Dwa tygodnie temu się przeprowadziłam. Przypadkiem poznałam swojego nowego sąsiada. Jest po 30. Nie zwróciłam na niego uwagi ponieważ wydawał mi się b.arogancki i niedostępny. Wczoraj podczas spontanicznej rozmowy na korytarzu skomplementował mój wygląd, spytał się kiedy zaproszę go na parapetówkę i czy mam faceta. Zaskoczyło mnie to bezpośrednie pytanie. Parę minut później minął mnie przed blokiem i ponownie upomniał się o zaproszenie na parapetówkę. Czy myślicie że mogłam mu się spodobać? Czy może po prostu chce załapać się na imprezkę? Dodam, że ma mój nr telefonu więc może się mylę, ale jeśli chciał by mnie poderwać to nie łatwiej byłoby mu zacząć od smsów niż od czekania aż w końcu zrobię parapetówkę? Co myślicie ??
Podobne tematy
Według mnie każda znajomość, która potencjalnie mogłaby być czymś więcej, powinno się zaczynać od spotkań na neutralnym gruncie, na przykład pójście na spacer, na kawę. Wygląda na to, że chce się wprosić i to dość natarczywie. Ale to tylko moje skromne zdanie :-). Ale z drugiej strony skoro ma Twój numer telefonu to dobrze świadczy o nim, że spotykając Cię zagaduje, a nie pisze smsy, mieszkacie w końcu blisko siebie :-)
Być może jest to typ faceta, który lubi dużo znajomości z płcią przeciwną, ale niekoniecznie
Może to jego cecha charakteru- bezpośredni, szczery, otwarty(?). Jeżeli zorganizujesz parapetówkę to być może będzie okazja na dłuższą rozmowę. Wtedy będziesz mogła mniej więcej i w miarę możliwości "ocenić" czy jest zainteresowany Tobą czy po prostu chce poznać sąsiadkę ![]()
Ja się zapytam, a czy ty jesteś zdesperowana? Jeśli nie, to ochłoń i weź pod uwagę to co ci powiem - ostatnio byłem z synem w kinie na mądrej bajce - była tam piękna aczkolwiek łatwowierna dziewczyna, z głodem miłości - szybko się przekonała, że zanim kogoś nie poznasz, nie podejmuj kroków, przeznaczonych dla przyjaciół, bo możesz dostać po tyłku.
Nie widzę nic złego w twoim dzieleniu włosa na czworo, bo to typowo kobiece - jednak... nie znasz tego człowieka - więc gdy cię jeszcze raz upomni na parapetówkę, powiedz że nie zapraszasz do siebie nieznajomych, a jeśli on ma łeb na karku to wymyśli sposób aby cię poznać.
Powodzenia!
Dziękuje za odpowiedzi
Zobaczymy jak zareaguje na zdanie "nie zapraszam nieznajomych" bo tego że się upomni jeszcze raz jestem w 100% pewna. Jeśli by dalej nalegał mam zamiar ulec, ciekawa jestem jak będzie się zachowywał. Wszyscy faceci, których spotykałam na swojej drodze zazwyczaj zaczynali mniej bezpośrednio, spacery, smsy, kolacje, a nie bezpośrednie teksty "Ma Pani Faceta" (jesteśmy jeszcze na stopie Pan-Pani)