda ja nie chciałem mojej mamy widzieć w tym miejscu mama robiła paczki posyłala mi pieniądze z siostrami pisaliśmy listy !zrobiła ze mnie jakiegoś nie potrzebnego nikomu łotra!NIE GODZIŁEM SIĘ WE WNĄTRZ SIEBIE ŻE NASZA CÓRKA CAŁYMI PRAWIE DNIAMI JEST U TEŚCIOWEJ OBOK!ALE NIE ROBIŁEM PROBLEMÓW BO PRZECIEŻ KOCHAŁA BABCIE I ODWROTNIE DZIADKA ALKOHOLIKA!CZUŁEM SIĘ NIE CHCIANY NIE POTRZEBNY !PRZESTAŁEM CHODZIĆ DO TEŚCIOWEJ NIE ŚMIAŁEM SIĘ NIE SŁUCHAŁEM JAK OBGADUJE SWOJĄ SYNOWĄ I INNYCH .CÓRKA BARDZO MNIE KOCHA WIEM TO JAK CHODZĘ W ODWIEDZINY TO WIDZĘ JAK JEST ZMANIPULOWANA!CIERPIE JAK CHOLERA!BARDZIEJ ZWIĄZANA JEST Z ŻONĄ TO ZROZUMIAŁE ALE BOLI MNIE SERCE BO JAK OSTATNO TAM BYŁEM TA POPŁAKAŁA SIĘ MÓWIŁA ŻE CHCE BYM WRÓCIŁ DO DOMU!PŁAKAŁEM CAŁĄ NOC!!!!NIE UMIEM ŻYĆ!!!!
10 2014-02-24 09:00:26 Ostatnio edytowany przez tomek38harbutowice@gmail. (2014-02-24 14:47:18)
Babet napisał/a:Tomku zastanawia mnie dlaczego tak bardzo boisz się niebieskiej karty? czyżbyTwój wcześniejszy wyrok miał coś wspólnego z przemocą??
Tak czy inaczej karę rozumiem odbyłeś.....
Niebieską kartę zakłada sie w związku z podejrzeniem przemocy - czy wystąpiła ona bada to zespół interdyscyplinarny - wiec nie jedna osoba - a kilkoro ludzi którzy maja zawodowe doświadczenie. Z pewnością wysłuchają zarówno Twojej byłej żony jak i Ciebie, zaproponują możliwe rozwiazania może nawet mediacje. Myślę,że skoro zdajesz sobie sprawę z problemu jaki miałeś z alkoholem i otwarcie o nim piszesz ( nawet jeśli nie pijesz już tak długo) to przeszedłeś terapię i stąd Twoja wiara w pomoc psychologa, czy terapeuty - i słusznie bo warto spróbować choćby dla dobra dziecka , któremu są potrzebni oboje rodzice niestety DDA również powinni poddawać się terapii zwłaszcza jeśli problem nadal istnieje. Jak trudno to zobić pewnie sam wiesz;/ tylko musisz sobie przypomnieć,że wcale nie było łatwo przyznać sie do problemu i dopiero później świadomie podjąć z nim walkę.... z DDA jest tak samo w końcu to "współuzależnieni" być może właśnie zesół interdyscyplinarny właśnie na to też zwróci uwagę - czasami w składzie znajduje sie psycholog - zależy.... ale mogą was róniez skierować na programy naprawcze, terapię - spokojnie daj wiarę specjalistom, którzy nie raz pracowali juz nad podobnymi problemami - są w stanie wyłapać dużo - no chyba,że właśnie tego się obawiasz
Jeśli natomiast chcesz pracować nad poprawą waszych relacji to powinieneś podejść spokojnie - nie bijąWiem że gdybyśmy poszli na terapie wcześniej jak ją prosiłem to nigdy by do takiej sytuacji nie doszło!!!!wspólna terapia powoduje że jest się uczciwym wobec drugiej osoby!manipulowała mną wymagała wielu prac jakie mi sprawiały problem pomojej pracy zarobkowej!jak wykonywałem posłusznie jej polecenia było wszystko ok ale jak zacząłem robić to na co miałem ochote to już inna sprawa!chodziłem do klubu aa na mitingi słuchałem brałem udział mówiłem o swoim życiu na tym to polega bycie w aa w moim przekonaniu znaczy bycie dobrym!ona tego nie rozumiała ,myślała że jak tam chodzę to po to tylko by się jej podpożądkować nie rozumiała sęsu mitingów.często jej mówiłem o tematach jakie były poruszane!czasem wkurzony wracałem z mitingów bo ze co jakiś czas tzw przyjaciele z aa mówili że w końcu żona poszła na terapie razem z mężem i się dogadują!masakra jak ja im zazdrościłem!!!mówiłem żonie choćmy na terapie!3 lata temu mój dobry kolega z żoną przyjechali do nas na wakacje i sami mówili że poszli do poradni i to im uratowało związek bardzo ich lubiła i powiedziała że pujdziemy.Jak co jakiś czas sobie żona wypiła wysłuchiwałem jej wymówek pretensji nawet nie wiedziałem o co jej chodzi!jak miała rano kaca i mówiłem jej o czym mówiła dawała mi luzu trochę i nie czepiała się.i tak co jakiś czas!nic nie zrobie!mówiłem sobie i ratowałem sobie swoje dupsko!!!!przestałem poddawać się jej rygorom wychodziłem do znajomych co nie piją!czasem do klubu aa casem po prostu w samotności siedziałem godzinami na Kaplicówce odpoczywałem po ciężkim dniu pracy!gdy chodziłem na zajęcia z ośrodka być razem co udzie stosują przemoc domową 80 procent tego co tam mówili wiedziałem że żona stosowała wobec mnie ten program jest bardzo podobny do terapi alkoholowej wiedz jak podpisałem uczestnictwo to skończyłem zajęcia ci psychologowie słuchali 2 stron wiem że była żona wyolbrzymiała wszystko!Ja wiedziałem jak żyć że trzeba na bierząco mówić o tym co dzieje się i nie rozdrapywać przeszłości żona ciągle wypominała mi wszystko jak to mnie odwiedzała masakra to były lata wcześniej!jak doszło do rozpadu opowiadała że mnie się moja rodzina wyrzekła co za bzdury!wracała do przeszłości tylko ona mnie w więzieniu odwiedzała to prawda ja nie chciałem mojej mamy widzieć w tym miejscu mama robiła paczki posyłala mi pieniądze z siostrami pisaliśmy listy !zrobiła ze mnie jakiegoś nie potrzebnego nikomu łotra!NIE GODZIŁEM SIĘ WE WNĄTRZ SIEBIE ŻE NASZA CÓRKA CAŁYMI PRAWIE DNIAMI JEST U TEŚCIOWEJ OBOK!ALE NIE ROBIŁEM PROBLEMÓW BO PRZECIEŻ KOCHAŁA BABCIE I ODWROTNIE DZIADKA ALKOHOLIKA!CZUŁEM SIĘ NIE CHCIANY NIE POTRZEBNY !PRZESTAŁEM CHODZIĆ DO TEŚCIOWEJ NIE ŚMIAŁEM SIĘ NIE SŁUCHAŁEM JAK OBGADUJE SWOJĄ SYNOWĄ I INNYCH .CÓRKA BARDZO MNIE KOCHA WIEM TO JAK CHODZĘ W ODWIEDZINY TO WIDZĘ JAK JEST ZMANIPULOWANA!CIERPIE JAK CHOLERA!BARDZIEJ ZWIĄZANA JEST Z ŻONĄ TO ZROZUMIAŁE ALE BOLI MNIE SERCE BO JAK OSTATNO TAM BYŁEM TA POPŁAKAŁA SIĘ MÓWIŁA ŻE CHCE BYM WRÓCIŁ DO DOMU!PŁAKAŁEM CAŁĄ NOC!!!!NIE UMIEM ŻYĆ!!!!
NAJBLIŻSZA SĄSIADKA I SĄSIEDZI WIDZIELI JAK ŻYŁEM !SĄSIADKA ZEZNAWAŁA NA POLICJI W SPRAWIE TEGO ART 207 ZBIERALI OPONIE!OSTATNIEGO ŚWIADKA MOJEGO PRZYJACIELA PRZESŁUCHALI POBIEŻNIE!ŚLEDCZEGO NIE BYŁO NIBY ZŁAMAŁ NOOGE!WIEM ŻE WINA LEŻY PO ŚRODKU ALE CO ROBIĆ? PŁACĘ ALIMETY JAK TYLKO DOSTANE PRZELEW WCZEŚNIEJ ZANOSZĘ ŻONIE BYŁEJ BY MIAŁA JUŻ!BY NIE CZEKAŁA WSZYSTKO ODDAŁ BYM ZA RODZINĘ JAKĄ STWOŻYŁEM Z ŻONĄ A NIE JEJ MATKĄ I OJCEM !!!!LUDZIE PROSZĘ WAS CO ROBIĆ NIE POTRAFIE ŻYĆ!!!
czyta to ktoś? dostaje na głowe bez córki
12 2014-02-24 14:53:27 Ostatnio edytowany przez Żyję po swojemu (2014-02-24 14:53:48)
Czyta czyta tylko nie bardzo mogę zrozumieć czego się ty obawiasz?
Twoja żona potrzebuje fachowej pomocy , jak odciąć pępowinę od toksycznych rodziców . Bardzo Ci współczuje takich teściów , którzy niszczą , albo juź zniszczyli Wam życie . Teściowie powinni zająć sie Swoim życiem.
Czyta czyta tylko nie bardzo mogę zrozumieć czego się ty obawiasz?
Ja tez nie rozumiem za co niby mial bys isc do wiezienia?
Moze jestes troche nie szczery w opisie swoich czynow?
no chyba nie zalozyla Ci niebieska karte za to ze ja podkablowales? ...
a wlasciwie dlaczego to robisz?
dlaczego zajmujesz sie zemsta, plotkami i podkladaniem swini?
