Witam wszystkich
Chciałabym poznać Wasze opinie i liczę na Wasze odpowiedzi, tak jak w temacie ile mogę czekać na pierwsze wyznanie miłości jeśli jestem z facetem rok czasu a w naszym związku jeszcze nie padło słowo ''kocham''. Dodam że ja mam 24 a on 28. Niby zachowuje się normalnie, przytuli itd uważa, że lepiej wprowadzać wszystko w czyn ale czy można tak funkcjonować jeśli nie wyzna się uczuć? Chciałabym już to usłyszeć nie wiem być może przesadzam ale też jak długo można czekać? czasem mam wątpliwości czy kiedykolwiek to usłyszę. Proszę o odpowiedzi czy to ja faktycznie przesadzam i stwarzam problem czy faktycznie coś jest nie tak?
Z góry dziękuję za pomoc
Podobne tematy
A do czego potrzebujesz tego wyznania?
Pamiętaj - po czynach ich poznacie.
Chyba brakuję mi takiej stabilizacji i poczucia że jestem naprawdę dla niego ważna... Wydaję mi się że w prawdziwym związku nie powonni być z tym problemu....
Chyba brakuję mi takiej stabilizacji i poczucia że jestem naprawdę dla niego ważna... Wydaję mi się że w prawdziwym związku nie powonni być z tym problemu....
No i masz racje, nie powinno być problemów jeśli facet faktycznie to czuje.
rok to dośc dlugo na wyznanie milości, moze spytaj go pol żartem pol serio - kochanie kochasz mnie troszkę ?
![]()
tak serio to myśle ze to dośc dlugo i tez bym chciala wiedzieć na czym stoję w tym momencie.
A do czego potrzebujesz tego wyznania?
Pamiętaj - po czynach ich poznacie.
Jak do czego?
Każdy potrzebuje usłyszeć, że jest kochany.
To tak samo jak np. komplementy, miło jest taki "otrzymać".
Czyny czynami ale werbalne wyznanie miłosne tez jest ważne.
No chyba, że Ty nie potrzebujesz.
7 2014-01-14 00:08:04 Ostatnio edytowany przez Agnieszka2323 (2014-01-14 00:19:36)
Mi też wydaję się że to długo trwa przecież już na tyle czasu się poznaliśmy w jakiś sposób a to tak długo trwa i najgorsze jest to że on nie wie o co mi chodzi... Brakuję mi takiego słowa np.''jesteś dla mnie najważniejsza'' albo właśnie tego magicznego...
Proszę o jakieś porady?
Jozefina napisał/a:A do czego potrzebujesz tego wyznania?
Pamiętaj - po czynach ich poznacie.Jak do czego?
Każdy potrzebuje usłyszeć, że jest kochany.
To tak samo jak np. komplementy, miło jest taki "otrzymać".Czyny czynami ale werbalne wyznanie miłosne tez jest ważne.
No chyba, że Ty nie potrzebujesz.
Lejla może zbyt wiele słyszałam słów i wyznań, które były tylko słowami? A może zdążyłam się zorientować ze są ludzie którzy o oczuciach nie mówią ale je okazują? Może ja zamiast słowa" kocham Cię" wole widzieć czyny świadczące o tym uczuciu?
Dobrym sposobem będzie żartobliwie zapytać jak już ktoś wyżej napisał ( czy ty minie kochasz choć trochę ) tylko to w sumie trochę wymuszone wyznanie, a czemu facet nie mówi ci że kocha może facet wstydzi się takich wyznań, wy faceci już tak mamy. albo gość kiedyś się ośmieszył wyznając miłość jakiejś dziewczynie i teraz boi się że znowu dziewczyna go wyśmieje i oleje, ja tak kiedyś miąłem laska mnie olała po tym zdarzeniu nie tak łatwo powiedzieć że się kocha, trzeba byc naprawde pewnym że ten związek jest trwały i pewny.
Nic nie jest trwale i pewne.Jak ktoś co 10 minut powtarza ze kocha, wcale nie oznacza ze na drugi dzień nie zostawi.
Wyżebrane wyznania to najgorsze co może być. Potem pojawia się wymuszane obietnice, a potem pretensje ''przecież mówiłeś ; przecież obiecałeś...''
Paranoja jakaś.
Niektórzy lubią dużo gadać o uczuciach prawdziwych lub tylko gadać bo fajnie brzmi ; inni nie gadają.
Tyle.
