Witam,
Latka lecą w sumie już niedługo 24 i mam problem z sobą. Nie potrafię znaleźć dziewczyny. Nie potrafię bo nie pytam o numery, nie zapraszam na randki i czasami nawet nie zagaduje. Dlaczego ? Bo jestem mega nieśmiały przez własne kompleksy - właściwie jeden. Mam zwykła normalna twarz, poza dużym garbatym nosem, który mnie (wulgaryzm). Ilekroć siedzę gdzieś w obcym towarzystwie siedzę taki stłamszony, w swojej ekipie dusza towarzystwa. I chyba nie dam rady bez zmiany chirurgicznej. To jest jak walka z wiatrakami.
W sumie skończyłem studia, rzuciłem na drugim stopniu bo miałem możliwość podjęcia fajnej pracy - jestem inżynierem. Uprawiam dużo sportu tenis, siłownia bieganie. Studia przebalowałem, przechlałem można powiedzieć i niestety zamiast się rozglądać i próbować ja zawsze uciekałem od tego problemu, bo czułem ze jestem za cienki. Dalej w sumie to czuje. W liceum bylem dosyć ostro gnojony bo miałem inny styl niż reszta i tez to trochę na psychice siadło.
Zapisałem się ostatnio na boks. Mam zamiar nos złamać i później poprawić chirurgicznie. Gdybym tak po prostu poszedł na operacje to dopiero byłbym (wulgaryzm). Bić się nie boje, już nie raz się bilem.
Wiem że dla wielu to jest śmieszne, że brzydcy tez wyrywają dziewczyny, no ale ja się po prostu nie potrafię otworzyć. Nie potrafię podejść zagadać, po prostu czuje się nieswojo w swojej skórze. Nigdy nie sądziłem że ten problem urośnie do takiej rangi.
No ale jako inżynier jestem od rozwiązywania problemów i muszę dać rady. Myślę że jak poprawie ten cholerny nos to będzie jak świeży wdech powietrza. Bez tego chyba nie dam rady.
Proszę, dostosuj swój język do powszechnie obowiązujących zasad kultury i zapoznaj się z regulaminem forum. Moderatorka Anemonne