Moze uspokoj sie, zalatw swoje sprawy uczciwie, nie bedziesz musial sie czegos obawiac...
zmien taktyke, zacznij zyc jak facet z klasa, poczekaj az sprawy sad rozwiarze
i wtedy majac jasnosc sytuacji zdecydujesz co robic dalej.
15 2014-02-24 17:28:38 Ostatnio edytowany przez tomek38harbutowice@gmail. (2014-02-24 18:49:56)
Żyję po swojemu napisał/a:Czyta czyta tylko nie bardzo mogę zrozumieć czego się ty obawiasz?
Ja tez nie rozumiem za co niby mial bys isc do wiezienia?
Moze jestes troche nie szczery w opisie swoich czynow?
no chyba nie zalozyla Ci niebieska karte za to ze ja podkablowales? ...
a wlasciwie dlaczego to robisz?
dlaczego zajmujesz sie zemsta, plotkami i podkladaniem swini?
Moze uspokoj sie, zalatw swoje sprawy uczciwie, nie bedziesz musial sie czegos obawiac...
zmien taktyke, zacznij zyc jak facet z klasa, poczekaj az sprawy sad rozwiarze
i wtedy majac jasnosc sytuacji zdecydujesz co robic dalej.
Nie za to że ich podkablowałem tylko za to że już mi nerwy puściły i na nią nakrzyczałem że ją rozszarpie jak nie powie mi dlaczego traktuje mnie jak gówno .zacząłem żyć po swojemu by nie zapić przestałem być pantoflażem i zacząłem bać się tego że w końcu po tym jak chandlują papierosami policja się dowie i mimo że ja w tym nie uczestniczyłem bendę tak samo odpowiadał!wiedziałem czym to grozi .uczciwie pracowałem nie okradałem elektrowni szydzili ze mnie że nic nie umiem zrobić po pracy!sam się od nich odizolowałem uciekając z domu do aa lub kol jacy nie piją .Na spotkaniach z niebieskiej karty opowiadała że ją zastraszałem że jakaś ekipa wjedzie do domu i rozp dom....co to za bzdury!!!???lizałem ściany malowałem sprzątałem prasowałem i jak tylko miałem czas to córką się zajmowałem a jak zachorowałem i nie umiałem po pracy robić tego co chciała stałem się nie potrzebny!nie wygodny! DZIĘKUJE WŁAŚNIE TEGO MOI BYŁO TRZEBA W KOŃCU KTOŚ MNIE ZROZUMIAŁ O CO MI CHODZI.MAM WIELKĄ NADZIEJĘ ŻE UDA MI SIĘ Z TEGO WYJŚĆ!!!!WIELKIE DZIĘKI JUŻ MYŚLAŁEM ŻE NIKT MI NIE UWIERZY,PO PROSTU BYŁEM JUŻ NIE POTRZEBNY JAK ZACZĄŁEM DOSTRZEGAĆ CAŁE TO MANIPULOWANIE ,TE ICH ZACHOWANIE JAK MÓWIŁEM OTWARCIE ŻE NIE ŻYCZĘ SOBIE BY CHANDLOWALI TYM TYTONIEM PRĄD NA LEWO WIECZNIE SIĘ CZEGOŚ BAŁEM WIECZNY STRES MIMO MOJEJ UCZCIWOŚCI ,DZIĘKUJĘ
Żyję po swojemu napisał/a:Czyta czyta tylko nie bardzo mogę zrozumieć czego się ty obawiasz?
Ja tez nie rozumiem za co niby mial bys isc do wiezienia?
Moze jestes troche nie szczery w opisie swoich czynow?
no chyba nie zalozyla Ci niebieska karte za to ze ja podkablowales? ...
a wlasciwie dlaczego to robisz?
dlaczego zajmujesz sie zemsta, plotkami i podkladaniem swini?
Moze uspokoj sie, zalatw swoje sprawy uczciwie, nie bedziesz musial sie czegos obawiac...
zmien taktyke, zacznij zyc jak facet z klasa, poczekaj az sprawy sad rozwiarze
i wtedy majac jasnosc sytuacji zdecydujesz co robic dalej.
Nie za to że ich podkablowałem tylko za to że już mi nerwy puściły i na nią nakrzyczałem że ją rozszarpie jak nie powie mi dlaczego traktuje mnie jak gówno .zacząłem żyć po swojemu by nie zapić przestałem być pantoflażem i zacząłem bać się tego że w końcu po tym jak chandlują papierosami policja się dowie i mimo że ja w tym nie uczestniczyłem bendę tak samo odpowiadał!wiedziałem czym to grozi .uczciwie pracowałem nie okradałem elektrowni szydzili ze mnie że nic nie umiem zrobić po pracy!sam się od nich odizolowałem uciekając z domu do aa lub kol jacy nie piją .Na spotkaniach z niebieskiej karty opowiadała że ją zastraszałem że jakaś ekipa wjedzie do domu i rozp dom....co to za bzdury!!!???lizałem ściany malowałem sprzątałem prasowałem i jak tylko miałem czas to córką się zajmowałem a jak zachorowałem i nie umiałem po pracy robić tego co chciała stałem się nie potrzebny!nie wygodny!
Nie pisz paru postów pod rząd tylko wpierw edytuje post i wklejaj ponieważ naruszasz w ten sposób netykietę.
Co do twojej sytuacji winę ponoszą jej rodzice taką pępowinę bardzo trudno przeciąć wielu się nie udało, oni doskonale wiedzą że twoja żona jako DDA jest do kwadratu bardziej podatna na manipulację a i bez DDA toksyczne związki an linii teściowa-córka czy syn-teść mogą niestety być trudne do rozerwania ![]()
Nie wiem co ci więcej doradzić musisz walczyć o swoją niewinność jeśli oczywiście jesteś niewinny, może na pouczeniu się skończy albo przymusowej dla ciebie terapii.
Jeśli nie jesteś już alkoholikiem to nie powinieneś się aż tak tego obawiać.
Nie pisz paru postów pod rząd tylko wpierw edytuje post i wklejaj ponieważ naruszasz w ten sposób netykietę.
Co do twojej sytuacji winę ponoszą jej rodzice taką pępowinę bardzo trudno przeciąć wielu się nie udało, oni doskonale wiedzą że twoja żona jako DDA jest do kwadratu bardziej podatna na manipulację a i bez DDA toksyczne związki an linii teściowa-córka czy syn-teść mogą niestety być trudne do rozerwania
Nie wiem co ci więcej doradzić musisz walczyć o swoją niewinność jeśli oczywiście jesteś niewinny, może na pouczeniu się skończy albo przymusowej dla ciebie terapii.
Jeśli nie jesteś już alkoholikiem to nie powinieneś się aż tak tego obawiać.
Dziękuje!troche się uspokoiłem ,jeśli pozwolą mi mówić na rozprawie to wszystko im opowiem ale jak tylko pozwolą!przypomniałem sobie że jak pierwszy raz mnie przesłuchiwał ten policjant to nie zanotował tego jak mówiłem że chandlują papierosami,lużno rozmawiał ze mną ,potem dał mi do podpisania swoje zeznania ,nawet tego do końca nie czytałem bo widziałem jak notuje moje zeznania .Wiem że jej pomagali na policji bo mają tam znajomego który był dzielnicowym a siedzi tylko teraz na dyżurce już mieli poustawiane kto ma mnie przesłuchać !ale i tak się martwię bo już kiedyś byłem karany za poważne przestępstwo!!!,dzięki za odpisanie na mój post!!!!
19 2014-02-25 09:42:58 Ostatnio edytowany przez Doonna (2014-02-25 09:51:56)
Byles karany bo popelniles przestepstwo.
Teraz masz szanse na nowe zycie...
dlaczego nie wezmiesz sie w garsc, tylko roztrzepujesz sprawy nie istniejacego juz malzenstwa i bylych tesciow ?
Zakoncz to, niech sad ustali Twoje wyzity z dzieckiem...
Uloz sobie wszystko, zostaw ten syf za soba.
Moge zapytac ile masz lat?
Pozdrawiam ![]()
Byles karany bo popelniles przestepstwo.
Teraz masz szanse na nowe zycie...
dlaczego nie wezmiesz sie w garsc, tylko roztrzepujesz sprawy nie istniejacego juz malzenstwa i bylych tesciow ?Zakoncz to, niech sad ustali Twoje wyzity z dzieckiem...
Uloz sobie wszystko, zostaw ten syf za soba.Moge zapytac ile masz lat?
Pozdrawiam
MAM 38 I OGROMNY BAGAŻ ZA SOBĄ ZAKOŃCZYŁEM STARE ŻYCIE W 2008 ROKU MOJĄ WARTOSCIĄ JEST RODZINA ,MOJA WŁASNA RODZINA A NIE JACYŚ POPIER... TEŚCIOWIE
Doonna napisał/a:Byles karany bo popelniles przestepstwo.
Teraz masz szanse na nowe zycie...
dlaczego nie wezmiesz sie w garsc, tylko roztrzepujesz sprawy nie istniejacego juz malzenstwa i bylych tesciow ?Zakoncz to, niech sad ustali Twoje wyzity z dzieckiem...
Uloz sobie wszystko, zostaw ten syf za soba.Moge zapytac ile masz lat?
Pozdrawiam
MAM 38 I OGROMNY BAGAŻ ZA SOBĄ ZAKOŃCZYŁEM STARE ŻYCIE W 2008 ROKU MOJĄ WARTOSCIĄ JEST RODZINA ,MOJA WŁASNA RODZINA A NIE JACYŚ POPIER... TEŚCIOWIE
. TO ONI ODEBRALI MI ŻONE DZIECKO JAKIE KOCHAŁEM NAD WŁASNE ŻYCIE!!!! I NADAL JĄ MAM I IZYTY TERZ MAM USTALONE ALE TE WIEŚNIAKI MANIPULUJĄ MOJĄ CÓRECZKĄ!
tomek38harbutowice@gmail. napisał/a:Doonna napisał/a:Byles karany bo popelniles przestepstwo.