Lejla może zbyt wiele słyszałam słów i wyznań, które były tylko słowami? A może zdążyłam się zorientować ze są ludzie którzy o oczuciach nie mówią ale je okazują? Może ja zamiast słowa" kocham Cię" wole widzieć czyny świadczące o tym uczuciu?
Witam w klubie ![]()
Chyba brakuję mi takiej stabilizacji i poczucia że jestem naprawdę dla niego ważna... Wydaję mi się że w prawdziwym związku nie powonni być z tym problemu....
Prawdziwy związek nie ma wytycznych (po roku powinieneś/naś wyznać miłość, po 2 latach powinny być oświadczyny itp itd...).
W prawdziwym związku za to nie powinno być ukrytych intencji, a Ty takie masz, bo zamiast z nim szczerze porozmawiać, to szukasz porad u kompletnie obcych ludzi.
moją radą jest - porozmawiaj z nim. I może przed rozmową uświadom sobie, co tak naprawdę Ty do NIEGO czujesz, a czego oczekujesz od niego, bo na mój gust nie idzie to u Ciebie w parze.
Tak chciałam poznać Wasze opinie dlatego że chce się przekonać czy to faktycznie ja się czepiam czy też mam do tego powody. A póki co nie chce mu tego powiedzieć wprost bo nie chcę u niego nic wymuszać bo to nie ma sensu. Zatem co mam robić? czekać spokojnie czy jednak z nim porozmawiać na ten temat?
Pisałaś, że w ogóle w waszym związku nie padło słowo "kocham". czyli też mu tego nie wyznałaś.
Skoro go kochasz, to mu to powiedz. Może Ci odpowie tym samym, ale możliwe jest, że nie (tylko proszę, nie wyjedź po wyznaniu z tekstem: no, a Ty??). Ewentualnie w końcu na ten temat porozmawiacie.
Ty też mu nie powiedziałaś, że kochasz, więc....?
Tylko nie pisz, że to co innego...., że mężczyzna powinien.....guzik prawda.
Może sama mu powiedz, że go kochasz, zobaczysz co odpowie.
Ja też mu tego nie wyznałam... nie wiem dlaczego być może moja duma mi na to nie pozwala zawsze to jednak facet wyznawał mi pierwszy miłość więc może skąd to przekonanie. Napiszcie mi proszę czy faktycznie przesadzam czy mam prawo do wątpliwości rok to nie jest mało... Jakbyście na moim miejscu przeprowadzili taką rozmowę?
Pomyśl sobie, że Twój partner ma takie same wątpliwości jak Ty - ma do nich prawo w końcu Ty tez miłości mu nie wyznałaś.
Cześć Agnieszka. Poza tym brakiem tego słowa to masz jeszcze jakieś wątpliwości ? No nie wiem ..Przedstawił Cię rodzicom ? Na spacerze trzyma Cię za rękę? Gdzie się spotykacie ? Całujecie się ? itd.
Ja też mu tego nie wyznałam... nie wiem dlaczego być może moja duma mi na to nie pozwala zawsze to jednak facet wyznawał mi pierwszy miłość więc może skąd to przekonanie. Napiszcie mi proszę czy faktycznie przesadzam czy mam prawo do wątpliwości rok to nie jest mało... Jakbyście na moim miejscu przeprowadzili taką rozmowę?
Masz żal, pretensje o to, że nie wyznał Ci miłości, a sama też tego nie zrobiłaś bo coś tam?
On równie dobrze może myśleć to co Ty.
Porozmawiaj o tym i powiedz czego Ci brakuje.
19 2014-01-14 22:38:49 Ostatnio edytowany przez Agnieszka2323 (2014-01-14 22:39:25)
Cześć Agnieszka. Poza tym brakiem tego słowa to masz jeszcze jakieś wątpliwości ? No nie wiem ..Przedstawił Cię rodzicom ? Na spacerze trzyma Cię za rękę? Gdzie się spotykacie ? Całujecie się ? itd.
Tak poznałam jego rodziców i większość rodziny przez różne imprezy rodzinne. Normalnie się całujemy chociaż za bardzo tego nie lubi. Może też tego mu nie wyznałam bo boję się że odpowie mi że jeszcze on sam nie wie.... Nawet nie wiem jak bym miała poprowadzić taką rozmowę??
Ale masz dziewczyno talent do wymyślania sztucznych problemow.
On nie lubi się całować ? ..hmmm..w sumie dziwne...ale zastanawiające ...
wzdryga się jak go całujesz ? Czyżbyś była ropuszką ?