Teraz masz szanse na nowe zycie...
dlaczego nie wezmiesz sie w garsc, tylko roztrzepujesz sprawy nie istniejacego juz malzenstwa i bylych tesciow ?Zakoncz to, niech sad ustali Twoje wyzity z dzieckiem...
Uloz sobie wszystko, zostaw ten syf za soba.Moge zapytac ile masz lat?
Pozdrawiam
MAM 38 I OGROMNY BAGAŻ ZA SOBĄ ZAKOŃCZYŁEM STARE ŻYCIE W 2008 ROKU MOJĄ WARTOSCIĄ JEST RODZINA ,MOJA WŁASNA RODZINA A NIE JACYŚ POPIER... TEŚCIOWIE
. TO ONI ODEBRALI MI ŻONE DZIECKO JAKIE KOCHAŁEM NAD WŁASNE ŻYCIE!!!! I NADAL JĄ MAM I IZYTY TERZ MAM USTALONE ALE TE TĘPE NIEDOUCZONE TEŚCIE
MANIPULUJĄ MOJĄ CÓRECZKĄ!
Prawda jest taka, ze gdyby zona nie chciala to nie dala by sie nikomu przerobic.
Co do corki to bardzo mi przykro, bo rzeczywiscie da sie manipulowac dzieckiem...
ale ono ma swoj rozum, widzi i bedzie widziec co sie dzieje...
zachowaj sie tak, zebys nie mial sobie nic do zarzucenie,
badz dobrym ojcem na ile sytuacja Ci pozwala
a corka rosnie i dorosleje,
zycie jest dlugie, byc moze Twoje dziecko poczuje zal do matki i dziadkow,
a juz napewno bedac starsza nie da sobie wmowic jakies bzdury, tylko pokieruje sie wlasnym rozumem i sercem.
Pozatym powinienes zajac sie soba, zbyt wiele energi wkladasz w to co minelo.
Zacznil myslec o przyszlosci, o nowym, lepszym zyciu...
Rozpad malzenstwa to nie koniec swiata, trzeby zyc dalej,
lepiej...
Prawda jest taka, ze gdyby zona nie chciala to nie dala by sie nikomu przerobic.
Co do corki to bardzo mi przykro, bo rzeczywiscie da sie manipulowac dzieckiem...
ale ono ma swoj rozum, widzi i bedzie widziec co sie dzieje...
zachowaj sie tak, zebys nie mial sobie nic do zarzucenie,
badz dobrym ojcem na ile sytuacja Ci pozwala
a corka rosnie i dorosleje,
zycie jest dlugie, byc moze Twoje dziecko poczuje zal do matki i dziadkow,
a juz napewno bedac starsza nie da sobie wmowic jakies bzdury, tylko pokieruje sie wlasnym rozumem i sercem.Pozatym powinienes zajac sie soba, zbyt wiele energi wkladasz w to co minelo.
Zacznil myslec o przyszlosci, o nowym, lepszym zyciu...Rozpad malzenstwa to nie koniec swiata, trzeby zyc dalej,
lepiej...
TAK MASZ RACJE TYLKO TA SPRAWA O ZNĘCANIE!!!!TO MNIE DOBIJA WYKOŻYSTUJE MOJĄ PRZESZŁOŚĆ!TO MNIE DOBIJA
tomek38harbutowice@gmail., proszę, wyłącz Caps Lock, nie krzycz na naszym forum.
tomek38harbutowice@gmail., proszę, wyłącz Caps Lock, nie krzycz na naszym forum.
przepraszam ma tyle emocji w sobie!tyle żalu i smutku!tak bardzo się starałem byśmy z żoną razem wszystko mieli,bardzo przepraszam za duże litery nawet tego nie widzę gdy o wszystkim wam piszę to mnie tak strasznie boli!!!!dziękuje wszystkim za uwagi i porady.Jestem taki pogubiony gdy nie mam córki na co dzień!te nasze wieczorne wygłupy ,to jak jej czytałem bajki!jak mi tego brakuje jak bardzo mnie to boli!!!!!
A znecales sie?
Jest cos w tym?
Jak czesto mozesz widywac corke?
A znecales sie?
Jest cos w tym?Jak czesto mozesz widywac corke?
odwiedziny mam 4 razy w miesiącu,właśne wczoraj byłem!moja córka jest tak skołowana po cichu z nią rozmawiałem i mówiła tatusiu chciała bym byś mieszkał z nami!co ja kurde przeżywam!!!!! a jeśli pisać o znęcaniu to wszystkie słowa jakie się kłucisz możesz podciągnąć o znęcanie!kilka razy nadałem żonie że z koniem do roboty się nie żeniłem!a i ja nie jestem koniem roboczym!zmasakrowany wracałem do domu po pracy a ona wiecznie wynajdywała mi jakieś zajęcia do okoła domu!wszystko porobione !a jeśli coś było to na spokojnie bez wariacji mówiłem że jak odpoczne to porobie!odebrałem wczoraj wezwanie na rozprawe 20-03 2014!zarzuty to że od 2011 roku urzywałem wulgarnych słów wobec niejwszczynałem awantury,popychałem szarpałem groziłem pozbawieniem życia !!!!!! czujesz co mi zarzuca!!!!!!!!nigdy tego nie robiłem kurw....żona jest niepełnosprawna tak jak i ja!!!!!!!!,o dom dbałem kurde wiecznie w nim coś robiłem malowałem kominek postawiliśmy!w niedziele jak chciałem myć auto to gadała że nie bo niedziela a zmuszała mnie bym malował kuchnie!wyśmiewali się za moimi plecami z matka że nie umiem nic zrobić!!!sąsiadka nawet mi mówiła jak wróciłem z sanatorium że gdybyby była facetem to by z nią nie wytrzymała!!!zeznawała na policji!nie czytałem wszystkiego bo adwokat tak szybko czytał zeznania moich świadków że szok!boję się bo ładują mnie do więzienia na siłe!nigdy nawet jej nie szarpnąłem jak opowiada!a co dopiero że groziłem pozbawieniem życie !boję się bo kiedyś naprawde byłem gnojkiem i wiedziała o tym wszystkim.jestem trzeźwym człowiekiem i nigdy bym jej nie skrzywdził bo kochałem ją nad własne życie
A ma ona swiadkow ?
No bo jesli tego nie robiles, to jest slowo przeciwko slowu...
Ublizales jej, a ona? Jak reagowala, tez ublizala, czy bala sie i uciekala ?
Kto kogo opuscil i jaki byl poczatek waszego konca ?
Bron sie,
powiedz w sadzie, ze to nieprawda,
ze byles zly ale wiezienie Cie czegos nauczylo i zmienilo...
powiedz wszystko od serca,
powiedz ze ja kochales, ze bardzo kochasz corke, ze chcialbys byc ojcem dla niej, a wizyta raz na tydzien to za malo...
powiedz, ze Ci zalezy na uczciwym zyciu, za potrzebujesz szanse na zycie, ze zona chce Ci te szanse zabrac bo Cie nienawidzi...
Bron sie, walcz o uczciwosc, nie daj sie zastraszyc...
sprawiedliwosc istnieje, musisz teraz w to wierzyc ![]()
Trzymam kciuki.
I pisz, co robisz, jak dajesz rade, co sie dzieje.
Masz prawdziwych przyjaciol, ludzi na ktorych mozesz liczyc ?
Doonna napisał/a:Prawda jest taka, ze gdyby zona nie chciala to nie dala by sie nikomu przerobic.
Co do corki to bardzo mi przykro, bo rzeczywiscie da sie manipulowac dzieckiem...
ale ono ma swoj rozum, widzi i bedzie widziec co sie dzieje...
zachowaj sie tak, zebys nie mial sobie nic do zarzucenie,
badz dobrym ojcem na ile sytuacja Ci pozwala
a corka rosnie i dorosleje,
zycie jest dlugie, byc moze Twoje dziecko poczuje zal do matki i dziadkow,
a juz napewno bedac starsza nie da sobie wmowic jakies bzdury, tylko pokieruje sie wlasnym rozumem i sercem.Pozatym powinienes zajac sie soba, zbyt wiele energi wkladasz w to co minelo.
Zacznil myslec o przyszlosci, o nowym, lepszym zyciu...Rozpad malzenstwa to nie koniec swiata, trzeby zyc dalej,
lepiej...TAK MASZ RACJE TYLKO TA SPRAWA O ZNĘCANIE!!!!TO MNIE DOBIJA WYKOŻYSTUJE MOJĄ PRZESZŁOŚĆ!TO MNIE DOBIJA
dostałem wezwanie na rozprawe o znęcanie .ze od 2011znecałem sie psychicznie i fizycznie nad żonąwywałem ją użyając słów porocznie obraźliwych szarpałemgroziłem pozbawieniem życia zniszczeniem domu!i co o tym mi ktoś powie!? co ja mam z tym zrobić jak dalej żyć
A ma ona swiadkow ?
No bo jesli tego nie robiles, to jest slowo przeciwko slowu...
Ublizales jej, a ona? Jak reagowala, tez ublizala, czy bala sie i uciekala ?
Kto kogo opuscil i jaki byl poczatek waszego konca ?
Bron sie,
powiedz w sadzie, ze to nieprawda,
ze byles zly ale wiezienie Cie czegos nauczylo i zmienilo...
powiedz wszystko od serca,
powiedz ze ja kochales, ze bardzo kochasz corke, ze chcialbys byc ojcem dla niej, a wizyta raz na tydzien to za malo...
powiedz, ze Ci zalezy na uczciwym zyciu, za potrzebujesz szanse na zycie, ze zona chce Ci te szanse zabrac bo Cie nienawidzi...Bron sie, walcz o uczciwosc, nie daj sie zastraszyc...
sprawiedliwosc istnieje, musisz teraz w to wierzyc
Trzymam kciuki.I pisz, co robisz, jak dajesz rade, co sie dzieje. mam dużo przyjaciół w aa i kilku normalnych ludzi!ona mnie znienawidziła bo przestałem być posłusznym pantoflarzem ,przestałem oddawać wszystkie zarobione pieniądze robiła co chciała !nie pytała co nam portzebne tylko zachowywała się jak pępek świata,nikt do nas nie przychodził czasem zaprosiłem jakiegoś kolege by włosy obciąć nawet tego mi zazdrościli że tyle umiem,przysięgam na życie córki że kłamią zrzekłem się wszystkiego czego sie dorobiliśmy z kąd ona mi mogła cos dać!tak mi serce krwawi!zachłanna ,jak pracowałęm po 12 16 godz i oddawałem całe pieniądze to nic nie mówiła że się dzieckiem nie zajmuje że w domu czegoś nie robie!masakra umieram ze strachu bo wiem jakie piekło jest w więzieniu!jestem trzeźwy 9ipół roku oni pili na swoich imprezach uciekałem gdzie mogłem by swoje dupsko ratować!teraz wychodzę z domu nie wiem do kąd i gdzie życie mam na włosku zus kasy nie przesyła jestem na l4 od neurologa!boże co począć i te pomówienia że ją szarpałem jakie bzdury kochałem ją nad życie!!!!!kłuciliśmy sie czasem o to że nie daje radu nic zrobić tylko o te sprawy!nawet nie byłem o nią zazdrosny!kokietowała przy mnie facetów jak ona mnie traktowała!idę na spacer bo umre!!!
Masz prawdziwych przyjaciol, ludzi na ktorych mozesz liczyc ?
Doonna napisał/a:A ma ona swiadkow ?
No bo jesli tego nie robiles, to jest slowo przeciwko slowu...
Ublizales jej, a ona? Jak reagowala, tez ublizala, czy bala sie i uciekala ?
Kto kogo opuscil i jaki byl poczatek waszego konca ?
Bron sie,
powiedz w sadzie, ze to nieprawda,
ze byles zly ale wiezienie Cie czegos nauczylo i zmienilo...
powiedz wszystko od serca,
powiedz ze ja kochales, ze bardzo kochasz corke, ze chcialbys byc ojcem dla niej, a wizyta raz na tydzien to za malo...
powiedz, ze Ci zalezy na uczciwym zyciu, za potrzebujesz szanse na zycie, ze zona chce Ci te szanse zabrac bo Cie nienawidzi...Bron sie, walcz o uczciwosc, nie daj sie zastraszyc...
sprawiedliwosc istnieje, musisz teraz w to wierzyc
Trzymam kciuki.I pisz, co robisz, jak dajesz rade, co sie dzieje. mam dużo przyjaciół w aa i kilku normalnych ludzi!ona mnie znienawidziła bo przestałem być posłusznym pantoflarzem ,przestałem oddawać wszystkie zarobione pieniądze robiła co chciała !nie pytała co nam portzebne tylko zachowywała się jak pępek świata,nikt do nas nie przychodził czasem zaprosiłem jakiegoś kolege by włosy obciąć nawet tego mi zazdrościli że tyle umiem,przysięgam na życie córki że kłamią zrzekłem się wszystkiego czego sie dorobiliśmy z kąd ona mi mogła cos dać!tak mi serce krwawi!zachłanna ,jak pracowałęm po 12 16 godz i oddawałem całe pieniądze to nic nie mówiła że się dzieckiem nie zajmuje że w domu czegoś nie robie!masakra umieram ze strachu bo wiem jakie piekło jest w więzieniu!jestem trzeźwy 9ipół roku oni pili na swoich imprezach uciekałem gdzie mogłem by swoje dupsko ratować!teraz wychodzę z domu nie wiem do kąd i gdzie życie mam na włosku zus kasy nie przesyła jestem na l4 od neurologa!boże co począć i te pomówienia że ją szarpałem jakie bzdury kochałem ją nad życie!!!!!kłuciliśmy sie czasem o to że nie daje radu nic zrobić tylko o te sprawy!nawet nie byłem o nią zazdrosny!kokietowała przy mnie facetów jak ona mnie traktowała!idę na spacer bo umre!!!
Masz prawdziwych przyjaciol, ludzi na ktorych mozesz liczyc ?
,-jak masz chęc to moje fb tomek38harbutowice@gmail,com
tomek38harbutowice@gmail. napisał/a:Doonna napisał/a:A ma ona swiadkow ?
No bo jesli tego nie robiles, to jest slowo przeciwko slowu...
Ublizales jej, a ona? Jak reagowala, tez ublizala, czy bala sie i uciekala ?
Kto kogo opuscil i jaki byl poczatek waszego konca ?
Bron sie,
powiedz w sadzie, ze to nieprawda,
ze byles zly ale wiezienie Cie czegos nauczylo i zmienilo...
powiedz wszystko od serca,
powiedz ze ja kochales, ze bardzo kochasz corke, ze chcialbys byc ojcem dla niej, a wizyta raz na tydzien to za malo...
powiedz, ze Ci zalezy na uczciwym zyciu, za potrzebujesz szanse na zycie, ze zona chce Ci te szanse zabrac bo Cie nienawidzi...Bron sie, walcz o uczciwosc, nie daj sie zastraszyc...
sprawiedliwosc istnieje, musisz teraz w to wierzyc
Trzymam kciuki.I pisz, co robisz, jak dajesz rade, co sie dzieje. mam dużo przyjaciół w aa i kilku normalnych ludzi!ona mnie znienawidziła bo przestałem być posłusznym pantoflarzem ,przestałem oddawać wszystkie zarobione pieniądze robiła co chciała !nie pytała co nam portzebne tylko zachowywała się jak pępek świata,nikt do nas nie przychodził czasem zaprosiłem jakiegoś kolege by włosy obciąć nawet tego mi zazdrościli że tyle umiem,przysięgam na życie córki że kłamią zrzekłem się wszystkiego czego sie dorobiliśmy z kąd ona mi mogła cos dać!tak mi serce krwawi!zachłanna ,jak pracowałęm po 12 16 godz i oddawałem całe pieniądze to nic nie mówiła że się dzieckiem nie zajmuje że w domu czegoś nie robie!masakra umieram ze strachu bo wiem jakie piekło jest w więzieniu!jestem trzeźwy 9ipół roku oni pili na swoich imprezach uciekałem gdzie mogłem by swoje dupsko ratować!teraz wychodzę z domu nie wiem do kąd i gdzie życie mam na włosku zus kasy nie przesyła jestem na l4 od neurologa!boże co począć i te pomówienia że ją szarpałem jakie bzdury kochałem ją nad życie!!!!!kłuciliśmy sie czasem o to że nie daje radu nic zrobić tylko o te sprawy!nawet nie byłem o nią zazdrosny!kokietowała przy mnie facetów jak ona mnie traktowała!idę na spacer bo umre!!!
Masz prawdziwych przyjaciol, ludzi na ktorych mozesz liczyc ?