Ale masz dziewczyno talent do wymyślania sztucznych problemow.
Nie rozumiem dlaczego sztucznych problemów jeśli tak faktycznie jest? ile można też czekać? może nigdy tego nie usłyszę....
Agnieszko, czy czujesz sie kochana?
może nigdy tego nie usłyszę....
Wspominałaś, ze w poprzednich związkach zapewnienia o miłości miałaś na dzień dobry.Nie skłoniło Cie to do rozważań na temat wartości slow?
Tak zastanawiałam i wcześniej cieszyłam się że to nie padło tak szybko ale teraz zaczynam się zastanawiać.... Z jednej strony czuję się kochana ale brakuję mi również stabilizacji
zaproponuj mu weekend za miastem, tak jak mi dziewczyna zaproponowała, zapewne się ucieszy
a Wasze życie intymne jak się ma ?
brakuję mi również stabilizacji
Czyli Ty chcesz ślubu a nie żadnej gadaniny.
Tak zastanawiałam i wcześniej cieszyłam się że to nie padło tak szybko ale teraz zaczynam się zastanawiać.... Z jednej strony czuję się kochana ale brakuję mi również stabilizacji
Agnieszko, jaką stabilizację mają. Ci dać jego słowa? Czy one uczynią jego zachowanie bardziej prawdziwym? Zaczniesz bardziej mu wierzyć? Skoro nie wierzysz w to co robi, czy słowa to jakoś wzmocnią, uczynią bardziej realnym? Jesteś z nim rok, znasz go, to chyba wiesz czy to jest osoba mowiaca o uczuciach czy nie.
Agnieszka2323 napisał/a:Tak zastanawiałam i wcześniej cieszyłam się że to nie padło tak szybko ale teraz zaczynam się zastanawiać.... Z jednej strony czuję się kochana ale brakuję mi również stabilizacji
Agnieszko, jaką stabilizację mają. Ci dać jego słowa? Czy one uczynią jego zachowanie bardziej prawdziwym? Zaczniesz bardziej mu wierzyć? Skoro nie wierzysz w to co robi, czy słowa to jakoś wzmocnią, uczynią bardziej realnym? Jesteś z nim rok, znasz go, to chyba wiesz czy to jest osoba mowiaca o uczuciach czy nie.
No właśnie nie jest skłonny do wylewnych uczuć ale boli mnie to że w poprzednich związkach je wyznał... Nie chcę żadnego ślubu, ale chcę je usłyszeć by trochę pewniej się poczuć....
No właśnie nie jest skłonny do wylewnych uczuć ale boli mnie to że w poprzednich związkach je wyznał... Nie chcę żadnego ślubu, ale chcę je usłyszeć by trochę pewniej się poczuć....
Niesamowite, skąd wiesz, że w poprzednich związkach wyznał miłość ?
Życie sexualne wam się układa ?
Robicie coś wspólnie oprócz sexu ?
I popatrz gdzie te jego poprzednie zwiazki są?
my pierwszy raz to sobie powiedzieliśmy tak naprawdę po chyba 2 miesiącach bycia razem (czyli po ok. 8 miesiącach znajomości). Wtedy to oczywiście nie było takie super uczucie, ale jednak człowiek to inaczej odczuwa w tych początkowych stanach zakochania. Mogę powiedzieć że to co wtedy czułam w ogóle nie równało się z tym co teraz, po 5 latach, czuję. Ale jednak było to czymś niesamowitym usłyszeć od swojego faceta że mnie kocha...
a czy Ty próbowałaś mu to kiedykolwiek powiedzieć?
I popatrz gdzie te jego poprzednie zwiazki są?
no nie ma ich już teraz ale nie rozumiem dlaczego o to pytasz...
Agnieszka2323 napisał/a:No właśnie nie jest skłonny do wylewnych uczuć ale boli mnie to że w poprzednich związkach je wyznał... Nie chcę żadnego ślubu, ale chcę je usłyszeć by trochę pewniej się poczuć....
Niesamowite, skąd wiesz, że w poprzednich związkach wyznał miłość ?
Życie sexualne wam się układa ?
Robicie coś wspólnie oprócz sexu ?
Wiem to bo rozmawialiśmy na ten temat i może nie dobrze że to wiem bo przykro mi jest, czuję się jakby gorsza... Tak to chyba dobrze wszystko się układa
Jozefina napisał/a:I popatrz gdzie te jego poprzednie zwiazki są?
no nie ma ich już teraz ale nie rozumiem dlaczego o to pytasz...