,-jak masz chęc to moje fb tomek38harbutowice@gmail,com
jak kłuciła się ze mą to o bzruty.np jak wracałem z pracy wymęczony zajmowałem sieślusarstwem polernictwem pomocnikiem lakiernika,to mówiła że miałem zrobic to czy tamto!np coś przed domem ale my zawsze wszystko mieliśmy porobione miała jakieś swoje zachcianki!dziecko nasze wiecznie u babki obok!bardzo mnie to bolało że ciągle jest u babci nie trawiłem tych ludzi bo jeśli tam czasem byłem to ich rozmowy przebiegały na obgadywaniu innych nie słuchałem tego i nie chciałem jej matka chandlowała papierosami własnej produkcji dziadek córki wiecznie pijany!a jak z żoną mieliśmy różnice zdań to się obrażała jak jej mówie zrobie kutro albo jak odpoczne nigdy z domu nie uciekała,bo po co!jej matka miała zabieg na kręgosłupie i ciągle u niej przesiadywała sam jeździłem jej na małe zakupy no bo chora ale z tygodnia na tydzień widziałem jak udaje jej matka ciągle nażekała jak ją ten kręgosłup boli!współczułem ale jak mi sąsiadka powiedziała gdy wspólną kawe piliśmy że widziała jak ją syn podwozi do domu i wysiada z auta jak by miała się przewrucić po czym syn odjechał a ona szybkim krokiem do domu otrzepała buty i jak zdrowa ryba znikneła w dzwiach domu to już po prostu nic wiecej nic didać ,kilka dni potem była u nas w domu obok swojego szła 10 metr 3 min posiedziała wypiła kawe i wracała tak samo 3 min ,wszedłem na góre domu czegoś tam szukałem i zobaczyłem jak s]za domem w skalniaku to przysiad to plewiła jaka zdrowa !!!masakra wszystkich okłamywała jak źle z nią chodziła do lekarzy że coś jest nie tak po operacji wyznaczyli jej następną operacje i gdy dostała powiadomienie o zabiegu raptem dostała códownego ozdrowienie gadała że coś jej przeskoczyło i już nic nie jest,moja zona z jedną ręką ciągle tam jej pomagała masakra!okna jej myła biedna moja zona raz tam poszedłem i mówiłem ze umyje jej sufit to nie chciała!żony ojciec dziennie pijany wieczne awantury po nocach.moje dziecko widziało jak chandlują papierosami wiecznie dziadka pijanego widziała!serce mnie bolało że ciągle tam siedzi córka ,co miałem robić jak kochała babcie prosiłem córciu choć do domu!wracała puźno!nie umiałem wysiedzieć sam w domu!myłem podłogi kurze ścierałem i uciekałam z domu albo do klubu albo do kol z aa mam przyjaciela z którym mam stały kontakt był kiedyś psychologiem!jak doszoło do tego że mi nerwy puściły i na nią nakrzyczałem że ją rozszarpie jak nie powie mi dlaczego mnie traktuje jak gówno!nie dotknąłem jej jak zeznawała na policji że ją szarpałem przy dziecku !sprowokowała mnie!oglądałem bajki o jezusuie z córką to był ranek po bajce powiedziałem córce że kupię owoce i pojechałem skuterem kupiłem owoce i żonie piwo bo wiedziałem że czasem libi ,nie chciała i w tym czasie była u nas sąsiadka żona mówi wieczorem wychodze ,powiedziałem jej że jestem umówiony z chłopakami z klubu i ten jeden raz niech córke do babci zaprowadzi!zaczęła robić wymówki tylko dziecku kupować umiesz!!!nie wytrzymałem łupinką se słonecznika ją żuciłem ona udeżyła mnie w ramie zacząłem na nią krzyczeć jak ty mnie traktujesz żeby nikt nie słyszał uciekła do domu wszedłe za nią i krzyczałe odpowiedz bo cie rozszarpie stałem metr od niej córka płakała nawet nie wiedziałem że jest w domu odpowiedziała że mężem i odszedłem od niej!ona z płaczem poszła do sąsiadki ,sąsiadki nie było pojechała na rower!po chwili pijany ojciec przyszedł i powiedział że porombie mnie siekierą jak do wieczora bende w domu chwyciłem za tel i na policje zadzwoniłem w tym czasie przyjechała nasza chszestna córki!jeszcze nie mogłem ochłonąć i fłośno mówiłem że ich wszystkich pozamykam!!!za tr chandel mówiłem czekajcie tu wszyscy za raz policja przyjedzie!chwile czekali po czym dostała żona tel i uciekli wszyscy,policja przyjechała po 30 min zgłosiłem że się pokłuciłem z żoną a teść groził mi że mnie zabije porombie!!!! oni dosrtali tel od żony brata któru ma znajomego w policji i czasem piją razem alkohol!tak to wyglądało a nigdy żona z domu nie uciekała ngdy nie było takich mocnych scesji!wiecznie miała pretensje !jak czasem wypiła to na drugi dzień nic nie pamiętała ,prosiłem mówiłem choćmy na terapie albo sama gdziś idz do psychologa!odpuszczała mi i co jakiś czas na nowo
3 LATA TEMU BYŁEM U PSYCHOLOGA POWIEDZIAŁEM JEMU CO DZIEJE SIĘ W MAŁUŻEŃSTWIE!!!powiedział że żona jest dda i sam nic nie zrobie powiedział bym się rozwiódł nawet tego nie chciałem słuchać przecierz sam nie miałem ojca i wiem jakie życie bez taty miałem ojczyma co mnie bił!wiedziałem że dziecko ma mieć oboje rodziców!poszedłem na terapie roczną byłem kila razy na sptkaniach!zrezygnowałem ,w pracu pretensje mieli że mało robie ,w domu że mnie ciągle nie ma że nic nie robie!byłem rozerwany!pozostały mi mitingi tylko na nie chodziłem !nigdy wcześniej żona z dzieckiem nie uciekały z domu bo po co
czasem żona na noc chodziła spać do brata tam córka miała kuzynki a jak żona wypiła to nie miała kierowcy no bo ja sam w domu i nikt by jej nie zawiuzł cieszyłem się że córka z kuzynkami jest! Jak wtedy na nią nakrzyczałem to sama z domu się wyniosła obik do matki ,dostałem po tygodniu wezwanie jak założyła mi niebieską karte pytali mnie czy byłem karany odpowiadałem szczerze na każde pytanie zapytali czy mam coś przeciwko temu by zaglądali co się dzieje w domu powiedziałem że o każdej poże dnia i nocy drzwi są otwarte zapraszam wszystkich! prawda jest taka że nie chciała mediacji bo to wiąże się z uczciwym życiem i szacunkiem dla męża i odwrotnie teraz dziecko skołowane wmawiają że córka widziała jak szarpałem żone !!!!przed rozwodem pierwsza sprawą kurator robił wywiad i pytał córki czy wie co się stało córka powiedziaa że wie żetatuś z mamą się pokłucili ale chce się z tatusiam spotykać i się mnie nie boi!!!!!potem jak nie chciała mediacji na sprawie o rozwód dostałem wezwanie z art 207 kk i na 2 rozprawie dałem rozwód aha jeszcze po pierwszej rozprawie jak nie chciała mediacji uciekłem z domu by nie zapic!!!teściowa chodziła do sąsiadki wmawiała że ich zastraszam że ich spale!uciekłem wioske obok by córka miała leprze warunki by wróciła do swojego pokoju!2 mies jeszcze żona mieszkała u matki z córeczką bo tam mieli prąd na lewo kasa leciałe za chandel popierosami!!!!masakra!co moja córka widziała!!!!!jak powiedziałem w ośrodku być razem o tym że żona mieszka z matką bo prąd na lewo i nie mószą nic płacić to dopiero sie tam wprowadziała spowrotem tk to był nic inaczej
Tomku znasz powiedzenie kto mmieczem wojuje od miecza ginie. Jeśli twoje wypowiedzi są szczere to raczej ty jesteś tutaj ofiarą. Postaraj ie to udowodnić. Wybierając się w odwiedziny do córki nagrywaj wszystko to co tam się dzieje. To co wyprawia twoja "rodzinka" to nic innego jak psychiczna przemoc. Postaraj się to udowodnić. Dla sądu będzie to poważny argument. Walcz przede wszystkim o siebie i corke. Życzę ci powodzenia i dużo siły.
Tomku znasz powiedzenie kto mmieczem wojuje od miecza ginie. Jeśli twoje wypowiedzi są szczere to raczej ty jesteś tutaj ofiarą. Postaraj ie to udowodnić. Wybierając się w odwiedziny do córki nagrywaj wszystko to co tam się dzieje. To co wyprawia twoja "rodzinka" to nic innego jak psychiczna przemoc. Postaraj się to udowodnić. Dla sądu będzie to poważny argument. Walcz przede wszystkim o siebie i corke. Życzę ci powodzenia i dużo siły.
od kąd założyła sprawe o rozwód każdą wizyte słyszy moja znajoma tzn od lipca zeszłego roku nawet to dzielnicowemu zgłosiłem 2 mies temu był tam i córka się zmieniła ale tylko na pare wizyt teraz oni dostają świra ze złości bo napisałem pismo do opieki społecznej jak jej matka z ojcem alkoholikiem pkradali opieke społeczną jej matka poszła do opieki i zgłosiła że wyprowadziła się od nas do starego domu jak żona wniosła o rozwód w 1013 lipcu a prawda taka że mieszkała w starym domu od 2009 i na tj pdstawie że jej ojciec prowadzi sam dom dom i wyłudzili tyle lat kase z opieki wszystko to opisałem i teraz dostają pier....ca masakra co oni ze mnie zrobili!!!!
Tomku znasz powiedzenie kto mmieczem wojuje od miecza ginie. Jeśli twoje wypowiedzi są szczere to raczej ty jesteś tutaj ofiarą. Postaraj ie to udowodnić. Wybierając się w odwiedziny do córki nagrywaj wszystko to co tam się dzieje. To co wyprawia twoja "rodzinka" to nic innego jak psychiczna przemoc. Postaraj się to udowodnić. Dla sądu będzie to poważny argument. Walcz przede wszystkim o siebie i corke. Życzę ci powodzenia i dużo siły.
wczoraj byłem u córki odbija mi córkę świadomie wygłupiałem się z tosią łaskotałem ona przyszła i zaczęła córke tulić myślę że fajnie ale jak chciałem dalej się z córką bawić to już nie miała ochoty!tak mi przykro!!!!mówie do żony byłej pozwól mi w tygodniu na godzinę przzychodzić bo nie mam zabiegów a sprawa niebawem i po tych twoich zeznaniach mogą mnie zamknąć do więzienia ,powiedziała że tak jak sąd nakazał odwiedziny !zabrała mi córkę wiem że córka zbuntowana widzę !nie wiem o czym mam jeszcze pisać ,nie umiem tego wszystkiego ogarnąć!-jeśli moge poprosić ,napiszcie coś jestem taki bogubiony!!!
ale Ty juz piszesz tak jakby ona miala wladze nad Toba i boisz sie jak dziecko, wez sie w garsc poki mozesz jeszcze cos dzialac i dzialaj z rozumem, idz do adwokata , doradz sie profesjonalisty, i nie mow mi tylko ze nie mozesz ze sie nei da , bo albo znajdziesz sposob by to zrobic albo stanie sie to czego tak boisz, po prostu przestan krzyczec jak przerazone dziecko a zacznij DZIALAC ! poddales sie im totalnie i jeszcze mowisz swojej bylej zonie , ze chcesz wiecej czasu z dzieckiem jakby CIe wsadzili przypadkiem do wiezienia? no prosze Cie, gadasz tak jakbys byl winny, przestan sobie wypominac przeszlosc, ogarnales sie to sie ogarnales, bylo minelo, zona ma na Ciebie haka i manipuluje Toba jak tylko sie da. nawet nei wiadomo czy jest mozliwosc ze Cie wezma do wiezienia, zdarzaja sie takie spiskowe sytuacje, wiec Ty zamiast " ryczec" idz do adwokata zbieraj dowody, nikomu nic nie mow , tak bys mogl powalczyc o siebie przed sadem. i przestan juz to przezywac bo czasu malo, a najlepiej udaj sie do psychologa bo niezle jestes przez nich zmanipulowany poczuciem winy !
ale Ty juz piszesz tak jakby ona miala wladze nad Toba i boisz sie jak dziecko, wez sie w garsc poki mozesz jeszcze cos dzialac i dzialaj z rozumem, idz do adwokata , doradz sie profesjonalisty, i nie mow mi tylko ze nie mozesz ze sie nei da , bo albo znajdziesz sposob by to zrobic albo stanie sie to czego tak boisz, po prostu przestan krzyczec jak przerazone dziecko a zacznij DZIALAC ! poddales sie im totalnie i jeszcze mowisz swojej bylej zonie , ze chcesz wiecej czasu z dzieckiem jakby CIe wsadzili przypadkiem do wiezienia? no prosze Cie, gadasz tak jakbys byl winny, przestan sobie wypominac przeszlosc, ogarnales sie to sie ogarnales, bylo minelo, zona ma na Ciebie haka i manipuluje Toba jak tylko sie da. nawet nei wiadomo czy jest mozliwosc ze Cie wezma do wiezienia, zdarzaja sie takie spiskowe sytuacje, wiec Ty zamiast " ryczec" idz do adwokata zbieraj dowody, nikomu nic nie mow , tak bys mogl powalczyc o siebie przed sadem. i przestan juz to przezywac bo czasu malo, a najlepiej udaj sie do psychologa bo niezle jestes przez nich zmanipulowany poczuciem winy !
Dziękuję dziś jadę do psychiatry bo nie potrafie spać!pojade do adwokata i powiem że mam świadka od kąd założyła mi o rozwód i znęcanie!mószę mieć siłe by się bronic bo wierz mi stałem się normalnym człowiekiem i uczciwie żyłem po prostu już mnie nie potrzebowała bo zacząłem mieć własne zdanie!zacząłem dbać by nie zapić przemęczony z obolałymi biodrami uciekałem z domu do ludzi jacy nie piją !dziękuję zawalcze o siebie!Bardzo dziękuje !!!z poważaniem Tomek Samuel Skibiak
no i super !!! wlasnie o to chodzi !!! trzymam kciuki, udalo Ci sie wyjsc z nalogu wiec trzymam kciuki tez za to !! powodzenia !!
martaaaaaaaa90 napisał/a:ale Ty juz piszesz tak jakby ona miala wladze nad Toba i boisz sie jak dziecko, wez sie w garsc poki mozesz jeszcze cos dzialac i dzialaj z rozumem, idz do adwokata , doradz sie profesjonalisty, i nie mow mi tylko ze nie mozesz ze sie nei da , bo albo znajdziesz sposob by to zrobic albo stanie sie to czego tak boisz, po prostu przestan krzyczec jak przerazone dziecko a zacznij DZIALAC ! poddales sie im totalnie i jeszcze mowisz swojej bylej zonie , ze chcesz wiecej czasu z dzieckiem jakby CIe wsadzili przypadkiem do wiezienia? no prosze Cie, gadasz tak jakbys byl winny, przestan sobie wypominac przeszlosc, ogarnales sie to sie ogarnales, bylo minelo, zona ma na Ciebie haka i manipuluje Toba jak tylko sie da. nawet nei wiadomo czy jest mozliwosc ze Cie wezma do wiezienia, zdarzaja sie takie spiskowe sytuacje, wiec Ty zamiast " ryczec" idz do adwokata zbieraj dowody, nikomu nic nie mow , tak bys mogl powalczyc o siebie przed sadem. i przestan juz to przezywac bo czasu malo, a najlepiej udaj sie do psychologa bo niezle jestes przez nich zmanipulowany poczuciem winy !
Dziękuję dziś jadę do psychiatry bo nie potrafie spać!pojade do adwokata i powiem że mam świadka od kąd założyła mi o rozwód i znęcanie!mószę mieć siłe by się bronic bo wierz mi stałem się normalnym człowiekiem i uczciwie żyłem po prostu już mnie nie potrzebowała bo zacząłem mieć własne zdanie!zacząłem dbać by nie zapić przemęczony z obolałymi biodrami uciekałem z domu do ludzi jacy nie piją !dziękuję zawalcze o siebie!Bardzo dziękuje !!!z poważaniem Tomek Samuel Skibiak
Byłem dziś na komisji lekarskiej i w poczekalni siedział ojciec z taką córką jak moja!wyszedłem bo łzy poleciały same!!!.dodam jeszcze że moje była żona opowidała w trakcie rozwodu że jak straciła ręke i mnie w szpitalu poznała to sobie mówiła że nikogo nie znajdzie dziewczyna bez ręki!!! jak na nią patrzyłem to płakać mi się chciało nie mogłem słowa wypowiedzieć!!!!!!-kłamała i na litość brała sędzine płakała za chwile normalnie mówiła! prawdą jest że zdradzała swojego chłopaka ze mną byli razem 3 lata!!!!ze mną w szpitalu a chłopak w domu!wszyscy z jej rodziny jego nie lubili bo nie był ze wsi tylko z miasta i miał inne spojrzenie na wszystko i swoje zdanie!wracała do domu z rechabilitacji i była z nim tak zwyczajnie ,po kilku mies znowu przyjechała do poznania!i znów była ze mną!Nie mogłem w to wszystko wierzć co mówiła przed sądem!!!Nie chciała mediacji dałem jej rozwód i opiekę nad Antosią!i zostawiłe całą sprawe rozwodu płakałem jak dziecko tydzień jak kłamała i opowiadała otym że jak straciła ręke i nie miała nikogo!!!zdradzała chłopaka ze mną kilka razy a jak do niej pojechałem to go z domu wyrzuciła po kilku dniach!!!ze mną tak samo!stałem się niepotrzebny zacząłem mieć swoje zdanie!jak mi kurde źle bez córki w jakim śietle mnie postawiła!!!!kurde za kilka dni rozprawa!!!boli mnie że przez ostatnie 4ipół roku straciłem zdrowie całkiem charowałem !!!!dziecko nasze jest moją jedyną motywacją by żyć!!!!Nie MIAŁEM JUŻ NIC DO POWIEDZENIA!!!TAK KŁAMAŁA W OCZY PRZED SĘDZINĄ!!!POTEM SĘDZIA ZAPYTAŁA CO MAM DO POWIEDZENIA,CZY ŻONA SOBIE TO WYMYŚLIŁA!?NIC NIE MÓWIŁEM Z KLUCHĄ W GARDLE I ŁZAMI W OCZACH!POROSIŁEM TYLKO O ROZWÓD ZA POROZUMIENIEM!powiedziałem na sam koniec żonie że ją kocham i przepraszam!nie miałem sił stałem się zbytecznym chorym ciężarem!.nie urzalam się tylko po prostu umieram na żywca bo kocham dziecko nad życie i wiem jak jest zmanipulowana!!!!na przed ostatniej wizycie siedział jej braciszek co na mnie bardzo źle zeznawał na policji!nawet tego nie czytałem adwokat to czytał i powiedział że brzytko na mnie zeznaje!!! J się nawet z tym człowiekiem nie kłuciłem nie jeździłem do nich bo nie dla mnie towarzystwo co pije,niby drinki czy coś ale dla mnie ogromne zagrożenie!!!jacie piernicze jak ja mam z tego wyjść!!!
są chwile że się ogarniam a są takie jak teraz że myślę o tym by ,,,,,
Nie pisz paru postów pod rząd tylko wpierw edytuje post i wklejaj ponieważ naruszasz w ten sposób netykietę.
Co do twojej sytuacji winę ponoszą jej rodzice taką pępowinę bardzo trudno przeciąć wielu się nie udało, oni doskonale wiedzą że twoja żona jako DDA jest do kwadratu bardziej podatna na manipulację a i bez DDA toksyczne związki an linii teściowa-córka czy syn-teść mogą niestety być trudne do rozerwania
Nie wiem co ci więcej doradzić musisz walczyć o swoją niewinność jeśli oczywiście jesteś niewinny, może na pouczeniu się skończy albo przymusowej dla ciebie terapii.
Jeśli nie jesteś już alkoholikiem to nie powinieneś się aż tak tego obawiać.
Alkoholikiem jestem już do końca życia,nie zmienie tego.trzeźwieje choć teraz mam daki dół że nie umiem spać,biore proszki ale nic nie działają
co robić!?pisałem kilka dni na fb z byłej żony kuzyna kobietą jej też nie tolerują napisała co myśli o jej rodzinie prawdę napisała, co robić wydrukować i dać adwokatowi?
to, że alkoholik przestanie pić i pójdzie na jedna terapie to za mało. To tylko zozumienie problemu, poradzenie sobie z nałogiem, klejna terapia jest rozwojem siebie i zmierzeniem sie z tym co zrobiłes swojej rodzinie. Często trzeźwiejący alkoholicy uważają, ze jeśli nie bili, to nie stosowali przemocy. Gnebic mozna na wiele sposobów rodzine, np. źle sie odnosic do kogos, nie słuchac tego co mowi, powodowa c jakies złe emocjie czy frustacjie, zwłaszcza jak strona przeciwna ma probem dda.