To nie miało być pytanie, raczej danie do zrozumienia że jakoś stabilizacji to wyznanie nie przyniosło
Jozefina napisał/a:Agnieszka2323 napisał/a:Tak zastanawiałam i wcześniej cieszyłam się że to nie padło tak szybko ale teraz zaczynam się zastanawiać.... Z jednej strony czuję się kochana ale brakuję mi również stabilizacji
Agnieszko, jaką stabilizację mają. Ci dać jego słowa? Czy one uczynią jego zachowanie bardziej prawdziwym? Zaczniesz bardziej mu wierzyć? Skoro nie wierzysz w to co robi, czy słowa to jakoś wzmocnią, uczynią bardziej realnym? Jesteś z nim rok, znasz go, to chyba wiesz czy to jest osoba mowiaca o uczuciach czy nie.
No właśnie nie jest skłonny do wylewnych uczuć ale boli mnie to że w poprzednich związkach je wyznał... Nie chcę żadnego ślubu, ale chcę je usłyszeć by trochę pewniej się poczuć....
Chcesz usłyszeć, bo tamte (byłe) to od niego słyszały, a Ty jeszcze nie.
Zazdrość przez Ciebie przemawia, aż niemiło.
Tobie nie chodzi o miłość (pisałaś, że z zachowania jego można to wyczuć). Tobie chodzi tylko o to, żeby Ci udowodnił, że jesteś lepsza od byłych, a dopóki Ci nie powie kocham Cię, czujesz się niepewnie. Masakra.
Pisałam Ci wyżej, że Twoje uczucia do partnera, a oczekiwania wobec niego, to dwie różne sprawy ![]()
Sama nic nie wyznałaś, ale aż przebierasz nogami kiedy on powie.
Jozefina napisał/a:I popatrz gdzie te jego poprzednie zwiazki są?
no nie ma ich już teraz ale nie rozumiem dlaczego o to pytasz...
To pomyśl chwilę, dlaczego ich już nie ma, a Ty jesteś....
Być może przesadzam ale wiem że liczą się najbardziej czyny ale kurde miło jest coś takiego usłyszeć.... Będę cierpliwa i poczekam chociaż nie wiem jak długo. Kiedyś powiedział, że ma nadzieję że ze mną mu się uda... Jest raczej typem, faceta który nie jest wylewny w słowach.... Wiem że słowa ''kocham Cię'' to nie jest żadna stabilizacja ale jak już powiedziałam jest to miłe.
Wiem że słowa ''kocham Cię'' to nie jest żadna stabilizacja ale jak już powiedziałam jest to miłe.
Więc schowaj dumę do kieszeni i mu to powiedz a nie czekasz jak księżniczka.
Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie rozmowy pt. "czy mówiłeś swoim byłym, że je kochasz?". Im mniej się wie o byłych, tym lepiej dla zdrowia psychicznego
. Wystarczy wiedzieć, że byłe były
.
Kochani chciałabym żebyście spojrzeli na moją sytuację i sami ocenili czy mam rację czy faktycznie przesadzam. Nie mogę jakoś sobie z tym poradzić dlatego też proszę Was o pomoc więc do rzeczy.... od ponad dwóch lat jestem (ja 25lat) z facetem który gra w piłkę nożną(29lat). Problemem jest jednak to, że mam wrażenie, że jego pasja jest ważniejsza ode mnie. W tygodniu się nie widzimy bo pracuje więc zostają weekendy, jednak on w piątek i w niedzielę wieczorem ma mecz dlatego też można powiedzieć że zostaje tylko sobota. Rozumiem gdyby to był tylko jeden dzień ale tak nie jest, przykro mi, że woli w tym czasie grać niż spędzić ze mną czas. Rozumiem, że on kocha piłkę ale wydaję mi się że w pewnym wieku trzeba wiedzieć co jest ważne i ważniejsze... Chodzi głównie mi o to, że mam wrażenie, że mój chłopak patrzy tylko na siebie bo nawet nie spytał się co ja o tym myślę tylko po prostu się zapisał a ja chciałabym żeby też miał na uwadze mnie. Jestem wyrozumiała dziewczyną ale też nie do przesady kiedy jest mi źle nie umiem tego ukryć, kiedy mogę sama mu kibicuję i jeżdżę na mecze. Zależy mi bardzo na nim dlatego też chciałabym jakoś sobie tym poradzić. Proszę Was o opinie czy to problem leży we mnie, czy faktycznie trochę przesadza mój facet???? Proszę pomóżcie.