Często trzeźwiejący alhoholik nie widzi w sobie wani problemu, ani winy, ani podobieństwa do teścia/teściowej. Owszem, gdyby nie był z osobą, która ma dda, to ta osoba inaczej by na to reagowała. osoby wspluzaleznione potrafia wyłapac wspolne cechy czy zachowania, nie umieja natomiast z tym sobie poradzic, i zaogniaja konflikt poprzez strach i rozbujane podwojnie poczucie krzywdy,
mój mąż np, nie bił mnie nigdy, ale rzucał przedmiotami, niszczył wszysko nerwach, czasemwe mnie. Kiedy wytrzeźwiał dalej był pijany, bo nie zmienił mechanizm,ów swoich. Nie gnoił mnie, bronił swojego zdania, w taki sposob ze tłamsił moja osobe, zamiast powiedziec swoje zdanie ograniczał sie do zaprzeczania mojego, wytykania ze ja sie myle, lub mowienia ze to nieprawda a nawet tego nie sprawdził. Czułam sie jakbym nic nie znaczyła, jakby to co ja mowie było głupie, niewazne i nieistotne. Potrafi tak mowic przy kims, w miejscu publicznym kiedy ja robie zakupy dla siebie. zostaje całkiem zignorowana, a on z ekspedientka, swietnie sobie rozmawiaja, lub z facetem, mniej boli ale schemat taki sam, przy obu popisuje sie wiedza, ktorj nie posiada.
To przykre, moze u was jest podobnie, lub ona przezywa inne rzeczy, ktore robisz jak jej ojciec. Powinna udac sie na terapie, a ty swoja kontynuowac.
kilka dni do rozprawy!mam natłok myśli!cierpie ,nie mam córeczki na co dzień w nie mogę się z nią bawić nie mogę malować układać puzli,robić współnych obiadów,tyle ją uczyłem a teraz nawet nie mogę z córeczka być na co dzień!nie wiem co naopowiadała jak założyła mi niebieską karte!kłuciliśmy się,nie daję rady dobrze jej ktoś poradził.Dostała rozwód ale nie wycofała zawiadomienia tak się boję tego wszystkiego nie potrafie żyć.czekam na szpital.jestem zatroskany.co począc ,zbieram się ,próbuję ogarnąć,powoli mi to idzie!!!
nigdy żony nie szarpałem jak opowiadała wszystko by mnie pogrążyć!!!!
Nie poddawaj sie, walcz!
Teraz nic nie mozesz zrobic, mosisz czekac na rozprawe...
wtedy bedziesz wiedzial na czym stoisz i poukladasz sobie wszystko ![]()
Badz cierpliwy, nie rob glupot, pokarz klase...
pamietaj, ze nie przemyslane kroki moga sie obrocic przeciwko Tobie.
Trzymam kciuki , powodzenia.
czoraj byłem u córeczki na odwirdzinach,była tam ciotka byłej żony,wszystko robią by ,udowodnić że nie umiem dziecku czas zorganizować,niby przyszła zobaczyć jak robi się kwiaty z papieru nigdy tam nie była u nas wcześniej!oni mi dzieckiem zmanipulowali!córka nie moiże się na niczym skoncentrować !specjalnie oglądali zdjęcia w kuchni córka tam biegała ,wołam chodź do tatusia!porysujmy ,pomalujmy!biedna skołowana to do kuchni z salonu biegła to do mnie ,raz mnie tuli raz odchodzi!!!mówie do córeczki mama na codzień jest z tobą !ale ja zawsze bendę przychodził dpo ciebie bo cie kocham !córka poszła do kuchni i przy tej ciotce mówi e tatuś powiedział że mma mnie odebrała tarusiowi!ja już tego nie wytrzymałem ,10 min wcześniej poszedłem ,już na mnie robią nagonke że nie umiem się dzieckiem zająć zorganizować czasu!!!!bardzo proszę co robić ,poszedłem już do psychiatry 2 tyyg temu!przepisała mi antydepresantyprzestałem je brać bo źle się czułem po nich!!!mam jej rodzine przeciwko sobie jest jakiś koszmar!wszystko robią by mnie zgładzić!spokojny jestem jak pujdę do córki !pytam może na rowerek pujdziemy córka chce była żona mówi już były na spacerze co oni ze mnie robią zrobili mam już dość całkowita klapa w moim zyciu załamanie !co począc błagam
to, że alkoholik przestanie pić i pójdzie na jedna terapie to za mało. To tylko zozumienie problemu, poradzenie sobie z nałogiem, klejna terapia jest rozwojem siebie i zmierzeniem sie z tym co zrobiłes swojej rodzinie. Często trzeźwiejący alkoholicy uważają, ze jeśli nie bili, to nie stosowali przemocy. Gnebic mozna na wiele sposobów rodzine, np. źle sie odnosic do kogos, nie słuchac tego co mowi, powodowa c jakies złe emocjie czy frustacjie, zwłaszcza jak strona przeciwna ma probem dda.
Często trzeźwiejący alhoholik nie widzi w sobie wani problemu, ani winy, ani podobieństwa do teścia/teściowej. Owszem, gdyby nie był z osobą, która ma dda, to ta osoba inaczej by na to reagowała. osoby wspluzaleznione potrafia wyłapac wspolne cechy czy zachowania, nie umieja natomiast z tym sobie poradzic, i zaogniaja konflikt poprzez strach i rozbujane podwojnie poczucie krzywdy,
mój mąż np, nie bił mnie nigdy, ale rzucał przedmiotami, niszczył wszysko nerwach, czasemwe mnie. Kiedy wytrzeźwiał dalej był pijany, bo nie zmienił mechanizm,ów swoich. Nie gnoił mnie, bronił swojego zdania, w taki sposob ze tłamsił moja osobe, zamiast powiedziec swoje zdanie ograniczał sie do zaprzeczania mojego, wytykania ze ja sie myle, lub mowienia ze to nieprawda a nawet tego nie sprawdził. Czułam sie jakbym nic nie znaczyła, jakby to co ja mowie było głupie, niewazne i nieistotne. Potrafi tak mowic przy kims, w miejscu publicznym kiedy ja robie zakupy dla siebie. zostaje całkiem zignorowana, a on z ekspedientka, swietnie sobie rozmawiaja, lub z facetem, mniej boli ale schemat taki sam, przy obu popisuje sie wiedza, ktorj nie posiada.
To przykre, moze u was jest podobnie, lub ona przezywa inne rzeczy, ktore robisz jak jej ojciec. Powinna udac sie na terapie, a ty swoja kontynuowac.
gdy moja córeczka przyszła na świat nigdy mnie pijanego nie widziała urodziła sie w 2008 roku a ja nie piję od 2004 chcodziłem na terapie roczną po pracy do domu w domu praca ,zrezygnowałem po kilku spotkaniach z terapi bo żona wiecznie pretensje w przcy mało robie niczym sie nie zajmuje !wniosła o rozwód równolegle z doniesieniem że się nad nia znęcałem od 2011 już nie mam sił nic nie wiem jestem sam w tej prórzni beznadzieji
Przestan to wszystko roztrzasac...
zalatw wszystkie sprawy i zacznij nowe zycie,
zostaw to wszystko za soba,
a przy spotkaniach z corka, nie zwracaj uwage na kombinacje,
jak chca, ja, odciagnac to odsiedz spokojnie swoj przydzielony czas, zeby corka wiedziala, ze jestes...
potem pozegnaj sie z usmiechem i wyjdz...
ona bedzie to zawsze pamietac ze bylas, czekales , starales sie.
Jestes w goracej wodzie kapany.
Tylko spokoj Cie uratuje.
Wszystko sie ulozy, badz uczciwy i twardy.
Przestan to wszystko roztrzasac...
zalatw wszystkie sprawy i zacznij nowe zycie,
zostaw to wszystko za soba,a przy spotkaniach z corka, nie zwracaj uwage na kombinacje,
jak chca, ja, odciagnac to odsiedz spokojnie swoj przydzielony czas, zeby corka wiedziala, ze jestes...
potem pozegnaj sie z usmiechem i wyjdz...
ona bedzie to zawsze pamietac ze bylas, czekales , starales sie.Jestes w goracej wodzie kapany.
Tylko spokoj Cie uratuje.
Wszystko sie ulozy, badz uczciwy i twardy.
Witam po roku!wszystko się zmieniło ,poukładałem swoje życie!tyle się wydarzyło przez rok.przestałem brać proszki na uspokojenie jestem na zasiłku rehabilitacyjnym który za 3 miesiące się kończy.Za miesiąc się ,żenię mam wspaniałą partnerkę.Często nocami popadam w zadumę,odwiedzam córeczkę w jej domku mamy wspaniały kontakt który czasem próbuje zepsuć mama córki.OBECNIE CZEKAM NA ROZPRAWĘ SĄDOWĄ W SĄDZIE DLA NIELETNICH.Wynająłem mecenasa o zmianę co do odwiedzin córeczki min o to bym mógł zabierać córkę do siebie i na wakacje.jestem pełen nadziei że mecenas dopnie swego.Matka byłej żony jak i ona sama ciągle próbują i robią to a mianowicie opowiadają na mnie złe rzeczy jakieś wymyślone historie że ją biłem że jakieś napady robię .uszom nie dowierzam co czasem mówią znajomi z tych okolic.jestem zmęczony tym wszystkim,wiem kim jestem i co robię jak żyję!zacząłem się uśmiechać bywać u znajomych wychodzić do ludzi!najważniejsze na dzień dzisiejszy jest rozwój mojej córki Antosi.zawsze gdy się spotkamy mówi mi że tęskni ciągle za mną,jest tyle o czym chciał bym napisać ale zabrakło by internetu.jest lepiej a będzie dobrze gdy odzyskam córeczkę i bendę mógł zabierać ją na spacer zakupy po prostu być z dzieckiem jak wtedy gdy byliśmy pełną rodziną.córka często mówi że chce na basen ze mną pojechać na spacer.ciągle tłamdszona manipulowana przez matkę i swoją babcie.Jaka niedojrzała jest matka córki.nic nas nie łączy prócz jednego celu do którego dążę,by dziecko wychować bez dodatkowych stresów jakich już doświadczyła!córka rozwija się dobrze ma super oceny w szkole z dumą opowiada o swoich osiągnięciach gdy jesteśmy razem.Nie udało się im zamknąć mnie do więzienia czego bardzo chciała rodzinka patologiczna byłej żony,jej ojciec umarł w szpitalu bierny alkoholik,kilka mies temu jej matka cicha alkoholiczka ciągle bruździ .jak mi wstyd że nie dałem sobie rady z tym wszystkim.Psycholog od uzależnień powiedział mi w 2009 roku że sonie sam nie poradzę miał racje.Czekam na finał w sądzie mam nadzieję. napiszę jeszcze jak się wszystko skończyło .jestem zmęczony ale spokojny o leprze jutro!
Czytam tą historię i jestem w szoku. Mam w swoim otoczeniu podobną sytuację
Tez pewnego męzczyznę żona próbuje zdyskredytować w oczach sądu i uniemozliwić spotkania z dzieckiem.
Trzymam za Ciebie kciuki i będę się modlić by córka miała ojca
Pozdrawiam ![]()
Po pierwsze nie musisz brac udzialu w procedurze niebieskiej karty. Mozesz odmowic, odpisujac na zarzuty i przedstawiajac pisemnie swoja opinie oraz zagrozic pozwem cywilnym w razie dalszego oczerniania Twojej osoby. Po drugie w razie postepowania prokuratorskiego nt. przemocy moze zlozyc zeznania, lub odmowic zeznan, mozesz przedstawic swoj obraz sytuacji. Wiele postepowan konczy sie potem umozeniem i nie sa kierowane do sadu. Najgorsza opcja to sad rodzinny, gdyz najlepiej wypada sie tam bedac w porozumieniu z zona. Mysle jednak ze po ew. wizycie kuratora (sa rodzinny moze wszczac postepowanie na wniosek Policji lub MOPSu) to co moze wam grozic to jedynie przydzielenie kuratora. Natomiast jesli beda proponowac lub wzywac Cie na badania psychiatryczne mozesz odmowic powolujac sie na fakt, iz nigdy nie byles chory (tylko chorych mozna przymusowo badac) i wtedy jedynie sad moze wydac postanowienie o badaniu w czasie jakiejs sprawy co jednak musi byc uzasadnione wiec raczej Ci nie grozi. Zawsze tez mozesz mowic iz to wszystko jest w zwiazku z rozwodem a sad bardzo czesto spotyka sie z takimi sytuacjami manipulacji i bierze to pod uwage.
Duzo spraw na raz co rodzi strach ale nie bac sie, wyjasniac po kolei bo z czasem sie to wszystko zakonczy.
Dlaczego córka musi mieć ojca a matki nie skąd te dziwne stereotypy. Nie wierze w poprawę alkoholika. Widziałem dużo takich osób i większość wracała gdy był tylko drobny kryzys.
Dlaczego córka musi mieć ojca a matki nie skąd te dziwne stereotypy. Nie wierze w poprawę alkoholika. Widziałem dużo takich osób i większość wracała gdy był tylko drobny kryzys.
A ja widziałam dużo takich osób, którym się udało.
Ważne, by sam alkoholik wierzył w to, że sobie poradzi i był konsekwentny.
55 2016-01-22 20:57:42 Ostatnio edytowany przez tomekharbutowice (2016-01-22 21:46:19)
Witam serdecznie po długim czasie.W iele się zmieniło w moim życiu!mam wspanałą żonę która ma synka 12 letniego,pracuję wracam do świata żywych.niedawno była rozprawa w sądzie dla nieletnich o zmianę kontaktów z dzieckiem ,wziąłem adwokata i walczę ,badania w rodk za puźno,dziecko zmanipulowali i powtórzyła córeczka kłamstwa jakie karmiła była żona że dziecko widziało jak ją uderzyłem,Smutno i zarazem nie mam pojęcia jak do tego dojść że to nie prawda!rozmawiałem z adwokatką by była zeznała pod przysiengą bo [po pierwszej rozprawie jak kuratorkę sądową sędzina przesłuchała to zbladła jak ściana,pod przysiengą tak samo oże kłamać razcej na pewno,ale jet jeszcze przecierz biegły sądowy dla nieletnich ,jak do tego doprowadzić ,nie odpuszczę córeczki nie ma takiej mocy!rozprawa jest 22 lutego,Była żona kłamie wszystkich razem i każdego z osobna i nie ma za to żadnych konsekwencji ,jest bezkarna w swoich kłamstwach,Może wie ktoś jak doprowadzić do takiej sytuacji by sędzina przesłuchała ją pod przysięgą ,ma adwokata którego tak samo kłamie jak wszystkich!jest bezkarna !a jak odwiedzam córeczkę to zachowuje się jak gdyby nigdy nic sie nie stało!co za kłam oszustwo jaką trzeba być podłą kobietą by tak robić,Może jeśli byście czytelnicy udzielili mi wskazówki do kogo mogę się zwrócic o pomoc bo moja adwokatka mówi że nie można byłej pod przysiengą przesłuchać ,i znów w martwym punkcie jestem! na badaniach w rodk córeczka mówiła że lubi ze mną spędzać czas spacerować przy domu,powiedziała że chciała by pojechać ze ,ną dalej ale mama zabrania,jestem tak bardzo zmęczony tym wszystkim ,co to dziecko niewinne ma w małej główce .to wszystko mósi mieć zakończenie i doprowadzić do prawdy,wierzę co raz słabiej
56 2016-01-22 21:20:17 Ostatnio edytowany przez tomekharbutowice (2016-01-22 21:41:09)
Paweło napisał/a:Dlaczego córka musi mieć ojca a matki nie skąd te dziwne stereotypy. Nie wierze w poprawę alkoholika. Widziałem dużo takich osób i większość wracała gdy był tylko drobny kryzys.
A ja widziałam dużo takich osób, którym się udało.
Ważne, by sam alkoholik wierzył w to, że sobie poradzi i był konsekwentny.
Jestem konsekwentny uczciwie żyję mam wspaniałą żonę jestem czysty ze wszystkim,wszystkie koleżanki byłej żony zazdroszczą i zazdrościły jej mnie bo zawsze w domu pracy i z dzieckiem ,trzeźwy dobrze ubrany! Teraz mam żonę przy której czuję się jak mężczyzna a nie jak parobek i pośmiewisko,pośmiewisko bo jak twierdziłą była zona co to za chłop co nie wypije!taka sytuacja mnie spotkała!masakra co za słownictwo co za bałagan!Mam rodzinę która mnie wspiera, mam teraz spokojne życie!teraz tylko liczy się to bym mógł pojechać z córeczką na spacer pobyć razem pośmiać się spędzić czas szczęśliwie!tym żyję,napisałem że mam wsparcie w rodzinie ale tak sobie teraz myślę że to ja jeszcze wspieram swoim przykłademże można że da się żyć uczciwie mimo wsztko mimo całego bałaganu jaki stwarzają inni
Czytam tą historię i jestem w szoku. Mam w swoim otoczeniu podobną sytuację
Tez pewnego męzczyznę żona próbuje zdyskredytować w oczach sądu i uniemozliwić spotkania z dzieckiem.
Trzymam za Ciebie kciuki i będę się modlić by córka miała ojca
Pozdrawiam
dziękuję za modlitwę .nie chcę zemsty nie chcę kłamstw,odpuściłem w sądach maiłem dość,żyć mi się nie chciało a jednak żyję ,wszystko w życiun mogę odpuścić ale nie córkę nie zasłużyła na taki los niczemu nie jest winna,tak mi serce krwawi jak widzę jej zagubienie.Dzięki za wsparcie za trzymanie kciuków za wszystko!Opiszę jak się to wszystko zakończyła w sądzie .Pozdrawiam
Witam wszystkich serdecznie.Czytam teraz to wszystko o czym napisałem i współczuję sobie tego co przeszedłem.Mówi się było minęło i nie ma problemu ,jednak tak nie jest myśli wracaja po mimo że to tyle czasu upłynęło.Mam nową rodzinę wspaniałą żonę która po trochę znała tą patologię w której żyłem.Najważniejsze jest to że wygrałem rozprawę odnośnie córki.Jakie szczęście miałem że w tym wszystkim potrafiłem walczyć uczciwie.Zapracowałem na solidnego adwokata .Kobieta zajmuje się rozprawami rodzinnymi od 30 lat ,rok czasu trwały rozprawy przesłuchania badanie rodka i na ostatniej rozprawie o kontakty z córką pani sędzina miała wszyskie dokumęty z rozpraw o rozwód o niebieską kartę o znęcanie przejżała byłą żone że wszędzie kłamała ,masakra.w sumie dostała pole do popisu i pierwszy raz mósiała sama odpowiadać na zapytania sędziny.Dramat dla niej się rozegeał jak jej własny adwokat wyszedł z sali po tym jak zaczęła sama odpowiadać.Zostwił ją i uciekł czerwony z sali rozpraw.Dostała straszną butę od sędziny,aż sie pobeczałem ze szczęscia że wszystko wreszcie wyszło na jaw.Sędzina powiedział na końcu że za rok od tej rozprawy mam znów złożyć wniosek o rozszerzenie kontaktó z córką.minął już rok i dalej bendę uczciwie dążyć do całkowitego odzyskania córki.To na tyle,cieszę się że jest sprawiedliwość na tym świecie,Pozdrawiam serdecznie wszystkich którzy czytali ten cały mój marazm,dzięki za odpowiedzi.Jest lepiej,z czasem pewnie wszystko się ułoży lepiej
gratuluję samozaparcia,pracy nad sobą,dążenia do celu.
Trzymam kciuki za to by teraz było z górki,życzę szczęścia.
Nie doczytałam ,ale jeżeli córka nie ma swojego psychologa to uważam że jako wnuczka ,córka rodziny z problemami powinna być pod stałą opieką specjalisty.
W przyszłości może mieć b.duze problemy z określeniem swojego miejsca w związku, pracy nad nim.Powinna wiedzieć gdzie,jak szukać pomocy i z czego/nie z niej/ te problemy wynikają.
POWODZENIA.